Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 115
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Frotka jak pies reaguje na inne psy??
Jeszcze na razie nic nie moge obiecać, ale w niedzielę bedę jechać najprawdopodobniej na tej trasie. Tylko że będę miała w samochodzie 3 psy. Dam radę je oddzielić, jeśli ten pies będzie w miare spokojny, inaczej się nie uda.
Prosze o info.
a ja do piatku dam znac czy na pewno jade i czy uda mi sie go przewieść

Posted

Pies jest bardzo spokojny. Nie reaguje na inne psy. Oczywiście nie można wykluczyć, że z powodu stresu komunikacyjnego zrobi się agresywny, ale wydaje mi się, że wszysko powinno być w porządku.

Posted

DZIĘKUJĘ (w kolejności chronologicznej):

:Rose: :Rose: :Rose: :Rose: :Rose:

MagdzieG - za ocalenie Nero i transport: Kraków-Zakopane-Kraków

GosiM i jej współlokatorom z ul. Czerwone Maki za przechowanie Nero

Tarantino100 za przechowanie Nero, przenocowanie La Pegazy i organizację całej "operacji" w Krakowie (+za smycz, bo w mojej pękł karabinek) Przy okazji przepraszam, że tak Cię niespodziewanie we wszystko wrobiłam :loveu: Oprócz tego zapytam na forum - czy dostałaś swój parasol :oops: ? Jak od Ciebie wychodziłam zabrałam go ze sobą, a potem oddałam jakiemuś chłopakowi, który wchodził do klatki i powiedział, że Ci odda

La Pegazie za przewiezienie Nero

Jośce za znalezienie mu domu i cierpliwość w czekaniu na niego

Posted

Rozmawiałam z Tarantino100. Ona z kolei rozmawiała z La Pegazą, która mówi, że zostało 50 zł z transportu Nero i pyta czy za to go zaszczepić. Nie trzeba go na nic szczepić. Co co naddatku finansowego to zadecydujcie wspólnie z Jośką na co go wydać. Sprawa ze szczepieniami Nero wygląda tak: Nero ma komplet szczepień szczenięcych i szczepienia przeciw wściekliźnie (z końca stycznia 2006). Ma książeczkę zdrowia, prowadzoną od szczeniaka. Nie wysłałam tej książeczki razem z Nero, ale mam nadzieję, że jutro uda mi się ją dostać, wtedy prześlę pocztą. Odbiór Nero był trochę skomplikowany. Najpierw jego Pan bardzo chciał go oddać,ale ja nie miała dla niego miejsca. Potem gdy ja chciałam go brać on nie chciał dać. W końcu zgodził się na wykup, a potem przestał odbierać telefony. Magda G wykupiła Nero od żony tego człowieka, pod jego nieobecność. Pies był zamknięty w komórce. Żona rozwaliła młotkiem rygle i kłódki i wyciągnęła psa tak jak stał, zanim wróci mąż. Magda szybko go zabrała i odjechałyśmy. Od tego czasu bałam się tam pojawiać, ale jutro pójdę i poprosze o książeczkę. Nie powinno być problemów z jej odebraniem, bo z tego co wiem książeczkę trzymała żona, a nie mąż.

Teraz co do samego Nero: jest bardzo towarzyski, bardzo potrezbuje obecności człowieka. Wiem, że ma być psem stróżującym a nie domowym, ale dobrze byłoby gdyby dało sie zapewnić mu maksymalnie dużo kontaktu z ludźmi. Gdyby okazało się że Nero nie sprawdzi się w roli stróża - mam na niego chętnych w Krakowie. Są gotowi po niego pojechać. Jest dla mnie oczywiste, że nie każdy pies musi pasować do każdego człowieka, wiec gdyby okazało się, że Nero nie pasuje do ludzi do których pojechał to czeka na niego miejsce u moich znajomych, którym zapadł w serce i którzy, prawdę powiedziawszy, byliby bardzo szczęśliwi gdyby Nero do nich trafił. Wczoraj odpchliłam Nero, ale z uwagi na oogroomną ilośc pcheł która wciąż go gryzie dobrze byłoby odpchlić go jeszcze raz. Jakieś trzy tygodnie temu był odrobaczony, wyszło z niego pełno roabli, więc może nie zaszkodzi odrobaczania powtórzyć. No a poza tym - czekamy na jego zdjęcia :evil_lol:

Jośka - jeszcze raz dziękuję!

Posted

my również wszystkim serdecznie dziękujemy :p :modla: (jak mnie Bazyl wąchał po powrocie!! :roll: ciekawe czy Tina zwana Sonią czy jakaś biała w plamki ... ;))

Nero rewelacyjny pies, taki duży dzieciak :lol: w samochodzie super grzeczny, przespał prawie cała drogę, małą koleżanką na odcinku Opole-Zacharzyce się wcale nie zdziwił :lol: i na szczęscie nie wziął z niej przykładu, bo mała zwracałą całą drogę.
do samochodu bardzo chętnie wsiadał, jakby całe życie podróżował :loveu:

Jośka mówiła, że ma kojec zimowy i letni, więc tylko na zdjęcia czekać :evil_lol:

Mam nadzieję, że szybko się tam zadomowi :)

Będzie można go kiedyś odwiedzić?? :cool3:
Będzie można go odwiedzić??

Posted

Przepraszam, że dopiero się teraz odzywam, ale dopiero co wróciłam z służbowego wyjazdu z Warszawy i usiadłam do komputera.
Kochani baaaardzo WAM:loveu: wszystkim dziękuję (Frotce:loveu: ,La Pegazie z którymi miałam bezpośredni kontakt, oraz MagdzieG, Tarantino100, GosiM za pomoc w realizacji tego zadania bez udziału których cała ta sprawa nie doszła by do skutku).
Nero już jest w swoim nowym domu.
Frotko przepraszam że Cię gnębiłam o tą książeczkę z samego rana, ale nie czytałam dogo więc nie byłam na bieżąco, a nie chcialam aby niepotrzebnie stresować szczepieniami Nera.
Nero jest wspaniałym psem i widać, że pomimo krzywd jakich doznał bardzo łaknie kontaktu z ludźmi. Bardzo dobrze znosi jazdę samochodem mam 2 zdjęcia z jego podróży mogę je przesłać na priw niestety nie są najlepszej jakości. Nero został pieskiem stróżującym, a zaczeło się to tak:
Właściciel obiektu którego chronimy poprosił, aby na obiekcie był pies duży i łagodny w typie ON, ponieważ często odwiedzam dogo i wiele piesków potrzebuje domów chciałam aby jakiejś sierocie pomóc.
Wchodzę kolejny raz na dogo, a tu Frotka pisze że ma dwa owczarki, które wcześniej pilnowały budowy, więc stwierdziłam że pies który był już od szczeniaka wychowany na pieska stróżującego będzie się do tego nadawał. Przesłałam zdjęcia do osób które decydowały o wyborze i Nero się spodobał. Długo czekaliśmy na Niego, ale dzięki waszej pomocy morda trafiła do nas. Nie mam zdjęć z jego nowego domu, ponieważ jak dojechaliśmy było już za ciemno i zdjecia nie wyszły, ale obiecuje że w sobote zrobię mu sesje zdjęciową.
Nero ma ładny duży kojec podzielony na dwie części w jednej ma budę a w drugiej części ma wejście do budynku i tam jest jedno pomieszczenie które jest do jego dyspozycji cały czas otwarte. Po przyjeździe odprowadziliśmy go do kojca, spóściłam go ze smyczy, ale nie oddalał się od nas dalismy mu jedzenie i picie z przyjemnościa sie dorwał do wody i zjadł, i dopiero po tym poszedł zwiedzać swoje obejście z machającym ogonem obwąchal wszystkie kąty, podlał drzewka i wrócił z powrotem do wody i do nas, było widać ze podoba mu sie nowy domek:cool2:.
Niestety późno przyjechaliśmywięc nie mogłam długo być z nim. Napewo szczeka bo juz obszczekał pracownika i to w pierwszy dzień jak podszedł do jego kojca, więc sądzę że miejsce uznał za swoje i je już pilnuje. Zakład jest duży wiec będzie miał gdzie biegać. :Dog_run:W dzień jak ludzie będa na zakładzie tj. do 15 bedzie siedział u siebie, a od 15 do rana będzie chodził z pracownikiem z ochrony. Na tym zakładzie jest weterynarz, więc opieka weterynaryjna jest zapewniona. Za pieska jest odpowiedzialny jeden z pracowników ochrony, ale wszyscy już go taraktuja jak oczko w głowie. Bardzo spodobał sie właścicielowi zakładu. Wiecej wiadomości bedę przekażę póżniej. Dałam siemię lniane aby mu się sierść poprawiła, mam nadzieje że 1 łyżka stolowa dziennie pomoże. Jak go wiozłam bardzo się drapał, ale nie wiem czy ma jeszcze pchełki po zabiegach Frotki wiec jak tylko jakaś sie pojawi zatakujemy je Frontlainem, napewno zostanie ponownie odrobaczony, obecnie powoli zostaje wdrażany w codzienne życie na zakładzie. Frotko podajmi nazwe tej maści którą smarowane były te łyse miejsca na łapce bo już widać że sierść tam zaczyna odrastać więc może by to kontynułować. Zobaczymy co wet powie po jego obejżeniu. Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam Jośka:loveu:

Posted

Pieniążki które pozostały prpopnuję przekazać na innego pieska, który jeszcze nie znalazł domu. Nero ma już dom i pieniążki na jego utrzymanie też są więc niech skożysta inny piesek:lol:

Posted

Jośka napisał(a):
Pieniążki które pozostały prpopnuję przekazać na innego pieska, który jeszcze nie znalazł domu. Nero ma już dom i pieniążki na jego utrzymanie też są więc niech skożysta inny piesek:lol:


ok. dam znać na którego. a co u Nera słychać? :lol:

Posted

Nero po więzieniu, jakie miał zafundowane u poprzedniego właściciela postanowił wybrać się na długi spacer i w poniedziałek podczas spaceru zerwał się z obroży i uciekł. Próbowali go złapać, ale on nie chciał do nikogo przyjść. Jak się o tym tylko dowiedziałam pojechałam aby pomóc w łapaniu Nera, a właściwie Nerona bo tak ma w książeczce. Niestety psa nawet nie widziałam, teraz na polach jest już wysoki rzepak, i w okolicach są lasy. Rozwiesiliśmy w promieniu 20 km od miejsca zaginięcia ulotki ze zdjęciem Nerona i inf. Że znalazcę czeka nagroda. Na szczęście akcja przyniosła skutek Neron cały czas był w okolicy wczoraj rano zadzwoniła pani, że widzi naszego psa jak biega po łące koło szkoły. Nie wiem gdzie morda się ukrywał, ponieważ przez 3 dni jeździłam po okolicy i ani razu go nie widziałam, tym bardziej, że nie tylko ja za nim jeździłam. Na szczęście Neron jest już u siebie, dzisiaj jadę zrobić mu kąpiel, dostał od pani weterynarz szampon na podrażnienia mam nadzieje, że po kąpieli lepiej będzie z jego skórą. Dzisiaj ma przyjść do niego weterynarz zobaczymy co powie. Wczoraj podałam mu tabletki na robale. Widać ze jest zadowolony i bardzo lubi pieszczoty i chce aby go drapać. Po tym długim spacerku, na jaki się wybrał zapadły mu się trochę boczki, na szczęście dopisuje mu apetyt i na pewno szybko odrobi straty. Teraz dostaje jedzono 3 razy dziennie aż do odrobienia zaległości. Wczoraj kupiłam mu chrupki z witaminami na porost sierści bardzo mu smakują. Cały czas merda ogonkiem. Wczoraj jak byłam u niego to po jedzeniu próbował namówić mnie na bieganie. Próbowałam go zainteresować kijem i kilka razy mu rzuciłam, ale nie był nim zainteresowany, widocznie nikt się z nim tak nie bawił. Widać, że podoba się mu nowy domek, podczas poszukiwań Nerona trafiliśmy na innego pieska, starszego i bardzo chudego długo musiał się błąkać po okolicy, nie mieliśmy sumienia wypuścić go na pewna śmierć i nowy sierotek zamieszkał w kojcu Nerona. Postanowiliśmy ze nowy piesek zostanie do czasu znalezienia nowego domu z Neronem, ale niestety pieski się nie zaakceptowały i Neron pokazał czyj to dom. Na szczęście sierotka ma już nowy domek pod lasem u sympatycznej Pani. Zdjęcia Nera mogę przesłać na maila niestety nie SA dobrej jakości, bo robione komórką.
Pozdrawiam Jośka i Neron:Dog_run:

Posted

to ci łobuz, jeszcze takie atrakcje wam zapewnił :crazyeye:
najważniejsze, że się odnalazł. :multi:i chyba powoli się tam zadamawia :p i ma tam dobrze :loveu: morda jedna :evil_lol:

Posted

Jośka dzięki za to, że go szukałaś.
To, że uciekł nie było niczyją winą. Stało się. :shithappens: Szukałaś go, zaopiekowałaś się, dzięki. Nero był u mnie krótko, ale bardzo go polubiłam. Gdy dostałm cynk od Frotki, że uciekł obdzwoniłam znajomych z Wrocka, nawet do jakiejś ciotki dzwoniłam co raz ją tylko widziałam na oczy :hand::diabloti: !!!!! Powiem szczerze: my chcyba źle oceniłyśmy charakter Nera. Może on nie bardzo ufa facetom? Może powinien mieszkać w bloku, żeby ktoś miał go stale na oku? ja już sama nie wiem. Jośka poobserwuj jak on się tm zachowuje. Ja wiem jedno: drugiej jego ucieczki nie przeżyję...

Posted

Tarantino100 ja również nie przeżyłabym jego następnej ucieczki, ale już wszyscy w okolicy wiedzą czyj to pies i w razie dłuższej wycieczki pewnie sami go przyprowadzą.
Wczoraj byłam u Nerona, po tej swojej samowolnej wyprawie nałapał sporo kleszczy i w związku z tym dostał frontlain w kropelkach, aby więcej się jego nie czepiały. Miał być kąpany, ale nie było tak ciepło jak zapowiadali, więc poczekamy aż się ociepli. Neron jest bardzo mądrym pieskiem i zna komendy w pierwszych dniach na nic nie reagował, a wczoraj jak podawałam mu smakołyki to rozumiał jak mówiłam siad, waruj i nawet aportował kija.
Wprawdzie przyniósł mi go tylko dwa razy, ale widać, że wie o co w tej zabawie chodzi. Wie również co to zostań i stój. Widać duże zmiany w jego zachowaniu na korzyść, już nie jest taki lękliwy i cały czas merda ogonem, chodzi za człowiekiem i się upomina o pieszczoty, a jak się nim przestaje interesować to idzie się położyć, widać ze niema już obaw, że będzie sam w kojcu, bo ma tam dobrze i to jego dom, wita wszystkich co go odwiedzają jak prawdziwy gospodarz, a jak się odchodzi to chwile stoi przy ogrodzeniu i idzie do swojej budy odpocząć. Boczki już ma mniej wpadnięte, ale widać, że to jeszcze nie to na szczęście ma bardzo dobry apetyt.
Nie wykazuje już lęku w stosunku do mężczyzn, pewnie dla tego, że to oni się nim opiekują i o złych sprawach szybko się zapomina.
Dzisiaj jeszcze go odwiedzę, następne odwiedziny dopiero za tydzień.
Pozdrawiam Jośka:lol: .

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...