la_pegaza Posted November 9, 2006 Author Posted November 9, 2006 do mnie to jeszcze chyba nie dotarło :( nie wyobrażam sobie, że mnie nie przywita na schodach :placz: Quote
Aga_Mazury Posted November 9, 2006 Posted November 9, 2006 tak nagle się pogorszyło? aż do tego stopnia?...Marzenko napisz jak już będziesz miała siłę na to pożegnanie... ja też nie wierzę..........<*> Quote
Aga_Mazury Posted November 9, 2006 Posted November 9, 2006 Bossiku czy u Was też jest już noc? czy tęsknisz za Bazylem? za Marzeną i rosołkami jej mamy?........ nie mogę się z tym pogodzić....... Quote
boksiedwa Posted November 9, 2006 Posted November 9, 2006 Trzymaj sie Marzena [*] dla Bosika :( Quote
AgaiTheta Posted November 9, 2006 Posted November 9, 2006 U mnie pali się iskierka dla Ciebie.... do zobaczenia!!! Quote
shantara Posted November 10, 2006 Posted November 10, 2006 Tak mi przykro... Nie wiem co więcej napisać... Cokolwiek bym nie napisała nie pomoże w bólu jaki teraz musisz czuć.... Żegnaj Bossiku! Jeśli jest coś po tym życiu, to niech Ci tam będzie dobrze. Quote
kaerjot Posted November 10, 2006 Posted November 10, 2006 Nie odzywałam się, ale śledziłam wasze losy od początku. Trzymajcie się Boss (*) Quote
Aga_Mazury Posted November 10, 2006 Posted November 10, 2006 Bossiku...................................................:placz: :placz: Quote
la_pegaza Posted November 10, 2006 Author Posted November 10, 2006 co tu wchodzę żeby napisać coś więcej to wychodze z płaczem :( Quote
evita. Posted November 10, 2006 Posted November 10, 2006 Mimo że nic nie pisałam cały czas śledziłam wątek Bossika i trzymałam za niego kciuki. Bossiku bądź szcześliwy tam gdzie teraz jesteś... Quote
beka Posted November 10, 2006 Posted November 10, 2006 Śledziłam wątek Bosika. Bardzo Ci współczuje. Dla Bossa (*) Quote
pixie Posted November 11, 2006 Posted November 11, 2006 Boss...ty byles prawdziwym Bossem... i wsrod dogo tych, ktore biegaja szczesliwe za TM bedziesz tez Bossem kochany, dzielny psie Marzenko , wiesz, ze codzien bedzie na Ciebie czekal i wypatrywal, az nadejdziesz z drozdzowka w reku a taki czas nastanie - ta nadzieja niech pomoze przetrwac Wam te trudne chwile ['] Quote
shirrrapeira Posted November 11, 2006 Posted November 11, 2006 Tak mi przykro biedny Bossik,mial na imie tak samo jak moj pies poprzedni, ktory rowniez odszedl za TM na raka. Bardzo mi przykro czytalam o Bossiku i o tym jak Ty La_pegaza walczysz o swojego psiaczka. Walczyles o niego dzielnie. Ja o mojego nie walczylam gdy dowiedzial sie jaki jest wynik biopsji umarl nastepnego dnia, bardzo mi przkro wiem co czujesz, nie ma slow, bym mogla Cie pocieszyc. Trzymaj sie jakos. Quote
la_pegaza Posted November 12, 2006 Author Posted November 12, 2006 Dziękuję wszystkim, którzy nas wpieirali w chorobie jak i teraz. Odszedł zdecydowanie za wcześnie. Wspanialy pies, który mimo podłego życia i ciężkiej choroby nigdy się nie poddał. Nigdy nie zapiszczał, nie pokazywał jak go boli. Tylko wzrok już miał taki zmęczony :( Jestem wdzięczna losowi, że nasze drogi się skrzyżowały. Quote
Aga_Mazury Posted November 13, 2006 Posted November 13, 2006 Płaczę jak wchodzę tutaj do Ciebie Bossiku :-( Quote
zasadzkas Posted November 13, 2006 Posted November 13, 2006 Marzena, bardzo Ci współczuję /-my bo TZ też. Ściskam Cię mocno. Quote
Camara Posted November 14, 2006 Posted November 14, 2006 Marzenko... co tu powiedzieć :-( wszystkie słowa brzmią tak banalnie... ... dla Bossa ['] Quote
la_pegaza Posted November 14, 2006 Author Posted November 14, 2006 jutro minie tydzień od kiedy go nie ma :( w domu pusto, wszystkim go strasznie brakuje... Quote
Aga_Mazury Posted November 15, 2006 Posted November 15, 2006 Marzenko....mi też go brakuje (choć nie znałam go osobiście)...<*><*> tak nagle się pogorszyło? Bossiku tęksnimy Quote
la_pegaza Posted November 15, 2006 Author Posted November 15, 2006 Ostatnio miewał gorsze chwile, ale zawsze przezwyciężał to. Ale w zeszłym tygodniu wychodził np. w nocy do ogrodu i leżał po kilka godzin taki biedny. Węzły były tak duże, że nie nosił obroży. NIe chciał jeść, dużo pił, nawet na spacery nie chciał chodzić. W zeszłą środę, jedna z tylnich łap mi opuchła i tata wezwał weta do domu, bo nie mógł biedak chodzić. Ten niestety stwierdził, że węzły ma pozapychane, stąd ten obrzęk, i że lepiej będzie skrócić mu cierpienie :( Quote
Aga_Mazury Posted November 15, 2006 Posted November 15, 2006 :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: Bossiku czekaj na nas.................... Quote
la_pegaza Posted November 15, 2006 Author Posted November 15, 2006 Nasza suka bardzo go szukała :( Teraz jadę z Bazylem, martwie się jak zareaguje na brak Bossa. Quote
Aga_Mazury Posted November 15, 2006 Posted November 15, 2006 Marzenko ...podziękuj rodzicom, że Bossik mógł być z nimi do końca....że umierał w domu... i Tobie WIELKIE PODZIĘKOWANIA, że ...zajęłąś się nim i że...robiłaś wszystko, żeby był szczęsliwy.... kiedy ja przestanę płakać na tym wątku? :-( Quote
la_pegaza Posted November 15, 2006 Author Posted November 15, 2006 Poznałam go rok temu. Wtedy ujrzałam jak dorosły pies ze strachu śpi na stojąco. Bałam się czy nie zje mi Bazyla. A oni stali się najlepszymi kumplami. Będzie mi brakowało jego wystającego nosa albo ogona zza kanapy, czy chuchania mi w twarz nad ranem. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.