justy Posted May 8, 2010 Posted May 8, 2010 Ares jest przepięknym 4-letnim PSEM. W schronisku przebywa już 2 lata- został odebrany swojemu właścicielowi, który traktował go jak worek treningowy.. Ares trafił do schroniska w agonalnym stanie-chudy, wyniszczony, słaby..Ares jest przerażony- w ciągu 2 lat może dwa razy opuścił budę w schronisku!!!!! Pies tak b.się boi że jeśli ktokolwiek próbuje zaglądnąć do tej budy od razu załatwia się pod siebie.. BŁAGAM POMÓŻMY!!! Nie pozwólmy by tak piękny pies spędził całe swe życie w starej, śmierdzącej budzie!!! Psiak potrzebuje właściciela cierpliwego, który pomoże mu uwierzyć że warto żyć. Pies nie jest absolutnie agresywny ani wobec ludzi ani w stosunku do zwierząt. Zdjęcia które zrobiłam są niewyraźne- trudno pstryknąć coś lepszego przez uchylone wieko budy.... To co ujrzałam w tych wielkich , brązowych oczach poraziło mnie- bezgraniczna rozpacz i cierpienie... Pies nie ma szans na adopcje- bo po pierwsze zawsze siedzi w budzie,po drugie jaki przyszły właściciel zagląda do budy w poszukiwaniu psa skoro wokół ujada ich około setka? Podsumowując psiak 2 pierwsze lata swojego życia był maltretowany a teraz UMIERA CICHO bez szans na spróbowanie czym jest prawdziwy dom... Czy jakiekolwiek stworzenie zasługuje na taki los? Ares żyje już tak długo i nie wie co znaczy przytulanie, miska pełna jedzenia, dobry ,ciepły głos pana, trawa i słońce- no i spacer u boku tego najważniejszego towarzysza.. Nie może powiedzieć jak b.się boi, jak bolał każdy cios, każde kopnięcie, jak bardzo bywał głodny.. nie może wykrzyczeć Dlaczego??? PILNIE poszukuję choćby domu tymczasowego. Pies nadal przebywa w schronisku!!! mój tel. justyna 513-059- 645 i mail: justynka.burzynska@ gmail.com Quote
werduszka Posted May 10, 2010 Posted May 10, 2010 To jest po prostu przerażające. Tu nie wystarczy "wyciągnięcie" psa z budy do DT. Tu potrzebna jest intensywna terapia z profesjonalistą. Trzeba znaleźć taką osobę, która się na tym zna i tego podejmie. Quote
justy Posted May 10, 2010 Author Posted May 10, 2010 Opiekowałam się kiedyś suką w podobnym stanie. Myślę że owszem musi to być ktoś kto zna się na zwierzakach ,ale temu psu potrzeba przede wszystkim wiele serca i czasu... Uważam że jest to do zrobienia... Aresa ratuje jakikolwiek brak agresji. Dom tymczasowy, odpowiednia opieka i czas mogą naprawdę pomóc. Pierwszym krokiem jest dobry, odpowiedzialny i stabilny tymczas. Oczywiście nie jest to piesek który będzie przybiegał na komendę machając ogonkiem ale cierpliwość i powolna praca mogą pomóc mu się otworzyć. Wiem ,że to przerażające, ale nie ma co o tym pisać tylko proszę zróbmy coś i chociaż dajmy mu szansę na życie!! POMÓZCIE Quote
justy Posted May 10, 2010 Author Posted May 10, 2010 Pracownicy schroniska starają się jak mogą ale nie są w stanie indywidualnie podchodzic do każdego psa... Ares jest psem w złym stanie psychicznym potrzebuje ciepła i dużo uwagi.. Quote
Enigma79 Posted May 11, 2010 Posted May 11, 2010 kliknęłam na "odpowiedz na ten temat" i nie wiem, co napisać... strasznie mi smutno Quote
ageralion Posted May 12, 2010 Posted May 12, 2010 Co za bieda.... zaznaczam i mysle kogo by tu sciagnac... Quote
Soema Posted May 12, 2010 Posted May 12, 2010 Oj psiaku....:( odmieni się Twój los - zobaczysz. Quote
Dorothy Posted May 13, 2010 Posted May 13, 2010 Czy on boi sie rownie bardzo zwierzat jak ludzi? To ze siedzi w budzie mogloby na to wskazywac. Jesli boi sie zwierzat to najlepszy bylby tymczas gdzie nie ma duzych psow, bo to dalej bedzie trauma a jesli tylko ludzi to pol biedy, napewno jakos wychodzi skoro je i nie umiera z glodu, moze trzeba poobserwowac wiecej... Quote
LAZY Posted May 13, 2010 Posted May 13, 2010 Rita, która jest u mojej mamy na DT była równie mocno wystraszona a dzisiaj to zupełnie inny pies...Gdyby nie to, że mama na drugiego psa raczej się nie zgodzi to mocno rozważyłabym ten tymczas. Kto ma wolne miejsce w swoim sercu??? Quote
ageralion Posted May 13, 2010 Posted May 13, 2010 Dziewczyny dziekuje za zagladniecie na watek. Poruszam sie troche po omacku, bo dogo cholernie zaludzione i nie wiem w ktore dokladnie drzwi pukac. Zaraz sprobuje sciagnac justy na watek, niech sie wypowie i ewentualnie sprobuje sprawdzic psiaka pod katem zwierzakow. Ostatnio czytalam historie Vegi, ktora byla na DT u Kana. Sunia w domu stapiala sie z poslaniem, za to na dworze i z innymi psami istny wulkan pozytywnej energii. PS rozmawialam z justy. Ares jest zupelnie pozbawiony agresji do ludzi i zwierzat. Na razie panicznie ucieka przed ludzmi i jest w boksie z innymi psami, tylko ze nie wychodzi z budy :-( Jak sie probuje podejsc do budy to spiernicza do drugiej, a jak sie juz zajrzy do tej drugiej, a on nie ma jak uciec to sika pod siebie... Quote
justy Posted May 14, 2010 Author Posted May 14, 2010 Ares rzadko wychodzi z tej budy, ale wychodzi musi bo je i nie załatwia się w środku.. Quote
justy Posted May 14, 2010 Author Posted May 14, 2010 Tylko nie wiem kiedy on się wynurza -spędzam w schronisku całe soboty i niedziele i nie widziałam go na zewnątrz. Jutro popytam Oli to taka jedyna chyba tam pracownica która dobrze zna zwierzaki To ona pokazała mi Aresa- nie widziałam go wcześniej bo niby jak..? Ares zachowuje się tak- jak się podchodzi do budy w której jest to on daje dyla do innej... Jest w boksie z małymi kundelkami które całkowicie go zdominowały.. Ach nie napisałam - wcześniej był w boksie z większymi, podobnymi do siebie psami ale pogryzły go... więc został przeniesiony do maluchów... Tylko że tak się wycofał, że tylko buda. Słuchajcie MUSIMY coś zrobić- ten psiak to po prostu dramat... jest tak wycofany, samotny i przerażony.. Quote
Agucha Posted May 14, 2010 Posted May 14, 2010 Myślałyście może o Jamorze? Była u niego Demi, też wystrachana - w tej chwili jest już w DS. Całkiem inny pies! Quote
ageralion Posted May 14, 2010 Posted May 14, 2010 Agucha napisał(a):Myślałyście może o Jamorze? Była u niego Demi, też wystrachana - w tej chwili jest już w DS. Całkiem inny pies! A ile DT u Jamora kosztuje? Sa tam wogole jakies miejsca? Quote
Agucha Posted May 14, 2010 Posted May 14, 2010 Kurcze... Jamor ma hotelik w Warce. Zaraz poszukam wątku. http://www.dogomania.pl/threads/138231-Hotel-dla-ps%C3%B3w-JAMOR?highlight=Jamor Quote
ageralion Posted May 14, 2010 Posted May 14, 2010 No to liczac ok 15zl dziennie, to miesiecznie trzeba by bylo zebrac 450zl. Patrzac po ilosci osob na watku, to niewykonalne w tym momencie... Quote
beataczl Posted May 14, 2010 Posted May 14, 2010 w niedzielę porozsylam zaproszenia na ten watek. Quote
beataczl Posted May 14, 2010 Posted May 14, 2010 a w dziale WOLONTARIUSZE - można napisać , że potrzebni w Stargardzie Szczecińskim - może ktoś się zgłosi do pomocy , tym bardziej ze justy ma samochod i się zadeklarowała zabierac osoby chetne.... szkoda, ze tak daleko mieszkam. Quote
majku33krakow Posted May 14, 2010 Posted May 14, 2010 justy napisał(a):Opiekowałam się kiedyś suką w podobnym stanie. Myślę że owszem musi to być ktoś kto zna się na zwierzakach ,ale temu psu potrzeba przede wszystkim wiele serca i czasu... Uważam że jest to do zrobienia... Aresa ratuje jakikolwiek brak agresji. Dom tymczasowy, odpowiednia opieka i czas mogą naprawdę pomóc. Pierwszym krokiem jest dobry, odpowiedzialny i stabilny tymczas. Oczywiście nie jest to piesek który będzie przybiegał na komendę machając ogonkiem ale cierpliwość i powolna praca mogą pomóc mu się otworzyć. Wiem ,że to przerażające, ale nie ma co o tym pisać tylko proszę zróbmy coś i chociaż dajmy mu szansę na życie!! POMÓZCIE mysle ze jemu potrzebny psychiczny odpoczynek i duuuuuzo miłosci i cierpliwosci,nie zmuszac go do niczego,prawda? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.