Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Sonia w piątek miała sterylizację, zdjęcie szów będzie za tydzień.
Doskonale zniosła tę operację. Czuje się świetnie, no i... okrutnie się nudzi.
Jeszcze przez tydzień nie mogę jej spuszczać ze smyczy, chociaż b. by chciała. Na spacerach wyrywa się do pieskow, znajomych ludzi, podaje mi patyki do rzucania. A tu nic z tego...
W domu nie przejawia zbytniego zainteresowania zabawkami, ożywia się na widok jedzenia (ale oczywiście dostaje tyle samo, ile przed zabiegiem).
Jak zabawić znudzonego, młodego psa, któremu nawet nie można wytłumaczyć, że nie będzie już do końca życia nosił tego okropnego kubraczka? :razz: Żeby chociaż chciała pooglądać "Animal Planet", ułożyć puzzle, pomalować pisanki na Wielkanoc... :cool3:
Jakie są Wasze doświadczenia ze znudzonymi rekonwalescentkami???

Posted

Behemot napisał(a):

Jakie są Wasze doświadczenia ze znudzonymi rekonwalescentkami???

Kreska ogląda TV :lol:
Jakoś się trzeba przemęczyć, może jakies atrkcyjne gryzaczki, tylko takie bezpieczne dla żołądka. Moja sucz jak się zabierze za żucie, to potem odsypia zmęczona...
No i trochę ćwiczeń ze spokojnych komend w domku, wysiłek umysłowy też męczy :cool3:

Posted

coztego napisał(a):

Jakoś się trzeba przemęczyć, może jakies atrkcyjne gryzaczki, tylko takie bezpieczne dla żołądka.


Sońcia dostaje suszone uszy wołowe - rozrywka na jakieś pół godziny.
Żwacze - do 2 minut.
Kostki z wyprawionej skóry - szybko jej się nudzą, bo są dość twarde.

Najgorsze jest to, że psu nie da się wytłumaczyć, że to już nie zawsze tak będzie... :cool1:

Posted

Behemot napisał(a):

Kostki z wyprawionej skóry - szybko jej się nudzą, bo są dość twarde.

A widzisz, Kreska potrafi godzinami takiego twardziela przeżuwać ;)

Posted

Sońka i tak jest niesłychanie cierpliwa. Prawie nie gmera przy kubraczku, który przecież ogranicza jej ruchy i jest niewygodny. Nie próbuje dostać się do ranki. Jeżeli już coś zaczyna kombinować, od razu przestaje na komendę "Nie wolno". Po kim ma tę mądrość? :cool3::cool3::cool3:

Posted

A może spróbować powabić się z nią w szukanie smakołyków. Możesz rozstawić kilka plastikowych kubeczków,w jeden schować smakołyk i powiedzieć suni szukaj.Myśle,że nie powinno to być zbyt skomplikowane i psica nie będzie musiała biegać,a trochę zajęcia zawsze będzie.

Posted

julita104 napisał(a):
Behemot a o kongu nie myslałaś? To zbytnio nie meczy a nagłowkowac sie trzeba jak by tu łapą trąci zeby zarełko wyleciało.


Myślałam :lol: Może zakupię.

Posted

Ja mam właśnie podobny problem. Una "zapaczkowana", a ją roznosi. I będzi roznosić :placz:
Myślałam o różnych zabawach szkoleniowych - dotykaniu różnych rzeczy łapami, nosem, brodą (to takie typowo "klikerowe" zabawy), utrwalaniu reakcji na imię i przywołania, trening kagańca. Może wreszcie zrobię z nią machanie ogonem na komendę. No i zabawy węchowe - szukanie smakołyków, tytoniu czy coś w tym stylu.
Niestety nam odpadają zmiany pozycji, bo Una ani normalnie usiąść, ani zawarować nie może - więc odpada nam formalny aport, chodzenie przy nodze, dostawianie...

Pozdrawiam
Marysia i Una

Posted

Wczoraj Sońka dostała szmergla z nudów :angryy: Myślałam, że nad nią nie zapanuję. Zachowywała się jak za swoich najgorszych, wampirzych czasów: szalała, podgryzała moje ręce, na pełen odlot :cool1: Na szczęście uspokoiła się dość szybko, ale było to dość męczące...
A do wtorku jeszcze tyyyyle czasu....

Posted

Wiesz co ja przez czas pokastracyjnej rekonwalescencji jak mały gad zaczynał gmerać przy szwach, to szliśmy na spacer. Omijaliśmy okolice zaludnione i zapsione (wiem, ze nie wszedzie tak można). Wychodziliśmy dość często i spacery były karne. Z komendami z równaniem przy nodze, wystarczało pól godziny Bilbadło przychodziło i padało na tzw. pysk (tak praca strasznie męczy) i bycie grzecznym i wykonywanie głupich poleceń to dla niego katorga:cool3:. Miałam urlop, wiec było mi łatwiej. Spacer, spał, spacer, spał. I jakoś się udało

Posted

Bila napisał(a):
Wiesz co ja przez czas pokastracyjnej rekonwalescencji jak mały gad zaczynał gmerać przy szwach, to szliśmy na spacer.


Sonia na szczęście nie gmera przy szwach (może dlatego, że rana goi się b. dobrze). Czasami tylko gryzie tasiemki od kubraczka, ale od razu przestaje, gdy jej tego zabraniam. Z tym więc nie mam problemów. Najgorszy problem to nuuuuuda :diabloti:
Spacery uskuteczniam częstsze, ale krótsze, no i na smyczy, więc dzieciak nie może się wyszaleć i w domu bywa nieznośny :diabloti:

Posted

Behemot, ja myślę, że to jest świetny okres na uczenie Soni chodzenia na luznej smyczy:lol: Pisałaś, że ona ciągnie więc i tak pora zacząć ćwiczenia! Możesz też wydłużyć spacer i iść inną trasą niż zwykle. Długi spacer na smyczy, wycisza psa, a taki połączony z nauką zmęczy ;)

Posted

mmbbaj napisał(a):
Behemot, ja myślę, że to jest świetny okres na uczenie Soni chodzenia na luznej smyczy:lol: Pisałaś, że ona ciągnie więc i tak pora zacząć ćwiczenia! Możesz też wydłużyć spacer i iść inną trasą niż zwykle. Długi spacer na smyczy, wycisza psa, a taki połączony z nauką zmęczy ;)



Dokładnie, własnie o to mi chodziło

Posted

mmbbaj napisał(a):
Behemot, ja myślę, że to jest świetny okres na uczenie Soni chodzenia na luznej smyczy:lol:


Tak właśnie zrobię :lol: Sonia ciągnie jak mały traktor. Skąd tyle siły w takim niewielkim piesku po operacji? :-o

Posted

My już po operacji. Ozzy odpoczywa na swoim posłaniu.
Zauważyłam, że sączy mu się z ranki krew (niby niezbyt mocno, ale jednak), zazdzwoniłam do weta i powiedział mi, że może się zdażyć niewielkie krwawienie. Ale i tak bardzo mnie to martwi :-(
Czy wasze psy też lekko krwawiły?

I jeszcze jedno - wet powiedział, że pies może lizaać rankę. Mam tylko pilnować żeby nie rozerwał szwów. Ja się bałam kołnierza, a tu takie kwiatki...

Posted

Tośka_m napisał(a):

Czy wasze psy też lekko krwawiły?


Nie, moja nie krwawi.

Tośka_m napisał(a):
I jeszcze jedno - wet powiedział, że pies może lizaać rankę. Mam tylko pilnować żeby nie rozerwał szwów. Ja się bałam kołnierza, a tu takie kwiatki...


Tzn., że nie nosi kubraczka? :roll:
Ja bym jednak nie pozwalała suni lizać rany... W ślinie jest masa zarazków, jeszcze ją zainfekuje....

Posted

Martwię się tym krwawieniem... Pytałam innych właścicieli kastrowanych psów, ponoć jest to normalne. Jeśli nie przestanie do jutra idę do weta.

Nie nosi kubraczka. Ani kołnierza.
Zdziwiło mnie podejście weta do sprawy lizania ran, ale że kiedyś na jakimś forum także spotkałam się z kimś, kto mówił że jego wet także nie ma nic przeciwko temu, to nie dyskutowałam z moim o tym za bardzo.

Psu nie pozwalam lizać. Na noc założę mu taki wiązany pseudokaganiec z opaski opatrunkowej, myślę, że będzie mu w tym wygodniej spać niż w metalowym.

Posted

Tośka_m napisał(a):

Psu nie pozwalam lizać. Na noc założę mu taki wiązany pseudokaganiec z opaski opatrunkowej, myślę, że będzie mu w tym wygodniej spać niż w metalowym.


A nie boisz się, że zacznie tym kagańcem gmerać przy szwach?
Nie wiem, jak to wygląda po kastracji, ale piesek - tak samo jak sunia po sterylce - chyba powinien jakoś mieć zabezpieczoną tę rankę... :roll:
Koniecznie pójdź jutro do weta. Lepiej dmuchać na zimne...

Posted

To nie będzie kaganiec tylko taka opaska opatrunkowa zawiązana na pysku tak, że pies nie może go otwierać. Nie jest to inwazyjne ani nie powoduje dużego dyskomfortu. Czasem weterynarze zakładają coś takiego agresywnym psom podczas badania. Nie wiem jak to opisać :cool1:

Ranka po kastracji jest długości ok 2 cm. Ozzy miał mało inwazyjny zabieg - nie usunięto całej moszny, tylko zrobiono pod nią mały otwór, przez który wypchnięto jądra. Rana dzięki temu jest mniejsza i mniej boli.

Posted

Tośka_m napisał(a):
To nie będzie kaganiec tylko taka opaska opatrunkowa zawiązana na pysku tak, że pies nie może go otwierać. Nie jest to inwazyjne ani nie powoduje dużego dyskomfortu. Czasem weterynarze zakładają coś takiego agresywnym psom podczas badania. Nie wiem jak to opisać :cool1:


Wiem, jak to wygląda, Soni czasami wet bandażuje pyszczek podczas drobnych zabiegów kosmetycznych (obcinanie pazurków).
No, a jeżeli Twój piesek chciałby w nocy się napić? Po operacji może mieć duże pragnienie, a w takiej opasce nie bęzie mógł otworzyć pyszczka...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...