Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

...szykujemy sie już do drogi jutro...i ja niestety zgredzikowa głowa zupełnie już gubić się zaczynam, więc mam prośbę- możecie wstawic trochę fotek miejsca gdzie mieszkać bedzie Wizus?...niestety ciekawość to u mnie cecha dominujaca, a ostatnio zdecydowanie jeszcze pogłębiona, dlatego mam prośbę o informacje- gdzie Wizus będzie mieszkał, sam, czy z innymi psiakami, czy bedzie chodził na spacery, czy będzie miał budę?...kojec?
Sory,ale ja już nie nadążam za wszystkimi informacjami,a konto komórki już prawie wyczerpałam, net ledwie mi chodzi,więc o gotowca się upraszam...
a myślę,że nie jednej z nas on się przyda...

Posted

[quote name='yumanji']Czemu jatrzysz?nudzi Ci sie?moze sie Wizusem np zajmiesz,co?

ja jątrzę???
po prostu nie spodobał mi się Twój ironiczny komentarz, zresztą nie tylko mi

nie mogę zająć się Wizusem ale byc może znalazłam mu hotelik blisko miejsca w którym teraz jest
więc dziewczyny mogłyby tam nawet codziennie zaglądać
miejsce byłoby najwcześniej za 2 tygodnie, teraz jest tam jeszcze remont, po powodzi :(
właściciel ma doświadczenie z ON

przemyślcie to proszę
lepiej chyba samemu doglądać niż czekać na suche fakty na wątku
yumanji nie ma obecnie aparatu więc nawet fotek nie będzie
Wizus musi być wyprowadzany na spacery, musimy tylko uwierzyć na słowo ze tak będzie ale czy będzie?czy będzie miała czas i siły?
a u yumanji jest teraz ponad 20 psów
Ona sama musi "obrobić" całe towarzystwo, a roboty na pewno jest masa
poza tym ma jeszcze życie prywatne, dzieci

yumanji przeglądnęłam Twoje posty, w niektórych momentach jesteś bardzo nie miła, denerwujesz się gdy zaczynają się pytania, więc albo jest u Ciebie po prostu wszystko super i nikt nie może do niczego się doczepić albo po prostu coś ukrywasz i boisz się

interesujący post jest z tego wątku :
http://www.dogomania.pl/threads/186565-30-szczeniak%C3%B3w-w-Ostrowi-!-PILNIE-POTRZEBNE-DT-i-KASA-NA-LECZENE!-7-maluch%C3%B3w-za-TM-%28/page41

"Wiesz doskonale czemu chcę zabrać maluchy i nie będę tego pisac na dogo, chyba, że mnie do tego zmusisz- a wiem, że potrafisz "
mam nadzieję ,że idusiek nie obrazi się za cytat?

czego nie można pisać na dogo?
czego nie możemy się dowiedzieć?
dlaczego maluszki muszą być zabrane?
co jest nie tak? co tam jest grane?
odpowiedz szczerze

o kaszlu kenelowym tez nie napisałaś na watkach

po tym tekście osobiście bałabym się tam zostawiać jakiegokolwiek psa

zuzlikowa ja również czekam na info dotyczące miejsca pobytu Wizusa i fotki

on za dużo już przeżył!

Posted

Nie jestem niemila,kiedy zaczynaja sie pytania.Po prostu forma mi czasem nie odpowiada,to wszystko.
Jestem w kontakcie ze wszystkimi osobami,ktore zostawily psy i wszyscy dostali informacje o kaszlu kennelowym.
W czwartek beda u mnie dziewczyny z Ostrowii,zeby zobaczyc na miejscu ,co i jak wyglada.Nie mam nic do ukrycia.Chwilowy brak aparatu fot nie jest przestepstwem.Z Obornik tez byly zdjecia i co?
Mam te ,ktore robila u mnie Idusiek,zamieszcze je.
Z Idusiek nie umiem sie dogadac,choc po Jej wizycie z kolezanka u mnie nie sadzilam,ze beda jakiekolwiek problemy.Dzwonilam do Feli z watku szczeniakow i prosilam o pomoc.
Ida z kolezanka byly u mnie w kazdym kacie domu i podworka,zadaly tysiace pytan,rowniez dot mojego zycia prywatnego i wydawalo mi sie,ze wszystko jest ok.
Ida ma do mnie pretensje,ze ludzie,ktorych do mnie odeslala nie oddzwonili,ze moze ja oszukuje,ze za daleko jestem od w-wy i nie chce sie tu nikomu do mnie po szczeniaki podjechac.Zaproponowalam,ze moge je zawiezc w razie potrzeby do w-wy,bywam dosc czesto.Ida nagle podjela decyzje,zeby je zabrac.
Jesli chodzi o Mercy,urazilo mnie jedno sformulowanie,ze moze "chociaz"karma dla Wizusa jeszcze jest.Nie bylo to sympatyczne,musisz przyznac.

Posted

[quote name='zuzlikowa']...szykujemy sie już do drogi jutro...i ja niestety zgredzikowa głowa zupełnie już gubić się zaczynam, więc mam prośbę- możecie wstawic trochę fotek miejsca gdzie mieszkać bedzie Wizus?...niestety ciekawość to u mnie cecha dominujaca, a ostatnio zdecydowanie jeszcze pogłębiona, dlatego mam prośbę o informacje- gdzie Wizus będzie mieszkał, sam, czy z innymi psiakami, czy bedzie chodził na spacery, czy będzie miał budę?...kojec?
Sory,ale ja już nie nadążam za wszystkimi informacjami,a konto komórki już prawie wyczerpałam, net ledwie mi chodzi,więc o gotowca się upraszam...
a myślę,że nie jednej z nas on się przyda...


[quote name='mercy']
...

nie mogę zająć się Wizusem ale byc może znalazłam mu hotelik blisko miejsca w którym teraz jest
więc dziewczyny mogłyby tam nawet codziennie zaglądać
miejsce byłoby najwcześniej za 2 tygodnie, teraz jest tam jeszcze remont, po powodzi :(
właściciel ma doświadczenie z ON

przemyślcie to proszę
lepiej chyba samemu doglądać niż czekać na suche fakty na wątku
...

on za dużo już przeżył!

Czy możesz coś konkretniejszego napisać?
Gł.chodzi mi gdzie jest hotel?
Ile jest tam psiaków?
Jakie warunki mógłby mieć Wizus?...chodzi mi także o kontakt z człowiekiem...bo z psiakami raczej go mieć nie bardzo powinien...
A coś o kosztach wiesz?
Z "być może" domyślam się,że na razie jeszcze to nic pewnego? A może się mylę i za 2 tygodnie byłoby pewne?

Przydałyby się te informacje, bo nie ukrywam,że nieco jestem przygnębiona ilością psiaków w hotelu(26)...świadomością,że Wizus to psiak wymagający jednak zindywidualizowanego, bliższego-powiedziałabym kameralnego kontaktu i opieki oraz świadomością ponad 400km odległości do hotelu i niemożnością ani odwiedzin,ani zabierania na spacery, ani szybkiej reakcji medycznej gdyby taka potrzeba nastąpiła...
Z ogromną radością umieściłabym Wizusa w hoteliku blisko( i zajechać i na spacer zabrać i nawet do weta podjechać samemu można)...a jeszcze w kameralnym, to już byłby szczyt marzeń.:oops:

Posted

hotelik jest niedaleko Cieszyna
właściciel szkoli ON
znajoma miała tam psa na hotelu i była bardzo zadowolona
kojce pojedyncze, zadaszone, nie betonowe, budy porządne
2 wybiegi ogrodzone, duże
aktualnie przebywa tam 5 psów na hotelu, właściciel nie przyjmuje więcej psów niż ma boksów

Posted

[quote name='yumanji']Wlasnie siedze z moim synem i walczymy z kompem,zeby wkleic zdjecia.I jeszcze link do watku szczeniakow z Ostrowii z cytatem Idusiek.Dzis byla u mnie z wizyta Jej kolezanka z Fundacji Niczyje.

http://www.dogomania.pl/threads/186565-Kilkana%C5%9Bcie-szczeni%C4%85t-z-Ostrowi-za-TM-%28-Ratujmy-reszt%C4%99!-POTRZEBNE-DEKLARACJE/page44


myślałam ,że jest tam info od tej koleżanki ?

przeklejam jeszcze to co napisałam na wątku szczeniaczków:

idusiek szkoda że inne osoby nie maja Twojej ODWAGI na powiedzenie prawdy!
a przecież tu chodzi o zwierzaki, które same się nie obronią
po to tu jesteśmy, żeby walczyć dla nich
a nie przymykać na wszystko oczy

yumanji uważam ,że przesadziłaś z ilością psów
masz za mało boksów i niestety są one betonowe
gdzie śpi reszta psów? na podwórku?

jesteś tam sama
nie jesteś robocopem żeby to wszystko ogarnąć
fotka z psem latającym ze sznurkiem na szyi też dużo mówi

Posted

[quote name='mercy']myślałam ,że jest tam info od tej koleżanki ?

przeklejam jeszcze to co napisałam na wątku szczeniaczków:

idusiek szkoda że inne osoby nie maja Twojej ODWAGI na powiedzenie prawdy!
a przecież tu chodzi o zwierzaki, które same się nie obronią
po to tu jesteśmy, żeby walczyć dla nich
a nie przymykać na wszystko oczy

yumanji uważam ,że przesadziłaś z ilością psów
masz za mało boksów i niestety są one betonowe
gdzie śpi reszta psów? na podwórku?

jesteś tam sama
nie jesteś robocopem żeby to wszystko ogarnąć
fotka z psem latającym ze sznurkiem na szyi też dużo mówi
Nie ,tam sa przeprosiny od Idusiek i podziekowanie za pomoc .Kolezanka byla wczoraj ,powiedziala,ze napisze.Rozumiem,ze skoro sie uarlas,to nie mam szans sie obronic.
Dobrze,ze nie pracujesz w wymiarze sprawiedliwosci.Slyszalas kiedys o czyms takim ,jak zasada domniemania niewinnoci?To nie ja powinnam udowodnic,ze dobrze tu sie dzieje,tylko Ty powinnas udowodnic,ze jest zle.
Ale latwiej kogos obrzucac bezkarnie blotem,zawsze cos sie przylepi,prawda?

Posted

yumanji- ja Cię za nic nie przepraszałam... i przepraszać nie będę, bo nie mam za co.

Koleżanka nie wiem co i gdzie napisze - bo nawet nie jest jeszcze zalogowana na dogomanii,więc może miec problem.

Ja swojego zdania nie zmienię, co nie znaczy, że mam do Ciebie jakiś żal - po prostu nie umiałyśmy się porozumieć i kropka.

Ode mnie tyle w temacie.

Posted

w związku z postem yumanji :

To moj ostatni post.Poniewaz idusiek swoimi sugestiami narobila mi klopotu i zla opinia poszla w swiat.poinformowalam Ja wlasnie,ze
po konsultacj z adwokatem(nota bene to moj ojciec,wiec prowadzenie sprawy za darmo),postanowilam wytoczyc Jej sprawe z powodztwa cywilnego o pomowienie.
Mam male szanse na wygrana,bo to w gruncie rzeczy blahostka,ale zbyt wiele osob potraktowalo ja sprawe smiertelnie powaznie.Daje Idusiek 7 dni na zamieszczenie sprostowania.
To wszystko w tym temacie.Ide na spacer z psami.



Sprostowanie:

"moje insynuacje zostawiłam dla siebie oraz osób zaangażowanych w szczeniaki. Uwazam, że dla doroslego psa masz warunki do bytowania."

To jest moje sprostowanie, napisane dnia 05/08/2010. o godz. 23:22. zamieszczone na stronie 45 wątku : http://www.dogomania.pl/threads/1865...LARACJE/page45

Dziękuję za uwagę.

Niniejszym temat uważam za zakończony.

Ida Borsow
Warszawa dnia 06/08/2010.

Posted

[quote name='yumanji']Nie ,tam sa przeprosiny od Idusiek i podziekowanie za pomoc .Kolezanka byla wczoraj ,powiedziala,ze napisze.Rozumiem,ze skoro sie uarlas,to nie mam szans sie obronic.
Dobrze,ze nie pracujesz w wymiarze sprawiedliwosci.Slyszalas kiedys o czyms takim ,jak zasada domniemania niewinnoci?To nie ja powinnam udowodnic,ze dobrze tu sie dzieje,tylko Ty powinnas udowodnic,ze jest zle.
Ale latwiej kogos obrzucac bezkarnie blotem,zawsze cos sie przylepi,prawda?

Nie wiem o co tutaj chodzi...nie wiem co ma do tego idusiek...i szczerze mówiąc niezbyt mnie to interesuje!
Interesuje mnie jedynie dobro Wizusa!
Wizusa- starszego Onka(6...10 lat...?)...głuchego...ślepego...z problemami neurologicznymi po potrąceniu i zwyrodnieniami na kręgosłupie...z wyniszczonym organizmem...z bolesnymi stanami zapalnymi...psiaka,który dopiero 2 tyg. temu został zaszczepiony przeciw kaszlowi, a nieco wcześniej na wirusówki ...psa którego stan pozwolił dopiero niedawno nieco pewniej stanąć na nogi...psa,który sam bardzo dzielnie walczy i z bólem i chorobą...który potrzebuje wsparcia i pomocy w tej walce!
i dlatego...sorry yumanji,ale to ja, gdy dowiedziałam się o kaszlu kenelowym stwierdziłam,że nie przyłożę ręki do zawiezienia nie zabezpieczonego przed tą infekcją Wizusa do miejsca gdzie jest kaszel kenelowy.Dla starego, wyniszczonego organizmu psa jest to zbyt niebezpieczne...widzę to na co dzień już od ponad półtorej miesiąca u siebie w domu i walczę by dla Zuzi i Borutki nie skończyło się to poważnymi powikłaniami.Niestety nadal muszę je i kontrolować i zabezpieczać, choć przebieg choroby nie jest tak skrajny(na szczęście!) jak być by mógł, ale reakcja była prawie natychmiastowa i ostrzej przechodząca kaszel Zuzia jest jednak w bardzo dobrej kondycji.Tego niestety nie można powiedzieć o Wizusie.

Mam też pełną świadomość, że to ja naciskałam by Wizusa jak najszybciej zabrać z lecznicy do hoteliku mając w pamieci potrzeby min. kontaktu z człowiekiem, potrzebę usprawniania ruchowego Wizusa...
Yumanji...z ogromną radością przywitałam Twoją propozycję.Niewielki hotelik z niewielką ilością psów, z doswiadczonym opiekunem. Wspaniały pomysł na pokrycie części kosztów hotelowania! Jestem bardzo wdzięczna i za szybką reakcję, i za podrzucenie sposobu wsparcia przy pokryciu kosztów!!!
Jednak trzeba było odwlec wyjazd Wizusa i czekać,aż powstanie kojec odpowiednio zabezpieczający Wizusa,aż nabierze odporności na kaszel kenelowy...a w tym czasie hotelik rozrósł się i trudno nazwać go teraz kameralnym(...26 psów i nie ważne jaki jest ich status prawny-wszystkie potrzebują opieki).Szczerze mówiąc nie bardzo sobie wyobrażałam jak Wizus ma funkcjonować w hotelu...dlatego o to pytałam.
Wzrosła też nasza znajomość psa i jego potrzeb...los znowu okazał się mądrzejszy od nas.
Mimo, iż nadal podtrzymuję,że najbardziej teraz potrzebny jest Wizusowi ruch i możliwość kontaktu z człowiekiem, mam też jasność,że potrzebny mu jest także spokój, kontakt z człowiekiem...ostrożny i przemyślany kontakt z innymi psami,ale tylko w obecności człowieka, bo Wizus nie widząc i nie słysząc nie ma możliwości odbierać żadnych sygnałów od innych psów...nie jest w stanie ocenić sytuacji,więc przybiera postawę na zapas obronną...i nie ważne jak wielki jest pies, jakie ma intencje(on tego nie widzi,nie wysłuchuje...a przy pomocy zapachu nie jest w stanie określić zamiarów,wielkości i zagrożenia ze strony innych psów!)...obawiam się,że bez nadzoru człowieka, Wizus nie będzie bezpieczny w towarzystwie innych psów...bo nawet jeśli on wyprowokuje agresję,to przed nią nie jest w stanie się obronić.
Wizus, nadal chodzi ile się da...jak tylko poczuje powiew świeżego powietrza zaczyna swój uparty marsz ku sprawności...idzie i idzie...nawet jak natknie się na przeszkody,przewraca się, wstaje i dalej idzie.Tak zachowuje się na spacerach...zaskoczony nagłym dotykiem potrafi podskoczyć wystraszony...nawet obronnie warknąć, jeśli nie spodziewał się ręki...dotyku...jeśli zafascynował się swoimi krokami i tym pędem do przodu...poznawaniem węchem świata i drogi...

Nie zajmuję się ocenianiem...ale odpowiedzią na pytanie, czy dany hotel spełnia potrzeby danego psa!
Dokładnie tak zrobiłam i teraz, biorąc pod uwagę i potrzeby Wizusa, i znane mi fakty z hotelu yumanji(ilość kojców, ilość psów,ilość opiekunów...)...musiałam sobie odpowiedzieć na pytanie, czy ten konkretny hotelik daje gwarancję zaspokojenia specyficznych potrzeb Wizusa?
Nie znając wszystkich faktów, nie mając ostatecznego wyobrażenia w jakich warunkach Wizus miałby mieszkać...jak spedzać czas...a niestety odległość ponad 400km nie jest odległością, umożliwiającą samodzielne uzyskanie odpowiedzi na miejscu...więc zapytałam o to bezpośrednio yumanji...chciałam móc odpowiedzieć sobie w pełni kompetentnie...

Interesuje mnie jedynie dobro Wizusa!
Wizusa- starszego Onka(6...10 lat...?)...głuchego...ślepego...z problemami neurologicznymi po potrąceniu i zwyrodnieniami na kręgosłupie...z wyniszczonym organizmem...z bolesnymi stanami zapalnymi...psiaka,który dopiero 2 tyg. temu został zaszczepiony przeciw kaszlowi, a nieco wcześniej na wirusówki ...psa którego stan pozwolił dopiero niedawno nieco pewniej stanąć na nogi...psa,który sam bardzo dzielnie walczy i z bólem i chorobą...który potrzebuje wsparcia i pomocy w tej walce!...psa, dla którego otaczający go świat jest wrogi i obcy...psa, którego trzeba pomóc nauczyć,że świat zewnętrzny nie musi być niebezpieczny, którego de facto nie można zostawić nawet z innym psem bez nadzoru...


Wybaczcie,ale na stan mojej wiedzy na ten moment, uważam,że Wizus powinien jednak szukać mniejszego kameralnego hotelu,który zaspokoi wszystkie jego potrzeby w sposób indywidualny...przepraszam,ale to MOJE...tylko MOJE przekonanie, do którego pozwolę sobie i Was przekonywać.

Posted

Wybaczcie jeszcze jedną uwagę...nieco ogólną, ale ostatnio zbyt często znajdującą odbicie w relacjach HOTEL- OPIEKUN PSA!

"Slyszalas kiedys o czyms takim ,jak zasada domniemania niewinnoci?To nie ja powinnam udowodnic,ze dobrze tu sie dzieje,tylko Ty powinnas udowodnic,ze jest zle."

Otóż nie i jeszcze raz NIE!!! Nie mówimy tu o jakichś kwasi karnistycznej sytuacji,lecz dokładnie o obowiązkach hotelu w stosunku do opiekunów powierzających im psa!


Oddając psa do hotelu oddajemy go pod 24 godzinną opiekę temuż hotelowi...oddajemy mu pod opiekę i zdrowie, i życie, i bezpieczeństwo tego stworzenia!I nie jest istotne dla nas, ile i jakich jest psów w hotelu...ważne by psiak, którego decydujemy się, za obopólną zgodą i zgodnie z naszym stanem wiedzy(i o hotelu, i o psie), powierzyć opiece hotelu był bezpieczny,zdrowy i by wszystkie jego potrzeby były zaspakajane!
I dlatego to hotel musi udowodnić, że pies jest u niego bezpieczny, zdrowy, szczęśliwy,socjalizowany, że wszystkie ustalenia poczynione z opiekunem psa, są realizowane...dlatego,to hotel musi udowodnić,że mimo określonej liczby psiaków, NASZ pies jest zabezpieczony przed pogryzieniami, samotnością i izolacją,przewidywalnymi problemami...

Oddając psa do hotelu chcę dziś wiedzieć dokładnie na co mogę konkretnie liczyć(kojec,buda,spacery,opieka weterynaryjna, możliwość szybkiej reakcji na ew. nieprzewidziane sytuacje zagrażające psu,możliwości socjalizacyjne,kontakty z innymi psami, doświadczenie opiekuna,ilość osób opiekujących się psami...).
Nie zgadzam się na stawianie pod ścianą i zmuszanie do zgadzania się na wszystko,bo nie ma miejsc i ..."tak będziesz musiała się zgodzić i na cenę jaką Ci przedstawimy i na warunki jakie Ci zaproponujemy, a my i tak w trakcie pobytu psa u nas,zmienimy sobie je dowolnie!A jeśli coś Ci się nie podoba i napiszesz o tym, to będziesz żyć w strachu przed tym,czy psu się coś nie stanie...a na dodatek dostaniesz łatkę takiej co to uwielbia zawieruchę i rozrabianie...więc cicho przyklapniesz uszy po sobie,bo chodzi o dobro psa i nie chcesz palić mostów za sobą,ani mieć przyszytej etykietki-ROZRABIARA, a może i kłamca!..."
A dodatkowym aspektem jest jeszcze i to,że najczęściej nie mamy możliwości bezpośrednio sprawować opieki i nadzoru nad realizacją opieki nad psiakami,które powierzyliśmy opiece hotelu...
i hotel o tym wie i ma pełną świadomość tego,że nawet w sytuacjach ekstremalnych niejednokrotnie przejmuje na siebie odpowiedzialność za całokształt opieki nad psem-za jego życie,zdrowie,a nieraz wspieranie i finalizowanie adopcji!

Czy w takiej sytuacji możemy stosować zasadę domniemania niewinności hotelu?...nawet kosztem psiaków?
A może jednak, gdy pojawią się pytania lub wątpliwości, należałoby je jak najszybciej rozwiewać dokumentując fotograficznie, informacyjnie...a gł.jawnie?

Wybaczcie...sorry yumanji-
nie ważne kto by napisał te słowa,ale moja reakcja byłaby dokładnie taka sama...wylało się ze mnie po kilku ostatnich doświadczeniach z hotelami...nie mam ochoty na powtórkę.
Chciałabym jasnego określania się hoteli co do zakresu ich obowiązków(świadomie nie poruszam tematu zakresu obowiązków opiekunów powierzających psy hotelom- te też powinny być jasno określone i zaczynać się właśnie od świadomego wyboru hotelu dla podopiecznego) oraz nie ukrywania faktów,które mogą być dla hoteli niewygodne lub budzić pytania, a w sposób mniej lub bardziej bezpośredni wpływać na realizację zobowiązań hotelu nad psiakiem.
Czy się tego doczekam?
WĄTPIĘ...i tym bardziej nie zgadzam się na stosowanie w relacjach HOTEL/ OPIEKUN PSA zasady domniemanej niewinności!Może ona być zabójcza nie dla hotelu, lecz dla psa...
a jeśli występują jakiekolwiek wątpliwości w zakresie opieki nad powierzonym hotelowi psem, nie zastosuję zasady domniemanej niewinności w stosunku do hotelu...bo jeśli to jest potrzebne, zaczynam się bać o psa!!!...bo jeśli hotel dopuścił do potrzeby stosowania tej zasady i nie wyjaśnił wszystkich wątpliwości,zaczynam się bać o psa!!! On nie ma wyboru...hotel go ma!Może zmienić swoje priorytety lub zmienić zakres działania...albo przestać być hotelem!

Posted

ZarejestrowanyApr 2008SkądWarszawa/ BrokPostów10,485


własnie dlatego, kilka stron temu podziekowałam yumanji za miesięczną opiekę nad psiakami, doglądanie ich, karmienie i wizyty weta.
Niestety nie odbiera ode mnie telefonu- żebym mogła to zrobić również osobiście a nie tylko przez forum.

Ponieważ rozmawiałysmy o kosztach leczenia i płatnościach - Poproszę jednak jeszcze o rachunek/ fakturę za leczenie psiaków - tych naszych, które były chore oraz tych, które przez nie zachorowały.
Wiem, że yumanji leczyła je Duomoxem- za niego tez poprosze również o ten rachunek, żebym mogła przelać jej pieniądze.

Ja naprawdę jestem wdzięczna za pomoc- prawdopodobnie Zuzi by już nie było, Bruno wyladowały na łańcuchu a Majka trafiłaby do jakiegoś wieśniaka i mnozyła sie co pół roku. Tak się nie stało, sprawy potoczyły się inaczej i byłam bardzo szczęśliwa, ze chociaz ta 3 opuści schron. Duzo róznych rzeczy stało się później. i te dobre i te złe. Nie chcę poruszać tych tematów, bo uważam, ze nie warto, bo nie o to chodzi.W zamian za to mogę być ( a właściwie juz chyba jestem) oskarżona o pomówienie, bo mam inne zdanie niż ileśtam osób. Moze obie jesteśmy przewrażliwione, może inne- moze po prostu nie umiemy się dogadać. Trudno. Szczeniaki zabrac chciałam i o powodach pisałam na forum i mówiłam Asi nie jeden raz: daleko, mała kaszle, nie ma kto zrobic im lepszych zdjęć , nikt nie chce tam pojechać. to moje zdanie, moja opinia.

koniec.

To jest post Idusiek,napisany dzisiaj po poludniu.
W moich 9 hotelowych boksach jest w tej chwili 9 hotelowych psow:Bartek,Laps,Rudus,Nero,Bialy ,Lola,Cywil i Miodek z Szydlowca.
Nie moge wkleic zdjec,albo cos mam z komp ,albojestem komp sierota. Musze kogos poprosic o pomoc w tym wzgledzie.Przeslalam zdjecie kojca Budryskowi na telefon.

Moj dom,boksy i psy u mnie ogladali:Mona ,Pudzian,Aimez,Anita_happy,Jej mama,Patti,ktora przywiozla Nero z ok Lublina,wczoraj kolezanka Feli z Fundacji Niczyje,Kaas przywiozla szczenieta.
Byla tez Idusiek z kolezanka.Rowniez Papatikiole,oraz Jamor.No i AnnaA ,na ktorej nie zrobilam dobrego wrazenia.

Posted

Piszę, ponieważ czuję się w jakiś sposób zaangażowana (pośrednio, ale zawsze) w tę beznadziejną sytuację. Szczeniaki, od których się zaczęło, są z "naszego" schroniska.

Przede wszystkim muszę yumanji bardzo przeprosić - osobiście i od siebie, za to co zaszło. Zrób komuś dobrze, a na pewno za to w nagrodę po tyłku dostaniesz.

Yumanji pierwsza (i jedna z bardzo nielicznych!) zaoferowała pomoc dla szczeniąt ze schroniska z Ostrowi Mazowieckiej. W ostatnim czasie trafiły tam gigantyczne ilości maluchów - w pewnym momencie było ich ponad 40. Bez żadnych warunków, w upale, prawie bez opieki, padały jak muchy. Dosłownie. I tam na miejscu w schronisku, i przywiezione do Warszawy do lecznic. Umierały na moich rękach, na rękach wetów (te, które przyjechały), umierały tam zapomniane, w błocie, w gównach.

Yumanji wcześniej wzięła do siebie 3 szczeniaki. Uratowała im w ten sposób życie. Kaszlały - leczyła. Zaraziły kaszlem inne - też leczyła. Nie wzięła ich do hotelu, ale dała darmowy tymczas! Nie chciała za to ani złotówki.

Pojechała do yumanj Idusiek (która wcześniej z i rozmawiała i wszystko ustaliła), zrobić zdjęcia. Miała zastrzeżenia do warunków i do tego, że tam daleko (a dlaczego wcześniej zdecydowała, żeby dać tam szczeniaki? Bo jej się Garwolin z Grodziskiem pomylił). Zdecydowała, żeby szczeniaki przenieść do Warszawy.
Pojechała po nie Asia, która ma na temat Yumanji i jej warunków inną opinię. Poprosiła mnie i upoważniła do zacytowania maila na ten temat, którego nam wysłała (Asia nie chce logować się na dogo). Oto fragmenty odnoszące się do tematu:

"Byłam tam i widziałam - warunki wcale nie są takie tragiczne, jak piszesz, a wiele rzeczy, które napisałaś, to nieprawda: przy mnie żadne psy się nie gryzły i mnie też nikt nie ugryzł (może za nerwowa jesteś i psy to wyczuwają), szczeniaki wcale nie były zdziczałe, przez 2 godziny w aucie żadne nie kaszlało. [...]
Jak na tą ilość psów, które tam są (też stare , ślepe na dożycie) i na jej warunki finansowe, uważam, że się stara. Ja bym sobie nie poradziła z czymś takim, naprawdę dziewczyna większość robi sama lub przy pomocy rodziny i ma fajne plany, jak to rozwinąć, jakie wybiegi zrobić, płytki położyć itp. a Ty ją gnoisz - badzo nieładnie. Weź sobie 30 psów: z interwencji, schronisk, wypadków i stwórz im lepsze warunki - to będziesz mogła pyszczyć. Sorki , ale naprawdę mi się to nie podoba, bo nie o to chyba chodzi w tym co mamy robić: CZYLI POMOGAĆ PSOM , a Asia (yumanji), jak może to robi".

Posted

[quote name='Fela']Piszę, ponieważ czuję się w jakiś sposób zaangażowana (pośrednio, ale zawsze) w tę beznadziejną sytuację. Szczeniaki, od których się zaczęło, są z "naszego" schroniska.

Przede wszystkim muszę yumanji bardzo przeprosić - osobiście i od siebie, za to co zaszło. Zrób komuś dobrze, a na pewno za to w nagrodę po tyłku dostaniesz.

Yumanji pierwsza (i jedna z bardzo nielicznych!) zaoferowała pomoc dla szczeniąt ze schroniska z Ostrowi Mazowieckiej. W ostatnim czasie trafiły tam gigantyczne ilości maluchów - w pewnym momencie było ich ponad 40. Bez żadnych warunków, w upale, prawie bez opieki, padały jak muchy. Dosłownie. I tam na miejscu w schronisku, i przywiezione do Warszawy do lecznic. Umierały na moich rękach, na rękach wetów (te, które przyjechały), umierały tam zapomniane, w błocie, w gównach.

Yumanji wcześniej wzięła do siebie 3 szczeniaki. Uratowała im w ten sposób życie. Kaszlały - leczyła. Zaraziły kaszlem inne - też leczyła. Nie wzięła ich do hotelu, ale dała darmowy tymczas! Nie chciała za to ani złotówki.

Pojechała do yumanj Idusiek (która wcześniej z i rozmawiała i wszystko ustaliła), zrobić zdjęcia. Miała zastrzeżenia do warunków i do tego, że tam daleko (a dlaczego wcześniej zdecydowała, żeby dać tam szczeniaki? Bo jej się Garwolin z Grodziskiem pomylił). Zdecydowała, żeby szczeniaki przenieść do Warszawy.
Pojechała po nie Asia, która ma na temat Yumanji i jej warunków inną opinię. Poprosiła mnie i upoważniła do zacytowania maila na ten temat, którego nam wysłała (Asia nie chce logować się na dogo). Oto fragmenty odnoszące się do tematu:

"Byłam tam i widziałam - warunki wcale nie są takie tragiczne, jak piszesz, a wiele rzeczy, które napisałaś, to nieprawda: przy mnie żadne psy się nie gryzły i mnie też nikt nie ugryzł (może za nerwowa jesteś i psy to wyczuwają), szczeniaki wcale nie były zdziczałe, przez 2 godziny w aucie żadne nie kaszlało. [...]
Jak na tą ilość psów, które tam są (też stare , ślepe na dożycie) i na jej warunki finansowe, uważam, że się stara. Ja bym sobie nie poradziła z czymś takim, naprawdę dziewczyna większość robi sama lub przy pomocy rodziny i ma fajne plany, jak to rozwinąć, jakie wybiegi zrobić, płytki położyć itp. a Ty ją gnoisz - badzo nieładnie. Weź sobie 30 psów: z interwencji, schronisk, wypadków i stwórz im lepsze warunki - to będziesz mogła pyszczyć. Sorki , ale naprawdę mi się to nie podoba, bo nie o to chyba chodzi w tym co mamy robić: CZYLI POMOGAĆ PSOM , a Asia (yumanji), jak może to robi".

Brawo Elu, brawo.
Informacje o warunkach jakie ujrzałam zachowałam TYLKO dla NAS na liscie dyskusyjnej, nigdzie na dogo nie podawałam takich info. Poza tym,to co pisze Asia ( która tam była ) to nieprawda albowiem- nie pisalam ,że psy sie przy mnie gryzły, a nasze szczeniaki są zdziczałe. Mozesz zaprosic dogomanię na nasz prywatny e-mail i odtworzyć całą naszą dyskusję, bo to co napisała Asia jest totalnie wyrwane z kontekstu i zupełnie nierpawdziwe- moze czytała mojego maila wyrywkowo? Dodatkowo, suczka, która mnie ugryzła jest chowana na wizyty innych osób ( tylko yumanji wtedy nie zdążyła) - bo właśnie gryzie i zapewne z nią nasza Asia nie obcowała, co yuumanji pewnie potwierdzi.

Poza tym, ja bym tak do końca nie wierzyła osobie - którą cytujesz, ponieważ zawożąc szczeniora do innego DT powiedziała, ze wszystko jest ok i psiak domownik jest super. Ja natomiast dzisiaj tam byłam i zobaczyłam spuchniętego na maxa i ŁYSEGO ratlerka, którego nie leczą ( a nie wyłysiał przez tydzień, bo pytałam)...Teraz sie zastanawiam: ciekawe czy nam szczeniak nie zacznie łysieć....

p.s. szczeniaki jednak kaszlą - rano i wieczorem. Potwierdzi do dycha u której są od czwartku na tymczasie - ma z nimi jechać do weta.
yumanji nie wzięła ani złotówki, ponieważ nie chciała- proponowałam jej to 2 razy. Numer konta mam, poniewaz płaciłam za karmę dla maluchów - mogę przelać ( z resztą po raz trzeci zaproponowałam to na wątku szczeniaków ) - tylko niech powie ile za ten duomox i aniprazol i wizyty weta, który ogladal je przy okazji wezwań do innych psiaków.


Chcesz tak dyskutować i się uzewnętrzniać ? Bo ja nie mam zamiaru.
Dobranoc wszystkim.

Posted

[quote name='Fela']Piszę, ponieważ czuję się w jakiś sposób zaangażowana (pośrednio, ale zawsze) w tę beznadziejną sytuację. Szczeniaki, od których się zaczęło, są z "naszego" schroniska.

Przede wszystkim muszę yumanji bardzo przeprosić - osobiście i od siebie, za to co zaszło. Zrób komuś dobrze, a na pewno za to w nagrodę po tyłku dostaniesz.

Yumanji pierwsza (i jedna z bardzo nielicznych!) zaoferowała pomoc dla szczeniąt ze schroniska z Ostrowi Mazowieckiej. W ostatnim czasie trafiły tam gigantyczne ilości maluchów - w pewnym momencie było ich ponad 40. Bez żadnych warunków, w upale, prawie bez opieki, padały jak muchy. Dosłownie. I tam na miejscu w schronisku, i przywiezione do Warszawy do lecznic. Umierały na moich rękach, na rękach wetów (te, które przyjechały), umierały tam zapomniane, w błocie, w gównach.

Yumanji wcześniej wzięła do siebie 3 szczeniaki. Uratowała im w ten sposób życie. Kaszlały - leczyła. Zaraziły kaszlem inne - też leczyła. Nie wzięła ich do hotelu, ale dała darmowy tymczas! Nie chciała za to ani złotówki.

Pojechała do yumanj Idusiek (która wcześniej z i rozmawiała i wszystko ustaliła), zrobić zdjęcia. Miała zastrzeżenia do warunków i do tego, że tam daleko (a dlaczego wcześniej zdecydowała, żeby dać tam szczeniaki? Bo jej się Garwolin z Grodziskiem pomylił). Zdecydowała, żeby szczeniaki przenieść do Warszawy.
Pojechała po nie Asia, która ma na temat Yumanji i jej warunków inną opinię. Poprosiła mnie i upoważniła do zacytowania maila na ten temat, którego nam wysłała (Asia nie chce logować się na dogo). Oto fragmenty odnoszące się do tematu:

"Byłam tam i widziałam - warunki wcale nie są takie tragiczne, jak piszesz, a wiele rzeczy, które napisałaś, to nieprawda: przy mnie żadne psy się nie gryzły i mnie też nikt nie ugryzł (może za nerwowa jesteś i psy to wyczuwają), szczeniaki wcale nie były zdziczałe, przez 2 godziny w aucie żadne nie kaszlało. [...]
Jak na tą ilość psów, które tam są (też stare , ślepe na dożycie) i na jej warunki finansowe, uważam, że się stara. Ja bym sobie nie poradziła z czymś takim, naprawdę dziewczyna większość robi sama lub przy pomocy rodziny i ma fajne plany, jak to rozwinąć, jakie wybiegi zrobić, płytki położyć itp. a Ty ją gnoisz - badzo nieładnie. Weź sobie 30 psów: z interwencji, schronisk, wypadków i stwórz im lepsze warunki - to będziesz mogła pyszczyć. Sorki , ale naprawdę mi się to nie podoba, bo nie o to chyba chodzi w tym co mamy robić: CZYLI POMOGAĆ PSOM , a Asia (yumanji), jak może to robi".

Kochane dziewczyny, wiem,że na wątku tym rozważamy min. zasadność umieszczenia Wizusa w hortelu Yumanji, ale...
...że zacytuję siebie
"Nie zajmuję się ocenianiem...ale odpowiedzią na pytanie, czy dany hotel spełnia potrzeby danego psa!
Dokładnie tak zrobiłam i teraz, biorąc pod uwagę i potrzeby Wizusa, i znane mi fakty z hotelu yumanji(ilość kojców, ilość psów,ilość opiekunów...)...musiałam sobie odpowiedzieć na pytanie, czy ten konkretny hotelik daje gwarancję zaspokojenia specyficznych potrzeb Wizusa?
Wizusa- starszego Onka(6...10 lat...?)...głuchego...ślepego...z problemami neurologicznymi po potrąceniu i zwyrodnieniami na kręgosłupie...z wyniszczonym organizmem...z bolesnymi stanami zapalnymi...psiaka,który dopiero 2 tyg. temu został zaszczepiony przeciw kaszlowi, a nieco wcześniej na wirusówki ...psa którego stan pozwolił dopiero niedawno nieco pewniej stanąć na nogi...psa,który sam bardzo dzielnie walczy i z bólem i chorobą...który potrzebuje wsparcia i pomocy w tej walce!...psa, dla którego otaczający go świat jest wrogi i obcy...psa, którego trzeba pomóc nauczyć,że świat zewnętrzny nie musi być niebezpieczny, którego de facto nie można zostawić nawet z innym psem bez nadzoru...
...
potrzebny mu ostrożny i przemyślany kontakt z innymi psami,ale tylko w obecności człowieka, bo Wizus nie widząc i nie słysząc nie ma możliwości odbierać żadnych sygnałów od innych psów...nie jest w stanie ocenić sytuacji,więc przybiera postawę na zapas obronną i natychmiast atakuje...i nie ważne jak wielki jest pies, jakie ma intencje(on tego nie widzi,nie wysłuchuje...a przy pomocy zapachu nie jest w stanie określić zamiarów,wielkości i zagrożenia ze strony innych psów!)...obawiam się,że bez nadzoru człowieka, Wizus nie będzie bezpieczny w towarzystwie innych psów...bo nawet jeśli on wyprowokuje agresję,to przed nią nie jest w stanie się obronić."

Kochane dziewczyny, wiem,że na wątku tym rozważamy min. zasadność umieszczenia Wizusa w hortelu Yumanji, ale...nie to jest istotą tego wątku!Istotą jest zadanie:
Znaleźć hotel spełniający specyficzne potrzeby tego psa- Wizusa, tak by miał szansę bezpiecznie doczekać na dom stały...lub bezpiecznie dożyć swoich dni, jeśli domu stałego nie znajdzie!!!!

Bardzo proszę by skupić się tutaj właśnie na tym i może odpowiedzieć na pytanie:

czy ten konkretny hotelik daje gwarancję zaspokojenia specyficznych potrzeb Wizusa?
Wizusa- starszego Onka(6...10 lat...?)...głuchego...ślepego...z problemami neurologicznymi po potrąceniu i zwyrodnieniami na kręgosłupie...z wyniszczonym organizmem...z bolesnymi stanami zapalnymi...psiaka,który dopiero 2 tyg. temu został zaszczepiony przeciw kaszlowi, a nieco wcześniej na wirusówki ...psa którego stan pozwolił dopiero niedawno nieco pewniej stanąć na nogi...psa,który sam bardzo dzielnie walczy i z bólem i chorobą...który potrzebuje wsparcia i pomocy w tej walce!...psa, dla którego otaczający go świat jest wrogi i obcy...psa, którego trzeba pomóc nauczyć,że świat zewnętrzny nie musi być niebezpieczny, którego de facto nie można zostawić nawet z innym psem bez nadzoru...

Tak więc,
czy ten konkretny hotelik daje gwarancję zaspokojenia specyficznych potrzeb Wizusa?...czy powinnyśmy szukać innego, bardziej kameralnego?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...