zuzlikowa Posted August 7, 2010 Posted August 7, 2010 Fela napisał(a): "Byłam tam i widziałam - warunki wcale nie są takie tragiczne, jak piszesz, a wiele rzeczy, które napisałaś, to nieprawda: przy mnie żadne psy się nie gryzły i mnie też nikt nie ugryzł (może za nerwowa jesteś i psy to wyczuwają), szczeniaki wcale nie były zdziczałe, przez 2 godziny w aucie żadne nie kaszlało. [...] Jak na tą ilość psów, które tam są (też stare , ślepe na dożycie) i na jej warunki finansowe, uważam, że się stara. Ja bym sobie nie poradziła z czymś takim, naprawdę dziewczyna większość robi sama lub przy pomocy rodziny i ma fajne plany, jak to rozwinąć, jakie wybiegi zrobić, płytki położyć itp. a Ty ją gnoisz - badzo nieładnie. Weź sobie 30 psów: z interwencji, schronisk, wypadków i stwórz im lepsze warunki - to będziesz mogła pyszczyć. Sorki , ale naprawdę mi się to nie podoba, bo nie o to chyba chodzi w tym co mamy robić: CZYLI POMOGAĆ PSOM , a Asia (yumanji), jak może to robi". A tego fragmentu to już zupełnie nie rozumiem...o czym tu mowa? Quote
Fela Posted August 7, 2010 Posted August 7, 2010 Ida, z całym szacunkiem. Wypowiedź Asi nie jest bynajmniej wyrwana z kontekstu, zamieściłam ją na jej wyraźną prośbę. Znam Cię, i wiem, że jesteś nieco nazbyt emocjonalna i konfliktowa. Znam też Asię i wiem, że jest wyważona i spokojna. Nie mam podstaw jej nie ufać. Zuzlikowa, ponieważ ogólnie warunki u yumanji zostały tu zakwestionowane, poczułam się w obowiązku podzielić wiedzą, którą mam. Quote
Fela Posted August 7, 2010 Posted August 7, 2010 Zuzlikowa, zacytowałam komentarz osoby, która była u Yumanji, na prośbę Idusiek odbierała szczeniaki. Odniosła się do zarzutów Idusiek. Idusiek twerdziła, że szczeniaki są chore (jedna kaszle non stop) i zdziczałe, że została tam pogryziona i że psy gryzą się między sobą. Asia, którą zacytowałam, napisała, że to nie prawda. Quote
zuzlikowa Posted August 7, 2010 Posted August 7, 2010 [quote name='Fela'] "... szczeniaki wcale nie były zdziczałe, przez 2 godziny w aucie żadne nie kaszlało. [...] ...". Nie wiem jakie macie doświadczenia z kaszlem kenelowym, ale stwierdzenie, powyższe jest co najmniej ... Nie,tak jak piszę,nie będę niczego oceniala,ale napiszę jedynie,że po blisko już 2 miesiącach kaszlu, Zuzia potrafi nawet kilka dni nie kaszleć po to by jednego dnia aż dławić się z kaszlu!I już od dwóch miesięcy dostaje i witaminę C, i beta glukan, i tran na wzmocnienie,a jednak wetka "życzy sobie ją znowu zobaczyć" i bardzo pilnie osłuchuje!A jest to dorosły,systematycznie szczepiony pies. Lucuś nieco lepiej przechodzi kaszel kenelowy, ale i jemu wet nie pozwolił podawać sterydów, bo obniżają odporność.I dziś po blisko 2 miesiącach i stałym podnoszeniu odporności...sporadycznie,bo sporadycznie,ale także zdarzają mu się "pochrząkiwania". Jak widzicie,ani Zuzia,ani Lucuś nie miały ostrego przebiegu kaszlu,a do dziś wetka nie pozwala mi odstawić uodparniaczy...i to nie tylko moja wetka,ale i dwóch następnych wetów także! Bardzo proszę, nie bagatelizujcie kaszlu kenelowego...szczególnie u szczeniorków!!! Kaszel kenelowy jest niebezpieczny właśnie ze względu na to,że obniża odporność i może doprowadzić do bardzo poważnych powikłań! Wybacz Wizusku,ale nie mogłam nie zwrócić uwagi na problem związany z kaszlem...Już wracam do Ciebie chłopie!!! BUDRYSEK dziś za pieniążkami biega(ma znowu festynisko i nieźle się napracuje...trzymajcie kciuki oby efektywnie!!!) i nie może nawet podnieść, więc ja mam okazję "zaanektować Cię" chłopie!!! I tak mi nie nawiejesz...gdziekolwiek pojechasz,ja pojecham z Tobą...i znów będziemy się tulić, a może i na loda wyskoczymy? Co powiesz? DOBRY LÓD NIE JEST ZŁY!!!PRAWDA? Quote
Fela Posted August 7, 2010 Posted August 7, 2010 Ależ nikt nie bagatelizuje! Dokładnie to samo tłumaczę, że kaszel kenelowy utrzymuje się bardzo długo i to nic dziwnego, że mimo leczenia szczeniorka nadal pokasłuje. Quote
zuzlikowa Posted August 7, 2010 Posted August 7, 2010 [quote name='Fela'] "Byłam tam i widziałam - warunki wcale nie są takie tragiczne, jak piszesz, a wiele rzeczy, które napisałaś, to nieprawda: przy mnie żadne psy się nie gryzły i mnie też nikt nie ugryzł (może za nerwowa jesteś i psy to wyczuwają), szczeniaki wcale nie były zdziczałe, przez 2 godziny w aucie żadne nie kaszlało. [...] Jak na tą ilość psów, które tam są (też stare , ślepe na dożycie) i na jej warunki finansowe, uważam, że się stara. Ja bym sobie nie poradziła z czymś takim, naprawdę dziewczyna większość robi sama lub przy pomocy rodziny i ma fajne plany, jak to rozwinąć, jakie wybiegi zrobić, płytki położyć itp. a Ty ją gnoisz - badzo nieładnie. Weź sobie 30 psów: z interwencji, schronisk, wypadków i stwórz im lepsze warunki - to będziesz mogła pyszczyć. Sorki , ale naprawdę mi się to nie podoba, bo nie o to chyba chodzi w tym co mamy robić: CZYLI POMOGAĆ PSOM , a Asia (yumanji), jak może to robi". Pozwolę sobie ponowić pytanie: czy ten konkretny hotelik daje gwarancję zaspokojenia specyficznych potrzeb Wizusa?...czy powinnyśmy szukać innego, bardziej kameralnego? Dla Wizusa- starszego Onka(6...10 lat...?)...głuchego...ślepego...z problemami neurologicznymi po potrąceniu i zwyrodnieniami na kręgosłupie...z wyniszczonym organizmem...z bolesnymi stanami zapalnymi...psiaka,który dopiero 2 tyg. temu został zaszczepiony przeciw kaszlowi, a nieco wcześniej na wirusówki ...psa którego stan pozwolił dopiero niedawno nieco pewniej stanąć na nogi...psa,który sam bardzo dzielnie walczy i z bólem i chorobą...który potrzebuje wsparcia i pomocy w tej walce!...psa, dla którego otaczający go świat jest wrogi i obcy... ...dla którego potrzebny ostrożny i przemyślany kontakt z innymi psami,ale tylko w obecności człowieka, bo Wizus nie widząc i nie słysząc nie ma możliwości odbierać żadnych sygnałów od innych psów...nie jest w stanie ocenić sytuacji,więc przybiera postawę na zapas obronną i natychmiast atakuje...i nie ważne jak wielki jest pies, jakie ma intencje(on tego nie widzi,nie wysłuchuje...a przy pomocy zapachu nie jest w stanie określić zamiarów,wielkości i zagrożenia ze strony innych psów!)...obawiam się,że bez nadzoru człowieka, Wizus nie będzie bezpieczny w towarzystwie innych psów...bo nawet jeśli on wyprowokuje agresję,to przed nią nie jest w stanie się obronić." Już sama się sobą nudzę powtarzając jak mantrę: Naszym celem jest znaleźć hotel spełniający specyficzne potrzeby tego psa- Wizusa, tak by miał szansę bezpiecznie doczekać na dom stały...lub bezpiecznie i w spokoju dożyć swoich dni, jeśli domu stałego nie znajdzie!!!! Poza tym nic mnie nie interesuje.I pozwolę sobie Was nadal do tego przekonywać...znajdźmy mu bezpieczny kameralny hotel lub dt. Quote
zuzlikowa Posted August 7, 2010 Posted August 7, 2010 [quote name='Fela'] "Byłam tam i widziałam - warunki wcale nie są takie tragiczne, jak piszesz, a wiele rzeczy, które napisałaś, to nieprawda: przy mnie żadne psy się nie gryzły i mnie też nikt nie ugryzł (może za nerwowa jesteś i psy to wyczuwają), szczeniaki wcale nie były zdziczałe, przez 2 godziny w aucie żadne nie kaszlało. [...] Jak na tą ilość psów, które tam są (też stare , ślepe na dożycie) i na jej warunki finansowe, uważam, że się stara. Ja bym sobie nie poradziła z czymś takim, naprawdę dziewczyna większość robi sama lub przy pomocy rodziny i ma fajne plany, jak to rozwinąć, jakie wybiegi zrobić, płytki położyć itp. a Ty ją gnoisz - badzo nieładnie. Weź sobie 30 psów: z interwencji, schronisk, wypadków i stwórz im lepsze warunki - to będziesz mogła pyszczyć. Sorki , ale naprawdę mi się to nie podoba, bo nie o to chyba chodzi w tym co mamy robić: CZYLI POMOGAĆ PSOM , a Asia (yumanji), jak może to robi". [quote name='Fela']Ida, z całym szacunkiem. Wypowiedź Asi nie jest bynajmniej wyrwana z kontekstu, zamieściłam ją na jej wyraźną prośbę. Znam Cię, i wiem, że jesteś nieco nazbyt emocjonalna i konfliktowa. Znam też Asię i wiem, że jest wyważona i spokojna. Nie mam podstaw jej nie ufać. Zuzlikowa, ponieważ ogólnie warunki u yumanji zostały tu zakwestionowane, poczułam się w obowiązku podzielić wiedzą, którą mam. Fela, zupełnie nie wiem o czym piszesz Ty, pisze idusiek...i szczerze mówiąc nie interesuje mnie to( ani czasu, ani możliwości ogarnięcia wszystkiego na dogo nie mam)... Interesowało mnie, co mówi yumanji o warunkach w hotelu, o opiece jaką zapewnia psom i jaką może zapewnić Wizusowi. Dzieląc się swoimi przemyśleniami i zadając pytania w poście 594, pisałam na podstawie postów yumanji( ilość kojców-6,ilość psów-26...) i to one spowodowały ,że zaczęłam się zastanawiać,czy ten konkretny hotelik daje gwarancję zaspokojenia specyficznych potrzeb Wizusa?...czy powinnyśmy szukać innego, bardziej kameralnego?.[SIZE=2]..i nie miało to nic wspólnego z ocenianiem, tylko z dopasowaniem hotelu do potrzeb Wizusa! [SIZE=2]Bez jakichkolwiek podtekstów, ukrytych myśli, knowań...po prostu- nie byłam pewna, czy decyzja ta jest najlepszą dla Wizusa! A myślę samodzielnie i nie potrzebuję podpowiedzi, jeśli na jakieś pytanie nie umiem znaleźć odpowiedzi szukam, pytam u źródła...i dlatego byłam zdziwiona tym mailem, bo nieco wcześniej przeczytałam...ale cóż- mój błąd...chyba powinnam drążyć temat chcąc poznać liczbę wszystkich psów pozostających pod opieką hotelu. [quote name='yumanji'] ...W moich 9 hotelowych boksach jest w tej chwili 9 hotelowych psow:Bartek,Laps,Rudus,Nero,Bialy ,Lola,Cywil i Miodek z Szydlowca.. Na ten moment proszę o umożliwienie nam zastanowienia się,przedyskutowania i podjęcia decyzji jaki hotel dopasować do wymagań i potrzeb Wizusa, a ewentualne wszelkie spory (o których nic nie wiem i nie jestem stroną,podobnie jak Wizus) proponuję przenieść na właściwe miejsce tj wątek hotelu. Zapewniam również,że nie zakwestionowałam ogólnych warunków u yumanji, bo niewiele o nich wiem, lecz zakwestiowałam dopasowanie hotelu do potrzeb Wizusa, a chyba właśnie o to chodzi przy wyborze hotelu i nie ma to nic wspólnego z oceną,czy negowaniem kogokolwiek. Quote
zuzlikowa Posted August 8, 2010 Posted August 8, 2010 Wpadam na moment do Wizusa, bo niestety przed momentem otrzymałam informację od BUDRYSEK( jest dalej na festynie i zbiera środki!) ,że Wizuskowi pogorszyło się...Sama jeszcze tylko tyle wie,ale dziś jeszcze Ola będzie w lecznicy rozmawiać z wetkami i przekaże informacje konkretniejsze. Czekam trzymając mocno kciuki,by nie było to coś poważniejszego... Pojawiła się też, mglista jeszcze, szansa na płatny dt terminowy dla Wizuska w okolicach Żywca...i tu trzymam kciuki,by był odpowiedni dla chłopaka. Trzymajcie proszę kciuki za Wizuska...:oops: Quote
ranias Posted August 8, 2010 Posted August 8, 2010 Wizusku trzymam za ciebie kciuki. Trzymam mocno dzielny psiaku Quote
Olena84 Posted August 9, 2010 Posted August 9, 2010 Też trzymam kciuki i mam nadzieje, że kłótnie na tym wątku sie skończą, bo to nowych dogomaniaków nie przysporzy :(. Quote
zuzlikowa Posted August 10, 2010 Posted August 10, 2010 Dzięki,że jesteście...i trzymacie kciuki! Nie mam jeszcze informacji co u chłopaka...Budrysek nie zadzwoniła,a ja z pustym kontem,a wieczorem padłam zupełnie(senna mara mnie opanowała!) i rano będę wydzwaniać,co u Wizusa...dam zaraz znać !!! Mam nadzieję,że i Budrysek uda się wejść na neta i przekazać konkretne wiadomości! Wizus...Ty pamiętaj- lody może jeść jenom zdrowe stworzenie!!! Jak będzie z naszym wypadem chłopie jak siły stracisz??? NIE DAWAJ SIĘ!!! Quote
zuzlikowa Posted August 10, 2010 Posted August 10, 2010 No i Wasze kciuki pomogły!! Rozmawiałam z Budrysek...dzisiaj po południu będzie u Wizusa...nagada chłopakowi, by trzymał się stabilnie i nie odpuszczał!!! Z informacji od dziewczyn chodzących na spacerki z chłopakiem wynika,że wczoraj znowu było nieco lepiej...coś mi się zdaje,że na naszego staruszka ma wpływ duży i pogoda- wilgoć, chłód będą powodowały,że jego sprawność będzie się pogarszać...a słońce i ciepełko,będą ją podnosić! Jutro wraca prowadząca wetka i Wizus wpadnie w wir badań,coby nie przegapić czegoś... Niestety wizja dt w okolicy Żywca jest nie aktualna...szkoda! Może jeszcze znajdzie się inny domek...to byłoby najlepsze dla chłopaka wyjście... Albo kameralny hotelik...Wizus jednak potrzebuje nieco indywidualnego podejścia i uwagi!!! Quote
ranias Posted August 10, 2010 Posted August 10, 2010 Dobre wiadomości o poprawie zdrowia psiaka. Przecie on chory i stareńki- na wszystko reaguje.Trzeba kciuki trzymać dalej.Nie daj się Wizusku, jesteś silny!!! Quote
Olena84 Posted August 11, 2010 Posted August 11, 2010 Dobrze, że na razie wszystko jest w porzadku. Quote
zuzlikowa Posted August 11, 2010 Posted August 11, 2010 Widzę,że problemy z netem u Budryska jednak poważniejsze...wczoraj miała reklamować u usługodawcy... Będę dzwonić nieco później... WIZUSKU...korzystaj ze słoneczka i spacerków...i trzymaj się dzielnie!!! Quote
zuzlikowa Posted August 11, 2010 Posted August 11, 2010 zuzlikowa napisał(a):Widzę,że problemy z netem u Budryska jednak poważniejsze...wczoraj miała reklamować u usługodawcy... Będę dzwonić nieco później... WIZUSKU...korzystaj ze słoneczka i spacerków...i trzymaj się dzielnie!!! Pokażmy się znowu...może jeszcze jakaś cioteczka na spacerek choć wirtualny zabierze Wizusa... Quote
Diegula Posted August 11, 2010 Posted August 11, 2010 No to kolej Wizysku na kolejny spacerek (szkoda że tylko wirtualny :(:() Quote
ranias Posted August 11, 2010 Posted August 11, 2010 Wizusku, ze mną też na spacerek przed kolacją, żeby się jedzonko dobrze w brzuszku ułożyło :lol: Quote
ranias Posted August 12, 2010 Posted August 12, 2010 No i dreptamy piesku powolutku, bo już robi się ciemno. Prosto do spanka:lol: Quote
zuzlikowa Posted August 12, 2010 Posted August 12, 2010 U Wizusa wszystko teraz niejako od pogody zależy...raz lepiej i sprawniej...a następnego dnia nieco bardziej z trudem chodzenie przychodzi! A tu jeszcze laptop siadł BUDRYSEK( to co myślała,że jest z transferem związane okazało się problemem systemowym w laptopie), a przed urlopowym wyjazdem już nie zdązy naprawić...wraca gdzieś ok.22...23-ego z urlopu! Nie miałam nawet czasu dłużej porozmawiać,bo dziś zabezpiecza swoje zwierzaki i do wyjazdu się przygotowuje...jednym słowem MŁYN!!!!A jeszcze jutro do Wrocka wiezie kociaki. Wiadomości bezpośrednich więc na moment zbraknie...ale trzymać za chłopika będziemy!Może i na spacerek powyprowadzamy( realnie chodzi w lecznicy i z Olą...ale wirtualnie możemy sobie pobiegać)... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.