Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Agga, nie wiem czy sota znała twoja Sarusie osobiście, bo ja nie i byłam zaskoczona tym snem
W całym tłumie radosnych psiaków widziałam ją (bardzo szczęśliwą)i wiedziałam , że to ona. Nie wiem jak to powiedzieć, ale najprosciej tak: w moim mózgu była zakodowana myśl "to jest Sara Aggi". Nawet do mnie podbiegła. Bałam sie, że w swej radości mnie przewróci, a nie zaliczam sie do tzw. wielkich kobitek. Ona podbiegła , polizała mnie po dłoni dołączyła do reszty. Jeszcze jednen szczegół mojego snu. Próbowałam te psiaki karmić, ale nie były głodne.
Jeśli ona jest naprawdę tak szczęśliwa, to możesz być o nia spokojna.
Nie wiem co to było za miejce, ale była masa psiaków, przeróznej maści i wielkości,ras- wszystkie wesołe. Ja wsród nich wyglądałam Psoni nie wiedząc, że ona odeszła za TM. To był naprawdę dziwny sen.
Dla Sarusi

  • Replies 1.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='szajbus']Agga, nie wiem czy sota znała twoja Sarusie osobiście, bo ja nie i byłam zaskoczona tym snem
W całym tłumie radosnych psiaków widziałam ją (bardzo szczęśliwą)i wiedziałam , że to ona. Nie wiem jak to powiedzieć, ale najprosciej tak: w moim mózgu była zakodowana myśl "to jest Sara Aggi". Nawet do mnie podbiegła. Bałam sie, że w swej radości mnie przewróci, a nie zaliczam sie do tzw. wielkich kobitek. Ona podbiegła , polizała mnie po dłoni dołączyła do reszty. Jeszcze jednen szczegół mojego snu. Próbowałam te psiaki karmić, ale nie były głodne.
Jeśli ona jest naprawdę tak szczęśliwa, to możesz być o nia spokojna.
Nie wiem co to było za miejce, ale była masa psiaków, przeróznej maści i wielkości,ras- wszystkie wesołe. Ja wsród nich wyglądałam Psoni nie wiedząc, że ona odeszła za TM. To był naprawdę dziwny sen.
Dla Sarusi


Ona taka była. DO każdego przychodziła i się łasiła. Potrafiła wpakować się na kolana i udawać małego pieseczka.:lol:
Jola nie znała mojej Sarci, tylko ze zdjęć i z mojego opowiadania. Tak wiem ona jest tam bardzo szczęśliwa.

Posted

Saruś wczoraj a dokładniej to już dziś w nocy wracaliśmy z urodzin od Huberta. Szliśmy spacerkiem do domku. Rozmawialiśmy i nagle Hubert mówi. No ciekawe kto by teraz wyszedł z TOBĄ na spacerek, a była gdzies 00:20 jak dochodzilismy do domku. Mówi, pewnie nikt by juz nie miał siły i by się nikomu nie chciało. A ja mówie, że chyba tylko TOBIE sunicia by się nie chciało po nocy wychodzić na zimno.;)

Posted

14 lutego jest raz w roku,
lecz my możemy przeżywać ten dzień każdego dnia,
bo na zawsze pozostałyście w sercach, które nadal biją.
Płomień tej miłości nigdy nie zgaśnie.


Posted

Saruś kolejne urodzinki spędziłam bez CIebie. Bardzo tęsknie za TOBĄ. pamiętam jak w zeszłym roku byłas juz tak bardzo chorowałas. Bałam się, że możesz odejśc każdego dnia. Przezyłaś moje i Jasia urodzinki. On ma je własnie jutro. Odeszłaś dzień po jego urodzinach. Nie zapomne jego zdziwienia jak w poniedziałek przyszedł a Ciebie juz nie było.:-(

Posted

Saruś dziś jasia urodzinki. On juz mały kawaler.
Jutro minie rok jak odeszłaś za TM.Wiem, że CI tam dobrze. Śnisz się innym i jestes w tych snach zadowolona.

Posted

" ...tylko psy potrafią być szczęśliwe
tak po prostu, bezwstydnie.
Nie mówimy żegnaj naszemu zmarłemu psu.
Między nami brak miejsca na kłamstwo"

[SIZE=2]Saruś, dziś mija roczek odkąd wyruszyłaś w daleką podróż za TM.
Bądź tam szczęśliwa kochanie.


Posted

Sarenko - dzis mija rok, od kiedys zamieszkalas, za Teczowym Mostem.Dzis to dla Agge wyjatkowy trudny dzien. Darek mowi, ze najtrudniejszy jest piewszy dzien, pierwszytydzien. pierwszyrok... my wiemy, ze trudno jest zawsze, od kiedy opusilCie Przyjaciel.
Sarus - kochamy Cie, tesknimy i pamietamy!

Posted

Witaj Saruś
Od samego rana Cię wspominamy księżniczko. Już wczoraj mnie tak bardzo wzięło. A na dodatek jeszcze dowiedziałam się, że Maks od koleżanki jest bardzo chory. Ma guza w pęcherzu i ciągle rośnie. Zostało mu 2 tyg. Wczoraj Starałam się pocieszyć koleżankę a przy okazji wróciły wspomnienia. Strasznie się rozpłakałam:placz:
Saruś powiem CI, że ten rok tak szybko zleciał. Nie zapomne zeszłorocznej zimy. Zostalismy jeszcze tak źle potraktowani w lecznicy.:-( 12 miesięcy bez CIEBIE dla mnie tak długo.Pozostały mi zdjęcia i wspomnienia.Odeszłaś bo byłaś już bardzo zmęczona, odeszłaś...Tak bardzo chciałam więcej napisać ale nie moge mam pustkę w głowie, łzy w oczach....kocham CIĘ

Posted

Saruś...Ehh...co mogę powiedzieć? Ten piatek pamietam jakby to było dziś...Najpierw telefon od Agnieszki, że podjeła decyzję i jedziecie do lecznicy...a potem telefon, że dom jest już pusty...Nawet nie wiedziała, ze tak szybko, ze juz za dwa miesiace będę wysyłać do Ciebie moją Lazy...(')

Posted

Saruś jutro TWOJEJ pańci zrobi się weselej.Ty juz wiesz dlaczego. Będzie miała przy sobie ukochaną osobą. Pewnie znowu będziemy gadać do zdjęcia:loveu:

Posted

Agga trzymaj się. Odliczanie dni, tygodni lat...jest naprawdę bolesne. I żal nie mija z czasem. Może nie ma już rozpaczy, ale jest bolesna i wszechogarniająca tęsknota. I ciągle nie można się z tym pogodzić.
Ale dzisiaj jest bal u Meli. Będzie dużo radości;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...