Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Visenna napisał(a):
Eehh, ja dzisiaj na trawce przy domu ćwiczę sobie z Lokim posłuszeństwo, i nagle słysze zza krzaków "Patrz, to ten York, to ten York!" wypiszczane dziecięcym dyszkantem - i już wiem ze będą kłopoty. Zabieram wiec psa i przenosimy się nieco "głębiej" w podwórko i dalej sobie ćwiczymy - akurat wtedy oddawanie kija, bo mały nauczył sie z nim uciekać. No i podchodzi na oko taka 10-latka z pytaniem czy mozna pogłaskać. Powiedziałam "nie", bo chciałam żeby pies w tamtym momencie zwracał uwagę na mnie i znów odeszłam kawałek. A ten dzieciak wytrzaskał skąd piłkę i dawaj ją rzucać mojemu posu ( piłka u Lokiego oznacza "chwytaj i w nogi!"...). No myslalam że sie wscieknę. Rzuca mu te piłe mimo ze na wszekie sposoby go od niej odciągam i jeszcze do mnie ze słodziutkim usmiechem "oj, piesek nie chce sie dać złapać?" i dawaj za nim ganiać. Pies w 7 niebie spier*ala z piłką w zebach. No i nici z mojego cwiczenia aportu. Wziełam psa pod pache i poszłam do domu...:angryy:
Dlaczego kazdy zawsze wie lepiej czego chce mój pies i co dla niego dobre...


Ja mam dokładnie słowo w słowo tak samo poprostu szlag jasty mnie trafia. I przez te bachory psa nie umiem w pokoju szkolić wszczególności tego aportowania bo nawet jeśli nie pozwalam to one z jakąś piłką podchodzą i dają psu a potem go gonią i mam wrażenie że już nigdy mój pies się tego nie nauczy bo teraz to cały czas chce żeby go gonić :roll: i tak mi dzieciarnia pod tym względem zniszczyła psa :angryy: :angryy: :angryy: :mad: :mad:

  • Replies 93
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

gdy ma aport w zębach, nie daje mi go do ręki, tylko kładzie parę metrów dalej.

Haha xD . Moj identycznie! Parę kroków ode mnie - połozy, oddda, ale trzeba podejść. Już nie weim co robić, chyba będę uczyc na wymianę - aport za smakołyk...

Posted

Witam kochani juz dawno mnie nie było a to wszystko przez burze która mi komka spaliła.Ale wracajac do tematu to jesli chodzi o mówienie ze psiak gryzie to niekiedy i tak na chama leca z łapami i tylko mówia ze ich wszystkie psy kochaja :angryy: .No cóz mój Dydek był maciupenki ale i tak ząbki miał ostre :p jak ugryzł faceta w palucha to krew sikała jak trzeba a wtedy ja ze słodziutkim usmiechem powiedziałam ze przeciesz uprzedzałam ze gryzie:evil_lol: .A tak na marginesie to psiak miał juz dosc głaskania przez obcych i dlatego tak zareagował hihihi.

Posted

Hmm...zawsze starałam sie byc miła i uprzejma ale gdy wszyscy leca z łapami do mojego psiaka a wiem ze on tego nie cierpi to dosłownie robie minę ''niedostępna'' lub ''bez kija nie podchodz'':diabloti: i oświadczam ze pies nie jest do głaskania :p wtedy niech sobie mysla co chca byleby niegłaskali mojej psiny :evil_lol:

Posted

Atka, przecież nie gonię ich z pałą:eviltong:

Właśnie podobnie do Shahar, jeśli jest taka potrzeba, to dyplomatycznie, trochę oschle, a bywa, że i szorstko informuję o czym mam poinformować...

  • 10 months later...
Posted

Ja nienawidzę jak obcy podniecają się Uzim. On sam tez wtedy zaczyna wariowac. Jak Uzi był malutki ludzie doprowadzali mnie do szału. Mówiłam " proszę go nie podnosic, nie ruszaac.."itp ale nic! Mówiłam, że "próbuje go wychowywac i proszę tak do niego nie piszczec i nie gadac jak do idioty bo on sam traci rozum i sie mnie nie slucha" Nic nie pomagało! Teraz go trzymam krótko jak juz widze z daleka ze ktos sie zbliza i gapi. Uzi nadal interesuje sie ludzmi obok ale juz cale szczescie nie tak bardzo. Juz wyrósł z tego po czesci. Ale bez smyczy to by polecial i sie nie sluchal. A w domu pieknie wychowany, komenty, posluszenstwo itp. Na dworzu strasznie rozkojarzony.

Posted

Hmm ciekawa sprawa, niemal wszyscy jak jeden mąż tu piszą że nie znoszą ciumkania, niuniania i zachwytów nad swoimi psami...a ciekawe po co zakładacie im galerie :lol: Przeciez w tych galeriach sami nic innego nie robicie jak niuniacie, cmokacie, zachwycacie się itd...i to robią ci sami którzy piszą że tego nie znoszą...ja wiem, ze to inna inszosć, ze przez internet nie mozna głaskać, brać na ręce itp, ale prawda jest taka, że tylko to Was ogranicza, gdybyście takiego bohatera galerii spotkali na żywo, robilibyście to samo...vide szczeniak Fado, nad którym ciumkali wszyscy :D

Ja tam lubie jak się zachwycają moimi Yorkami, czuję nawet swego rodzaju dumę. Nie znoszę tylko jak biorą je bez pozwolenia na ręce, ale to tylko ze strachu o psa - chodzi o to że człowiek się zachwyca jak to pieskowi u niego na rękach dobrze, bo taki grzeczniutki i sie nie wyrywa, a pies siedzi bez ruchu zmartwiały z przerażenia i cięzko osobie wytłumaczyć, że psu się to wcale a wcale nie podoba. A poza tym niech sobie głaskają, niech im się moje psy wspinają na kolana, a niech na nich skaczą, skoro ludzie tego chcą - raz czy drugi upaćkany błotem płaszcz, jasne spodnie czy sukienka szybko ich nauczą że małe kochane pieski lepiej podziwiać z daleka :evil_lol:

Posted

Visenna mam podobne podejście. Lubię jak się zachwycają i nie przeszkadza mi głaskanie. Na ręce nie pozwalam brać. Moja Fibi szczególnie lubi dzieciaki i zagląda do każdego wózka - muszę uważać żeby nie wskoczyła hi hi hi , dzieciom pozwala się głaskać, dorosłych ignoruje.
Nie lubię psów agresywnie lub histerycznie reagujących na ludzi - wiem jednak że to nie ich wina.

Posted

:evil_lol:Hmm a co ma fakt zakładania galerii do tego, że nie lubi się jak ktos maltretuje i rozpuszcza szczeniaka? ;)

Uzi gotów był za takim piszczacym do niego na odleglosc debilem biec przez ulice- ludzie nie maja wyobrazni! Podnosili go ledwo trzymajac, tarmosili jak zabawke, przewracali, jakies jedzenie rzucali.. W koncu powiedzialam dosc!

Byli tez tacy co dawali mi jakies smieszne rady- że to zabawka, "Co on w ogóle robi na dworzu? Powinien do kuwety robic." "A on to pewnie tylko na kanapie lezy, bo co taka zabaweczka może." " Ma jakies poslanie czy tylko w łóżku spi??"

No krew zalewa!

Każdy moze sie zachwycac, cieszyc widokiem Uziego, poglaskac ale pewnych skrajnych zachowan nigdy nie przetrawie i tego bede sie trzymac :lol: I tak teraz Uzi juz nie daje sobą pomiatac wiec jestem spokojniejsza:evil_lol:

Posted

Hmm a co ma fakt zakładania galerii do tego, że nie lubi się jak ktos maltretuje i rozpuszcza szczeniaka?

A no tak jak napisałam - że piszczymy nad cudzymi szczeniętami w galerii i robilibyśmy dokładnie tak samo spotykając tę osobę z psiakiem na ulicy, a do innych mamy pretensje o to :) Ludzie najczęsciej nie zdają sobie sprawy ze ich zachwyt nad pieskiem jest niemile widziany, oni myślą że sprawiają nam przyjemnosć zachwycając się. Wydaje im się, ze są po prostu mili...to tak jak wypada nam się zachwycić niemowlęciem znajomych. O maltretowaniu czy tez wołaniu psa poprzez ruchliwą ulicę nie wspominam, bo to są skrajne przypadki głupoty i to trzeba tępić, ale większość ciumkających jednak trochę myśli, i biorąc psa na ręce wcale nie planuje go skrzywdzić :) oni chcą go po prostu przytulić :)

Posted

Ja tez sie ciesze jak Uzi sie podoba ale z obawy o jego bezpieczenstwo bylam zmuszona wielokrotnie interweniowac.
Cale szczescie czuje sie kto ma wyczucie i obycie z takim maluchem a kto jest totalnie niedelikatny i nie ma tego wyczucia. Tym pierwszym zawsze gotowa jestem pozwolic na wiecej.
Ogólnie lubie patrzec jak ktos sie rozplywa i cieszy sie jak widzi Uziego ALEwszystko ma swoje granice:lol:

Posted

na szczęście z takimi kretyńskimi odruchami jeszcze nie miałam doczynienia. Psina widzę że wzbudza duzo emocji ale do tej pory wszyscy z którymi miała kontakt czynili to delikatnie a najcudowniejsze są małe dziewczynki delikatnie głaszczące jej sliczny łepek niczym porcelanową figurkę, takie mamcie.
Fakt że trafiam na zawsze fajnych ludzi :) w tym nasze szczęście. Owszem czasami pytają o dziwne rzeczy ale to tylko poprzez pryzmat obrazu jaki tworzą niektórzy posiadacze yorków ubierając je w koronkowe sukieneczki. Cierpliwie odpowiadam na pytania bo lubię ludzi i uwielbiam z nimi rozmawiać :)

Posted

g@l@xy - zazdroszczę szczęścia ;) Uwielbiam dzieci, a one uwielbiają moją psinkę, tyle że Amado [mój pies] po prostu trzęsie się ze strachu, gdy zobaczy kogoś obcego, a o głasaniu nie ma już mowy. A wiadomo jakie są dzieci - nie zawsze patrzą, czy pieskowi się podoba i nie każde mają doświadczenie z tak małymi psiakami i na siłę biorą go na ręce - moje uwagi nie pomagają. Taka sytuacja jest dość niezręczna. Jak grochem o ściane.

PS Witam dogomaniaków, cieszę sie, że zarejestrowałam się na tym forum - super tematy :)

Posted

Być może. Choć Amuś z natury jest strachliwy ;) Jak go kupowałam i pytałam właścicielkę o charakter, to już wtedy powiedziała - nieufny do obcych i tchórzliwy ;)

Posted

moja za to od początku właziła wszędzie, lazła do wszystkich, nie bała się niczego. Podczas remontu stawała na płytach które mąż przycinał wyżynarką i z ciekawością zaglądała co robi.....Pierwsza znalazła drogę ucieczki z kojca, nie przeszkadza jej deszcz...... jest niesamowita :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...