Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Asia_Klero napisał(a):
Nie jest...widziala mnie pierwszy raz do tego psy schronisko stres ale nie warczała i nie chciala mnie ugryzc ona jest przerazona:-(:-(:-(:-(prosze was dziewczyny przeciez ona szybciutko znajdzie domek tylko trzeba jej pomoc na już:(:(justysiek działaj proszę...

jak bym byla pewna ze kasa sie znajdzie, to moge naginac tz-ta, u nas narazie z kasa krucho i dlatego nie moge wziasc finansow na siebie. jak byscie mialy cos konkretnego to prosze o kontakt na tel, teraz wychodze bede poznym wieczorem, sama popytam wsrod znajomych, moze znajdzie sie lepszy tymczas, np gdzies blizej.

  • Replies 341
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Mój TZ nie zawiezie do Przebieczan beze mnie a ja jestem przez 2 tyg unieruchomiona (ostatnia podróż z Gasparem za bardzo zapadła mu w pamięć)...

Jakby to było coś zaraźliwego, to do hoteliku też przecież nie możemy jej dać... Justysiek, a gdzie mieszkasz? Jak myślisz - ile trzeba by zebrać na jedzenie itd dla takiego psiaka?

Posted

Zrobimy tak. Zadzwonię jutro do tych ludzi, powiem, ze jest dom chetny(nie musza znac szczegolow). jak wroci moj tz to zabiorę suczkę do lecznicy(poniedziałek popołudniu). Jesli cos bedzie nie tak zostawię ją tam tylko trzeba bedzie jakoś koszty ewentualnego leczenia pokryć...porozmawiam z kierowniczką schroniska, żeby sunia była leczona kosztami schroniskowymi(trochę mniejszymi)ale my musimy je pokrywać wiec pozbieramy deklarację. Jesli bedzie wszystko ok i okaze sie ze to nic zarazliwego zawieziemy ja do hotelu(oczywiscie dorzuce się i pojadę samochodem tylko resztę funduszy na bezynę też trzebaby nazbierać )i rozumiem ze wtedy moglaby pojechac do cioteczki justysiek..co wy na to?

Posted

i tak mysle, że ok.300zl deklaracji musimy miec na leczenie, karmę więc byłoby super gdyby cioteczka justysiek mogła małą zabrac do siebie bo inaczej mozemy miec ciezko pozbierac sie z kasa..

Posted

Asia_Klero napisał(a):
Zrobimy tak. Zadzwonię jutro do tych ludzi, powiem, ze jest dom chetny(nie musza znac szczegolow). jak wroci moj tz to zabiorę suczkę do lecznicy(poniedziałek popołudniu). Jesli cos bedzie nie tak zostawię ją tam tylko trzeba bedzie jakoś koszty ewentualnego leczenia pokryć...porozmawiam z kierowniczką schroniska, żeby sunia była leczona kosztami schroniskowymi(trochę mniejszymi)ale my musimy je pokrywać wiec pozbieramy deklarację. Jesli bedzie wszystko ok i okaze sie ze to nic zarazliwego zawieziemy ja do hotelu(oczywiscie dorzuce się i pojadę samochodem tylko resztę funduszy na bezynę też trzebaby nazbierać )i rozumiem ze wtedy moglaby pojechac do cioteczki justysiek..co wy na to?


Może powiedz - że chcemy ją wysłać do płatnego hotelu i zapytaj czy mogliby się dokładać 100 miesięcznie? Oczywiście odmówią - ale nie będą mieli poczucia, że mogli zarobić na rasowym psie...

Posted

Nie wiem czy zrozumieją....ludzie, ktorym alkohol wyżarł mózg chyba nie rozumieją takich aluzji Bjutko:(wole nie probowac pytac ich o kasę chce ja bez problemu wyciagnac:(boję się, ze jak zrozumieja ze moga na niej zarobic bedzie gorzej..

Posted

Masz rację, powiem, ze hotel ale nie bede chciala od nich pieniedzy bo jeszcze mi powiedza ze sami ja sprzedaja...wiesz tacy ludzie mozgu nie uzywaja w pozytywny sposob...

Posted

To co czekamy na decyzję justysiek? wstępnie robimy jak pisałam czyli jutro dzwonię do włascicieli, dzwonie rozmawiac z kierowniczką schroniska o leczeniu i w poniedzialek zabieram sunię od ludzi do lecznicy? kochani tylko deklaracje i jeszcze raz deklaracje! Ja powysyłałam sporo PW do ludzi od shar peiow wiec moze ktos sie tu zjawi...teraz powysyłam dalej..

Posted

tylko muszę wiedziec na czym stoimy dokladnie...musimy byc pewni co i jak robimy...ja tez musze sie dogadac z moim TZ czy na pewno bedzie mogl mnie w poniedzialek zawiezc ale teraz mam małe szanse kontaktu z nim...no i muszą być jakies deklaracje na leczenie....bo nie mogę zawiezc do lecznicy psa zostawic na schronisko i nie miec żadnego zabezpieczenia...dzisiaj porozsyłam PW moze cos sie uda..chociaz część..

Posted

zadzwon do nich dzisiaj, przedstaw sie ze dzwonisz ze schroniska ze chcialas zapytac co z sunia czy maja moze jakis domek juz, czy mogliby ja przetzrymac jakis czas do znalezienia domu lub innego miejsca, zapytaj czy moznaby z nia wyjsc porobic rozne lepsze fotki do ogloszen...pogadaj jak z ludzmi moze juz wytrzezwieli hihih i wyczaj sytuacje co oni zamierzają...zadzwon dzis ...ja sie boje ze jak oni sie chcieli psa pozbyc a w schronisku im niei prztjeli to sie go juz pozbyli w nieco inny sposob...

Posted

Tz justysiek powinien się zgodzic jesli beda deklaracje na karme i ewentualne leczenie...ja dalej utrzymuję że w tym przypadku trzebaby nazbierac deklaracji na ok300zł...ale to kwestia miesiaca, 2,3max przeciez ona szybko znajdzie dom moze cioteczki się jakoś poświęcimy.... daję stałą piątkę od siebie.

Posted

*****...po h***** tacy ludzie biorą psa...a do tego sharpka?? bo co?? miała rodzić ale nie wiedzieli jak sie do tego zabrać???? szlag mnie trafia jak cos takiego widzę...bo to nie pierwsza bida w tym samym czasie:angryy::angryy::angryy:

...dobra...teraz na spokojnie.....dzieki za namiary na PM bo dość rzadko teraz wpadam na dogo...zaraz wrzucę ogłoszenia na forum sharpkowe....ale tam już parę takich spraw sie "tłucze" :angryy:
Jak uda się mała odebrać to dobrze by było zrobic od ręki zeskrobiny..bo tam pewnie nużeniec lub grzyb siedzi...dobrze sprawdzić uszka /z wymazy pod mikroskopem bedzie widzać czy w uchu świństw nie ma- grzyb, świeżb/ Ta mała to horsiczka z bardzo krótką ostrą sierścią...mucyna wywaliła na skarpetach /i pewnie dlatego ma jak na horsa tak ślicznie wypełnioną kufę/ Jej zachwanie to standard u źle traktowanych psów bo sharpki raczej nie są agresywne....ale zastaszone potrafią pokazać ząbki /jak każdy inny pies/ ale potrafią tez kochać jak nikt inny...

jak możecie sprawdzcie czy nie ma tatuażu...może to cos kradzionego...bo skąd by mieli takiego psa.....??? :mad:

Posted

Dzwoniłam..Teraz facet chyba wytrzeźwiał bo mądrzej mówił.... nie ma problemu, żeby pies został te parę dni wiec nie mamy się o co martwić, nikomu go nie przekażą...z innymi zwierzętami nie wiadomo ale jak mija psy na spacerze to na nie nie reaguje, wogole nie szczeka...ale jak ja zobaczylam to sie nie dziwie..wlasnego cienia się biedaczka boi...trzeba działać. Kochani jesli zbierzemy te deklaracje do Tz justysiek powinien się zgodzić, ja zawiozę ją do lecznicy w poniedziałek.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...