GreenEvil Posted April 29, 2006 Posted April 29, 2006 Tweety napisał(a):już nie wiem przez którą z Was w końcu dostanę zawału :shake: Ja obstawiam obydwie :mad: Pozdrawiam GreenEvil Quote
Aga_Mazury Posted April 29, 2006 Author Posted April 29, 2006 Dziewczyny jutro jadę na uczelnię na zajęcia...jak myslicie odwiedzić Perłę czy nie?...nie wiem czy to będzie dla niej stres czy więcej radości..... Tweety, GreenEvil...a co ja mam powiedzieć?.....nikt nie chce przygarnąć tej slicznotki....ja już fizycznie nawet zmęczona jestem a co dopiero psychicznie......nie daję już rady...a i pies aniołek mi się nie trafił ;) Quote
GreenEvil Posted April 29, 2006 Posted April 29, 2006 Aga_Mazury napisał(a):Dziewczyny jutro jadę na uczelnię na zajęcia...jak myslicie odwiedzić Perłę czy nie?...nie wiem czy to będzie dla niej stres czy więcej radości..... Ja sadze, ze powinnas odwiedzic. Aga_Mazury napisał(a): Tweety, GreenEvil...a co ja mam powiedzieć?.....nikt nie chce przygarnąć tej slicznotki....ja już fizycznie nawet zmęczona jestem a co dopiero psychicznie......nie daję już rady...a i pies aniołek mi się nie trafił ;) Uspokoii sie po tej sterylce... Baby takie juz sa, w ciazy wiariuja ;) Pozdrawiam GreenEvil Quote
Aga_Mazury Posted April 29, 2006 Author Posted April 29, 2006 ahahahahaha....bardzo śmieszne :eviltong: lekarz w Ostródzie stwierdził, że przez 30 ponad lat pracuje w zawodzie a takiego psa nie spotkał...żeby po operacji już chciała biegać i skakać..co tam po operacji...już w trakcie operacji ;) Quote
GreenEvil Posted April 29, 2006 Posted April 29, 2006 Aga_Mazury napisał(a): lekarz w Ostródzie stwierdził, że przez 30 ponad lat pracuje w zawodzie a takiego psa nie spotkał...żeby po operacji już chciała biegać i skakać..co tam po operacji...już w trakcie operacji ;) Mlodziudka i zywa jest :loveu::loveu::loveu: Dodatkowo z tego wniosek, ze jest psem wyjatkowo odpornym na wszelakie "oglupiacze" :) Sie zdaza. (od ktorej z wetek sie dowiedzialam, ze tak czesto maja psy o mocnym i stabilnym charakterku) :evil_lol: dzielna malutka :evil_lol: Pozdrawiam GreenEvil Quote
Dabrowka Posted April 29, 2006 Posted April 29, 2006 Widzę, że już wróciłaś. Mówił coś ten lekarz w Kortowie? Masz przynajmniej jedną noc spokojną, proszę ją wykorzystać i przespać :mad: Jeżeli chodzi o pieniądze na Perełkę, to już dzisiaj mogę zadeklarować, że pomogę. W końcu matka-założycielka Funduszu nie może zostać bez kasy ;) Wszystkim pozostałym powiem (bo Agę już pocieszałam przez tel.), że moja suka jest podobna - pierwszą operację na przepuklinę miała jako szczeniak i wtedy wybudziła się od razu. Rok później miała sterylkę z powodu ropomacicza, przy okazji lekarze mieli jej usunąć dzikie pazury (bo ma nie 5 a 7 i 8 na tylnych łapach)... wiedzieli, kogo tną, więc dali zwiększoną dawkę narkozy... i panienka obudziła się pod koniec operacji. Oni ją szyli, a ona patrzyła im w oczy i merdała ogonem :evil_lol: Czyli takie egzemplarze są możliwe. Fakt, po operacji była w miarę spokojna, ale to z powodu wybitnego tchórzostwa - miała założony kołnierz, którego panicznie się bała... Quote
shantara Posted April 29, 2006 Posted April 29, 2006 Mojego pieska też nie mogli uśpić zastrzykiem ( zrobili mu ze trzy ). A i tak jeszcze się "uśmiechał" do weterynarza, który mu próbował robić opatrunek na łapkę. Perełkę powinnaś odwiedzić moim zdaniem, bo jak tam tak całkiem sama a długo zostanie to może być dla niej szok. A tak będzie się może mniej bała... No i wygłaskaj ją od nas. Cieszę się, że operacja się udała. Oby się zagoiło ładnie... a najlepiej to już w nowym domku ;) Trzymaj się. Quote
Aga_Mazury Posted April 29, 2006 Author Posted April 29, 2006 Dabrowka tak jak ustaliłyśmy przez telefon...najpierw zadzwoniłam do lekarza, porozmawiałam z nim ..(bardzo miły, zresztą mówiłam Ci, że ratował moją jamniczkę kilka lat temu)...i powiedziałam, że się zastanowię. Podałam Perle tabletkę, którą dostałam od wet na uspokojenia bo wariacje wyczyniała.....ale jak zobaczyłam, że znowu kapie z niej krew a ona nie ma zamiaru "odpuścić" to zadzwoniłam drugi raz i pojechaliśmy. Dziś w nocy będzie jeden student i lekarz, potem przez długi weekend sam lekarz czasami będzie zaglądał....mam nadzieję, że będzie dobrze......musi ....zaraz idę wypoczywać.jesooooooooooo chyba będę normalnie chrapać;))) a co.....;) Quote
lewkonia Posted April 29, 2006 Posted April 29, 2006 Aga nawet nie wiesz jak bardzo sie cieszę, że się wreszcie porządnie wyśpisz!!! Dobranoc:lol: Quote
Aga_Mazury Posted April 30, 2006 Author Posted April 30, 2006 Kochane Cioteczki :loveu: Jadę dzisiaj po zajęciach do naszej Szalonej ;) Panny....mam nadzieję, że noc spędziła spokojnie....i za bardzo nie dała popalić tym na dyżurze ...chociaż co tam...niech wiedzą kogo mają u siebie w szpitalu (nie jakiś tam poprostu pies po operacji tylko jedyna w swoim rodzaju dziewuszka ;)) Wszystkie mięśnie mnie dzisiaj bolą jakbym jakieś sporty wczoraj uprawiała przeokrutne....około 15.00 będę u maleńkiej potem napiszę co narozrabiała bo ni wierzę, że było inaczej :) Quote
shantara Posted April 30, 2006 Posted April 30, 2006 Wygłaskaj ładnie panienkę ode mnie. Na pewno w nocy bylo dobrze. Ona tam ma duży boks? Jak długo ona tam może przebywać? Quote
Aga_Mazury Posted April 30, 2006 Author Posted April 30, 2006 Z tego co wiem to ona ta nie ma boksu a wręcz szukaliśmy jej klatki bo to była jedyna alternatywa dla tego łobuza aby rany się posklepiały po operacjach....powiem Ci szczerze, że wczoraj jak przyjechaliśmy do szpitala, lekarz ją obejrzał razem z 6 studentkami (tłum był) potem studentka ją zabrała z sali i nawet nie wiem gdzie ją zaniosła, ale to może i lepiej odbyło się bez łzawych pożegnań;) Zobaczymy co tam dzisiaj będzie u maleńkiej.... lekarz stwierdził, że najlepiej jakby została jjakieś 10-14 dni....ale KOSZMAAR ...skąd tyle pieniędzy wziąć...ja już i tak na kredycie jadę, żeby ją ratować ;) ...a z drugiej strony uważa, że ona z taką pobudliwością może zwariować tyle w zamknięciu...także zobaczymy....narazie zarezerwowałam szpital do wtorku z możliwością przedłużenia..... Quote
shantara Posted April 30, 2006 Posted April 30, 2006 Taka klateczka to dobry pomysł. Mała się pomęczy ale przynajmniej nie zrobi sobie nic złego... Gojenie po sterylce to właśnie około 10 dni a ona jeszcze miała operacje potem... Może uda się jakoś zebrać kasę żeby tam została? Trzymaj się dzielnie. Quote
lewkonia Posted April 30, 2006 Posted April 30, 2006 Aga - ile kasy potrzeba? Czy wpłacać na ogólny fundusz, czy na twoje konto? Daj znać na priv lub e-mail. Wysypiaj się dobrze;) Quote
Aga_Mazury Posted April 30, 2006 Author Posted April 30, 2006 Jeśli ktokolwiek chciałby wesprzeć Perełkę to bardzo proszę o wpłaty na konto nie wpłacajcie na fundusz (to znaczy wpłacajcie jak najbardziej na wszystkie psiaki) na Perełkę bo to dwie zupełnie osobne sprawy :) Za chwilkę jak ochłonę relacja z wizyty w szpitalu, zdjęcia i co lekarze mówią o szalonej Quote
Aga_Mazury Posted April 30, 2006 Author Posted April 30, 2006 Perła w szpitalu jest przygnębiona i w depresji czego skutkiem było w nocy zjedzenie dywanika z klatki, rozszarpanie jednego kołnierza....(kołnierz był pożyczony z lecznicy ostródzkiej ;)) jakich strat dokona do czasu odbioru trudno przewidzieć (nie powiem o kosztach jeśli nas podsumują za te wszystkie ekscesy) ;) Jak przyjechałam to mała leżała w klatce (nie taka mała ta klatka) cichuteńko jakby nigdy nic. Jak zawołałam do niej ...to po prostu eksplozja radości, żalu i wszystkiego jeden wielki skowyt, pisk, szczekanie...wszystko razem....całe ciałko podskakiwało ...Nie wiem czemu nie ma już swojego kubraczka tylko szpitalny (może też go załatwiła). Na spacerek poszłyśmy, cały czas cichutko popiskiwała tak jakby się skarżyła jaka to ja świnia jestem, że ją tu zostawiłam ....pani doktor mówiła, że najlepiej by było ją zabrać do domu bo ona strasznie cierpi...i tęskni potwornie, że znowu czuje się porzucona, w ogóle nie merda ogonem do studentów, stawia się im...nie chce współpracować ;) ...po jej psychice widać, że przeszła w życiu tak wiele, że nie sposób jest sobie tego wyobrazić i że najprawdopodobniej dla niej najrozsądniejszym wyjściem było by podawanie leków antydepresyjnym i przeciwlękowych do końca życia... ...jak oddałam smycz studentce Perła podwinęła ogon pod siebie, uszy skuliła, zgarbiła się...i z wyciem wróciła do klatki. Ja jej tam nie zostawię przecież na 14 dni L Kto ją tak skrzywdził, mój Boże ...co za kanalia......serce p ęka, że pies do końca życia lęki będzie miał najprawdopodobniej.....dlatego potrzebny jest jej domek pełen cierpliwości, miłości, spokoju. Ja jej takie dziwne „psychiczne” zachowania to zauważyłam na zabawkach, które dostała....niszczyła je od razu, ale z taką złością jak „zabójca w amoku”.... zobaczcie jaki mam ładny uśmiech :) Quote
Aga_Mazury Posted April 30, 2006 Author Posted April 30, 2006 Jaką pyszną zupkę mi Aga przywiozła jarzynowa z kurczakiem (przecierana dla niemowląt bobo frut)...aż słoiczek wylizuję.....;) Quote
GreenEvil Posted April 30, 2006 Posted April 30, 2006 :loveu::loveu::loveu: Piekna dziewczynka :) Pozdrawiam GreenEvil Quote
shantara Posted April 30, 2006 Posted April 30, 2006 Sunia śliczna :) Wygląda też na to, że mocno się przywiązała... Nie wiem czy to dobrze, skoro nie może zostać na stałe. Sprawa z nią, szczerze mówiąc, wygląda coraz trudniej.:shake: Quote
Aga_Mazury Posted April 30, 2006 Author Posted April 30, 2006 Nie ma co ukrywać przywiązała się....niestety albo stety sama nie wiem jak to określić... ...jak widać domku nikt jej nie chce dać, nikt jej nie chce pokochać........więc co???..........schronisko???...nie wiem czy to przeżyje :( wątpię :( ...........CO MAM ROBIĆ...NO CO??? Narazie jest w szpitalu i wpada w deprechę coraz większą :shake: Quote
Dabrowka Posted April 30, 2006 Posted April 30, 2006 Aga_Mazury napisał(a):...jak widać domku nikt jej nie chce dać, nikt jej nie chce pokochać........więc co???..........schronisko???...nie wiem czy to przeżyje :( Aga, chyba na początku wątku supergoga pisała o wrzuceniu jej w inne miejsca w internecie. Czy coś z tego wyszło? Czy ktoś, kto umie, mógłby to zrobić? Teraz, kiedy sunia jest po sterylce i sporo można powiedzieć o jej charakterze, może warto zacząć szukać jej domu energiczniej. Pamiętajmy o tym, że majap zaoferowała transport na sporą odległość... Quote
Aga_Mazury Posted April 30, 2006 Author Posted April 30, 2006 Dabrowka napisał(a):Aga, chyba na początku wątku supergoga pisała o wrzuceniu jej w inne miejsca w internecie. Czy coś z tego wyszło? Czy ktoś, kto umie, mógłby to zrobić? Teraz, kiedy sunia jest po sterylce i sporo można powiedzieć o jej charakterze, może warto zacząć szukać jej domu energiczniej. Pamiętajmy o tym, że majap zaoferowała transport na sporą odległość... ...z tego co ja pamiętam supergogi na tym wątku nie było w ogóle......chyba, że coś mi umknęło.... Quote
shantara Posted April 30, 2006 Posted April 30, 2006 Sytuacja rzeczywiście jest bardzo trudna. Trudno też nie przywiązać się i uniknąć tego by pies się przywiązał... Nie da się ukryć, że małej najbardziej podobałoby się gdyby mogła zostać u was. Za to jamniczce podobałoby się bardzo mało...:shake: I co tu wymyśleć mądrego? Perełka jest w wielu miejscach promowana ale jakoś zero odpowiedzi...:shake: Może trzeba by ostatnie zdjęcia dać gdzieś-np. na allegro? Quote
kaerjot Posted April 30, 2006 Posted April 30, 2006 O rany, ale się porobiło! Ja od piątku nie mogłam złapać sygnału (mam łącze radiowe), a tu taki klops. Aga, proszę dbaj o siebie!!! Strasznie myślę co zrobić z Perełką, pewnie najlepiej by było, gdyby ze szpitala poszła do swojego domku, ale jakoś go nie widać. Nie mam nic mądrego do powiedzenia, więc lepiej się zamknę. Quote
GreenEvil Posted April 30, 2006 Posted April 30, 2006 shantara napisał(a):Może trzeba by ostatnie zdjęcia dać gdzieś-np. na allegro? no ;) Pozdrawiam GreenEvil Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.