jolkablaszczyk Posted July 27, 2010 Posted July 27, 2010 Robocze imię Afera.... na początku apatyczna, bez grama apetytu, caluśka w pchłach, mocno odwodniona, sierść jakby przygolona od inwazji pcheł......Od progu dwukrotnie wykąpana... na drugi dzień przymusowe karmienie strzkawką (poduszona widelcem juniorowa karma z puszki+indycze mieso mielone) po poludniu kicia zaczeła jeść sama... i tak już naszczęście zostało :) dziś mija tydzień jak Afera jest u mnie. Apetyt znakomity, mała szaleje na potęgę, poluje na wszystko; na psy, moje stopy, swoje zabawki i inne "widziadła" :) po pchełkach nie ma śladu, sierść zaczyna odrastać i lśnić. Wiemy już też do czego służy kuwetka :) kilka zdjęć Afery Quote
Betta Posted July 28, 2010 Author Posted July 28, 2010 SZYLKRETKA CUDOWNA :) oby szybciutko znalazła domek.... tu jeszcze takie Cuda w potrzebie: 2 KOCICZKI W NIEBEZPIECZEŃSTWIE ....taka Cudaśna 2 miesięczna - Bezi , do adopcji jest równiez jej siostra cała czarna jednak równie urokliwa - kotki znajduja sie przy jednym z osiedli , na razie wygladaja i zachowuja sie zdrowo; POSZUKIWANY DOM TYMCZASOWY Quote
Alicja Posted July 28, 2010 Posted July 28, 2010 nie kotek ale takie ogłoszenia na rybnickim ...mysle ze psina w schronie ...spójrzcie na nią jak będziecie http://www.rybnik.com.pl/ogloszenia,znaleziono-piekna-suczke-pilne-,ogl7-92-1-65279.html Quote
Betta Posted July 31, 2010 Author Posted July 31, 2010 [quote name='Betta'] 2 KOCICZKI W NIEBEZPIECZEŃSTWIE ....taka Cudaśna 2 miesięczna - Bezi , do adopcji jest równiez jej siostra cała czarna jednak równie urokliwa - kotki znajduja sie przy jednym z osiedli , na razie wygladaja i zachowuja sie zdrowo; POSZUKIWANY DOM TYMCZASOWY na osiedlu na którym egzystują maleństwa są bardzo źli ludzie, nie tylko nielubiący kotów , ale i bestialsko sie z nimi obchodzący (rozsadzanie petardami, strzelanie plastikowymi kulkami) .... te maleństwa nie moga tam zostać.... do mniej więcej 10 sierpnia byłby dt dla nich - wstepnie tez po 10tym jedna mała miałaby gdzie pojśc.... POTRZEBNE jeszcze MIEJSCE dla 1 małej kici.... czy ktoś mógłby w razie czego w okoliach 10-15 ty wizac małą na dt ?? kociczki sa śliczne wiec jest mozliwość że szybciutko znajda domek, jednak jesli nie po 10-15tym nie miały/a by sie gdzie podziać - jesli ktoś chciałby wziac obie siostry byłoby rewelacyjni bo świetnie czuja sie razeme, ale takjak pisze jedna miałaby dt... każdy kolejny dzień dłużej to niebezpieczeństwo że małe zostana rozjechane, rozsadzone badz okaleczone..... w utrzymaniu na dt bede starała sie pomagac robiac bazarki itp.... na ile dam rade na tyle pomoge Quote
Betta Posted August 10, 2010 Author Posted August 10, 2010 ponawiam to co wyżej i zapraszam na bazar...musimy te maluchy zaszczepić .... pliz zajrzyjcie http://www.dogomania.pl/threads/190173-CIUCHY-OZDOBY-INNE..-na-Radlinki-%28szczepienia-utrzymanie%29-do-15.08?p=15121065#post15121065 Quote
zerduszko Posted September 11, 2010 Posted September 11, 2010 Podczas ostatniej sesji rady miasta Radlin grupa wolontariuszy wystąpiła z prośbą o przedyskutowanie sprawy radlińskich kotów wolnożyjących. Radlin - miasto z sercem – pokazało, że ma je również dla zwierząt i przychylnie potraktowało tą prośbę. Zbliża się październik - miesiąc dobroci dla zwierząt - jest to dobry czas aby przypomnieć o naszych braciach mniejszych - i dzieciom w szkołach i radnym w mieście. Grupa młodych ludzi, którym los zwierząt nie jest obojętny, chciałaby zaktywizować mieszkańców Radlina do włączenia się w działania na rzecz zwierząt. Wolontariat taki miałby polegać min. na dokarmianiu zwierząt, łapaniu i dowożeniu ich na zabiegi sterylizacji/kastracji, opiece po zabiegach. Poprzez taką akcję wolontariusze chcą pokazać, że wspólnie można zdziałać wiele dobrego. Dla zainteresowanych naszą inicjatywą podajemy dane kontaktowe i zachęcamy do przyłączenia się do wspólnego działania : tel 666 550 266 mail radlinki@wp.pl Quote
BasiaD Posted September 18, 2010 Posted September 18, 2010 Podnoszę kićki na pierwszą, domki potrzebne na cito... Quote
bluerat Posted October 13, 2010 Posted October 13, 2010 Cytuję sama siebie z tego wątku : http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=116424&p=6524230#p6524230 bo nie pozostaje mi nic innego jak informować jak największą liczbę osób, jak "pomaga" kotom forumowiczka Betta. Po tym co stało się dzisiaj zostałam bez słów... W skrócie - pewna pani która w czerwcu miała eksmisję i jej 28 kotów wylądowało w różnych fundacjach na całym Śląsku, przygarnęła w sierpniu nową kotkę. Kotka chorowała i była leczona. Ostanie leki ok 2 tyg temu. Betta pisała że kotka ucieka tej pani i pewnie zajdzie w ciążę. Zaproponowałam darmową sterylkę (Operacja Zabieg) w mojej pracy, inna forumowiczka zapewniła transport. Betta zabroniła sterylki i zażądała wydania kota, bo zainwestowała w jego leczenie i książeczkę wypisała na swoje nazwisko = dlatego kot jest jej. Ona go wyleczy do końca i wysterylizuje. Mimo że nie ma funduszy. bluerat Temat postu: Re: ŚL: MIZIUTKA nabiera sił - potrzebny DS, fundusze << PostWysłany: Śro Paź 13, 2010 22:50 To co wydarzyło się dzisiaj zupełnie mnie zszokowało. Nie spodziewałam się że Betta która rzekomo chce pomagać kotom, będzie sabotowała nasze działania : 2 tygodnie temu zaproponowałam w tym wątku (i nie tylko) sterylizację tej kotki w lecznicy gdzie pracuję. W domyśle oczywiście z pokryciem kosztów zabiegu (współpraca z Fundacją PJD). Jedna z forumowiczek zapewniła odbiór i transport kotki od p.Langer do mnie. P.Langer która jest opiekunką i właścicielką kotki wyraziła zgodę na zabieg. Kotka miała zostać przywieziona w tym tygodniu do lecznicy, zostać na obserwacji kilka dni czy nadaje się do zabiegu, potem miała być wysterylizowana a po zdjęciu szwów odwieziona do p.Langer. Kotka przyjechała do mnie dzisiaj ok 8:30. Już rano dostałam smsa od Betty Cytuj: " Ewa..jeśli ta kotka jedzie do ciebie na zabieg to informuję że jest bardzo osłabiona..teraz ma kaszel a dopiero co wyleczona była z ropnia. Mam jej książeczkę i świadków..ta kotka jest na mnie zapisana, ja prowadzę jej leczenie i naprawdę nie radzę wykonywać zabiegu bez mojej zgody. Gdzie ona teraz jest?" Potem Betta przyjechała do mnie do pracy żądając wydania kotki. Na moje słowa że kotka jest od p.Langer, stwierdziła że kotka należy do niej=Betty bo ona założyła jej książeczkę zdrowia na swoje nazwisko, kot ma kartę w komputerze w lecznicy na jej nazwisko, a poza tym już dużo zainwestowała w leczenie tego kota i przez to jest jego właścicielem. Po raz kolejny zabroniła mi sterylizacji tej kotki. Odmówiłam wydania jej kota, mówiąc, że wydam go właścicielce od której został zabrany rano czyli p.Langer. Po jakimś czasie zadzwoniła do mnie p.Langer prawie płacząc - Betta zaszantażowała ją że jeżeli ja dzisiaj nie oddam kota, to ona zerwie całą współpracę/pomoc dla p.Langer. Wmówiła p.Langer że jeżeli kot ma książeczkę wystawioną na jej=Betty nazwisko to automatycznie jest jej własnością. Dodatkowo nastraszyła p.Langer że kotka w lecznicy na pewno zarazi się katarem kocim. Ciekawe też, że nagle dzisiaj znalazł się dom krewnych Betty chętny rzekomo na tego kota. Powiedziała p.Langer że ona=Betta dokończy leczenie kota i go wysterylizuje. Ciekawa jestem za co, skoro ciągle jęczy na forum że nie ma środków. Vide cytaty poniżej. Sama sobie zaprzecza; kotka pod koniec sierpnia miała 6 miesięcy wg postów... Dodatkowo sabotuje organizację dalszej pomocy dla kotów w Radlinie - na zebraniu naszej 5-ki wolontariuszy wmieszanych w sprawę radlińską zobowiązała się do odbierania telefonu pod który mieli dzwonić ewentualni chętni do pomocy z Radlina. Numer ten został rozpowszechniony w internecie oraz pojawił się w artykułach w dwóch lokalnych gazetach. Co z tego - dzwoniłam kilka razy w różne dni o różnych porach - telefon jest wyłączony! Pod tekstem cytaty z postów Betty, pogrubiłam co istotniejsze dla mnie fragmenty. Wyciągnijcie sami wnioski. Betta - jest mi Cię żal - ale jeszcze bardziej zwierząt które w ten sposób krzywdzisz odmawiając im pomocy z rąk innych niż Twoje. Próbujesz coś udowodnić sobie albo światu, jaka jesteś wspaniała ratując zwierzęta... stukaniem po klawiaturze . Czemu obiecujesz ludziom pomoc z której potem nie chcesz/nie możesz się wywiązać (bo praca, bo brak auta, brak czasu, rodzice nie pozwalają, nie ma pieniędzy itp, itd). Co do kotki - ma ok 8-12 miesięcy, brak wypływów z nosa, z oczu. Od 8:30 do 18:00 nie zakaszlała ani razu. Zrobiła 3x siku, zjadła 1,5 saszetki Whiskasa i trochę suchej karmy Arion. Odwiozłam ją wieczorem do p.Langer, nietkniętą. Powiem Wam że po tej historii odechciewa się wszystkiego. lek.wet Ewa Zygmunt aka bluerat Quote
Betta Posted November 23, 2010 Author Posted November 23, 2010 [FONT=Verdana]Przyklejam z miau... swoj pogląd na historie, która pozostawiła pewna osobę bez słów a jednocześnie pozwoliła jej wydobyć z siebie wszystkie siły by na wszystkich wątkach na których się pojawiam (nie tylko które założyłam) przyklejać treść wątku z miau, wplatając gdzieś moje przekręcone słowa i ostrzegać wszystkich przede mna, jakby moim celem było cos zupełnie innego niż pomoc zwierzakom.... Ten post powinien zostac umieszczony tu wczesniej , ale przyznam że odwiedzanie niektórych moich wątków - w tym szczególnie tego zostało przezze mnie zaniedbane, głównie z powodu akcji dotyczącej około 60-u Radlińskich kotów gdzie miałam okazje wspołpracowac z autorką powyzszego postu; gdzie cały moj czas jaki mogłam spedzic na internecie oscylował wokół prowadzenia bazarków dla tamtych kotów.... [/FONT][FONT=Verdana] "...kiedy przez pierwsze ok. 2 tygodnie prosiłam o wsparcie (tutaj pomoc w zrobieniu bazarków z racji braku funduszy) nikt z osób które póżniej wypominały mi "przywłaszczenie kotki" i przeszkodzenie w jej sterylizacji, a jednoczesnie znały jej sytuacje nie dokonały żadnego wpisu na tymże wątku, i kiedy już miałam własne (osobiste) środki i mogłam na bieżąco opłacać leczenie kotki ( z zamiarem odbicia sobie kosztów leczenia z bazarku, który dość późno zrobiłam), pojawiła sie propozycja o sterylizacji koci - poajwiła sie na tym i jeszcze jednym watku - gdzie odpisałam... przede wszystkim że kotka jest chora i narazie monitorujemy jej stan zdrowia. Za kilka dni osoby znajace i mnie (majace mój nr tel) i ten wątek, proponującee sterylizację pojechały do pani opiekującej się kocią , okłamały ją że ja o tym wiem że zabierają ją na zabieg, nie zrobiły żadnego wpisu na wątku, nie zapytały czym kotka była leczona. Sterylizację kotki potraktowano jako sprawę nadrzędną w stosunku do jej stanu zdrowia. I oczywiście osoby które kotką sie zaopiekowały, które w przeciagu 2 miesięcy ją leczyły... jeździły z nia z Radlina do Rybnika do przychodni potraktowano "z góry"... chcąc powiedzieć chyba: "waszą pomoc możecie sobie wsadzić... kotkę trzeba wysterylizować i my to zrobimy...bez pytania" - tak odebrałąm całą tą sytaucję. Pojechałam do przychodni bluerat po kotkę - wymieniłyśmy parę zdań. WIeczorem juz na wszystkich wątkach na miau i na dogo na których były moje wpisy przeczytałam o tym, jak ja to "pomagam". Przeczytałam ostrzeżenia, bo wychodzi na to że moje działania musza być niezwykle obłudne. Szkoda tylko że postawa bluerat i zerduszko nie sa takie przejrzyste. Piszą o tym że przywłaszczyłam sobie kotkę, cytują moje słowa , które nigdy nie padły... nie wiem na jakiej podstwie... aa tak, usłysząły od pani ireny, o której od zawsze piszą że przekręca słowa, że jest histeryczką i jak ja w ogóle moge polegać na tym co ona mówi. I czy nie jest obłuda mówienie mi (rozmowa z bluerat w przychodni) że kotka jest WŁASNOŚCIĄ pani Ireny (tylko po to by mi jej nie wydac) kiedy doskonale wie się o tym, że kotka ma tu wątek i szukamy jej domu, że nie pani irena wykłada pieniadze za jej leczenie tylko osoba z forum, która wątek założyła? Wytykacie innym przywary a na swoje nie patrzycie. Jesteście doskonali? Wątpię...... To forum juz powoli powinno zmieniać nazwę.... "Policytujmy się kto bardziej... lepiej pomaga" "[/FONT][FONT=Verdana] To apropo tej konkretnej historii z kotką..wszekie inne zarzuty wobec mnie, które nie żeby były bezpodstawne, są jednak wynikiem goryczy pewnych osób, które chyba uwazają że kazdy powinnien pomagać dokładnie w taki sposób, jaki oni sobie życzą (czytaj podpis) - żałuje że próbowałam sprostać ich wymaganiom... zawaliłam wiele spraw w życiu przez to, a efektem jest to że na kazdym wątku moge przeczytać to co wy wyżej.[/FONT] Quote
bluerat Posted November 23, 2010 Posted November 23, 2010 Betta jesteś śmieszna i niepotrzebnie robisz z siebie wielką męczennicę i ofiarę. Manipulujesz słowami żeby wzbudzić litość u innych forumowiczów, żenła. Quote
Betta Posted November 23, 2010 Author Posted November 23, 2010 napisałam to bo uważam że mam prawo do obrony.... kiedy zarzuca się mi nieprawdziwe słowa i wkłada w moje czyny, czy nawet zaniedbania wyimaginowane intencje... doskonale wiem że są tu różni ludzie ... i wielu z nich uzna to za śmieszność... cóż, atak jest postrzegany jako domena silniejszych...których ludzie się trzymają bo to naturalne... a juz wyobrażam sobie co z umysłami formowiczów robi tu chorągiewka "lek wet" .... zanim kolejny raz powiesz mi że ja manipuluje przeczytaj swoje posty.... i prześledź swoje intencje dotyczące ich zamieszczania ------------------------------------------------------------------------------ przypominam że ten watek nie służy potyczkom słownym forumowiczów.... odpisałam na zarzuty, a kolejne teksty, które wielokrotnie czytałam i przekaz którego moge sie spodziewać z twojej strony... dla mnie oznaczać będą bezsensowny atak , który bynajmniej nie będzie służył dobru zwierząt a więc będzie i niezgodny z regulaminem forum.... temat wiec uważam tu za zakończony Quote
Betta Posted December 11, 2010 Author Posted December 11, 2010 do adopcji są takie kociaki ... POZYTYWKA > http://www.cafeanimal.pl/zwierzaki/Urocza-3-miesieczna-Pozytywka-vel-Przytulanka,56136 4, 5 mieiseczne kocurki rudy i biało-rudy: http://www.cafeanimal.pl/zwierzaki/FIODOR-bialo-rudy-kocurek-do-pokochania,56131 http://www.cafeanimal.pl/zwierzaki/5-miesieczny-Rudy-Ksiaze-szuka-cieplego-kata,55670 Szylkretka 4mieisieczna i 2 trikolorki około 1,5 roczne - w tym Perełka (patrz 1 post) Quote
Betta Posted December 14, 2010 Author Posted December 14, 2010 [FONT=Century Gothic]Uwaga: W schronisku znajduję się oddany przez właścicielkę KOT EGZOTYCZNY !! jest tam od około października o czym dowiedziałam się dzisiaj ...jest niestety w złym stanie...schudł i kto wie co jeszcze. Jest na ogólnym wybiegu. Może ktoś chciałby wziąć go na DT... jesli jeszcze nie załapał żadnego wirusa to pewnie niedługo załapie. Niedługo będą aktualne fotki, teraz ta sprzed miesieca: [/FONT] Quote
jaanka Posted December 16, 2010 Posted December 16, 2010 Biedak , ma dużo mniejsze szanse , on jest na miau ? A na perskim forum ( planeta persja )? Chudy może być z różnych przyczyn ale najprostszą jest ta że nie zdąży zjeść . Moje jedzą znacznie wolniej , często jedzenie wypada z mordki . No i pewnie kołtuny i chore oczy :( Quote
Betta Posted December 17, 2010 Author Posted December 17, 2010 Biedaka niema juz w schornisku .... raczej nie doczekał na nasza pomoc , wczoraj miałam go zabrac do tdt i w pon miał jechac do fundacji...utrzymuje sie że został adoptowany... Quote
jaanka Posted December 17, 2010 Posted December 17, 2010 Ojej a ja się ucieszyłam że Koci Świat oferował pomoc . Tak blisko szansy był . Czy jest jakiś cień nadziei że faktycznie został adoptowany ? Quote
Betta Posted December 20, 2010 Author Posted December 20, 2010 W rybnickim schornisku znajduja sie obecnie - 15.12.2010 -następujące kociaki: wszystkie sa WYKASTROWANE/WYSTERYLIZOWANE krówki - czyli czarno białe: 1. KRÓWEK 1 - młody miziasty kot , niestety nie znam płci 2. KRÓWEK 2 - SONIA - młodziutka około roczna, bardzo rezolutna, spragniona kontaku z człowiekiem kotka , wchodziła na kraty i nadstawiała się do miziania :) wspinaczka idzie jej rewelacyjnie wiec proponujje wziac to pod uwage (jakies drzewko w ogródku by sie przydało lub wysoki drapak chyba że nieprzeszkadza nam kiedy kot wchodzi na meble) 3. KRÓWEK 3 (zdj niżej)- młody kot (góra rok), niestety nie znam płci ale raczej KOCICA, od soni odróżnia ją zielona obróżka, jest spokojny, dobrze dogaduje sie z innymi kotami 4. TRIKOLORKA - około 2-3 letnia kotka, troche wycofana, na jej zaufanie trzeba sobie zasłużyć, w schrnisku jest nawet troche przerażona ludzia.... 5. DYMEK - chyba kocur, dzikusi, nie został zsocjalizowany z ludzką reką... nadaje sie tylko na kota podwórkowego 6. Biało-bura kotka łagodna 7. Bura kotka 8. Kocice czarna i czarna z białym na pyszczku 9. Maluchy 4-miesięczne : biało-czarne (brak zdj) i trikolorka (za włochaczem) Quote
Betta Posted December 20, 2010 Author Posted December 20, 2010 POTRZEBNY TRANSPORT dla schroniskowego kota: RYBNIK (KATOWICE, GLIWICE) >> ZAKOPANE.... POMÓŻCIE SZUKAĆ Quote
Betta Posted December 28, 2010 Author Posted December 28, 2010 krówek 2 (na kratach) w nowym domku w grodzisku mazowieckim a syberyjczyk w bielsku białej ..... to dośc niespodziewane miłe adopcje natomiast rudasek , trikolorka i szylkretka zostały tydzien temu oddane do schroniska .... szkoda ze pani nie poczekała... bardzo wrazliwe koty w schornisku ...mamuska tri to pewnie zdziczeje pierwsza... nie wiem czemu ja ich nie widziałam kiedy tam yłam w pon i wtorek ... hmm ...jutro dzownie i pytam czy tam sa http://www.schroniskorybnik**********/koty-do-adopcji,2/5-miesieczna-szylkretka-szuka-cieplego-domku,1312.html http://www.cafeanimal.pl/zwierzaki/5-miesieczny-Rudy-Ksiaze-szuka-cieplego-kata,55670 http://www.cafeanimal.pl/ogloszenia/oddam-zwierzaka-do-adopcji/koty/Roczna-trikolorka-DAISY-z-charakterkiem,28550 Quote
Betta Posted December 29, 2010 Author Posted December 29, 2010 Wrażliwe, mieszkające dotychczas w domu 2kotki i kocurek zostały oddane do schorniska w dniu 20.12 - sa przerażone, chowaja sie po kątach... robiłam tym kociakom zdjecia i ogłoszenia jak jeszcz ebyły u waścicielki.... nawet nie dała mi znac że je odda wczesniej niż zamierzała.... KOtki - szylkretka i trikolorka sa bardzo wrażliwe... obawiam sie że szybko zdziczeją... niżej podaję treść ogłoszen - mam gorącą prośbę o tymczas dla nich ... w pierszej kolejności dla 6 miesiecznej szylkreci która wcześniej żyła jak ksiezniczka.... DAISY ma około poł roku. Mieszkała z innymi dwoma kotami u pewnej Pani. Niestety 20 grudnia została oddana do schroniska w którym jest zdezorientowana i przerażona. Daisy jak na trikolorke przystało ma niezależny charakter - potrafi powiedzieć że coś jej się "nie podoba" ale nie jest przy tym agresywna...woli uciec niż drapnąć. Bardzo lubi mizianko. Wychodziła na podwórko. Potrafi korzystać z kuwetki. W schronisku kotka zdziczeje !!! Z każdym dniem staje się bardziej zamknięta. Jest odrobaczona i wysterylizowana. PRINCESSA ma około 6 miesięcy. Jest bardzo delikatną koteczką, lubiącą mizianko przy swoim człowieku i wygrzewanie przy grzejniczku. Do 20 grudnia mieszkała ze swa pania i rodzeństwem w cudownym domku(nie wchodziła na dwór) niestety została oddana do SCHRONISKA. Princeska to prawdziwa dama, niezwykle DELIKATNA kotka - .nakolankowy pieszczoch – w schronisku jest przerażona !! Została wysterylizowana i odrobaczona. Potrafi korzystać z kuwejtki. RUDASEK ma około 6 miesięcy. Uwielbia ganianie i zabawy z bratem. Lubi tez mizianko przy swoim człowieku. Jest uroczym kocurkiem, lubiącym obserwować siedzieć przy oknie i obserwować ptaszki. Zapowiada się na sprawnego łowcę (aportowanie zabawek i ogonów : ) Od 20 grudnia przebywa w schronisku !!! – jest zdezorientowany – kiedyś ciekawy i niezależny, teraz stłamszony w kącie. Quote
Betta Posted January 2, 2011 Author Posted January 2, 2011 hopsam bidulki .... we wtorek wybieram sie do schroniska z osobą która mogła by wziąć najsłabszego kociaka... oby doczekały... trzymajcie kciuki ...strasznie sie boje tego co zobacze :( Quote
Betta Posted January 2, 2011 Author Posted January 2, 2011 trzy koty około 10 letnie po śmierci swej Pani nie mają sie gdzie podziać...pan nimi opiekujący się rozwaza możliwosć ich uśpienia czy tez oddania do schroniska - czas do 5ego stycznia Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.