WŁADCZYNI Posted July 2, 2006 Posted July 2, 2006 Su jest podły norowiec (nory na oczy nie widziała;)) ale pod kołderką śpi, w moim łóżku ma własna poduszkę ale i tak często budzimy się na mojej ja wtulona w psa. Uwielbiam poranki kiedy mam czas, nie idę do szkoły i moge sobie miziać psa po brzuszku leżąc w łóżku. Su miała od początku swoje posłanie, ale nie spała,piskała za mamą więc wylądowała u mnie w łóżku- bardzo długo spała na moim brzuchu z pyszczkiem na wysokości mostka:) Uwielbiam spanie z psem i te cudne brązowe oczka wpatrzone we mnie kiedy się budze:loveu: Quote
anabelka Posted July 2, 2006 Posted July 2, 2006 Odnosze wrazenie, nie wiem czy sie ze mna zgodzicie, ze psy ktroe spia w lozkach czuja duzo wieksza wiez ze swoim czlowiekiem. Ja zawsze spalam z moimi psami. Gdy mieszkalam z rodzicami, Sagunia zawsze ze mna spala. W dzien natomiast zawsze byla blisko mnie, zawsze wybierala mnie sposrod calej rodziny. gdy zamieszkalam osobno, pojawila sie Ayana - spi ze mna od pierwszego dnia i znowu widze ze jej kontakt ze mna jest bardzo silny - z zadnym wczesniejszym psem nie bylam tak zwiazana jak z nia. Natomiast Sena od poczatku nie chciala spac na lozku, wolala swoje poslanie - dziwna jakas:razz:. I ona zawsze jest troche z boku. Cieszy sie gdy przychodze, czasami przyjdzie sie poprzytulac ale nie mam z nia takiej bliskiej wiezi. Quote
migotqa Posted July 2, 2006 Author Posted July 2, 2006 Zgadzam się z anabelką. Przeczytałam książkę Fischera jednym tchem i wystraszyłam się to dominacją. Książkę odłożyłam na bok i przyjrzałam się mojemu psu na chłopski rozum i nijak tej dominacji nade mną u niego nie widzę. Do miski się nie pcha, chwilę oczeka nim podejdzie, jak dokladam cofa sie na kilka kroków i kota też pierwszego do miski puszcza (bo kot zagląda i sprawzda czy to co w misce w ogóle się do jezdzenia nadaje - i zawsze stwierdza że nie ;-)). Rzez próg wchodzi ostatni, trochę ciągnie na spacerach, ale spacery to ciężka sprawa i osobny wątek. Tyle. I nie ma nic słodszego od jego wciskania sie w mój brzuch i westchnień przez sen, od namolnego lizania pobudkowego i wpatrzonych (też brązowych ;-)) oczek. Nie muszę gnać na zajęcia skoro świt, wiec mamy taki rtułał, że nim wstaniemy głaszczę go po łepku (+ buziaki w czółko) i miziam po brzuchu ( apodstawaić się umie ;-)). Pozdrowienia dla wszystkich! Quote
WŁADCZYNI Posted July 2, 2006 Posted July 2, 2006 Su wychodzi przeważnie pierwsza, ale to mój wybór- boje się że przypadkiem przytne jej ogon (ma się te zdolności), jak mnie nie ma to śpi na mojej piżdżamie/tam gdzie najbardziej pachnie mną, o czasem dzielimy się jedzeniem (uwielbiam surową marchew i mój pies też:)) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.