agat21 Posted April 30, 2006 Posted April 30, 2006 O rany! Ostatnio rzadko mam możliwość wchodzić na dogo - cholerne wyjazdy!! (jeszcze przez cały maj tak będzie :shake: ), a tutaj takie rzeczy się wyrabiają :shake: Aga, okropnie dużo masz na glowie teraz! Jak Ty zbierasz na to siły? Jutro cos wpłacę na Perełkę i napiszę jeszcz raz do kolegi, który obiecywał, że pogada z rodziną o Perełce.. Trzymajcie się Kobity Kochane!! Quote
Dabrowka Posted April 30, 2006 Posted April 30, 2006 Aga_Mazury napisał(a):...z tego co ja pamiętam supergogi na tym wątku nie było w ogóle......chyba, że coś mi umknęło.... Shantara, wybacz :oops: Supergoga wzięła mi się stąd, że w tym samym czasie często zaglądałam do wątku, gdzie intensywnie się udzielała, pomieszało mi się :oops: Quote
majap Posted May 1, 2006 Posted May 1, 2006 Od dawna tu nie zagladalam (czasu braklo), ale mysle o Was, dzielne dziewczyny! Oferte transportu podtrzymuje, oby tylko domek sie znalazl :( Domku dla Perelki tez szukam.... W kazdym razie nie zapominam o Was! Quote
Aga_Mazury Posted May 1, 2006 Author Posted May 1, 2006 ....maleńka moja Kochana...może ktoś Cię zobaczy :) Quote
lewkonia Posted May 1, 2006 Posted May 1, 2006 Perełka, młoda, radosna, wysterylizowana sunia szuka pilnie swojego pana! Quote
Dabrowka Posted May 1, 2006 Posted May 1, 2006 Niech sie święci 1 Maja! Perełka maszeruje na czele pochodu! Quote
Dabrowka Posted May 2, 2006 Posted May 2, 2006 To, że królewna po meblach nie może skakać, nie oznacza wcale, że ma siedzieć daleko. Na pierwszą stronę, ale już! Szukać domu! Quote
LiNa Posted May 2, 2006 Posted May 2, 2006 Witam... Jestem z warmińsko-mazurskiego dokładnie Dobre Miasto (okolice Olsztyna). Wydaje mi się że gdzieś widziałam tą sunie ale jeżeli to ona to miałaby ok 1,5 roku teraz. Sliczna Sunia i z chęcią bym się nią zaopiekowała ale...rodzice nie chcą pieska:roll:. Porozmawiam z nimi jeszcze i postaram się ich przekonać, mam nadzieje że mi się uda.;) Quote
GreenEvil Posted May 2, 2006 Posted May 2, 2006 LiNa napisał(a): Sliczna Sunia i z chęcią bym się nią zaopiekowała ale...rodzice nie chcą pieska:roll:. Porozmawiam z nimi jeszcze i postaram się ich przekonać, mam nadzieje że mi się uda.;) :thumbs::thumbs::thumbs: oby ;) Pozdrawiam GreenEvil Quote
Dabrowka Posted May 3, 2006 Posted May 3, 2006 Oby się udało :) A jeżeli nie... to może znasz kogoś... kto zna kogoś... kto zna kogoś... kto marzy o takiej suni :) Quote
Aga_Mazury Posted May 3, 2006 Author Posted May 3, 2006 LiNa napisał(a):Witam... Jestem z warmińsko-mazurskiego dokładnie Dobre Miasto (okolice Olsztyna). Wydaje mi się że gdzieś widziałam tą sunie ale jeżeli to ona to miałaby ok 1,5 roku teraz. Sliczna Sunia i z chęcią bym się nią zaopiekowała ale...rodzice nie chcą pieska:roll:. Porozmawiam z nimi jeszcze i postaram się ich przekonać, mam nadzieje że mi się uda.;) Bardzo mnie zaintrygowała Twoja wypowiedź..bo po pierwsze faktycznie po sterylizacji lekarz stwierdził, że ona jednak chyba jest starsza (około 1,5 roku)..a po drugie ona właśnie została znaleziona na trasie do (-z) Dobrego Miasta.....napisz mi coś więcej bo mi to spokoju nie daje ....dziękuję Quote
Aga_Mazury Posted May 3, 2006 Author Posted May 3, 2006 maleńka moja świrusko ;) biegnij na górę :) Quote
LiNa Posted May 3, 2006 Posted May 3, 2006 W tamtym roku w wakacje nad jeziorem (mam do niego 7km) błąkały się 3 sunie dwie na wyskokość do kolana a jedna jakby mix z jamnikiem.Sunie były tam całe wakacje ludzie je dokarmiałi ale....raptem znikły jedną suńke ktoś przywiózł do Dobrego Miasta poprostu wypuścił ją z samochodu na moich oczach i odjechał więc ją zawołałam nakarmiłam i prosiłam oczywiście rodziców żeby została ale to było na nic.Na drugi dzień już jej nie było. Psiaki ogólnie garneły się do ludzi no ale nikt nie był zainteresowany nimi w tym kierunku żeby je przygarnąć. Jak zobaczyłam fotke Perełki to odrazu skojarzyła mi się z tamtymi psiakami pasuje wielkość no i umaszczenie jest takie same,więc możliwe że przeszkadzały tam komuś i się ich poprostu pozbyto. Będe namawiała rodziców a jeżeli to nie wyjdzie to będe pytała znajomych. Quote
shantara Posted May 4, 2006 Posted May 4, 2006 LiNa z tego co napisałaś, jeśli dobrze rozumiem, wynikałoby, że Perełka już od dłuższego czasu jest na ulicy... A jeśli tak to czemu się rozdzieliła z innymi pieskami i czemu tak garnęła się do samochodu Agi? Sunie były tam całe wakacje ludzie je dokarmiałi ale....raptem znikły jedną suńke ktoś przywiózł do Dobrego Miasta poprostu wypuścił ją z samochodu na moich oczach i odjechał więc ją zawołałam nakarmiłam i prosiłam oczywiście rodziców żeby została ale to było na nic.Na drugi dzień już jej nie było. Tego za bardzo nie rozumiem... Znaczy, że suńki ktoś "zaadoptował" w czasie Twojego pobytu tam? A potem jedną wyrzucił? Czy ja coś pokręciłam. Quote
Ivory Posted May 4, 2006 Posted May 4, 2006 :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: Takich oczu dostałam dziś jak zajrzałam do AGI i Perełki po tych 5 dniach bez DGM. Operacja jedna potem szybko druga :placz: Biedna Perełka czyli ona właściwie od zawsze jest bezdomna, a włócząc się na pewno życie nie oszczędziło jej wielu bardzo przykrych doświadczeń:placz: Pewnie spotkała się z razami tylko dlatego że chodziła i szukała ręki która ją pogłaszcze da chwilę wytchnienia i bezpieczeństwa. Aga jak ona Ci w oczy patrzy na tych zdjęciach tam jest cała psia miłość przybłędy :loveu: znam to spojrzenie. PEREŁKA SZUKA DOMU PEŁNEGO MIŁOŚCI< SPOKOJU< Z CIEPŁĄ MISECZKĄ I MIEJSCEM WŁAŚNIE DLA NIEJ KTO ODDA SWOJE SEDUSZKO PEREŁCE??? Quote
Aga_Mazury Posted May 4, 2006 Author Posted May 4, 2006 Wiecie moja świruska to cwaniara jest niesamowita :) Cała poliklinika w Olsztynie ją zna........zjadła wszystkie koce jakie były chyba na wyposazeniu wszystkich szpitalnych kojców;) kolnierzy i kubraczków pooperacyjnych nie zliczę ;) ...koncerty nocne mieli gratis... Perełka jak siedzę przybiega do mnie na wersalkę i kładzie mi głowę na piersi ;)..jak to mój męzuś stwierdził...przytula się jak do "matczynej piersi"....ta psinka tak wiele w życiu musiałą przejść, że pewnie lepiej nie wiedzieć, żeby się nie zadręczać...teraz już tylko może być lepiej :) domek napewno dla niej żaden tam "poprostu" tylko taki wyjątkowo psiowy....z pełną dawką cierpliwości....pewnie pierwsze noce to byłaby rozpacz a w wykonaniu Perły rozpacz przybiera różne formy ;) ......ale na to lekarstwem jest tylko MIŁOŚĆ MIŁOŚĆ i jeszcze raz MIŁOŚĆ ...............ja już ją KOCHAM......ona tak bardzo chłonie tą miłość jak gąbka....nie chce sama zostać w pokoju nawet na chwilę (piszczy przeraźliwie)....mam nadzieję, że z czasem jej to przejdzie.... Jeśli to jest jedna z tych suń o których wspomniała LiNa...to dlaczego atakuje moją sukę....skoro wychowana z sukami........i co robiła tak daleko od miasta (Dobre Miasto ok.30 km....nie wiem dokładnie, ale nie bliżej)....i cały czas siedziała w tym lesie w tym samym miejscu więc nie wędrowała tylko czekała.........być może ktoś ją przygarnął na 5 minut, zobaczył, że piesek nie umie zachować czystości w domu, nie umie schodzić po schodach, nie umie chodzić na smyczy.itd.......i stwierdził, że jednak nie ma miejsca dla psa.............a ona już umie zachować czystość, umie schodzić po schodach, umie chodzić na smyczy i bez smyczy przybiega na "Perła noga".....napewno bardzo boi się mężczyzn (ale to nic dziwnego...bo w wiekszości wątków tu na dogo.....psy boją się facetów..........echhhh...)...ale myślę, że odrobina czułości i to się wkrótce zmieni............ona się poprostu uczy ufać i wierzyć, że może być kochana bo chyba czasami jej się przypomina, że było zawsze inaczej i wtedy tak strasznie dyszy i oczami przewraca....z przerażenia.......napewno jest to pies po CIĘŻKICH PRZEJŚCIACH......i to trzeba wiedzieć chcąc dać jej dom......... Quote
shantara Posted May 4, 2006 Posted May 4, 2006 Właśnie jak tam u Perełki w szpitalu? Goi się po operacji ładnie wszystko? Pewnie załoga szpitala ma jej już dość :evil_lol: Jakiś rok temu była u nas na kilka dni znajoma w ciąży i moja sunia też się do niej tak przytulała. Może pieski czują matczyne ciepło od przyszłych matek? :) Tak właśnie próbowałam się wczytać czy ktoś mógł adoptować Perełkę na chwilkę. Może jak zobaczył, że ona nie umie zachować czystości to najpierw karał a potem wyrzucił... Suczkę mogła atakować przez to, że była ciężarna... Może będzie okazja zobaczyć jak zareaguje na jamniczkę teraz... Chociaż lepiej by było, gdyby ze szpitalika trafiła do domku... Pieski po przejściach często reagują nocami. Kilka tygodni temu wzięłam Casha ( też z dogomanii ). To duży i dorosły piesek ale jak tylko słyszy syrenę na karetce pogotowia to wyje przeraźliwie... Potrafi taki koncert dawać w nocy kilka razy ( bo my niedaleko szpitala mieszkamy ). Myślę, że każdy biorący pieska z przeszłością musi zdawać sobie sprawę, że taki zwierzaczek ma swoje "rany", które wymagają czasu i cierpliwości by się zagoiły... Quote
Aga_Mazury Posted May 4, 2006 Author Posted May 4, 2006 ..Shantara..a widzisz bo nie napisałam najważniejszego.........Perełkę już zabrałam do domu.....bo tak okrutnie tęskniła. Teraz tylko codzienne wizyty, ale to już tu na miejscu. Narazie wszystko jest dobrze. Jak reaguje na jamniczkę jeszcze nie wiem bo moją rudzieńką wysłałam z dziadkiem (znaczy moim tatą ;)) na wieś na ten długi weekend i wracają dopiero w niedzielę.... Shantara wzięłaś Casha?.na stałe, tego ze szpitala o ile dobrze pamiętam :) no to cudnie.............. ...z tym przytulaniem...to myślisz, że ona wyczuwa, że zostanę mamą i tak się tuli dziwnie do mnie :) aż mojego męża to rozczuliło...moje psy to pieszczochy niesamowite, nie mówiąc o zazdrości ;) ale jeszcze żaden w ten sposób się do mnie nie przytulał a już wieleeeeeee......przytulałam jak każdy tu na dogo...... Quote
lewkonia Posted May 4, 2006 Posted May 4, 2006 Aga! A wystawili ci już rachunek za pobyt Perełki? Bo zrzutka na pewno potrzebna! Cieszę się, że sunia dochodzi do zdrowia :multi: i martwię się o twoją wytrzymałość. :shake: Quote
shantara Posted May 4, 2006 Posted May 4, 2006 To Perełcia już w domku a my nic nie wiem... I w dodatku króluje całkowicie :lol: Tylko, że jak ona tak tęskni to co będzie jak już nowy domek znajdzie? Do nowych ludzi się tak szybko pewnie nie przyzwyczai... Cash to właśnie ten ze szpitala, ze złamaną łapką, którego link był w wątku Szejka. Jest u nas od 10 kwietnia. Wzięłam go na stałe. Niestety okazało się, że sprawa łapki się skomplikowała, wdało się zapalenie i ja też mam codzienne wizyty w klinice... Co do przytulania to pewnie jest kilka czynników. Moja jamniczka nie za bardzo ufa obcym, szczególnie jak się zatrzymują u nas na noc, a do tej ciężarnej dziewczyny tuliła się jak do nikogo. Może kobiety w ciąży mają rodzaj ciepła, który pieski wyczuwają. A Perełka jest sunią wyjątkowo potrzebującą ludzkiego ciepła. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.