Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[FONT=Book Antiqua]Djuna- kotka, która przewędrowała piętnaście kilometrów szuka domu.[/FONT]
[FONT=Book Antiqua]W dt u nas (Śląsk), czeka na kogoś o wielkim sercu.[/FONT]

Djuna, na imię jej Djuna. Duża, można powiedzieć, że nawet bardzo; buro-biała, choć wnikliwe oko na jej futerku dojrzy również odcień szarości, ciut koloru srebrnego i brązowego; równiutkie, śnieżne skarpetki i biały, elegancki żabocik; mądre spojrzenie, takie przenikliwe i dogłębne- to właśnie ona, Djuna Kocia Wędrowniczka. Historia, jej historia? Umrzeć, tego się nie robi kotu – tak banalne słowa, a tyle w nich realności. Umrzeć, tego się nie robi kotu – coraz częściej one padają, przewracając czyjś świat do góry nogami. Oto umiera człowiek, którego Dju kochała. Nic więcej nie trzeba pisać, bo wszystko staje się jasne. Oddać do schroniska, tego też się nie robi kotu. Ale oddać – powiedzieli bliscy jej pani. – Oddać. I oddali. Jak niepotrzebny bagaż. Djuna, przywiązana do swojego domu, ucieka jednak z azylu, przemierzając piętnaście kilometrów, po to by usiąść na wycieraczce przed mieszkaniem i spojrzeć prawdzie w oczy: „to już nie jest mój dom…”. Wkrótce potem Djuna trafia do domu tymczasowego i rozpoczyna nowe życie.



Djuna. Jedno słowo, a może dla Ciebie tyle znaczyć, jeśli tylko pokochasz. Djuna. Bura kotka, jakich wiele, dla Ciebie może stać się tą jedyną i ukochaną, jeśli zaprosisz ją do swojego serca. Ona zapuka, Ty otworzysz i powiesz „zapraszam do mojego serca” i będzie szczęśliwa. Idealny świat widziany jej oczami nie jest ani trochę skomplikowany. Kanapa, najlepiej taka duża, z kolorowymi i miękkimi poduchami; piłeczki fajnie toczące się po podłodze, które można oglądać i życzyć im miłego toczenia sie, ewentualnie czasem, w drodze wyjątku, pobiec za nimi, jeśli akurat przyjdzie ochota i pójdzie sobie pan Leń; parapet na którym można usiąść i poobserwować co dzieje się tam, po drugiej stronie szyby; biurko będące podestem do wylegiwania się dla kociego majestatu i oczywiście Człowiek. Człowiek, który będzie kochał, doceniał kocią niezależność, zdawał sobie sprawę, że Djuna to prawdziwie koci kot, chadzający swoimi ścieżkami, mający własne zdanie, który nie będzie oczekiwał mruczenia z każdym pogłaskaniem ręką po grzbiecie, który pozwoli jej być sobą. Djuna, słodko-kwaśny Djuś, to panna lekko humorzasta, idealnie odzwierciedlająca powiedzenie „kotka jednej pańci”, która lubi głaskanie, ale tylko wtedy kiedy ma na to ochotę. Wówczas, w chwili zetknięcia się ręki z futerkiem, wydaje charakterystyczny sobie dźwięk w stylu: mhryy, gryy. Często jednak przy podnoszeniu, czy braniu na kolana towarzyszy buczenie, niekiedy złapie ząbkami, bo Dju musi sama przyjść, nie odwrotnie. Dlatego Djuś szuka takiego domku, który zaakceptuje jej charakter. Bywa, że Djunka ma gorszy dzień- wtedy zaszywa się gdzieś na szafie i nie jest zbyt towarzyska, innym razem potrafi kleić się i rozsiadać na kolanach, ale zawsze ona wyznacza czas bycia przychylna człowiekowi. Bo Dju zmienną jest. Jak na prawdziwą damę przystało. Charakter Djusi w kilku słowach? Humorzasta, niezależna, ale kochana, charakterna, ale zarazem łagodna, bo rzadko kiedy wyciąga pazurki, kocia indywidualistka, która idealnie odnajdzie się w domu bez dzieci, bez psów i raczej bez kotów. Djunka ma dwa wielkie marzenia. Zamieszkać w jak najwspanialszym, cierpliwym domku i z pewnością ucieszyłby ją balkon, odpowiednio zabezpieczony, na który mogłaby wychodzić- uwielbia obserwować świat, jest ciekawym kotem, który będzie przeszczęśliwy mogąc po wylegiwać się w promieniach słońca.



Jeśli jesteś tym, który chciałby dać Djunie- kociej bohaterce, kociej wędrowniczce nowy dom, to słodko-kwaśny Djuś gotowy jest przeprowadzić się do Ciebie w każdej chwili. Na pewno nie będziesz żałował tej decyzji, Djuna- ta piękna, dorosła już (około 5-7 letnia), zdrowa, zaszczepiona i wysterylizowana panna Mruu i Buuu zarazem to wspaniały, jedyny w swoim rodzaju kot. Djunka przebywa w domu tymczasowym w Tychach, jednak istnieje możliwość transportu.

„Szukam domu stałego, ponieważ jestem w domu tymczasowym a nie stałych.
Szukam domu, bo tu gdzie jestem – nie mogę zostać.
Szukam, bo wierzę, że jest ktoś taki, kto szuka takiego jak ja”- Djuna.
Skontaktuj się z nami, jeśli rozważasz przygarnięcie Djuny





Zakładamy ten wątek bez większych nadziei, że ktoś ją tu wypatrzy, ale próbować warto. Djuna przebywa u nas na DT od dwóch-trzech miesięcy, choć przyjechała na dwutygodniowy tymczasowy tymczas. Teraz szukamy jej nowego, najlepszego domu, takiego który doceni jej charakterek, nie zrazi humorkami.

Posted

Ależ ta kicia ma wyraziste spojrzenie..Takie mądre oczyska, które mówią wszystko..Zasługuje na najlepszy domek na świecie..A przecież wszystkie kocioluby wiedzą, że kot to kot i to on wybiera kiedy ma ochotę na mizianko a nie ludź!

Posted

Djunka nadal szuka domu.
I prezentuje się w całej krasie:

[video=youtube;JIcKcBPrae4]http://www.youtube.com/watch?v=JIcKcBPrae4[/video]
[video=youtube;_bDX4THio6Q]http://www.youtube.com/watch?v=_bDX4THio6Q&feature=related[/video]
[URL="http://www.youtube.com/watch?v=JIcKcBPrae4http://www.youtube.com/watch?v=JIcKcBPrae4"][U][COLOR=#810081][/URL][/COLOR][/U]

Posted

Przestajemy wierzyć w dom dla Djuny. Chyba. Są zapytania, są telefony, Dju ma dużo ogłoszeń- niestety ludzi chyba odstrasza wiek (5-7 lat) i charakter Djunki (kochana, przekochana, ale charakterna, humorzasta, z własnym zdaniem kotka, która choć nie drapie i nie gryzie- niezadowloenie wyraża buuuuczeniem i burczeniem). Czy są jakieś szansę? Przecież to taka wyjątkowa, niezwykła, mądra, bohaterska, a przy tym piękna koteczka...

Posted

To chyba jeszcze jej ludź nie dotarł na Wasze ogłoszenia..Taka sliczna mądralinka musi znaleźć swój domek..Prawdziwi kociarze wiedzą, że kot to kot i nie bedzie merdał ogonkiem i przybiegał na rozkaz jak pies..A 7 lat, cóż to za wiek dla kota?? Najdłużej żyjący kot był w Anglii i przeżył podobno 34 lata..No nasze mruczki żyją w gorszych warunkach, ale na pewno 7 lat to żaden wiek dla kota.Ja widzę same plusy, nie jest to rozbrykany kociak, mniej niszczy w domu, nie narzuca się..Djunka zasługuje na najlepszy domek na swiecie, wystarczy tylko popatrzeć na jej minke i na filmiki...Niech sie jej przydarzy pliss..( chociaż przy takim tymczaise to domek rzeczywiście musi się nieźle wykazać!)

  • 2 weeks later...
Posted

Basiu D, dziękujemy... :oops: U Djuny dobrze, na dzień dzisiejszy. Chociaż nie dokońca jest różowo, naszczęscie jest poprawa - Djuna bardzo miaczała, płakała, była nerwowa i niespokojna.

A to Gaja... drugi tymczasik, roczna buraska z katowickiego schroniska, u nas od 2 msc


Taka mała, a tak dużo już przeszła....

Prosimy, jeśli ktokolwiek może coś doradzić
http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=108886&start=900 : (

  • 2 weeks later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...