Mokka Posted April 13, 2006 Posted April 13, 2006 bonika napisał(a):Słuchajcie odeszliśmy od tematu. Nie dam rady na wszystko odpisać. W skrócie powtórzę o co chodzi : Nie podobają mi się zawody z udziałem zwierząt ani "nadmierne" tresowanie psa bo nie podoba mi się "automatyczne" zachowanie zwierząt do tego jeśli uzyskane było nagradzaniem karmą. Strasznie Cię uwiera to nagradzanie karmą, stanowi dla Ciebie problem - gigant, nie zauważasz, że pies lubi być nagradzany w takiej formie, że sprawia mu to przyjemność. bonika napisał(a):Poza tym, tak jak w innych dziedzinach, może dochodzić tu do nadużyć, co jest straszne gdy dotyczy istot żywych, czujących. Widziałam ostatnio cztery przypadki "szkolenia" owczarka - trzej młodzi faceci musztrowali swoje psy - szarpali za smycze i krzyczęli na psiaki, czwarty gość bił i kopał psa - pierwszych trzech minęłam na mieście w różnym czasie, czwarty przechodził koło mojego domu - usłyszałam skomlenie psa a po chwili skowyt - wyjrzałam przez okno i zobaczyłam w świetle latarni - było ok. 22 - faceta z owczarkiem - szedł, wydawał krzykiem jakieś komendy do psa a potem zatrzymywał się i bił go i kopał - wyleciałam na ulicę w pantoflach, ale facet był już dość daleko aby choć mnie usłyszał - zresztą co ja bym mogła zrobić ? Zwrócić mu uwagę i to miłym tonem aby się zlitował nad zwierzakiem - a czy by poskutkowało na przyszłość ? Rany boskie, czy Ty naprawde uważasz, że ten gość szkolił swojego psa????!!!!!! :crazyeye: Jeżeli tak, to tym samym wystawiasz sobie najpiękniejsze z dotychczasowych świadectwo ignorancji w temacie. I naprawdę myślisz, że my z tej samej paczki. A czy on również nagradzał swojego psa karmą? Nie zauważyłaś? On chyba raczej nie był od nas, bo my pomiędzy jednym a drugim kopniakiem serwujemy te wstrętne, obrzydliwe kulki karmy. bonika napisał(a):Jak temu zapobiegać ? - może właśnie nie urządzać zawodów, zmienić modę na szkolenia, zawody bo dorywają się do tego ludzie którzy po prostu krzywdzą zwierzęta. Jest chyba dużo ludzi którzy biorą/kupują psa niekoniecznie dlatego, że kochają zwierzęta, kupują jak modną zabawkę. Uprzejmie informuję, że do prawdziwego szkolenia, do zawodów nie dorywają się ludzie tacy, jakich opisałaś. Powiem - wręcz przeciwnie, ludzie, którzy naprawdę szkolą, naprawdę trenują swoje psy mają do sprawy zupełnie inne podejście. Faceci, których opisałaś nie mają ze szkoleniem nic wspólnego, oni po prostu znęcają się nad swoimi psami. I jeśli wyciągasz wnioski, że takie zachowanie jest spowodowane agility, to jeszcze bardziej mi Ciebie żal. Zmienic modę na szkolenie? Jaką modę na szkolenie? U nas nie ma mody na szkolenie, a wielka szkoda. Marzy mi się, aby taka moda nastała, aby ludzie zechcieli swoje psy uczyc podstawowych zachowań, aby nie uciekały, nie gubiły się, aby nie traciły życia pod kołami samochodu (bo nie zastały nauczone podstaw - czyli przychodzenia na zawołanie), nie atakowały innych psów, nie goniły za zwierzyną. Ale ja mówię o prawdziwym szkoleniu pod okiem profesjonalistów, a nie o opisywanych przez Ciebie sytuacjach. Pewnie mi nie uwierzysz, bo (wybacz) masz niewielkie pojęcie o psim behawiorze, psychice i psich potrzebach, ale pies, który zna swoje miejsce przy boku człowieka, ma jasno postawione reguły, rozumie czego od niego oczekujemy, wie, jak się zachować, gdy jest z nami, takiemu psu żyje się lepiej. Jego życie jest prostsze, przyjemniejsze, bo człowiek ustala wszystko za niego, a jemu pozostaje tylko cieszyć się życiem, bawić się, dostawać nagrody, których bardzo pragnie. Boniko, nigdy się nie dogadamy, bo nigdy się nie zrozumiemy. Wierzę, że kochasz swoje psy, ale kochasz je samolubną, chorą miłością. Nie dopuszczasz do siebie wiedzy o podstawowych potrzebach psa i próbujesz go uszczęśliwić na swoją modłę. Szkoda mi Twoich psów, bo pomimo najszczerszych chęci z Twojej strony, one mogłyby byc szczęśliwsze, gdyby ktoś chciał je zrozumieć. Quote
bonika Posted April 13, 2006 Author Posted April 13, 2006 Nie - ci ludzie wg mnie nie szkolili swoich psów, ale oni na pewno uważali, że tak robią. ( w ich przypadku słowo szkolenie dałam w cudzysłów ) Quote
bonika Posted April 13, 2006 Author Posted April 13, 2006 Tzn. ? Zostawiam kota jak mam dość z nim zabawy a psa nie ? :lol: PAPUTKI napisał(a): Kot ma całkiem inny charakter od psa, wiem, bo posiadam kota. Czyli tyle ile możesz, a nie tyle ile one potrzebują... Quote
LALUNA Posted April 13, 2006 Posted April 13, 2006 Bonika a ile razy byłaś na jakimkolwiek treningu ? Bo żałosne jest to ze opisujesz szkolenie oparte jedynie na pochwale które było stosowane z 15 lat temu. Chyba nie miałas potem zadnego doswiadczenia a to co wypisujesz daleko mija sie z rzeczywistościa Quote
Gosia_i_Luka Posted April 13, 2006 Posted April 13, 2006 Słuchajcie, ta dyskusja nie ma najmniejszego sensu! To żałosne, jak bonika po raz setny wywleka te same, ignoranckie argumenty i porównania kompletnie bez pokrycia. "Uwielbiam" osoby, które na oczy nie widziały TRENINGU agility czy posłuszeństwa, a wymądrzają się jak co najmniej profesjonaliści. Bonika - radzę poczytać ze zrozumieniem Dogomanię i inne psie fora, a dopiero potem wypowiadać się na nich, bo swoimi przemyśleniami po prostu powalasz. :diabloti: Z mojej strony EOT, EOT, EOT. :razz: Quote
PAPUTKI Posted April 13, 2006 Posted April 13, 2006 bonika napisał(a):Tzn. ? Zostawiam kota jak mam dość z nim zabawy a psa nie ? :lol: A czy Ty wogóle przeczytałaś do czego ja odniosłam się w swoim poście?? Po pierwsze do tego, że pies i kot mają inny charakter - a Ty napisałaś, że masz jeszcze dwa kotki, które tak samo jak pieski same się ślicznie i wspaniale bawią. A drugie zdanie dotyczyło tego, że napisałaś, że masz do tego papużkę i chomisia i całej swojej gromadzie poświęcasz najwięcej czasu ile możesz dziennie. Ja dodałam, że widzę to we wszystkich Twoich postach tak samo jak w danym zdaniu... TYLE ILE MOŻESZ A NIE TYLE ILE ONE POTRZEBUJĄ!!!! Czy coś jest niejasne w tak jasnej wypowiedzi??Przeklejam z mojego poprzedniego postu, może jesczez raz się wczuj w moje słowa i spróbuj zrozumieć co napisałam. Bo jak narazie nie wiem jak mam się ustosunkować do Twojego pytania, he he: Cytat: Napisał(a) bonika Acha nie zapominajcie, że mam jeszcze trzy koty :lol: (one to dopiero wymyślają zabawy - opiszę później ) i jeszcze ..chomik i papużka - wszystko potrzebuje czasu i dla każdego z osobna czas znajduję najwięcej ile mogę dziennie :smile: PAPUTKI napisał(a):Kot ma całkiem inny charakter od psa, wiem, bo posiadam kota. Czyli tyle ile możesz, a nie tyle ile one potrzebują... Dziewczyno naucz się rozmawiać z ludźmi, bo Twoje posty jak dla mnie są nie na temat i wogóle nie rozumiesz tego co ja piszę do Ciebie....jeju...chyba już kończę tutaj się udzielać...ręce opadają i szczęka też. Quote
Devis&Marta Posted April 13, 2006 Posted April 13, 2006 :evil_lol: ja juz przestalam tutaj pisac bo sensu to wiekszego nie ma, Bonika uwaza ze my katujemy psy i tyle, przytacza wiele przykladow ale spoza tematu,a Bonika napisz jeszcze z jakiego miasta jestes?????, moze sie ktos z Toba umowi i pokaze jak z psem pracuje, a potem mozesz nas posadzac o znecanie sie nad zwierzetami:razz: Quote
asher Posted April 13, 2006 Posted April 13, 2006 bonika napisał(a):Nie podobają mi się zawody z udziałem zwierząt ani "nadmierne" tresowanie psa bo nie podoba mi się "automatyczne" zachowanie zwierząt do tego jeśli uzyskane było nagradzaniem karmą. Bo? :hmmmm: bonika napisał(a):Poza tym, tak jak w innych dziedzinach, może dochodzić tu do nadużyć, co jest straszne gdy dotyczy istot żywych, czujących. Rany, ale czemuż ty się tak ograniczasz? :crazyeye: Jak już miec poglądy, to z rozmachem, Boniko! :p Moze więc W OGÓLE ZAKAZAĆ POSIADANIA PSÓW, bo przecież nawet wtedy, gdy są one "na naturalnym chowie" może dojść do nadużyć... Nie słyszałaś nigdy o trzymaniu psów na łancuchach? Czy choćby o jakże "naturalnym" rozmnażaniu suki co cieczkę? Czy o znęcaniu się nad psem w sposób inny, niż szkolenie nieszczęsnika w zamian za jedzenie? :evil_lol: Przykładów nadużyć, jakich człowiek dopuszcza sięwzględem zwierząt jest od groma i ciut ciut, więc zakazmy odgórnie trzymania jakichowliek zwierząt i problem z głowy! :evil_lol: bonika napisał(a):Jest chyba dużo ludzi którzy biorą/kupują psa niekoniecznie dlatego, że kochają zwierzęta, kupują jak modną zabawkę.Hmmmm. Sa też ludzie, którzy biorą zwierzę, nie mając zielonego pojęcia o tym, jakie to zwierze ma potrzeby. Ja takim ignorantom też zakazałabym posiadania psa :p Ale nadal uważam, że najlepszym wyjściem jest całkowity zakaz posiadania psów, dla wszystkich jak leci :razz: Quote
Mokka Posted April 13, 2006 Posted April 13, 2006 M&M - agility to zabawa nie tylko dla młodych i wysportowanych ;) , nie wszyscy trenują po to, aby zostać mistrzami, dla wielu to przede wszystkim świetna zabawa i możliwość spędzenia więcej czasu z psem, z którym można nawiązać fantastyczny kontakt właśnie poprzez pracę. BTW Papilony w agility widziałam w Czechach - naprawdę mają predyspozycje :loveu: . W Warszawce też już się jeden szykuje :lol: . Quote
WŁADCZYNI Posted April 13, 2006 Posted April 13, 2006 Boniko gdybym na treningu kopneła/uderzyła psa zostałabym zlinczowana przez obecnych. To ma być ZABAWA z psem i ma być MIŁO. Moja suczka jest bardzo rozproszona i ruchliwa i jak przebiegnie obok kładki nie znaczy że pójdę i ją kopne [wtedy ja bym dostała kopa] tylko naprowadzę jeszcze raz bo to znaczy że JA coś źle zrobiłam. Co do cyrkowych sztuczek- moja sucz chodzi tyłem na tylnich łapkach i się nie skarży :) Quote
belgunia Posted April 13, 2006 Posted April 13, 2006 bonika napisał(a):Słuchajcie odeszliśmy od tematu.... Nie podobają mi się zawody z udziałem zwierząt ani "nadmierne" tresowanie psa bo nie podoba mi się "automatyczne" zachowanie zwierząt do tego jeśli uzyskane było nagradzaniem karmą. Poza tym, tak jak w innych dziedzinach, może dochodzić tu do nadużyć, co jest straszne gdy dotyczy istot żywych, czujących. O czym Ty piszesz???:) jakich nadużyć!!! Agility w Polsce przynajmniej jest na takim poziomie, że jeździmy nie po korzyści w postaci pucharków, nagród ale dlatego, ze to po prostu bardzo lubimy wraz z naszymi psami. Możemy startować na szczerym polu (byle byłoby równe) nie musimy odbywac zawodów przy hucznej gawiedzi, zresztą gawiedż ta (do której Ciebie chyba zaliczyć należy) nie zna się na tym sporcie wcale. Podczas zawodów zwyle jest ktoś kto komentuje przebieg zawodów, co czasami bardzo się przydaje - bardziej zawodnikom niż widzom. A jeszcz ejak dołozymy takie "fajowe" przypadki gdy przewodnik się przewróci i Gawiedź ta ryczy ze śmiechu, to być moze dlatego odnosisz takie dziwne wrażenie, że te zawody to zupełnie nie potrzebne imprezy.... tralalala.:) Rety zawodów mamy bardzo mało w Polsce. O wiele za mało!!! bonika napisał(a): Jak temu zapobiegać ? - może właśnie nie urządzać zawodów, zmienić modę na szkolenia, zawody bo dorywają się do tego ludzie którzy po prostu krzywdzą zwierzęta. Jest chyba dużo ludzi którzy biorą/kupują psa niekoniecznie dlatego, że kochają zwierzęta, kupują jak modną zabawkę. Może coś Ci poradzą, na drugi raz nie kupuj sobie psa, kup pluszowego misia, skoro nie wiesz, co to jest pies, jakie ma potrzeby, jakie wymagania i jak należy się z nim obchodzić. Porównujesz agility do cyrku:) To jest żałosne porównanie nie mające nic wspólnego z rzeczywistością. I tylko wszystkich utwierdza w przekonaniu, ze tak naprawdę to swoje urojenia - wywody na temat agility czerpiesz z górskich krajobrazów (bez obrazy dla gór), a nie z jakiegokolwiek treningu agility, bo na takim nigdy nie byłaś! Ja już wymiękam w tej dyskusji. I mam dość bo gadamy z głuchą i ślepą osobą. Bez obrazy. Skoro nie lubisz hucznych imprez kynologicznych, to skąd tak wiele o nich wiesz ??? (udajesz, że wiesz?) Bo ja np. nie lubię "Disco Polo" i nie powiem Ci nic na ten temat bo na tym się nie znam:) I nie chodzę na koncerty. A Ty chodzisz na zawody? Wystawy??? Ty zabierasz głos w dziedzinie, której nawet nie obserwujesz na żywo, nie bierzesz w niej udziału ani jako obserwator - widz, ani jako zawodnik. Dla Ciebie widok "opętanego" wzroku psa do pracy to widok obrzydliwy - dla nas to najfajniejszy widok na świecie:) Bo nie ma nic piękniejszego niż pies patrzący w oczy przewodnika z ochotą i gotowością do pracy-zabawy. Ale Ty tego nie zrozumiesz. Czy możesz nam powiedzieć jakiej rasy jest Twój pies? Czy jest rasowy? Pytam dlatego, że mówisz o odwiertach w ogródku, może to jakiś terrier? Dorota Quote
Anulka Posted April 13, 2006 Posted April 13, 2006 Nie podobają mi się zawody z udziałem zwierząt ani "nadmierne" tresowanie psa bo nie podoba mi się "automatyczne" zachowanie zwierząt do tego jeśli uzyskane było nagradzaniem karmą. A ja nadal nie rozumiem co to znaczy "nadmierne tresowanie psa"? Jeśli pod tym hasłem kryje się eksploatowanie psa do granic możliwości i traktowanie go jak przedmiot to złaopałyśmy chyba nić porozumienia w tej kwestii. Jeżeli jednak "nadmiernym tresowaniem" nazywasz ćwiczenia wykonywane np. w obedience lub prowadzenie psa na torze to niestety tu nasza nić porozumienia się urywa. Każde zwierzę (w tym człowiek) napotykając w swoim życiu pewne bodźce reaguje na nie automatycznie. Na niektóre bodzce mamy "zaprogramowaną" odpowiedź (np. cofnięcie ręki w reakcji na bodziec bólowy), na niektóre uczymy się reagować w określony sposób. Kierowca widząc zielone rusza, pies widząc ruch ręki rzucającej piłkę leci do przodu. Zwierzak słyszący swoje imię odwraca głowę właśnie automatycznie (wołając zwierzaka wyzwalasz w nim właśnie automatyczne, wyuczone zachowanie). Czy to znaczy, że pies reagujący na swoje imię jest automatem? Automat to takie metalowe pudło bez uczuć, które wyrzuca Coca-Colę i batoniki. Weźmy np. takie nienaturalne zachowanie jak taniec. Żadnemu człowiekowi to do przetrwania nie potrzebne, nikt normalnie nie porusza się tanecznym krokiem (no chyba że zaaplikował sobie głębszego). A jednak widok dobrze tańczącej pary wzbudza podziw mimo że jest "nienaturalne", wymaga wielkiego wysiłku, treningu i wyrzeczeń. Dlaczego widok dobrze wyszkolonego psa w sportowym posłuszeństwie miałby wzbudzać negatywne emocje? To jest bardzo podobne do tańca (btw istnieje też odrębna dyscyplina pt. "taniec z psem"), każdy krok, każda figura musi być perfekcyjnie wykonana a przewodnik musi współpracować ze swoim psim partnerem. Uczepiłaś się tych kulek karmy jak rzep psiego ogona. :shake: Czy tak trudno to zrozumieć, że pies MUSI być nagradzany bo inaczej jego praca nie ma sensu. Żeby to lepiej zobrazować (bo widać mamy tu problem ze spojrzeniem z perspektywy psa) przeanalizujmy taką sytuację: Pracujesz w jakiejś firmie, wykonujesz dla kogoś jakieś zadanie, szef jako nagrodę daje ci tylko pochwałę. Początkowo jesteś zadowolona ale z czasem sobie myślisz, że przydałyby się za pracę jakieś pieniądze. Ale szef nadal Cię tylko chwali a kasy jak nie było tak nie ma. Co by nie mówić pieniądze są jednak większym motywatorem do pracy niż pochwała, która owszem jest fajna ale niewystarczająca. Tak samo jest z psami, większość woli piłkę czy parówkę jako ZASŁUŻONA nagroda za pracę. Nasz świat jest już tak urządzony że każdy pracuje za coś. A może powinnyśmy przestać brać pieniądze od swoich pracodawców i pracować w tzw. czynie społecznym i z dobroci serca? Najpierw piszesz: Jak temu zapobiegać ? - może właśnie nie urządzać zawodów, zmienić modę na szkolenia, zawody bo dorywają się do tego ludzie którzy po prostu krzywdzą zwierzęta. A potem Nie - ci ludzie wg mnie nie szkolili swoich psów, ale oni na pewno uważali, że tak robią. I tym oto sposobem sama sobie przeczysz. Trochę to pokrętna logika jeśli uważasz, że należy zabronić zawodów dla ludzi, którzy akurat wiedzą jak prawidłowo się obchodzić z psami bo jacyś kolesie na podwórku kopali swoje psy. Takie zachowanie na niewiele wspólnego ze szkoleniem i jest raczej skutkiem bezsilności bo człowiek nie ma pojęcia jak uczyć psa i wychodzą z założenia, że pies powinien już wszystko umieć. A prawda jest taka, że czego właściciel nie nauczy tego pies nie będzie umiał. Tylko szkolenie i nauka to baardzo ciężka praca ale jak widać niektórzy wolą całe życie drzeć się "nie wolno! i z bezsilności szarpać psem na prawo i lewo. Tacy ludzie pewnie nigdy nie słyszeli słowa "szkolenie" a na słowo "agility" robią wielkie oczy. Zmienić modę na szkolenie...hmm... nie bardzo jest jak Tobie w tej kwestii dogodzić bo kopanie psa uważasz za złe (słusznie zresztą) a nagradzanie to manipulacja. :cool3: No i mamy prawdziwy konflikt tragiczny, tak źle i tak niedobrze. U nas mody na szkolenie NIESTETY nie ma, jak sama się zdążyłaś przekonać obserwując opisaną scenkę. Wiedza naszego społeczeństwa na temat potrzeby uczenia psów jest mniej niż zero. I dlatego mamy tyle nieposłusznych Azorków, nieodwoływalnych, agresywnych, które wolą towarzystwo innych psów niż kogoś kto powinien dla nich być największą atrakcją, czyli ich osobisty właściciel. A na zawodach za brutalne traktowanie psa wylatuje się z ringu. Poza tym, tak jak w innych dziedzinach, może dochodzić tu do nadużyć, co jest straszne gdy dotyczy istot żywych, czujących. Właśnie miałaś to okazję zobaczyć, ale czy to były osoby mające jakiekolwiek pojęcie o szkoleniu psów? Sama stwierdziłaś że NIE. Ja najwięcej nadużyć widzę właśnie na osiedlu wśród szarych psiarzy i zwolenników naturalnego chowu. Psy zapasione, uginające się pod własnym ciężarem, chodzące wiecznie na smyczy bo uciekają, gryzą. Zwierzaki, które już dawno zapomniały co to piłka i zabawa z panem, wyciszone i smutne. Wychodzące na spacer na 5min albo w sytuacji gdy pan spotkał kumpla na ulicy a pies miał to szczęście że się załapał. Pan sobie rozmawia a pies lata bez celu. Ale o dziwo prawie wszyscy uważająto za NORMALNE!! I że tak powinno być.:mad::angryy: To są właśnie naduzycia, których nie zauważasz bo już pewnie przestały nimi być bo są aż tak powszechne.:shake: Jeśli w każdej dziedzinie może dojść do skrzywień, naduzyć czy nieszczęśliwych zbiegów okoliczności to może przestaniemy z domu wychodzić bo poślizgniemy się na skórce od banana, spadnie nam dachówka na głowę w drewnianym kościele lub przejedzie nas furmanka na Marszałkowskiej. W ogóle to za nic się nie bierzmy, nie wymyślajmy nowych metod produkcji leków przez transgeniczne organizmy bo zaraz pewnie obudzimy się ze swoim klonem w łóżku. Jeśli we wszystkim zachowamy UMIAR i ZDROWY ROZSĄDEK to nie ma powodów do obaw. BTW większość agilitowców jest przewrażliwiona na punkcie jak inni traktują swoje psy. Na osobie znęcającej się nad psem nie pozostawilibyśmy suchej nitki. Jest chyba dużo ludzi którzy biorą/kupują psa niekoniecznie dlatego, że kochają zwierzęta, kupują jak modną zabawkę. Ja to widzę na okrągło tylko właśnie wsród tych szarych psiarzy, których przebywanie z własnym psem zaczyna z czasem nudzić. Na początku jest euforia, nowy domownik, fajny szczeniak a potem przykry obowiązek. Tego by nie było gdyby ludzie w końcu zaczęli coś z psami robić, żeby mogli być DUMNI ze swojego przyjaciela, który zrobił "siad", przeskoczył przez hopkę. A szarzy psiarze nie mają jak na razie powodu, żeby być z psa dumni bo NIC z nim nie robią fundując za to psu starość w młodym wieku. Jak myślę o takich znudzonych i niezadowolonych ze swoich psów ludziach to mi aż ciarki przechodzą po plecach. A zawody były, są i będą ku uciesze naszej i naszych psów bo tak się składa, że nie wszystkim wystarcza widok psa w ogródku. Ludzie lubią mieć jakiś cel i do tego celu dążą. Celem może być np. chęć sprawdzenia się, pokazania umiejętności psa, zdobycie tytułu i większość uważa, że nie może się to dziać, kosztem psa i za wszelką cenę. Quote
Mokka Posted April 14, 2006 Posted April 14, 2006 M&M napisał(a):Ja nie wątpię że to sport dla wszystkich , ale nie wszyscy mają czas - jak pracuja caly dzień to nie ma kiedy wybrać się na trening , najwięcej czasu mają jednak młodzi uczący się ludzie :loveu: Ja wychodzę do pracy o godz. 6:30 rano, a wracam po zmroku. Tyle ze mnie mają moje psy w ciągu tygodnia. Za to weekendy całe są tylko dla nich. Domyśliłaś się już pewnie, że młoda, to ja... byłam kiedyś :evil_lol: , dziecko już odchowane, mąż się nie czepia, więc urządzamy sobie z pieskami weekendowe szaleństwa. No, czasami zabiorę któregoś do pracy. Zaraz, zaraz, czy ja Cię czasem nie agituję? Psiaka masz w porządku, pomyśł :loveu: . M&M napisał(a):A ten papillonek to Orion - synek mojego Olymposa. :lol: :grins: :Dog_run: Jest słodziuchny :buzi: . Boniko, miałam już nie dyskutować z Tobą, ale mam jeszcze jedną rzecz do napisania. Szkolenie prawdopodobnie uratowało życie mojemu psu. Kiedy trafił do mnie był dorosłym, niewychowanym agresorem, który nie potrafił nawet chodzić na smyczy (że o bardziej perwersyjnych sztuczkach nie wspomnę), za to atakował wszystko, co się ruszało. Jego agresja była porażająca. Zalecano mi, aby go uśpić, bo stanowił zagrożenie dla otoczenia. Jest już ze mną 4 lata i wzbudza powszechny podziw posłuszeństwem, odwoływalnością (zające, koty) i cytuję, to nie moje słowa "miłością, z jaką na panią patrzy". Nadal jest w nim mnóstwo agresji i czasami niechęci do świata, ale udaje się ją jakoś skanalizować. Od ostatniego ataku na człowieka minęły chyba ze dwa lata, ostatnia bójka z psem może ok. 1,5 roku. Cały czas z nim pracuję, cały czas go szkolę. I mój pies w tym kieracie wygląda na szczęśliwego, domaga się jeszcze i jeszcze. Gdybym pozwoliła mu żyć w zgodzie z jego naturą, mielibyśmy marne perspektywy. Quote
PUENTA imszar Posted April 14, 2006 Posted April 14, 2006 Mokka napisał(a): Boniko, miałam już nie dyskutować z Tobą, ale mam jeszcze jedną rzecz do napisania. Szkolenie prawdopodobnie uratowało życie mojemu psu. Kiedy trafił do mnie był dorosłym, niewychowanym agresorem, który nie potrafił nawet chodzić na smyczy (że o bardziej perwersyjnych sztuczkach nie wspomnę), za to atakował wszystko, co się ruszało. Jego agresja była porażająca. Zalecano mi, aby go uśpić, bo stanowił zagrożenie dla otoczenia. Jest już ze mną 4 lata i wzbudza powszechny podziw posłuszeństwem, odwoływalnością (zające, koty) i cytuję, to nie moje słowa "miłością, z jaką na panią patrzy". Nadal jest w nim mnóstwo agresji i czasami niechęci do świata, ale udaje się ją jakoś skanalizować. Od ostatniego ataku na człowieka minęły chyba ze dwa lata, ostatnia bójka z psem może ok. 1,5 roku. Cały czas z nim pracuję, cały czas go szkolę. I mój pies w tym kieracie wygląda na szczęśliwego, domaga się jeszcze i jeszcze. Gdybym pozwoliła mu żyć w zgodzie z jego naturą, mielibyśmy marne perspektywy. Czy opowiadasz tu o Leonie :D:D?? Quote
Mokka Posted April 14, 2006 Posted April 14, 2006 PUENTA imszar napisał(a):Czy opowiadasz tu o Leonie :D:D?? No chyba nie o Moni :evil_lol: Quote
bonika Posted April 14, 2006 Author Posted April 14, 2006 "[quote name='M&M']A mnie wypowiedzi Boniki dały jednak do myślenia i w gruncie rzeczy rozumiem co chce nam przekazać . Dyskusja zrobiła się nieco chaotyczna i trochę w niej ataków a mniej zrozumienia. Zauważyłam że w gruncie rzeczy nie atakuje ona samej zabawy ale mody na tzw tresurę , która może ludzi mało inteligentnych prowokować do znęcania się nad własnym psem - nazywając to tresurą , czy prowadiz do nadużyć z powodów ambicjonalnych , ale takie nadużycia bywają tez u zwierząt hodowlano- wystawowych - i to chyba znacznie większe.... " No właśnie. Ja temat podjęłam bo jak obserwuję świat to mam wrażenie jakby ludzie pędzili i nie zastanawiali się głębiej nad tym co robią. Czasami ludzie mogą też żyć bardzo z siebie zadowoleni - znaleźli jakiś "tor" który im się spodobał i już - a każda droga ma swoje minusy. Podjęłam więc temat tak jakbym po prostu spytała czy wiecie co robicie ? Wy mi na to że "tak" - więc acha ok - choć dla mnie nie wszystko :lol: I tak co do zawodów z udziałem zwierząt i "nadmiernej" tresury mnie nic nie przekona. Takie zawody oraz tresurę widziała też moja mama i na ten temat powiedziała tylko tyle, że jej się to też nie podoba z takich powodów jak mnie - no ja jeszcze się starałam dociec dlaczego mi się to nie podoba ;) Wyniknął też temat "dawania przykładu" - mody - tak sobie pomyślałam, że ludzie których działanie powoduje (tak jak chyba każde) jakieś skutki uboczne nie powinni chyba mówić - "o tak się dzieje w każdej dziedzinie" - tylko może też coś od siebie dać tym którzy mogą ponosić nieciekawe konsekwencje. Na przykład może wydać książeczkę - "Jak właściwie pielęgnować, bawić się i szkolić psa" - pewnie są takie książki, ale ja bym raczej myślała o broszurce - po którą sięgnie taki khym typ z kapturem na głowie ;) - czyli możliwie cieniutka książka, napisana przystępnie i treściwie. Ja mojemu psu nie będę już zmieniała trybu życia - sunia dużo przeszła i postanowiłam jej zapewnić takie spokojne i dostatnie życie. Co do starszych psów też nie można im wprowadzać jakiś ćwiczeń których wykonanie choćby w najmniejszym stopniu groziłoby urazem - stare pieski (zależy od rasy, budowy, ale chyba tak od 7 roku życia) o wiele trudniej wyleczyć z urazów, złamań itd. A mój pies ma już 13 lat. Jak będę miała kiedyś młodego pieska to mu na pewno kupię więcej zabawek i będę się z nim więcej bawić. Ktoś napisał przy okazji o psach ze schronisk, że ja namawiam do tego aby do każdego kąta wziąć psa ze schroniska ;) bo też pisałam, że nie można mówić tylko tyle, że "psy w schroniskach to nie moja wina i cześć". Ja np. bym bardzo chciała aby nie było zwierząt w schroniskach i abym "mogła" mieć jednego tylko psa i np. jednego kota i cieszyć się pełnią życia, ale te zwierzęta są i jest ich nieprawdopodobnie dużo i życie ich jest koszmarne.. Ja myślę, że ludzie powinni iść na kompromis i jak tylko mają warunki to przygarnąć choćby jednego zwierzaka ze schroniska - to co się dzieje w schroniskach tego nie można sobie wyobrazić oglądając nawet najbardziej szczegółowe zdjęcia - ja jak przekroczyłam bramę prowadzącą już do boksów miałam tylko jedną myśl w głowie - "znalazłam się chyba w piekle" - serio, zapomniałam jakie psy miałam odwiedzić - a miałam dary dla kilku boksów "na krzyż". Ja też to wszystko za bardzo może przeżywam, ale jak trafiłam tu na Dogomanię - słysząc, że tu są ludzie kochający zwierzęta i pomagający im to też się bardzo zdenerwowałam - szukałam tych pomagających a trafiałam na jakieś "trymowanie sierści" i "chińskie grzywacze" - strasznie się wtedy zdenerwowałam bo byłam tyle co po wizycie w schronisku :-( I życzę Wesołych Świąt i muszę jeszcze trochę dom przygotować bo jutro przyjeżdża do mnie drugi piesio ze schronu :-) Quote
LALUNA Posted April 14, 2006 Posted April 14, 2006 Ja temat podjęłam bo jak obserwuję świat to mam wrażenie jakby ludzie pędzili i nie zastanawiali się głębiej nad tym co robią. Boniko mam tylko nadzieje ze i Ty sie zastanowisz następnym razem kiedy bezpodstawnie zaczniesz oskarżac ludzi o coś czego nie robią. Bardzo źle obserwujesz swiat bo przez pryzmat swojego wyobrażania nie dociekajac jak faktycznie jest. Nastepnym razem podejdź bardziej rzetelnie do swoich obserwacji. Natoamiast co do "schroniska", można wszystkie katy wypełniać psiakami i zrobić sobie własne schronisko, tylko czy to aby napewno pomoże? Psy chcą aby właściciel miał czas nie tylko na pielęgnacje ale i na wspólne spedzanie czasu i zabawy. Moze trzeba zaczac od ludzi aby zamiast rozmnazać, brali psy po to aby wspólnie sie bawić, trenować i uprawiać jakis sport. Bo właśnie to świadczy ile czasu człowiek może dać swojemu psu. Quote
Mokka Posted April 14, 2006 Posted April 14, 2006 bonika napisał(a): Ja też to wszystko za bardzo może przeżywam, ale jak trafiłam tu na Dogomanię - słysząc, że tu są ludzie kochający zwierzęta i pomagający im to też się bardzo zdenerwowałam - szukałam tych pomagających a trafiałam na jakieś "trymowanie sierści" i "chińskie grzywacze" - strasznie się wtedy zdenerwowałam bo byłam tyle co po wizycie w schronisku :-( Znowu masz do ludzi pretensje, że mają rasowe psy, że je trymują, strzygą, wystawiają, że ktoś ma grzywacza czy inną fanaberię? A co Ty wiesz o tych ludziach, co wiesz o tym, ile oni zrobili dla innych, ilu psom pomogli, w ilu akcjach biorą udział, ile schronisk wspomagają. To, że ktoś ma psa rasowego nie znaczy, że jest złym człowiekiem, dziewczyno, zlituj się. Czy liczyłaś na to, że na Dogomanii trafisz na samych umartwiających się, którzy będą mieli domy pełne przygarniętych zwierząt i którzy nie będą mieli śmiałości cieszyć się życiem, bo świat jest taki okropny? Nie rozumiem Cię, po prostu nie rozumiem. Ja mam chyba serce z kamienia, bo pomimo, że w Afryce dzieci głodują, w Chinach nie przestrzega się praw człowieka, na wielu frontach toczą się wojny, a u nas schroniska są pełne niechcianych zwierząt, pomimo wszystko staram się żyć. Może jestem niegodna miana człowieka. Proszę mnie ukamienować. Quote
asher Posted April 14, 2006 Posted April 14, 2006 Mokka napisał(a):Znowu masz do ludzi pretensje, że mają rasowe psy, że je trymują, strzygą, wystawiają, że ktoś ma grzywacza czy inną fanaberię? A co Ty wiesz o tych ludziach, co wiesz o tym, ile oni zrobili dla innych, ilu psom pomogli, w ilu akcjach biorą udział, ile schronisk wspomagają. To, że ktoś ma psa rasowego nie znaczy, że jest złym człowiekiem, dziewczyno, zlituj się. Czy liczyłaś na to, że na Dogomanii trafisz na samych umartwiających się, którzy będą mieli domy pełne przygarniętych zwierząt i którzy nie będą mieli śmiałości cieszyć się życiem, bo świat jest taki okropny? Nie rozumiem Cię, po prostu nie rozumiem. Ja mam chyba serce z kamienia, bo pomimo, że w Afryce dzieci głodują, w Chinach nie przestrzega się praw człowieka, na wielu frontach toczą się wojny, a u nas schroniska są pełne niechcianych zwierząt, pomimo wszystko staram się żyć. Może jestem niegodna miana człowieka. Proszę mnie ukamienować.Wiesz Mokka, Bonika też chyba taka święta nie jest, skoro, mimo tych wszystkich okropieństw śmie cieszyć się spokojnymi spacerami po górach, a kasę wydaje na urządzenie miłego dla oka ogrodu, a nie na ofiary nieszczęść wszelakich :cool1: Quote
betty_labrador Posted April 14, 2006 Posted April 14, 2006 ja jestem ciekawa, ile razy bonika powtorzy jeszcze o tej tresurze zwierzat i schronisku :roll: Quote
Anulka Posted April 14, 2006 Posted April 14, 2006 ja jestem ciekawa, ile razy bonika powtorzy jeszcze o tej tresurze zwierzat i schronisku Bonika zdaje się czerpie wiedzę z doświadczeń swojej Mamy a metody szkoleniowe baardzo od tego czasu się zmieniły. I tak jak już napisałam ciężko będzie znaleźć metodę szkoleniową, która by bonice odpowiadała i była zgodna z jej sumieniem bo karać i kopać źle a nagradzać też nie wolno bo to manipulacja.:razz: A co do przygarniania psów ze schronisk to ja nie chcę brać psa z litości bo to najgorsze co można zrobić. I nikt nie będzie mnie uszczęśliwiał na siłę schroniskową bidą. W przyszłości chcę mieć rasowego psa do sportu i ciężko mi zrozumieć dlaczego ta decyzja ma być w jakiś sposób niemoralna. Ja nie chcę być beneficjentem czyjejś niefrasobliwości, nieodpowiedzialności i głupoty. Mój pies jest wysterylizowany a następne także będą i nie przyczynią się do produkcji kolejnych niechcianych psów. Quote
PAPUTKI Posted April 14, 2006 Posted April 14, 2006 asher napisał(a):Wiesz Mokka, Bonika też chyba taka święta nie jest, skoro, mimo tych wszystkich okropieństw śmie cieszyć się spokojnymi spacerami po górach, a kasę wydaje na urządzenie miłego dla oka ogrodu, a nie na ofiary nieszczęść wszelakich :cool1: Nie no...Bonika nie wydała kasy ne ten ogród, bo drzewa "porzytachała z lasu". No ale fakt, w góry podobno jeździ samochodem - i nie pomyśli nawet ile tlenu zabiera oraz ile roślin, zwięrząt i ludzi zatruwa przy tym...No i nadal nie wiem czy nie zjada naszych braci mniejszych, co dla mnie jest niemoralne, ale nie czepiam się Was jeśli jecie mięso - z tym nigdy nie uda się wygrać i ja to wiem. No ale skoro Bonika ma śmiałość zarzucać mi, że ogłupiam swoje psy nagradzając je i mając z nimi świetny kontakt (ach te oczy wpatrzone we mnie) to ja zarzucam jej popieranie hodowania i ubijania zwierząt. Jak to jest Bonika z Twoją moralnością wobec zwierząt, co?? Piesek super, kotek i papużka też, a świnkę czy krówkę chcętnie zjem??Może się mylę, to mnie wyprowadź z błędu. Ja jednak będe słuchała swojej mamy, której agility się podoba. Jeśli już mamy słuchać w dziedzinie kynologii osób, które na tym się nie znają :diabloti: co sama przyznałaś - że mamusia nie dociekała co i jak w agility. Moja mama ma natomiast taką cechę, którą sobie cenię u ludzi i którą dzięki moim rodzicom i ja posiadam - najpierw zagłebiła się w temat agility, a dopiero potem powiedziała co o nim sądzi. Polecam się tego nauczyć, a nie kompromitować się przed ludźmi, którzy poświęcili trochę czasu na przestudiowanie psich potrzeb, zachowań i tak dalej... A porównywanie psa na agility do automatu jest zabawne, uśmiała się kilka razy. Nie masz pojęcia o czym piszesz, to lekko żałosne. No i te psy pasterskie co "może owce umieją zaganiać", tak Bonika owce, których pełno wokoło. Spokojnych świąt Bonika i pomyśl o kurczakach, świnkach, rybach, krowach...jakie one mają życie....czy nie przykładasz do tego ręki??? P.S. UWAGA dla czytających inaczej: wyolbrzymiam!! Jak tak chcesz zlikwidować schroniska to najlepiej zabić wszystkie mieszkające w nich psy, a cała resztę wykastrować, wogóle zgładzić psy i nie będzie problemu. Nie będzie też tak trapiącego Ciebie problemu psich sportów i opiekunów, którzy kochają swoje psy do granic możliwości. Nie będzie też trymowania, strzyżenia, dbania o psy. No a idąc Twoim tropem to nie kumam po co piszesz o psach, one są jak dla mnie mniej istotne od sierot, dzieci wojny, chorych niewinnych maluszków na całym świecie. Może zacznij przygarniać dzieci, przekazywać pieniądze na nie, odwiedzaj hospicja. Ja już nie wiem co z Twoją moralnością, ale ciesze się, że jest odmienna od mojej. Quote
puli Posted April 14, 2006 Posted April 14, 2006 Bonika,przekonałaś mnie!Zaraz po świętach rozpoczynamy treningi.Mało tego,będę męczyć aż 2 psy i mam nadzieję,że któryś dojdzie do odpowiedniego poziomu,żebyśmy mogli pojechać na zawody. Quote
Paskuda_Bandzior Posted April 14, 2006 Posted April 14, 2006 A odpowiadając na tytułowe pytanie "po co agility".......... ....... dla takiej uśmiechniętej mordy mojego psa :D Pozdrawaim:loveu: :loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.