diuna_wro Posted July 6, 2010 Author Posted July 6, 2010 lepiej nie odwiedzać. Tak samo jak masz psa w szpitalu, nie zaleca się odwiedzin w niedzielę ją zabieram, przyjadę z tym Panem Quote
diuna_wro Posted July 6, 2010 Author Posted July 6, 2010 a nie chcecie Jej adoptować?:evil_lol: Quote
Paja Posted July 6, 2010 Posted July 6, 2010 a mniej wiecej jakas godzine juz znasz na niedziele o ktorej bedziecie? Adoptowac dobre pytanie,ale wiesz,ze mam Molke.. a ona sie ostatnio zrobiła taka wredotka,ze na spacer musze z nia sama chodzic bo inaczej Hekse w tyłek gryzie :( Quote
diuna_wro Posted July 6, 2010 Author Posted July 6, 2010 Molcie wyadoptujemy. Taka mała labka znajdzie szybko domek, hihihi:) Quote
Paja Posted July 6, 2010 Posted July 6, 2010 :diabloti:Ona sie ostatnio zachowuje jak dziecko specjalnej troski:diabloti: Quote
diuna_wro Posted July 10, 2010 Author Posted July 10, 2010 Pajka - nie mogę się do Ciebie dodzwonić, więc napiszę tu: chciałabym ten kocyk, na którym Honda u Ciebie śpi wziąć jutro z Hondą. Jest to możliwe? Jeśli tak - to daj znać czy wolisz za niego pieniądze czy mam po prostu w miejsce tego przyjechać z jakimś nowym. Zabieram też miskę, obrożę, materacyk, smycz i grzebień. Tamto posłanie z jej byłego domu, którego Honda nie akceptuje żaden z moich psów też nie polubił:roll: nawet kilkunastu sekund na nim nie usiedzą... chcesz spróbować dla Heksy? Quote
diuna_wro Posted July 10, 2010 Author Posted July 10, 2010 Plan jest taki: między 11 a 12 zabieram Hondy nowego Pana i jedziemy do Was. Będę więc między 12 a 13. Pan zabierze Hondę na spacer, tam ją trochę pokarmi smakolami i pogadają sobie;) więc ok. 14:00 będziesz już wolna:) Ciotki, Wujki - trzymajcie kciuki żeby się Hondzi spodobało i się szybko zadomowiła w nowym miejscu !!!! Quote
Paja Posted July 10, 2010 Posted July 10, 2010 Próbowałam do Ciebie od dzwonic ale chyba miałas wyłaczony telefon.Co do koca moze go jak najbardziej zabrac a Ty mozesz dac mi inny nie koniecznie nowy... Ponton mozesz podrzucic zobaczymy co Heksa i Molia na to ? Molka lezała kilka razy na nim ,ale znasz Molcie jej wszedzie pełno-urwis :) p.s Wiec niech Pan sie szykuje na spacerek pokazemy mu z Honda okolice :) Quote
Paja Posted July 11, 2010 Posted July 11, 2010 I jak tam Hondzia w nowym domku? Wszystko w porządku ? Quote
tripti Posted July 11, 2010 Posted July 11, 2010 no właśnie, to już, ale szybko minęło. I jak wrażenia obu stron? Quote
diuna_wro Posted July 12, 2010 Author Posted July 12, 2010 Hondeczka w nowym domu bardzo grzeczna, wszyscy ją chwalą. Kocur Misio usilnie stara się ją sprowokować do jakiejkolwiek reakcji, bez skutku... Honda wykazuje niesamowity stoicyzm i zachowanie równowagi duchowej nie zakłóconej zarówno jego zaczepkami do zabawy, jak i chęcią bójki. Ot, co. Kot, żadna sprawa. Phiii:diabloti: no i super. Z domownikami tez OK, na spacerach jest spokojna, wczoraj cały wieczór na działce bawiła się patykami. Relax:p Pani Ewa zauważyła wczoraj jak przyjechaliśmy, że przednia lewa noga jest spuchnięta. Paja - wiesz coś o tym? Dziś były u lekarza, ale Honda nie pozwoliła sobie zbadać tej nogi. Wetka zaleciła oszczędny tryb życia do momentu aż minie jej największy stres związany z nowym domem, by parę dni ponowić badanie. Dostrzegła początki dysplazji, zaleciła ścisłą dietę. Quote
Paja Posted July 12, 2010 Posted July 12, 2010 diuna_wro napisał(a):Hondeczka w nowym domu bardzo grzeczna, wszyscy ją chwalą. Kocur Misio usilnie stara się ją sprowokować do jakiejkolwiek reakcji, bez skutku... Honda wykazuje niesamowity stoicyzm i zachowanie równowagi duchowej nie zakłóconej zarówno jego zaczepkami do zabawy, jak i chęcią bójki. Ot, co. Kot, żadna sprawa. Phiii:diabloti: no i super. Z domownikami tez OK, na spacerach jest spokojna, wczoraj cały wieczór na działce bawiła się patykami. Relax:p Pani Ewa zauważyła wczoraj jak przyjechaliśmy, że przednia lewa noga jest spuchnięta. Paja - wiesz coś o tym? Dziś były u lekarza, ale Honda nie pozwoliła sobie zbadać tej nogi. Wetka zaleciła oszczędny tryb życia do momentu aż minie jej największy stres związany z nowym domem, by parę dni ponowić badanie. Dostrzegła początki dysplazji, zaleciła ścisłą dietę. Co do nogi to wczoraj przed wsiasciem do samochodu jak ja Pan trzymał na cos nadepnetła/zle staneła (pchała sie do ayta jak szalona kiedy Aresik rozkładał koc) ma podjezdzie i strasznie piszczała przez chwilke kiedy byłas wc.Podleciałam przytuliłam ja sprawdziłam łapke,ale nic nie widziałam. Quote
Panca Posted July 12, 2010 Posted July 12, 2010 cudowne wiesci!!!!czas zmienic tytul watku:)najlepszego na nowej drodze zycia dla pieknej rudej panny! Quote
diuna_wro Posted July 12, 2010 Author Posted July 12, 2010 Honda została dziś wykąpana, była bardzo grzeczna. Fotoski z wczoraj: Quote
diuna_wro Posted July 12, 2010 Author Posted July 12, 2010 Misio bacznie obserwuje czy nowy domownik aby na pewno wie, która micha jego Quote
diuna_wro Posted July 12, 2010 Author Posted July 12, 2010 podróż, pomimo upału, zniosła spokojnie Quote
diuna_wro Posted July 12, 2010 Author Posted July 12, 2010 Pani Ewa była z nią dziś u weta. Zauważono symptomy delikatnej, początkującej dysplazji, także diety ciąg dalszy. U Pai schudła 3 kg. Paja dzięki za to! Quote
Paja Posted July 12, 2010 Posted July 12, 2010 diuna_wro napisał(a):Pani Ewa była z nią dziś u weta. Zauważono symptomy delikatnej, początkującej dysplazji, także diety ciąg dalszy. U Pai schudła 3 kg. Paja dzięki za to! Nie ma za co, ja w czasie jej pobytu zgubiłam 5 kg podziekuj jej równiez za to jak szybko musiałam za nia biegac na spacerkach :)No i niech oczywiscie Panstwo nie zapomna by dawac Hondzi marchewke ale w obierkach cała nie jest tak dobra jak kawałki:loveu: I co wyszło z ta noga ?mam nadzieje ,ze nic powaznego... Quote
diuna_wro Posted July 13, 2010 Author Posted July 13, 2010 Z nogą już lepiej. Chyba tylko stłuczenie lub obicie, wet wczoraj wykluczył złamanie czy zwichnięcie. Dziś już nie kuleje. Pani Ewa pisała dziś, że ładnie je i że wszystko OK. Chyba mogę odetchnąć, a wszystkim obecnym na wątku i pomagającym Ciotkom i Wujkom PRZESYŁAM PODZIĘKOWANIA I UŚCISKI.:loveu::loveu::loveu: DARCZYŃCOM:loveu::loveu::loveu:, bez pieniędzy których nie mogłabym jej uratować, dziękuję po stokroć, jak zwykle aż brak mi słów za zaufanie jakim mnie obdarzono i wdzięczność za wpłaty pieniężne, które pozwoliły tej sunieczce na nowe życie. Rozliczę się za chwilę w pierwszym poście, napiszę emaile do tych, których mam adresy. Jako że miałam oddać Hondę wysterylizowaną, a słowa zawsze dotrzymuję, postanowiłam że zrobię zabieg z pieniędzy, które uzbierałam. Ktoś pewnie mógłby mi zarzucić, że skoro jest w ds to dom sam powinien to sfinansować. Chciałabym w tym miejscu zaakcentować, że Hondę adoptowano nie z potrzeby posiadania psa, a wyłącznie w celu uratowania jej życia. I ta szlachetna rodzina, choć skromna, ma na swoim utrzymaniu kilkadziesiąt bezdomnych kotów. Dlatego też, wiedząc, że pomagając im spłacić koszt zabiegu, te pieniądze ktore mieliby wydać na zabieg przeznaczą na karmy i leczenie kotów. To, co mi zostanie pozostawiam do dyspozycji darczyńców, albo odeślę proporcjonalnie do wpłaty, albo wspólnie ustalimy inny cel. Dlatego też wszystkie osoby, które wpłaciły na moje konto na rzecz Hondy, a są uczestnikami lub 'czytaczami" tego wątku, proszę o info. Quote
diuna_wro Posted August 8, 2010 Author Posted August 8, 2010 Postanowiłam 250 zł , które zostały mi (po odliczeniu 300 zł na sterylizację) z datków na Hondę wpłacić na Jamniczą Skarpetę. Poszukiwanie konkretnego celu dla tej wpłaty na dogo wyczerpało mnie psychicznie... nie potrafię zdecydować. Mam nadzieję, że nikt się nie sprzeciwia. Quote
Paja Posted September 12, 2010 Posted September 12, 2010 Jak tam Hondzia w nowym domku? p.s wyslij mi na pm swoje gg:/ Quote
diuna_wro Posted October 5, 2010 Author Posted October 5, 2010 Honda...:loveu: w domu i na spacerach b.grzeczna. Z kotami OK. Dostała piękne różowe ringo, z którym się nie rozstaje, a widok Rudej w różu przyprawia Panią Ewę o codzienny, niezmienny zachwyt.:p Rodzina ją kocha, a i ona coraz więcej czułości im daje. Ostatnio wet dał jej zastrzyk wzmacniający, po którym dostała młodzieńczego wigoru i wita teraz wszystkich w podskokach. Okazało się, że Honda lubi i toleruje dzieci, nie boi okularów, za to ogromną agresję i lęk przejawia do starych kobiet. Prawdopodobnie lęk powstał z przebywania w domu z jej chorą ex-Panią, która niejednokrotnie reagowała wrzaskiem, histerią itp. Ma początki dysplazji, koniecznie musi schudnąć. I niewesołe wieści z wczoraj: ma guza sutka. Cała listwa mlekowa zostanie usunięta podczas sterylizacji planowanej na październik/listopad Aha, no i wczoraj ugryzła sąsiada. Sąsiad jednak sam jest sobie winien, ponieważ podczas wizyty u Pani Ewy na działce, nalał Hondzie wody do miski i podsuwając jej tę miskę próbował ją pogłaskać po głowie. Pomimo ostrzegawczych warknięć Hondy i protestów Pani Ewy, sąsiad nadal głaskał psa po głowie ... i dostał zębami po ręce. Nic mu nie jest poważnego, a na Hondę nikt nie jest zły. Quote
Basia1244 Posted October 5, 2010 Posted October 5, 2010 Jak to dobrze, że sąsiad zrozumiał, że sam sobie winien, bo jakby się boczył, to atmosfera zepsuta na działce. Foteczki będą? :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.