eloise Posted May 29, 2006 Posted May 29, 2006 [LEFT]co do braku miejsca na lozku... to jest to norma w naszym domu. ja ostatnio nawet nie mam miejsca na glowe na mojej poduszcze bo skonczyla sie zima, pod koldra za goraco a na koldrze cos nie pasuje- podusia to jest to :) [/LEFT] Quote
fona Posted May 29, 2006 Posted May 29, 2006 Aga! Dzis dopiero trafilam na Twoj watek. Przepraszam, nie moglam przeczytac calego, a chcialabym wiedziec: - czy masz jakies potrzeby finansowe - czy Perla szuka domu, czy zostaje u Ciebie. To przede wszystkim, potem juz bede na biezaco. Quote
Aga_Mazury Posted May 29, 2006 Author Posted May 29, 2006 fona napisał(a):Aga! Dzis dopiero trafilam na Twoj watek. Przepraszam, nie moglam przeczytac calego, a chcialabym wiedziec: - czy masz jakies potrzeby finansowe - czy Perla szuka domu, czy zostaje u Ciebie. To przede wszystkim, potem juz bede na biezaco. Fona....finansowo daję jeszcze radę (Ciocie Kochane pomogły i sytuacja od jakiegoś czasu opanowana)...także niech inne psy, które bardziej potrzebują korzystają z kaski jak ktoś ma ;)...Perła szuka domu, ale wymagania mam nieziemskie bo to Królewna prawie. Sunia jest nadpobudliwa więc nie jest łatwym psem i potencjalni chętni szybko rezygnują...i co najważniejsze kobietka musi być w domu...jak to zwykle bywa tak i Perła wpada w panikę na widok faceta do tego stopnia, że jest gotowa zrobić sobie krzywdę. Nie toleruje też innych suk, z colakiem moim sie dogadała (miłość kwitnie)....nie ukrywam, że gdyby dogadała się z moją jamniczką to nie oddałabym jej za żadne Skarby Świata...bo ją kocham...i sama nie wiem jak Dziewczyny to robią, że potrafią się rozstać z psiakami z tymczasu...muszę się tego nauczyć...bo przecież kiedyś jakiś psiak może też potrzebować mojej opieki a będę musiała mu odmówić....bo miejsca brak :(....ale się rozpisałam........ Quote
eloise Posted May 29, 2006 Posted May 29, 2006 [LEFT]cos jeszcze wam powiem... moj pies ma tendencje do "lizania" wszystkiego np: moja dlon, stopa, lydka, pacha(to tez sie zdarzylo :) ) koldra, lozko, poduszka,przescieradlo... a siebie loze tak glosno ze budzi nas w nocy :razz: [/LEFT] Quote
GreenEvil Posted May 29, 2006 Posted May 29, 2006 [quote name='eloise']a siebie loze tak glosno ze budzi nas w nocy :razz: Myhyhyhy to tak jak moj Felicjan. Pozwolicie, ze Wam sie nim pochwale? Oto Dziadek- Felek :) Pozdrawiam GreenEvil Quote
Aga_Mazury Posted May 29, 2006 Author Posted May 29, 2006 ...i zrobiło się tak miło i rodzinnie........:) Dorota ja już Ci mówiłam, że masz przystojnego psa :).... Quote
Aga_Mazury Posted May 29, 2006 Author Posted May 29, 2006 teraz całe towarzystwo łącznie z moim mężem śpi....:)...w końcu...;) Quote
GreenEvil Posted May 29, 2006 Posted May 29, 2006 [quote name='Aga_Mazury']teraz całe towarzystwo łącznie z moim mężem śpi....:)...w końcu...;) A zostalo jeszcze miejsca w lozku na matke z dziecmi? :laugh2_2: Gdybyscie chcialy obejrzec resztke mojego stadka: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?t=41134&postdays=0&postorder=asc&start=0 pozdrawiam GreenEvil Quote
Aga_Mazury Posted May 30, 2006 Author Posted May 30, 2006 [quote name='GreenEvil']A zostalo jeszcze miejsca w lozku na matke z dziecmi? :laugh2_2: ...no niestety wczoraj dlatego tak długo jak na mnie byłam na dogo....przyczyna czysto techniczna...brak miejsca w łózku...mąż przytulony do colaka....colak rozwalony maksymalnie na moim miejscu i mojej podusi ;)....na moje prośby o udostępnienie mi choć kilku centymetrów łóżka udawał tak twardy sen....że myślałam, że mu się coś stało ;)..... Quote
GreenEvil Posted May 30, 2006 Posted May 30, 2006 Aga_Mazury napisał(a):GreenEvil napisał(a):A zostalo jeszcze miejsca w lozku na matke z dziecmi? :laugh2_2: ...no niestety wczoraj dlatego tak długo jak na mnie byłam na dogo....przyczyna czysto techniczna...brak miejsca w łózku...mąż przytulony do colaka....colak rozwalony maksymalnie na moim miejscu i mojej podusi ;)....na moje prośby o udostępnienie mi choć kilku centymetrów łóżka udawał tak twardy sen....że myślałam, że mu się coś stało ;)..... LOL :) Ale wracajac do meritum Perelka nadal szuka domu!!! Pozdrawiam GreenEvil Quote
lewkonia Posted May 31, 2006 Posted May 31, 2006 Perełka jeszce nigdy tak daleko domku nie szukała! Quote
Aga_Mazury Posted May 31, 2006 Author Posted May 31, 2006 Perełka chyba już ...się "przejadła"....:eviltong: Quote
fona Posted May 31, 2006 Posted May 31, 2006 Gdzie tam. Ja dopiero od dwoch dni ja znam i na pewno wiele osob jeszcze tu nie zajrzalo. To chyba ta misja Dodo pieska... Quote
shantara Posted June 1, 2006 Posted June 1, 2006 Perełka sie nie przejadła, ale... tyle złych rzeczy się dzieje na dogo, że już ręce opadają... Quote
Aga_Mazury Posted June 1, 2006 Author Posted June 1, 2006 Wiem ...wiem....bo sama do Perełki zaglądam na końcu...;) bo przecież wiem, że u mnie siedzi na kanapie....znaczy nie siedzi tylko znowu męczy mi colaka ;)..... Quote
shantara Posted June 1, 2006 Posted June 1, 2006 Colak pewnie to uwielbia, chociaż się do tego nie przyzna :lol: Wygłaskaj ode mnie wszystkie trzy sierściuchy Twoje. Dobrze, że chociaż one są zdrowe i mają dobrą opiekę :) Quote
Aga_Mazury Posted June 1, 2006 Author Posted June 1, 2006 Tak do końca to z tym zdrowiem to nie jest....ale nie jest najgorzej :) Jamniczka po tym jak kilka lat temu wpadła pod samochód ....przeszła skomlikowane operacje, których praktycznie nikt się nie chciał podjąć i do tej pory jak mówię, że mała miała przepuklinę przeponową to każdy mnie poprawia "chyba pachwinową"....tak, tak przeponową...dawano jj marne szanse, ale....co mamusia nie zrobi dla swojego maleństwa?....wszystko...stanie na głowie, pojedzie do profesora na uczelnię weterynaryjną i wypłacze operację....fakt, faktem....po tym same problemy już z małą (problemy dla niej a moje bo mi jej żal jak cierpi)....po operacji już przepuklina pachwinowa za przepukliną....operacja za operacją....ropomacicze, teraz znowu ma przepuklinę ale ze względu na jej wiek już raczej nieoperowalna...(nie ma już jak łatac....łata na łacie)....zapalenie płucc, obniżenie oskrzeli....i lekarstwa rozszerzające oskrzela do końca życia bo się dusi zwłaszcza w upały, podejrzenie padaczki...(miała ataki)..podejrzenie nowotworu z przerzutami (co ja się wtedy napłakałam..jak zawsze zresztą)...i ostatnio pogryzienie....przez Perłę...... ....także na jej przykładzie wiele się weterynarii poduczyłam...kocham staruszkę tą moją niesamowicie....12 lat ma miniaturka moja....i śmiga jak młódka.... Quote
Aga_Mazury Posted June 1, 2006 Author Posted June 1, 2006 Perła wcina suche ziemniaki........oczywiście po co jeśc na misce jak można przynieść nałózko do Pańci i jeść oglądając TV ;)...ja się nie nadaje...moje psy są rozpuszczone niesamowicie.... Quote
shantara Posted June 1, 2006 Posted June 1, 2006 To Ty naprawdę strasznie dużo z jamnisią swoją przeszłaś... Dobrze, że się nie poddałaś. 12 lat to ładny wiek... Moja jamniczka dokładnie o połowę młodsza, a już siwa koło pyszczka... A Twoja... zero siwizny na zdjęciach :crazyeye: Piękny z niej piesek. Perełka też śliczna jest. Rozpuszczać małe pewnie wolno :) Gorzej z dużymi o czym się niedawno przekonałam... Quote
Aga_Mazury Posted June 1, 2006 Author Posted June 1, 2006 Kochana mam ok.50 kg owczarka coli (wiem, że gruby ;))...wiem co znaczy rozpuśić dużego psa...a Ty pewnie o swoim piszesz...a właśnie jak tam jego łapka...jest lepiej?.... ...Shantara ja się nigdy nie poddaje....tak jak napisałam u Jaśminki "dopóty życia dopóki nadziei"....i sprawdziłam to własnie na sobie...chociaż nie bedę udawać twardzielki...chwile załamania przychodzą....i to czasami ciężkie....i już raz powiedziałam u weta..."proszę ją uśpić ..ona cierpi"....wyłam jak bóbr...mała mnie gryzła w ręce z bólu...wyła i wiła się...oczy wywrócone...szooooooooook :crazyeye: ..lekarz popatrzył na mnie....łzy lecą, z nosa się leje...(histeria)...i powiedział...spróbujmy jeszcze raz........i popatrz żyjeee tyle lat.....dlatego nigdy się nie poddaje bo dziś jest tragicznie a nie wiadomo co przyniesie jutro...jeśli można farmakologicznie zniwelować ból...to warto próbować...nawet trzeba.... Quote
shantara Posted June 1, 2006 Posted June 1, 2006 Właśnie mojego miałam na myśli... Widać Twój Coli potężny i niekapryśny jest... Szczęściara ;) Mój to już tylko Nancy chciał słuchać... Z łapą to dziś będę wiedziała czy tragicznie czy tylko źle...Właśnie panicznie planuje jak przetransportować psa, który nie znosi pojazdów do lecznicy bez samochodu... Całą szóstką ( Ty, bliźniaki i trzy sierściuchy ) trzymajcie kciuki, żebym go jakoś do autobusu wsadziła... Niesamowita jesteś Aga z tą wytrzymałością. A i jamnisia super jest, że taka dzielna i walczyła tyle... Ja też wierzę, że póki trwa życia to coś się może zmienić. Tym bardziej, że zwierzę nie może zdecydować samo czy chce się poddać... Jak jeszcze byłam dzieckiem to mieliśmy rotweilerkę Sarę. Już w dość młodym wieku wykryto u niej raka. Lekarze chcieli uśpić. Ja ryczałam a ojciec powiedział "Nie". Sunia żyła jeszcze prawie rok. Dla człowieka to mało, ale dla niej to była 1/6 całego życia. Trzymaj się mocno z jamnisią i resztą towarzystwa. Quote
Dabrowka Posted June 1, 2006 Posted June 1, 2006 Perełko, zasuwaj na górę, domu szukać... chociaż łatwo nie będzie, bo dom też musi spełnić wymagania, wcale nie takie niskie ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.