Korciaczki Posted April 28, 2010 Posted April 28, 2010 [FONT=Book Antiqua]Djuna- kotka, która przewędrowała piętnaście kilometrów szuka domu.[/FONT] [FONT=Book Antiqua]W dt u nas (Śląsk), czeka na kogoś o wielkim sercu.[/FONT] Djuna, na imię jej Djuna. Duża, można powiedzieć, że nawet bardzo; buro-biała, choć wnikliwe oko na jej futerku dojrzy również odcień szarości, ciut koloru srebrnego i brązowego; równiutkie, śnieżne skarpetki i biały, elegancki żabocik; mądre spojrzenie, takie przenikliwe i dogłębne- to właśnie ona, Djuna Kocia Wędrowniczka. Historia, jej historia? Umrzeć, tego się nie robi kotu – tak banalne słowa, a tyle w nich realności. Umrzeć, tego się nie robi kotu – coraz częściej one padają, przewracając czyjś świat do góry nogami. Oto umiera człowiek, którego Dju kochała. Nic więcej nie trzeba pisać, bo wszystko staje się jasne. Oddać do schroniska, tego też się nie robi kotu. Ale oddać – powiedzieli bliscy jej pani. – Oddać. I oddali. Jak niepotrzebny bagaż. Djuna, przywiązana do swojego domu, ucieka jednak z azylu, przemierzając piętnaście kilometrów, po to by usiąść na wycieraczce przed mieszkaniem i spojrzeć prawdzie w oczy: „to już nie jest mój dom…”. Wkrótce potem Djuna trafia do domu tymczasowego i rozpoczyna nowe życie. Djuna. Jedno słowo, a może dla Ciebie tyle znaczyć, jeśli tylko pokochasz. Djuna. Bura kotka, jakich wiele, dla Ciebie może stać się tą jedyną i ukochaną, jeśli zaprosisz ją do swojego serca. Ona zapuka, Ty otworzysz i powiesz „zapraszam do mojego serca” i będzie szczęśliwa. Idealny świat widziany jej oczami nie jest ani trochę skomplikowany. Kanapa, najlepiej taka duża, z kolorowymi i miękkimi poduchami; piłeczki fajnie toczące się po podłodze, które można oglądać i życzyć im miłego toczenia sie, ewentualnie czasem, w drodze wyjątku, pobiec za nimi, jeśli akurat przyjdzie ochota i pójdzie sobie pan Leń; parapet na którym można usiąść i poobserwować co dzieje się tam, po drugiej stronie szyby; biurko będące podestem do wylegiwania się dla kociego majestatu i oczywiście Człowiek. Człowiek, który będzie kochał, doceniał kocią niezależność, zdawał sobie sprawę, że Djuna to prawdziwie koci kot, chadzający swoimi ścieżkami, mający własne zdanie, który nie będzie oczekiwał mruczenia z każdym pogłaskaniem ręką po grzbiecie, który pozwoli jej być sobą. Djuna, słodko-kwaśny Djuś, to panna lekko humorzasta, idealnie odzwierciedlająca powiedzenie „kotka jednej pańci”, która lubi głaskanie, ale tylko wtedy kiedy ma na to ochotę. Wówczas, w chwili zetknięcia się ręki z futerkiem, wydaje charakterystyczny sobie dźwięk w stylu: mhryy, gryy. Często jednak przy podnoszeniu, czy braniu na kolana towarzyszy buczenie, niekiedy złapie ząbkami, bo Dju musi sama przyjść, nie odwrotnie. Dlatego Djuś szuka takiego domku, który zaakceptuje jej charakter. Bywa, że Djunka ma gorszy dzień- wtedy zaszywa się gdzieś na szafie i nie jest zbyt towarzyska, innym razem potrafi kleić się i rozsiadać na kolanach, ale zawsze ona wyznacza czas bycia przychylna człowiekowi. Bo Dju zmienną jest. Jak na prawdziwą damę przystało. Charakter Djusi w kilku słowach? Humorzasta, niezależna, ale kochana, charakterna, ale zarazem łagodna, bo rzadko kiedy wyciąga pazurki, kocia indywidualistka, która idealnie odnajdzie się w domu bez dzieci, bez psów i raczej bez kotów. Djunka ma dwa wielkie marzenia. Zamieszkać w jak najwspanialszym, cierpliwym domku i z pewnością ucieszyłby ją balkon, odpowiednio zabezpieczony, na który mogłaby wychodzić- uwielbia obserwować świat, jest ciekawym kotem, który będzie przeszczęśliwy mogąc po wylegiwać się w promieniach słońca. Jeśli jesteś tym, który chciałby dać Djunie- kociej bohaterce, kociej wędrowniczce nowy dom, to słodko-kwaśny Djuś gotowy jest przeprowadzić się do Ciebie w każdej chwili. Na pewno nie będziesz żałował tej decyzji, Djuna- ta piękna, dorosła już (około 5-7 letnia), zdrowa, zaszczepiona i wysterylizowana panna Mruu i Buuu zarazem to wspaniały, jedyny w swoim rodzaju kot. Djunka przebywa w domu tymczasowym w Tychach, jednak istnieje możliwość transportu. „Szukam domu stałego, ponieważ jestem w domu tymczasowym a nie stałych. Szukam domu, bo tu gdzie jestem – nie mogę zostać. Szukam, bo wierzę, że jest ktoś taki, kto szuka takiego jak ja”- Djuna. Skontaktuj się z nami, jeśli rozważasz przygarnięcie Djuny Zakładamy ten wątek bez większych nadziei, że ktoś ją tu wypatrzy, ale próbować warto. Djuna przebywa u nas na DT od dwóch-trzech miesięcy, choć przyjechała na dwutygodniowy tymczasowy tymczas. Teraz szukamy jej nowego, najlepszego domu, takiego który doceni jej charakterek, nie zrazi humorkami. Quote
BasiaD Posted April 29, 2010 Posted April 29, 2010 Ależ ta kicia ma wyraziste spojrzenie..Takie mądre oczyska, które mówią wszystko..Zasługuje na najlepszy domek na świecie..A przecież wszystkie kocioluby wiedzą, że kot to kot i to on wybiera kiedy ma ochotę na mizianko a nie ludź! Quote
Korciaczki Posted May 3, 2010 Author Posted May 3, 2010 Djunka nadal szuka domu. I prezentuje się w całej krasie: [video=youtube;JIcKcBPrae4]http://www.youtube.com/watch?v=JIcKcBPrae4[/video] [video=youtube;_bDX4THio6Q]http://www.youtube.com/watch?v=_bDX4THio6Q&feature=related[/video] [URL="http://www.youtube.com/watch?v=JIcKcBPrae4http://www.youtube.com/watch?v=JIcKcBPrae4"][U][COLOR=#810081][/URL][/COLOR][/U] Quote
BasiaD Posted May 4, 2010 Posted May 4, 2010 Ależ słodziak z tej Waszej Djunki..A oczyska to ma takie mądre... Zasługuje na najlepszy domek na świecie.... Quote
Korciaczki Posted May 5, 2010 Author Posted May 5, 2010 Djuna... [IMG]http://img651.imageshack.us/img651/3392/djunaaanfxzp.png[/IMG] marzy o domku Quote
Korciaczki Posted May 11, 2010 Author Posted May 11, 2010 Djuna szuka domu...................... Quote
Korciaczki Posted May 17, 2010 Author Posted May 17, 2010 Przestajemy wierzyć w dom dla Djuny. Chyba. Są zapytania, są telefony, Dju ma dużo ogłoszeń- niestety ludzi chyba odstrasza wiek (5-7 lat) i charakter Djunki (kochana, przekochana, ale charakterna, humorzasta, z własnym zdaniem kotka, która choć nie drapie i nie gryzie- niezadowloenie wyraża buuuuczeniem i burczeniem). Czy są jakieś szansę? Przecież to taka wyjątkowa, niezwykła, mądra, bohaterska, a przy tym piękna koteczka... Quote
BasiaD Posted May 25, 2010 Posted May 25, 2010 To chyba jeszcze jej ludź nie dotarł na Wasze ogłoszenia..Taka sliczna mądralinka musi znaleźć swój domek..Prawdziwi kociarze wiedzą, że kot to kot i nie bedzie merdał ogonkiem i przybiegał na rozkaz jak pies..A 7 lat, cóż to za wiek dla kota?? Najdłużej żyjący kot był w Anglii i przeżył podobno 34 lata..No nasze mruczki żyją w gorszych warunkach, ale na pewno 7 lat to żaden wiek dla kota.Ja widzę same plusy, nie jest to rozbrykany kociak, mniej niszczy w domu, nie narzuca się..Djunka zasługuje na najlepszy domek na swiecie, wystarczy tylko popatrzeć na jej minke i na filmiki...Niech sie jej przydarzy pliss..( chociaż przy takim tymczaise to domek rzeczywiście musi się nieźle wykazać!) Quote
Korciaczki Posted June 2, 2010 Author Posted June 2, 2010 Basiu D, dziękujemy... :oops: U Djuny dobrze, na dzień dzisiejszy. Chociaż nie dokońca jest różowo, naszczęscie jest poprawa - Djuna bardzo miaczała, płakała, była nerwowa i niespokojna. A to Gaja... drugi tymczasik, roczna buraska z katowickiego schroniska, u nas od 2 msc Taka mała, a tak dużo już przeszła.... Prosimy, jeśli ktokolwiek może coś doradzić http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=108886&start=900 : ( Quote
Korciaczki Posted June 18, 2010 Author Posted June 18, 2010 Gaja nieżyje... : ( FIP- wredny, podtępny... http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=112885 zapraszamy Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.