Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Daga 27 - musisz iśćz nią do behawiorysty-i to już!!!! Alert!!! Ja widzisz mam małe pieski-ale gdybym miała no.: Molosowatego czy Doga czy Dobka-sorry ale szkolenie to tak jak poranny prysznic-po prostu obowiązkowe i naturalne! Ona potrzebuje behawiorysty i potem może zastanowić się nad PT1-organizowane prze ZK-na pewno postępy będą znaczne, powodzenia i trzeba zacząć działać bo cieniutko to widzę bez wsparcia fachowca:painting:

  • Replies 120
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

betty, ja mowie juz o sciaganiu jej recznie po wszystkich mozliwych prosbach, przekupstwach, itp. i oswiadczam, ze krzywdy jej przy tym nie robie. ona robi sie co raz bardziej niegrzeczna. ja myslalam, ze bedzie lepiej, minie stres zwiazany z przeprowadzka, stres zwiazany z pierwsza cieczka, a tu nic. jest co raz gorzej. musze szybko znalezc fachowca albo sie niestety bede musiala z Adela pozegnac. ciagle sie kloce przez nia z moim facetem. a to tez fajne nie jest :-( zalamka

Posted

kurde....wiecie, to jej zachowanie juz naprawde jest wkurzajace. ona totalnie nic sobie z nas nie robi. i caly czas lapie zebami. ja chyba zaczynam sie jej juz bac. oczywiscie nie okazuje jej tego ale w duchu chyba czekam az kogos z nas porzadnie czapnie. nie wiem juz co mam robic. czuje, ze sprawa bedzie przesadzona i ze bedzie musiala byc oddana. moj facet nie ma ochoty i cierpliwosci by z nia walczyc. niestety mieszkamy u niego i to on wlasciwie nas utrzymuje, bo moja pensja to wlasciwie kieszonkowe. :-(

Posted

Daga, koniecznie powinnaś pójść z sunią na szkolenie albo do behawiorysty. Sama możesz nie dać sobie z nią rady....

daga_27 napisał(a):
moj facet nie ma ochoty i cierpliwosci by z nia walczyc. niestety mieszkamy u niego i to on wlasciwie nas utrzymuje, bo moja pensja to wlasciwie kieszonkowe. :-(


Sorry, ale tego argumentu nie rozumiem... On Was utrzymuje, więc dyktuje warunki? :shake:

Posted

Daga, musisz spotkać się z behawiorystą lub szkoleniowcem.
Ja na odległosć nie potrafię Ci pomóc, ktoś musi zobaczyć Ciebie i suczkę w naturze, pokazać Ci jak masz się zachowywać.
Nie zniechęcajcie się, to jeszcze dozi dzieciak, krnąbrny dzieciak, który próbuje na co może sobie pozwolić. Jest jeszcze bardzo krótko u Ciebie,
pies z drugiej ręki prawie zawsze sprawia trudności, wymaga pracy i dużo cierpliwosci.
Jak chcesz, to dzwoń do mnie!

Posted

Behemot...to nie tak, ze on stawia warunki. chodzi o to, ze on do konca nie podziela mojej milosci do zwierzat. i jak ma walczyc z psem o miejsce w lozku, to ma tego po prostu dosyc.
joaaa...najgorsze jest to, ze w Tczewie juz nikt nie szkoli psow. byla kiedys szkolka ale chyba sie nie oplacala. jest podobno jakis facet, ktory sie zajmuje szkoleniem, tylko te jego metody sa raczej torturami podobno. jutro wybieram sie do weta. bede u niego pytala o jakies mozliwosci. jak nie znajde nic tutaj, to poszukam w Trojmiescie.
moj facet dzisiaj zgodzil sie dac jej jeszcze troche czasu:-) wiec bede z nia teraz solidnie cwiczyla.

Posted

daga_27 napisał(a):
Behemot...to nie tak, ze on stawia warunki. chodzi o to, ze on do konca nie podziela mojej milosci do zwierzat. i jak ma walczyc z psem o miejsce w lozku, to ma tego po prostu dosyc.


Rozumiem... Musi Ci być z tym ciężko - zwłaszcza, kiedy pies sprawia problemy, a Ty musisz się z nimi borykać sama.
Trzymaj się.

Posted

Daga, powodzenia!
U moich rodziców w domu od paru lat mieszka sunia przygarnięta z lasu i niestety nie do końca normalna. Ja z mamą rozumiemy to w 100%, ale tata nie ma aż tyle cierpliwości. Z jednej strony stara się być tolerancyjny, ale z drugiej co chwilę ma dosyć, tym bardziej, że psina go nie lubi (może to być uraz do wszystkich facetów)...Więc tu też mamy ciągłą walkę.
Ostatnio jest gorzej, dziwaczeje totalnie i ma agresywne zapędy (pies nie tata;) ). Może dlatego że ja się wyprowadziłam a tuż po tym zdechł drugi pies moich rodziców?
W każdym razie chcę znależć behawiorystę, zanim stanie się coś drastycznego. Czy ktoś może polecić kogoś w Warszawie, najlepiej okolice Łomianek, Żoliborza itp?

Posted

ech...znowu zalamka. poszlam z Adela nad Wisłę, zeby sobie pobiegala. no i sobie pooobiegala, a ja za nia. kurde, kurde, kurde ona nic nie slucha noo. kurde, moze ona jest glucha?

Posted

dzisiaj jakby bardziej sluchala. to wyglada jakbym miala jakies omamy pewnie. ale ona tak sie zmienia, co chwile dochodzi cos nowego, ze pewnie jak to czytacie, to macie wrazenie, ze nie jestem zdrowa psychicznie. cwicze i cwicze. moze cos z tego wyjdzie:-(

Posted

Ja tez trzymam kciuki i z calego serca wierze ze wam sie uda:p
A 'problem' z facetem znam z wlasnego doswiadczenia,niestety nie wszyscy podchadza tak do tego jak bysmy chcieli:-(

Posted

no i generalnie bardzo sie staram a widze, ze jednak wielka porazka. Adela jest tak nieprzewidywalna jak pogoda. sama nie wiem juz od czego mam zaczac szkolenie. mowie "siad" jest siad, nagroda, pochwala, wtedy wielkie rzucanie sie na mnie, mowie "siad i zostan" a ona siada na sekunde i skacze na mnie jak kon przez przeszkode. tak samo jest jak ktos z nas wraca do domu(jestesmy posinaczeni i nieraz lala sie nam krew przez powitanie). do tego doszlo podgryzanie mojego syna(starszy), corki(mlodsza) nie lpie zebami. no i koty zaczyna tarmosic mi za glowy. a dotego zaczela wypijac nam soki ze szklanek, krasc ze stolu, i lapac wszystko co popadnie jak ktos wchodzi do domu. z lozka zrzucam ja tylko sila, i juz nie boje sie jej zebow. jak mam z nia cwiczyc?? i dodam, ze ona sie wszystkiego boi. ma takie dziwne leki. boi sie facetow, chociaz tego jednego duzego w domu wita konskimi zalotami.
joaaa...widzialas, ze scoobiego jednak nie wzieli?

Posted

Daga, moim zdaniem musisz znaleźć szkoleniowca.
Choćby tylko po to, żeby nakierował Cię jak postępować.
Pokazał Ci.
1-jak wracacie do domu i ona rzuca się na Was do witania,to całkowicie to zignorować.W ogóle nie odzywac się do niej, nie patrzeć i poczekac aż sie uspokoi. Początkową reakcja może byc nasilone skakanie ale musicie to przeczekać.
2-gryzienie i podgryzanie musi być NIE! Czy masz jakies słowo, które znaczy nie,nie wolno?
3-jeżeli chodzi o siad i zostań. Najpierw bezwzględnie musi robic siad. I jak robi 10/10 to przedłużaj danie nagrody. Nie ucz na raz kilku rzeczy podobnych.
4-zrzucanie z łóżka można spróbować na smakołyk, piłkę, coś atarkcyjnego.
A próba wchodzenia-NIE. To znaczy leży nałóżku-rzucasz smakołyk na podłogę albo podajesz z ręki, żeby zeszła i chwalisz. Albo bawisz sie sama na podłodze zabawką i ona schodzi do zabawki-chwalenie-nagroda.
5-kradzież ze stołu- nie stwarzać możliwości-pokazać ,ze NIE

Ja bym zaczęła ja szkolić klikerem.
Tu masz linkę do strony klikerowej:
http://kliker.dog.pl/
Najlepiej jak kupisz sobie kilka książek.
A może znajdziesz szkolenie klikerowe blisko Ciebie. Na tej stronie znalazłam szkołę w Gdyni, może skontaktuj się z nimi, to może dadzą Ci namiary na kogoś bliżej.
I nie zniechęcaj się, to musi potrwać!

Posted

Ja również myślę,że szkoleniowiec to dobre rozwiązanie. Adelka to zapewne nie jest łatwy pies do wychowania,bo z jednej strony jest lękliwa,wrażliwa, przestraszona,a z drugiej trochę niesforna,skacząca na ludzi i podgryzajaca. Może ona chce zwrócić na siebie waszą uwagę albo poprostu nie wie jak się zachować. Przy tym skakaniu możnaby spróbować ze spryskiwaczem z wodą,ale znowu nie wiadomo jak ona na to zareaguje. Myślę,że ignorowanie byłoby najlepszym spsobem,ale ona jest bardzo duża co utrudnia to.

Posted

Klaudia:-) napisał(a):
Ja również myślę,że szkoleniowiec to dobre rozwiązanie. Adelka to zapewne nie jest łatwy pies do wychowania,bo z jednej strony jest lękliwa,wrażliwa, przestraszona,a z drugiej trochę niesforna,skacząca na ludzi i podgryzajaca. Może ona chce zwrócić na siebie waszą uwagę albo poprostu nie wie jak się zachować. Przy tym skakaniu możnaby spróbować ze spryskiwaczem z wodą,ale znowu nie wiadomo jak ona na to zareaguje. Myślę,że ignorowanie byłoby najlepszym spsobem,ale ona jest bardzo duża co utrudnia to.


Klaudia powtorzylas chyba troche po joaa? a spryskiwacz? skad takie pomysly?:shake:

Posted

Wydaje mi się, że podobne zachowania są opisane w "Okiem psa", jest tam trochę trafnych porad jak sobie z tym radzić. Też jestem za tym, żeby ignorować skakanie i wszelkie inne próby wymuszenia czegoś, natomiast spryskiwacz nie jest dobrym pomysłem. Mój pies jak się w niego psika traktuje to jak świetną zabawę i wcale go to nie uspokaja, wręcz przeciwnie.
Siad zostań trzeba uczyć powolutku, najpierw tylko przesuwać nogę do tyłu i za to nagradzać (nawet bez przenoszenia ciężaru ciała), jak to opanuje to jeden krok itd. Też polecam kliker.
Powodzenia!!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...