daga_27 Posted April 27, 2006 Author Posted April 27, 2006 wiecie co...ja jestem zdesperowana. do tego jestem chora, leze w lozku, mam goraczke, nie moge prawie wymowic slowa. a ona jedynie mnie jeszcze jako - tako slucha, to mam dosyc. nie wiem co z nim robili poprzedni wlasciciele ale dla mnie to jest wielki szok, ze pies w wieku 1 roku tak sie zachowuje. wiem, ze mam szukac specjalisty i probuje przez znajomych z dogo. aha..do dzisiaj nie ma szans, zebym wyszla z domu, o zakupach moge pomazyc. chyba, ze jak moj facet wroci do domu o 20 - 21. i w weekendy, ale mam czas teraz do pol godziny, bo pozniej Adela szaleje. staje pod drzwiami, skacze na drzwi, szczeka, i warczy jak ktos przechodzi. ja jej w torbie nie moge nosic, a wszedzi z nia tez wyjsc nie moge. mozecie myslec o mnie co chcecie ale chyba jednak sie z nia pozegnam. kocham dogi, ale jednak musze chyba wziac szczeniaka albo doroslego psa a nie mlodzienca. spodziewam sie krytyki i obelg. jestem na to przygotowana. ale uwierzcie mi, ze tak sie zyc nie da. ja mam jeszcze dwoje dzieci. ech.. Quote
daga_27 Posted April 27, 2006 Author Posted April 27, 2006 kurde...pokochalam tego psa....ale .... kurde, nie wiem co robic Quote
Veris Posted April 28, 2006 Posted April 28, 2006 Daga - to jest tylko Twój wybór, nikt nie będzie Cię za to krytykował, oby pies trafił tylko w odpowiedzialne ręce. Szkoda tylko, że nie zdawałaś sobie sprawy z tego, że pies, zwłaszcza tak duży pies, nie bedzie nigdy zabawką, że trzeba go wielu wielu rzeczy nauczyć...i że nie czakasz na dobrego szkoleniowca...on by pomógł... Quote
aleksandra07 Posted April 28, 2006 Posted April 28, 2006 ja mam ten sam problem od niedzieli,tylko że moja suka jest pomieszana z innym psem i kompletnie sie nie słucha,teraz szukam jakiegos rozwiazania,dziś ma być u mnie koleżanka która jest weterynarzem,napisałam tez post na forum i wysłałam maile do szkoleniowców leczjeszcze nikt nie dał mi odp poza gosią na forum,tez zastanawiam sie nad oddaniem jej bo nie wiem czy sobie poradze z tym psem wymaga to wielkiego wysiłku, a niestety tez pracuje i moge poświęcac jej zbyt mało czasu, w ogóle nie wiem co mama robić...? to mój problem(post):proszę o pomoc, mam problem z wychowaniem swojego nowego psa a dokładnie suki, jest to mieszaniec ,ma 6 miesięcy ,jej matka to dog niemiecki a ojca nie znam. pies wychowywał się prze te pół roku na działce, właściciel przywoził im raz na dwa dni jedzenie i ograniczał się tylko do tego, pies był wypłoszony, lękliwy i nie ufny, nawet nie dawała się pogłaskać, przez kilka dni miała ja moja koleżanka ale nie mogła jej mieć juz dłużej bo ma innego psa a suka zmuszała go do zabawy nawet gryzieniem. Mam ja od niedzieli, ale pies bardzo się zmienił biega na podwórku czuje się na tyle swobodnie ,że kompletnie się nie słucha, jeśli czegoś się od niej wymaga potrafi warczeć pokazuje zęby i nerwowo biega, mamy z nią problemy nawet organizacyjne ponieważ jeszcze nie miała szczepienia nie chcemy aby wychodziła poza podwórko ,jak ktoś chce wyjechać samochodem, zamkniecie suki w garażu jest praktycznie nie możliwe, nie stosuje dla niej kar typu bicie bo nawet nie mam odwagi jej uderzyć, boję się ,że może mnie atakować lub warczeć, po za tym bardzo lubi sie bawić i wszystko sprowadza do zabawy, czy jest jakaś słuszna metoda nauki posłuszeństwa przy takich psach które praktycznie żyły dziko a teraz czuja się pewnie, choć myślę że taj jej agresja spowodowana jest strachem, ale nie chcę jej tak wychować bo potem będą z nią problemy, zastanawiam się nawet nad jej oddaniem komuś kto się lepiej zna na psach .proszę o rady Quote
Guest Mrzewinska Posted April 28, 2006 Posted April 28, 2006 Zadne rady na odleglosc nie pomoga, trener musi zobaczyc relacje psa z wlascicielem. Jesli wlasciciel boi sie psa - niewiele mozna zrobic, bo pies doskonale o tym wie. Zwierze do pol roku wychowywane z niewielkim kontaktem z ludzmi jest na pol dzikim zwierzatkiem i jest trudne w socjalizacji. Wymaga pomcy trenera na miejscu. Zofia Quote
aleksandra07 Posted April 28, 2006 Posted April 28, 2006 tez tak myśle, miałam juz kilka psów ale każdego z nich wychowywałam od szczeniaka,dlatego nigdy nie spotkałam sie z takim zachowaniem,moja sunia dopiero dzis dostanie szczepionke ,jutro i dziś mam spotkanie z weterynarzem który mieszka na miejscu i zna sie na szkoleniu psów moze przyjedzie do mnie,mam tez kolege który szkoli psy i powiedział abym z nia przyjechała tylko po szczepieniu, dlatego przez te kilka dni szukałam jakis rad w internecie Quote
daga_27 Posted April 28, 2006 Author Posted April 28, 2006 Veris...ja sobie zdawalam sprawe jakiej wielkosci psa biore. nigdy psow nie traktowalam jak zabawki. i uwierz mi, ze ja sie szybko nie poddaje ale nie wiesz jak to wszystko wyglada. do tej pory nawet na chwile nie moge jej zostawic w domu, samej z dziecmi tez narazie nie. nie moge zrobic nawet zakupow, bo przed sklepem tez nie chce zostac. nie mowie juz o szkodach, zasikane wykladziny do wymiany, pobite naczynie po wskakiwaniu na stol, pogryzione zabawki, to pol biedy. i chyba nie chcesz mi powiedziec, ze tego moglam sie spodziewac i powinno mi to odpowiadac. a co do tego, ze sie jej balam. to to juz minelo. juz sie jej w ogole nie boje. szkoda, ze nie trafila do veris do Ciebie na te kilka dni. ciekawe co bys wtedy powiedziala:-). pozdrawiam! Quote
aleksandra07 Posted April 28, 2006 Posted April 28, 2006 Daga Ma Racje, W 100% Ją Rozumiem, Taki Pies To Naprawdę Problem Zwłaszcza że Z Jednej Strony Człowiek Wkłada Wiele Wysiłku Aby Go Nauczyć Wielu Rzeczy I Przystosowac ,im Pies Starszy Tm Gorzej Z Ty Idzie, Ale Z Drugiej Strony Ciągły Brak Postepów I Cała Reszta Poza Psem (mam Na Myśli Normalne Codzienne życie ,dzieci ,zakupy,spacery Tez Muszą Przeciż Istnieć) Quote
oktawia6 Posted April 28, 2006 Posted April 28, 2006 Co za pomysł brania psa na zakupy by ślęczał pod sklepem-albo zakupy albo przechadzka z psem to przyjemność spacerowanie z pupilem-każdy pies, czy wzięty ze schroniska, rasowy czy nie zasługuje na komfortowy spacer! Moim skromnym zdaniem pies po przejściach nie jest dobrym pomysłem do domy gdzie są małe dzieci, to już nie jest wymagana psychologia-tak samo brak nawet rozmowy z behawiorystą:shake: :shake: :shake: Quote
Azir Posted April 29, 2006 Posted April 29, 2006 daga_27 napisał(a): szkoda, ze nie trafila do veris do Ciebie na te kilka dni. ciekawe co bys wtedy powiedziala:-). pozdrawiam! Być może u Veris nigdy nie zachowywałaby się w ten sposób. Często ludzie swoim zachowaniem albo niewłaściwą reakcją na konkretne zachowanie psa sprawiają, że zaczyna się on coraz bardziej nakręcać. Zwróć uwagę, że Adela pierwszego i drugiego dnia nie kradła ze stołu. Po dwóch tygodniach mieszkania z Wami już wiedziała, że jej wolno. A "Zapomniany język psów" Jane Fennel czytałaś? Quote
Veris Posted April 29, 2006 Posted April 29, 2006 Daga - co do tego jak i czy by się u mnie tak a nie inaczej zachowywała to już przypuszczenia! Ja sama mam psa ze schroniska, psiak ten był bity i głodzony przez swojego pseudo właściciela, nie ufał ludziom, na wszystkich szczekał, nie mógł zostawać sam, bo odrazu urządzał sąsiadom takie koncerty, że chcieli policję wzywać i straszyli mnie sądem:angryy: - tylko, że to jest mały pies - jedyna różnica:roll:. Parę tygodni solidnej pracy, kontakt ze szkoleniowcem (pozdrowienia dla Marka;)) i....sąsiadka ostatnio radośnie zapytała się czy mamy jeszcze psa, bo go wogóle nie słychać:cool3:. Dodatkowo: na spacerach przestał uciekać:crazyeye:(smakołyki są zawsze na każdym specerze:lol:) i co dla mnie bardzo ważne - przestał bać się ludzi, sam podchodzi i daje się głaskać. To znak, że nie wolno się poddawać!!! Daga, ja Ci naprawdę serdecznie współczuję, nie wiem czy sama dałabym sobie radę z takim wielki psem...dlatego wzięłam jamnika;) a nie wymarzonego malamuta:roll:. Postaraj się przemyśleć sprawę, skontaktuj się z DOBRYM szkoleniowcem.. i co bardzo ważne, jeśli naprawdę ją kochasz...nie poddawaj się;)!!! Quote
joaaa Posted April 29, 2006 Posted April 29, 2006 Daga, nie poddawaj się! To jeszcze za krótko, jest u Ciebie chyba dopiero ok.miesiąca! Ale musisz to dobrze przemyśleć, u psa po przejściach zawsze istnieje możliwość, że będą problemy. Trzeba z nim dużo pracować a efekty nie zawsze przychodzą szybko. I nawet jeżeli już jest dobrze, to jutro może być źle. I to jest praca na tygodnie, miesiące a czasami lata. I praca ta musi być dobrze ukierunkowana przez kogoś , kto sie na tym zna. Ten ktoś musi zobaczyć Ciebie i psa, najlepiej w Twoim domu. Musi pokazać Ci jak masz poostępować. Jeżeli nie masz czasu i cierpliwości, to rzeczywiście lepiej ją oddaj. Ale poszukaj jej dobrego domu i ludzi, którzy będą przygotowani na pracę z nią. Jest to bardzo trudna decyzja. Aleksandra, wysłałam Ci maila. Quote
ASICA Posted April 30, 2006 Posted April 30, 2006 Daga i jak dożyca?? zmieniło się coś?? napisz prosze co u Ciebie i suni.:cool3: Quote
daga_27 Posted April 30, 2006 Author Posted April 30, 2006 witajcie! jednego dnie jest lepiej, innego gorzej. ale caly czas cwiczymy. na 8 maja jestem umowiona ze szkoleniowcem. zobaczymy jak nam pojdzie. dzisiaj wieczorem wyjezdzamy nad jezioro. ciekawe jak tam bedzie. szkoda tylko, ze Adelcia sobie tam swobodnie nie pobiega (nie bede miala odwagi puscic jej tam luzem). Oktawia, jesli myslisz, ze ja z psem wychodze do sklepu jako na spacer, to jestes w bledzie. nie wychodze z nia do sklepu dla przyjemnosci, tylko z koniecznosci. ze stolu kradla zawsze, tylko zapomnialam o tym napisac. po powrocie przesle zdjecia do Joasi i poprosze, zeby wkleila, bo sama nie potrafie. Pozdrowienia dla wszystkich i milego weekendu:-) Quote
ASICA Posted May 13, 2006 Posted May 13, 2006 matko Joaaa ty nie sypiasz???:crazyeye: :crazyeye: :evil_lol: :evil_lol: właśnie Daga co u dozynki?? Quote
daga_27 Posted May 13, 2006 Author Posted May 13, 2006 witajcie! wrocilysmy z wczasow juz jakis czas temu, tylko jakis wirus sie w moim kompie przydazyl bo nie moglam na pewne strony wchodzic. na wczasch bylo ekstra z pewnymi wyjatkami:-( balam sie, ze Adela rozbije sobie w lesie glowe na pierwszym, lepszym drzewie, polamie sobie nogi w najblizszych belach, albo wydlubie oczy w krzaczorach. ale tak sie nie stalo :-)) z trudem hamowala 1 cm przed przeszkoda:-) wykapala sie w jeziorku i bylo ok. odwazylam sie ja puscic luzem! sukces!! zaufalam Jej, ona mi i naprawde bylo superowo. byly oczywiscie wpadki ale to byl nasz urlop zapoznawczy. uwierzycie, ze jak wrocilismy, to zostala sama w domu na 3 godziny? a tam nie zostawialam jej na 5 minut wlasciwie. sukces ogromniasty. moja kochana dziewczynka robi postepy wielkie. bardzo jestem pod tym wzgledem z niej dumna. a ten behawiorysta, z ktorym sie spotkalysmy....to do niczego nam sie nie przydal. wlasciwie to nie wiem czy wiedzial o czym mowi. pierwszy raz widzialam jak Adela na kogos warczy. a promil jakis pewnie tez mial we krwi. porazka! ale teraz dostane namiar do treserow (malzenstwa), ktorzy sobie podobno radza z okielznaniem "dzikuskow i niesfornych psinek". zobaczymy co z tego wyjdzie? Quote
daga_27 Posted May 13, 2006 Author Posted May 13, 2006 Joaaa...widze, ze Fenio w adopcjach.zal Ci pewnie po spedzonym wspolnie czasem. Trzymam za Fenia kciuki. oby trafil jak najlepiej Quote
Veris Posted May 14, 2006 Posted May 14, 2006 Brawo Daga!!!:multi::multi::multi: Jezu..jak się cieszę, że jest juz coraz lepiej!!! Wiedziałam, że wszystko powoli zacznie się układać!!! Gratulacje postepów!!! Quote
joaaa Posted May 14, 2006 Posted May 14, 2006 Daga, super! Behawiorysta rzeczywiście niewypał, Adela pewnie wyczuła procenty. A tresura tylko pozytywne wzmocnienie, nie daj się namówić na negatywne! Trzymam kciuki i pozdrawiam. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.