la_pegaza Posted May 11, 2006 Author Posted May 11, 2006 w tym ostatnim roku z nami odżył, chodzi uśmiechnięty, kita w górze a nie podkulona :p śpi na leżąco, co było dużym sukcesem, nie ucieka przy jakiś gwałtowniejszych ruchach :roll: a teraz śpi sobie na sloneczku :cool1: Quote
la_pegaza Posted May 13, 2006 Author Posted May 13, 2006 Mam już dosyć. Byłam u sąsiadki dograć sprawę opieki nad moją dwójką, podczas naszej wyprawy do Krakowa. Okazało się, że niedawno była u nich policja bo jakiś życzliwy sąsiad doniósł , że go źle traktujemy. Chyba na drzwiach farbą wymaluje, że pies ma raka Quote
GreenEvil Posted May 13, 2006 Posted May 13, 2006 Pegaza, uszy do gory :) I wymiziaj stadko z uszami od ciotek :) Pozdrawiam GreenEvil Quote
Aga_Mazury Posted May 14, 2006 Posted May 14, 2006 la_pegaza napiszę tak............."olej to" :eviltong: Quote
Aga_Mazury Posted May 14, 2006 Posted May 14, 2006 liczy się tylko Bossik....a tak swoją drogą to jeśli masz tak współczujących ludzi wokół siebie to może ktoś da domek Bossikowi....ale ja bym wolała, żeby został z Tobą bo skoro chory to tylko przy Tobie ma szansę na godne życie a oddany do nowego domu mógłby się poddać z tęksnoty........ Quote
la_pegaza Posted May 15, 2006 Author Posted May 15, 2006 Szczerze wątpię, żeby ktoś go wziął. W końcu on tu mieszka już prawie 10 lat, a lekko nie miał. Coż, tacy sąiedzi to skarb :razz: Boss od wczoraj jakiś ospały chodzi, czasami popiskuje czy narzeka sobie, chyba go coś boli :-( Dziś już będę wiedziała jakie leki. Oby to nie był kryzys o którym mówił wet. Obiecałam juz dawno Bossowi, że krzywdy mu dać nie dam. Póki żyje, i nie cierpi to będę kombinowała żeby miał jak najlepiej. Quote
la_pegaza Posted May 15, 2006 Author Posted May 15, 2006 Jest kiepsko. Cały czas śpi, jak wstaje to piszczy, nic nie je. Rozmawiałam z wetem- tabletki będą kosztowały jakieś 50-60 zł, tyle, że nie wiadomo czy pomogą. A załamanie formy może przyjść w każdej chwili :-( Quote
GreenEvil Posted May 15, 2006 Posted May 15, 2006 la_pegaza napisał(a):Jest kiepsko. Cały czas śpi, jak wstaje to piszczy, nic nie je. Rozmawiałam z wetem- tabletki będą kosztowały jakieś 50-60 zł, tyle, że nie wiadomo czy pomogą. A załamanie formy może przyjść w każdej chwili :-( :roll: Trzymajcie sie. I pamietaj- nie pozwol mu cierpiec bezsensu, prosze Cie. Pozdrawiam GreenEvil Quote
Aga_Mazury Posted May 15, 2006 Posted May 15, 2006 La pegaza a nie polecił wet żadnych środków przeciwbólowych np. czopków.....skoro boli?.... Quote
la_pegaza Posted May 15, 2006 Author Posted May 15, 2006 On tylko popiskuje jak, np. ja wracam, do tej pory szczekał, bo Bazyl po mnie skakał i próbował go utemperować. Teraz nawet jemu odpuszcza jak za bardzo psioczy. Ja pije duże ilości melissy z gruszką, bo spokojnie o tym nie mogę myśleć :-( Jutro chyba skoczę po tą receptę i zobaczę dokładnie ile to będzie kosztowało. A on sobie śpi. Quote
Aga_Mazury Posted May 15, 2006 Posted May 15, 2006 wiesz to, że on popiskuje to jeszcze nie znaczy, że jest gorzej...mój pies też miewa takie dni, noce a czasami tygodnie i sama nie wiem czy to cieczka gdzieś jakiejś panny...czasami w ten sposób próbuje zwrócić na siebie moją uwagę jeśli zaczyna uważać się za niekochanego (bo to pieszczoch przeokrutny).....dużo spi...to niby też nic złego...może odpoczywa bo więcej sił już mu potrzeba...nie dramatyzujmy, ale swoją drogą podpytaj o czopki przeciwbólowe weta....na wszelki wypadek.... kochaj go...a napewno jeszcze długo powalczycie razem....:)....jak zabraknie kaski (może już zabrakło :crazyeye: ) daj znać bez krępacji...... Quote
la_pegaza Posted May 15, 2006 Author Posted May 15, 2006 Dziś na spokojnie przeanalizuje jak stoję z kasą. dziś przeyszedł kolejny rachunek. ech... szkoda, że właścicielka nie wykazuje żadnego zainteresowania, a wie, że jest chory :roll: Quote
Aga_Mazury Posted May 15, 2006 Posted May 15, 2006 la pegaza przelicz i daj jutro znac ...koniecznie....bo trzeba wykupić te lekarstwa i nie ma nawet gadania.... Quote
la_pegaza Posted May 16, 2006 Author Posted May 16, 2006 Boss sobie dużo śpi ostatnimi dniami. Kitą coś tam macha, ale już nie jest taki wszędobylski. a ja siedzę na uczelni i martwię się czy nic mu nie jest :shake: Quote
la_pegaza Posted May 16, 2006 Author Posted May 16, 2006 Jestem już w domu, jakis bardziej żywotny się wydaje. Zjadł suchej, teraz obrabia kość, obym tylko histeryzowała. :lol: Quote
Aga_Mazury Posted May 16, 2006 Posted May 16, 2006 la pegaza...wykupiłaś leki?...i jak stoisz z finansami....ile Ci brakuje? ...widzisz...zawsze po burzy jest słońce...każdy ma prawo się gorzej poczuć....właśnie dla takich miłych chwil warto o niego walczyć...uściskaj go ode mnie :) Quote
la_pegaza Posted May 16, 2006 Author Posted May 16, 2006 Aga_Mazury napisał(a):la pegaza...wykupiłaś leki?...i jak stoisz z finansami....ile Ci brakuje? ...widzisz...zawsze po burzy jest słońce...każdy ma prawo się gorzej poczuć....właśnie dla takich miłych chwil warto o niego walczyć...uściskaj go ode mnie :) no właśnie mamy urwanie chmury, dosłownie :evil_lol: czekam na Piotrka i samochód, bo to drugi koniec miasta. Muszę zamówić tych kości więcej :loveu: Quote
Aga_Mazury Posted May 16, 2006 Posted May 16, 2006 la pegaza DO CHOLERY JASNEJ :mad: :mad: :mad: ...starczy Ci kasy na te kości ;) Quote
la_pegaza Posted May 16, 2006 Author Posted May 16, 2006 wet nam powiedział 'około'. jak dowiem się dokładnie ile to powiem ;) Ciotka bez nerwów :calus: Quote
Aga_Mazury Posted May 16, 2006 Posted May 16, 2006 .ahhhhh..bo ja taki nerwus jestem....wszstko musi być jasne i przejrzyste odrazu ;)...okiej........ale najbardziej Ciotka się cieszy z dobrej formy Bossika :multi: Quote
la_pegaza Posted May 16, 2006 Author Posted May 16, 2006 dobrze, że ktoś się nim inetersuje :loveu: zawsze raźniej :calus: Quote
AgaiTheta Posted May 16, 2006 Posted May 16, 2006 Marzenko Bossik ma świętną opiekę i ma dla kogo zdrowieć, trzymam kciuki. Daj znać jak będziesz czegoś potrzebować :roll: Quote
Aga_Mazury Posted May 16, 2006 Posted May 16, 2006 Bossik jest mi bliski i zawsze będę się o niego martwić i razem z nim cieszyć :) Quote
la_pegaza Posted May 16, 2006 Author Posted May 16, 2006 Niby się powoli oswajam z myślą, że może go zabraknąć, ale gdzieś tam tli się glupia nadzieja, że on z tego wyjdzie, choć wiem, że to niemożliwe. To jest najbardziej beznadziejne. Wet mi powiedział, jak to może wyglądać jak przyjdzie załamanie zdrowia - straszna wizja. mam nadzieję, że on sobie spokojnie odejdzie w śnie a nie w mękach u weta :shake: Quote
Aga_Mazury Posted May 16, 2006 Posted May 16, 2006 ...napewno nie w mękach....i nie myśl jeszcze o tym bo Bossik może nas zaskoczyć i jeszcze wiele kości do schrupania zdążysz mu kupić :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.