Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 276
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Tosia również śle pozdrowienia z nowego, wspaniałego domku (to koteczka, która w piątek pojechała do Stargardu) :loveu:








Początkowo była przerażona i nic nie jadła, ale na drugi dzień już zaczęła jeść i rozrabiać ;)

Posted

Zostało nam tylko jedno maleństwo - cały szary kocurek, który nie odstępuje mnie na krok i uwielbia spać/siedzieć na moim ramieniu :evil_lol: Teraz udało mi się go uśpić na kolanach, ale jak się obudzi pewnie znów będzie się wdrapywał. Najgorsze, że lubi bawić się włosami (czyt. gryźć je i drapać...). Chyba chciałby zostać fryzjerem ;)


Martwię się o kocicę. Zrobiła się taka obojętna i smutna (osowiała). Wydawało mi się też, że trochę się trzęsie. Nie wiem, czy jakiegoś zapalenia nie dostaje i czy nie ma czasem gorączki, a nie mam, jak wziąć ją do weta. Zresztą - nie dałaby się nawet zbadać :(

Posted

Najgorsza jest ta bezradność - widzisz, że ze zwierzakiem jest coś nie tak, a on nie da sobie pomóc :( Dziś już nie dam rady, ale jutro postaram się podjechać do weta.
Może da mi jakieś tabletki przeciwzapalne/-gorączkowe, tylko nie wiem, czy da się je przemycić w jedzonku, bo koty wyczuwają leki. Moim kotom tabletki daję "na siłę", ale z dzikusem nie ma takiej opcji :shake:

Posted

__Lara napisał(a):
Plus dla kota, że jest ciągle na wybiegu i może pójść gdzie chce.

Niby tak... ale, co z tego jeśli chodzi głodny, zapchlony, zarobaczony, chory i nie można takiemu pomóc (no - poza dokarmianiem) :shake: Nie mówiąc już o zimie, kiedy taki bezdomny dzikusek nie zawsze ma, gdzie się schować... i o przeróżnych niebezpieczeństwach czyhających na takie koty (samochody, psy, dzieci rzucające kamieniami, truciciele itp).
Zależy to oczywiście od miejsca, w jakim takie koty bytują, czy są odpowiednio karmione, mają schronienie itp, ale przed chorobami w większym stadzie dzikusów i tak nie sposób zapanować, podobnie z pchłami i robakami, więc takie koty do końca szczęśliwe nie są... dlatego tak ważne jest, żeby je sterylizować i żeby to nieszczęście już się nie mnożyło. Oczywiście selekcja naturalna działa i niewiele kociaków ma szanse na przeżycie, ale lepiej żeby w ogóle się nie rodziły, niż zdychały w cierpieniu.

Posted

Masz rację Cudak... u mnie przy uczelni też mieszkają takie kociaki, ale mają fajnie, bo na zimę są zabierane do kotłowni i śpią sobie na poduchach :) ludzie im dają jedzonko, pracownicy. W lato mają taką wnękę w murze, tam sobie siedzą. Część z nich była też sterylizowana.

Posted

Fajnie mają ;) Dobrze by było, żeby wszystkie zostały wysterylizowane... Jeśli śpią w kotłowni, na poduchach to chyba nie są do końca dzikie? Oswojone bezdomniaki mają dużo łatwiej... bo przynajmniej można je bez problemu odrobaczyć, odpchlić, w razie potrzeby leczyć.

Posted

.. a ja z "moją" kocicą mam teraz koszmar, przez to, że dzika. Nie wiem, czy jej naprawdę coś jest, czy może tylko jest smutna, że nie ma już kociaków.. Później już się nie trzęsła, więc może nie ma gorączki, ale sprawdzić tego nie można, bo chyba trzeba by jej mierzyć temperaturę pod narkozą :roll:

Najważniejsze, (odpukać), że je i pije, chociaż dostaje teraz samo suche jedzonko i wodę, żadnych puszek i mięska, bo wtedy dłużej produkowałaby mleko.

Posted

One są takie pół-dzikie. Do mnie to ciężko było żeby podeszły, ale może kogoś tam znają? nie wiem jak je łapią.

Kocica, kocica, nie wiadomo co z nią począć :(

Posted

__Lara napisał(a):
One są takie pół-dzikie. Do mnie to ciężko było żeby podeszły, ale może kogoś tam znają? nie wiem jak je łapią.

Pewnie ufają osobom, które na co dzień je karmią :)

Posted

PILNIE SZUKAMY TRANSPORTU DLA SUCHEJ KARMY Z MAREK pod WARSZAWĄ do ok SZCZECINA!! Gdyby ktoś coś wiedział o jakimś transporcie na tej trasie, bardzo proszę o kontakt!

Posted

Kocica ma już tabletki na zahamowanie/zatrzymanie laktacji i nawet bez problemu dziś ją zjadła - pokruszoną i zmieszaną z whiskasem z puszki.
Zrobiła się też o wiele spokojniejsza, niż kiedy kociaki były z nią. Nie atakuje mnie już, tylko spokojnie siedzi, zagląda też, co daję jej do jedzenia. Dzisiaj nawet zaczęła się przy mnie myć, więc czuje się już trochę swobodniej. Wygląda lepiej niż wczoraj, nie jest już taka osowiała, może był to taki chwilowy kryzys? I najważniejsze - ma apetyt :), a gdyby miała gorączkę, nie chciałaby jeść.

Posted

Najgorsze, że jeszcze ma dużo mleka :( Wczoraj widziałam, jak leżała na boku. Nic się nie zmniejszyło, a już tydzień minął. Może jak weźmie do końca te tabletki, to coś pomogą (było ich 5, dzisiaj dostanie trzecią).
No i najpóźniej we wtorek idę do szpitala na min 5 dni. Kocica będzie pod opieką mojego TŻeta, który będzie jej sprzątał kuwetę i dawał jedzenie i wodę, ale obawiam się, że jeśli z kocicą będzie coś nie tak, to on nie zauważy :( Nawet nie będzie się jej przyglądał...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...