Devis&Marta Posted April 10, 2006 Posted April 10, 2006 nie no Bonika to opowiada o wszytskim i o niczym , nie majac pojecia o czym pisac zahacza o tematy zupelnie z problemem nie zwiazane:cool3: Quote
sic! Posted April 10, 2006 Posted April 10, 2006 Mokka napisał(a):A dojrzała, prawie 7-letnia sucz, na placu treningowym dostaje głupawki, totalnego radosnego odpału, że trudno ja opanować. Śmiga dookoła placyku powarkując i poszczekując i osiąga przy tym prędkości niemal ponaddźwiękowe. Mokka jakieś dragi??? :cool3: A w ogóle to przebrnęłam przez te 11 stron i <respekt> za Waszą cierpliwość, żelazne nerwy itd. A w dodatku jestem bogatsza o nowe doświadczenie i wiele się o sobie nauczyłam: moja suka po raz kolejny okazuje się być biedną, nieszczęsliwą i ciemiężoną :D ale w zasadzie tylko połowicznie, bo na zawody nie jeździmy ;] Quote
Anulka Posted April 10, 2006 Posted April 10, 2006 To straszne, że Cię Ameryka rozczarowała, olalala! ale tutaj jest Polska, a nie Ameryka Biedni, naprawdę biedni Ci ćwierćinteligentni Amerykanie z 4% bezrobociem... W "zepsutych" Amerykanach podoba mi się jedno: gdy na ich drodze życiowej napotkają coś nowego myślą "Hmm... może fajnie byłoby to poznać, może fajnie by było to zrobić" a Polak "O rany lepiej się nie zbliżać bo to pewnie nie przyniesie nic dobrego".:razz: Quote
Gosia_i_Luka Posted April 10, 2006 Posted April 10, 2006 To ja może pokażę, bo widzę, że słowa nic tu nie zdziałają. :evil_lol: Bonika, teraz uważaj! TAK wygląda moja sucz, kiedy jej NIE szkolę, NIE bawię się z nią i NIC od niej nie wymagam: A teraz, tu się proszę skup :cool3: TAK wygląda moja sucz, gdy ją SZKOLĘ, BAWIĘ SIĘ z nią i WYMAGAM od niej wykonywania różnych dziwacznych poleceń: Jak myślisz - na którym zdjęciu wygląda na SZCZĘŚLIWĄ?? Quote
PaulinaT Posted April 10, 2006 Posted April 10, 2006 Oj uważaj - bonika zaraz ci powie, ze na zdjęciu 2 i 3 jest przekupiony pies który patrzy kiedy dostanie kulkę karmy.... :lol::lol::lol: Quote
Wind Posted April 10, 2006 Posted April 10, 2006 Gosiu, No wiesz :diabloti: ;) Zdecydowanie na tych dwoch ostatnich wyglada na zmanipulowana i nieetycznie nakrecona :evil_lol: W. Quote
yassue Posted April 10, 2006 Posted April 10, 2006 :-o oh nie! NIEEEEEEEEE..... Wind, z Twojego podpisu zginal moj sucz!!!!! :-( :-( :-( sorry ze nie na temat, ale na temat napisano juz chyba wszystko a i tak nie pomoglo..:mad: Quote
Wind Posted April 10, 2006 Posted April 10, 2006 yassue napisał(a)::-o oh nie! NIEEEEEEEEE..... Wind, z Twojego podpisu zginal moj sucz!!!!! :-( :-( :-( sorry ze nie na temat, ale na temat napisano juz chyba wszystko a i tak nie pomoglo..:mad: Zaktualizowalam galerie i zmienilam nieco baner ... Ale nic straconego! Sezon agility na swierzym powietrzu otwarty :-) Wkrotce pojedziemy na jakies zmanipulowane zawody :evil_lol: , po ktorych niewatpliwie przybedzie i nowych zdjec i jakis nowy banerek :razz: W. Quote
Rauni Posted April 10, 2006 Posted April 10, 2006 I ten wygłodniały wzrok... (ooops, miałam się nie odzywać... ale to offowo, więc się nie liczy). Analogiczny efekt u Sunday (ona z tych, co się żywią piłeczkami): Quote
PaulinaT Posted April 10, 2006 Posted April 10, 2006 Wind - w twojej galerii widzę same biedne, zmanipulowane i męczone ... a co najważniejsze GłODNE psy! :evil_lol::evil_lol: bonika - nie wiem z jakiego świata ty pochodzisz, ale ja oglądając te zdjęcia czyję drapanie w gardle ze wzruszenia - taka radość i entuzjazm bije od tych psów! (yoreczek rules :p) Quote
Wind Posted April 10, 2006 Posted April 10, 2006 PaulinaT napisał(a):Wind - w twojej galerii widzę same biedne, zmanipulowane i męczone ... a co najważniejsze GłODNE psy! :evil_lol::evil_lol: Paulina, Bo to nie Galeria tylko dowod rzeczowy dla TOZ-u :evil_lol: No to do kolekcji Majut ... Majut bez manipulacji i stymulacji ;) A tu umeczony i wykorzystywany niecnie Majutek :-( agility flyball obedience :evil_lol: W. Quote
PaulinaT Posted April 10, 2006 Posted April 10, 2006 To niesamowite ze takie maleństwo ma taka potęgę skoku! :-o I jak sie wychyla żeby ci w oczy zajrzeć... :evil_lol::evil_lol: cód miód! Czy jest cos czego ta pchełka nie robi?? Quote
Anulka Posted April 10, 2006 Posted April 10, 2006 Wasnie doznalam olsnienia. Wiecie kto jest w tym wszystkim manupulatorwm nad manipulatorami?? Nasza Wind, rzecz jasna :diabloti: bo to dla perspektywy zalapania sie na jedna z jej pieknych fotek jestesmy gotowi poswiecic dobro naszych futrzakow.:cool3: Quote
dog_master Posted April 10, 2006 Posted April 10, 2006 Wind napisał(a): Co ona ma w pyszczku? Aport ze sznureczkami? :evil_lol: O, to ja jeszcze mojego rojberka pokaze :P PRZED - pies kanapowiec / ogrodowiec PO - pies sportowiec I co, który lepszy? Ja bym nie chciała mieć flegmatycznego molosa, tylko np. bordera :loveu: Quote
sic! Posted April 11, 2006 Posted April 11, 2006 dog_master napisał(a): Ja bym nie chciała mieć flegmatycznego molosa O NIE!! JA KATEGORYCZNIE PROTESTUJĘ!!!!:mad: Żebym wiedziała jak wkleić zdjęcie to bym pokazała molosa flegmatycznego jak ...echhhh może się kiedyś nauczę :D Quote
Saba Posted April 11, 2006 Posted April 11, 2006 Sic! nie jestem pewna czy to my się widziałyśmy na seminarium w Bydgoszczy, chyba tak. Twój molos jest rzeczywiście baaardzo flegmatyczny :evil_lol: Quote
PaulinaT Posted April 11, 2006 Posted April 11, 2006 dog_master napisał(a): Ja bym nie chciała mieć flegmatycznego molosa, tylko np. bordera :loveu: mi sie prosze od molosków odtenteges... :mad::mad: najcudowniejsze na świecie zaplute fafluny! :loveu: Quote
sic! Posted April 11, 2006 Posted April 11, 2006 Saba napisał(a):Sic! nie jestem pewna czy to my się widziałyśmy na seminarium w Bydgoszczy, chyba tak. Twój molos jest rzeczywiście baaardzo flegmatyczny :evil_lol: Tak widziałyśmy się! Czyli zamiast zdjęcia mata potwierdzenie naocznego świadka :D AAAA jednak się udało :D Quote
Mokka Posted April 11, 2006 Posted April 11, 2006 A ja kiedyś od osób nieagilitowych usłyszałam taki komentarz do zdjęć mojej suki "rozwala mnie ten wyraz radości na jej pysku". Zdjęcia oczywiście obrazowały sportowe wyczyny mojego zmanipulowanego kundla. Quote
czapla Posted April 11, 2006 Posted April 11, 2006 Normalnie chyle czolo przed Wasza cierpliwoscia:modla: Chyba jednak pozostane przy moich manipulacjach zywymi istotami, bo jakos nie wyobrazam sobie zycia z psem naturalnie agresywnym, strachliwym, niepewnym, sfrustrowanym i znerwicowanym, bo nikt nie potrafi mu wyznaczyc zadan do wykonania, a sam sobie z tym nie radzi:shake: I to chyba tyle, wszystko inne zostalo juz powiedziane - wiemy przeciez najlepiej co daje szkolenie i jak wyglada pies, ktory sie nudzi - Bonika nie ma takiego porownania i porozmawiac mozemy wtedy, gdy sprobuje i po powiedzmy pol roku stwierdzi, ze to jej sie nie podoba i pies tego nie lubi(ale wtedy bedzie musiala sklamac:lol: ) Quote
Mokka Posted April 11, 2006 Posted April 11, 2006 Nie wiem, czy warto jeszcze pisać na ten temat, czy poza goooopimi uwagami, coś konstruktywnego możemy wnieść ;) . Odnoszę wrażenie, że Bonika i my żyjemy w jakichś różnych światach, że ona marzy o życiu "zgodnie z naturą", cokolwiek by to miało oznaczać, ale czytając jej posty widzę osobę, która najchętniej trochę by pochodziła po lesie, trochę posiedziała pod drzewkiem, może nie całkiem trafnie odczytuję jej intencje, ale mam takie wrażenie, że poleniuchowałaby w leśnej głuszy i tego samego oczekuje od swoich psów. Żeby nic nie robić, nie wysilać się, nie poddawać się żadnym emocjom, tak sobie powoli i bez ekscesów przejść obok życia. Z pewnością znalazłyby się psy, którym to odpowiada (tak samo, jak są ludzie, któym bardzo odpowiada nicnierobienie), ale zdecydowana większość psiej populacji woli jednak aktywne życie. Boniko, nie podoba Ci się "wygłodniały" wzrok psa proszącego o kawałek karmy. Tak to odbierasz, bo tak chcesz to odebrać. Ja też widziałam wiele zawodów, nie tylko w Polsce i z moich obserwacji wynika, że większość psów jednak pracuje na zabawki nie na żarcie. I te psy mają dokładnie takie samo spojrzenie. Twoja teoria o głodzeniu psów, aby osiągnąć lepsze rezultaty jest bezpodstawna. Ten kawałek karmy czy piłka czy inny aporcik są bardzo symboliczne, wiążą się głównie z poczuciem akceptacji. Pies pracujący, pies sportowiec jest bardzo silnie emocjonalnie związany ze swoim przewodnikiem, zadowolenie pana (pani) daje psu poczucie ogromnej satysfakcji, nagroda jest oczywiście ważna, ale jest nierozerwalnie wpisana w tę więź, w to uczucie, że jest dobrze, że pies spełnił oczekiwania swojego przewodnika, to mu daje satysfakcję, choć oczywiście jego myśli idą troche innymi torami niż myśl człowieka. Powiem coś jeszcze. Moje psy mają podobny wyraz pyska, kiedy idziemy na spacer. Zwłaszcza teraz, kiedy trzeba się ubrać, pozapinać, założyć zimowe buty itd, to wyczekiwanie przekracza czasami ich możliwości. Psy czekają z głodnym wyrazem twarzy, podrygują, popiskują, patrzą mi w oczy, szturchają nosami kurtkę, buty, smycze, kagańce, klucze, wszystko, co jest w ich zasięgu i jako żywo przypominają mi te biedne zmanipulowane agilitowce - wyczynowce. A wiesz dlaczego? Bo tak patrzy niecierpliwy pies w oczekiwaniu na coś przyjemnego. Zapowiedź nagrody - piłki, zabawki czy smakołyka działają na psa tak samo jak zapowiedź spaceru - to jest coś przyjemnego, wyczekanego, coś co podwyższa poziom adrenaliny, co wprowadza psy w podniecenie, niekoniecznie niezdrowe i niepożądane. Porównujesz psy do ubezwłasnowolnionych, pozbawionych rozumu istot, którym wmawiamy, że działamy dla ich dobra, a tak naprawdę spełniamy swoje wygórowane ambicje, wykorzystujemy je do własnych chorych celów. Wiadomo, pies to nie człowiek, rozumek ma trochę inny, nie wszystko do końca rozumie. Ale ten pies chce ze mną pracować, chce uczyć się cyrkowych sztuczek, chce aportować różne dziwne przedmioty niekoniecznie z głodu, ale dlatego, że on pragnie kontaktu z człowiekiem, chce być potrzebny, chce być akceptowany, pochwalony, wyklepany i wycałowany, bardzo pragnie na to wszystko zapracować. On wie, kiedy jestem z niego zadowolona i moje zadowolenie czyni go szczęśliwym. Czy to jest manipulacja? Może i tak, ale ja widzę, że moje psy chcą być w taki sposób manipulowane i z pewnością, gdyby dać im prawo wyboru, wybrałyby tę formę więzi z człowiekiem a nie luźne spacery, na których robią co chcą, a kontakt z przewodnikiem ogranicza się do pilnowania, aby pies się za bardzo nie oddalił. Nasze psy też chodzą na spacery, na których mają wolną łapę, ale robią to po treningach, robią to oprócz ścisłej współpracy z człowiekiem. One potrzebują wysiłku umysłowego, treningu dla szarych komórek, a my jesteśmy w stanie im to zapewnić. BTW Ja też spędziłam parę lat w Stanach i bardzo miło ten czas wspominam, Ameryka nic a nic mnie nie rozczarowała, a stosunek Amerykanów (świadomość, otwarcie na problemy zwierząt) do zwierząt domowych podbudował mnie i trochę zawstydził, bo u nas jest (było wtedy) z tym dużo gorzej. Quote
Kiessa Posted April 11, 2006 Posted April 11, 2006 wiem że to forum o psach, ale wypowiem się też o koniach. Bonika sądzisz że zawody jeździeckie tak samo czy psie sporty są ,,nienaturalne'' ale zauważ że na wolności ogiery chcące przypodobać sie klaczom wykonuą różne figury takie jak w zawodach w ujeżdzeniu więc nie powiesz mi że to jest wymuszane, tak samo każdy sport gdzie są zwierzeta ( i jeśli chodzi tylko o to aby były szczesliwe) polega na wzajemnym zaufaniu człowieka i zwierzęcia (psa czy konia czy jakiegos innego). Co do ciebie Bonika to skoro chcesz byc taką ,,miłośniczką zwierząt'' to czemu nie wypuścisz swojego psa na wolnośc? Przeciez wtedy bedzie to NATURALNE wychowanie, o ile to bedzie wychowanie.... Quote
PaulinaT Posted April 11, 2006 Posted April 11, 2006 Co do cyrkowych sztuczek. Kiedyś - we Francji na zachodnim jej wybrzeżu - siedziałam sobie na nadmorskim bulwarze i na ławce obok rozłożyło się małżeństwo w średnim wieku z 2 czy 3 pieksami, małymi kundelkami. W pewnym momencie zaczęli wykonywac różne sztuczki - jeden piesek skakał przez drugiego, inny łapał rzucane mu koła i wiele tym podobnych. Ludzie się zatrzymywali, śmiali się - właściciele piesków z nimi rozmawiali o psach i w ogóle. Pieski nie wyglądały - i nie były - nieszczęśliwe, były zadbane, ufały swoim opiekunom a wykonywanie tych sztuczek wyraźnie sprawiało im przyjemność. Czy było w tym cos złego??? W moim odczuciu nie - wszyscy dobrze się bawili. I psy i ludzie - więc czemu nie? Quote
Kiessa Posted April 11, 2006 Posted April 11, 2006 w takiej sytuacji jak to na plaży to na pewno sprawiało psom radosć. Ale uwierz mi ze te cyrkowe zwierzęta nie mają należytej opieki, nie tylko dlatego że moze nie ma pieniędzy aby sie nimi dobzre zając ale takze ze jest ich tam dużo, są w grupie a nie jako pojedyncze osobniki mające wlasnych włascicieli. Tam zwierzeta na pewno nie są szczęsliwe :-( Quote
Berek Posted April 11, 2006 Posted April 11, 2006 A to ciekawe. Tak trochę off topic (bo temat jest o psach agilitowych, więc jak najbardziej "cywilnych":lol: ) - znana mi rodzina cyrkowców z trupą malych piesków bardzo to swoje stado kochała. Wszyscy mieszkali razem w barakowozie-przyczepie (całkiem ładniutko urządzonym, przyznaję) i generalnie psiaki miały się bardzo dobrze. Ot, takie "psy rodzinne" jeno, że w rodzinie ... na kółkach. :lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.