Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

  • 1 month later...
  • 3 weeks later...
Posted

No to teraz podsumowanko Cioteczki ;).

Dropsiate jakie jest kazdy widzi;). Przeuroczy nastolatek, cukiereczek..Fretka. Fredzio...fredziuchna.

Strozujacy jest na potege 25. Strachopust jeden. I panci slucha niepomiernie. Powolutku wracamy do rownowagi. Juz wie ze bez Pancinej aprobaty nie zjadamy: listonosza, sasiada, wiewiorki, kota, innego psa- szczegolnie te male to bym sobie poogladal.
Ugryzc nie ugryzie- ale w zastraszaniu Fredziuchna ma doswiadczenie. uderza delikwenta nosem i 2 cm od reki warczy jak stado bawolow. A ze pinczerek nie jest robi to wrazenie.
ustalony program dnia juz mam.5:30 nalot na pancie. Pancia spi. beglosne zabawy z gryskiem, markowanie walki, calowanie sie za uszkiem- cwiczenie synchronizacji- oba lezymy do gory lapami lub oba probujemy sie przepchnac barkiem.niestety - co Pancia narzeka- tupania lapami nie opanowalismy...tupiemy jak stado mlodych kucykow....

6:00 stajemy jak dwa futrzaste wyrzuty sumienia nad Pancia i sprawdzamy czy nie otworzyla oka...Nooo...moglaby juz otworzyc..Nie chce otworzyc?

...Grysiek wlacza fonie Dropek odpowiada niedzwiedzimi dzwiekami- cos w stylu umierajaceg na przejedzenie brunatnego 300kg misia...

OOOOO! otworzyla. Zaczynamy taniec radosci- ogon wyzli wybija rytm radosci na wszystkim i wszystkich- Grysiek jak zwykle dostaje po nosie...

Pancia nam ucieka- ukladamy sie pod drzwiami lazienki. Po 5 sekundach dropek wlacza umiejetnosci i otwiera drzwi. Gryf idzie na zwiad misek w kuchni...
Zapomnialam dodac ze schody ciut halasuja i sasiedzi juz wiedza ze wstalismy;).
6:30 sniadanie. 6:33 Pancia sie ubiera my jej pomagamy. 6:34- wychodzimy na spacer.

7:40 zjechana, czerwona, utruchtana pancia zostaje zaciagnieta na smyczach flexi z powrotem do domu...Pancio wlasnie wrocil!!!!- Grysiek wie a Dropek sprawdza nosem ! Tak- WROCIL!.

podwojone dzwiekowo tance rozpoczynaja sie od nowa tuz po wkroczeniu do domu.Za chwile nastepuja okrzyki ze strony Pancia zeby ratowac go od szczypania Dropka...

Pancia uciekla- i udaje ze nie slyszy. Dropek sobie radzi sam.Znaczy bawi sie Panciem tak jak chce;).
Gryfek siedzi jak mu Pancio wbil do glowy- i sepi drugie sniadanko. Nic go nie moze odkleic od podlogi.

Pancio sie daje oszukac i dosypuje.

Pancia w tym czasie perfidnie znika do pracy.Psy ida spac.

:evil_lol: koniec cz. 1 cdn

  • 2 weeks later...
Posted

czesc 2(pomieszanie chronoligiczne;))

Dropsiate to taki duzy dzieciak, zazdrosny o swoja pancie jak wariat. Potrafi mnie ciagle zaskakiwac...i czesto obrywa za to zaskoczenie bure...
Klapnal na Gryfka...bo Grysiek chcial mnie dopasc po kapieli i wedle swojego hobby umyc swierzo wykapane stopy...
Uszczypnal 12 letniego syna znajomych w lydke...bo byl o niego zazdrosny. Pomimo ze chlopiec wraz z mama na Dropkowy temat zwariowali i maloze mu podeszw lapek nie ucalowywali...Czego kontynuacje mam w miedzyczasie wlasnie...bo podpasali Gryska i Dropka psiowymi ciasteczkami i oczywiscie Grysiek ma biegunke :placz: .

Dropek zmusil wszsytkich gosci barbeque do....wydobycia calej wody z beczki mieszczacej okolo 200 litrow wody- bo sie uparl ze wiaderko na wodzie w tej beczce ktos porusza od dna...i zaczal w tej beczce doslownie nurkowac.Tak, tak nurkowac. Widac ze doswiadczony bo nie oddychal pod woda :cool3: . Zamiast spokojnie sie obrzeraz- wszyscy jak jeden maz zaczeli wynosic wode z beczki wszelkimi dostepnymi naczyniami az ja oproznilismy po okolo 40 minutach do dna i polozylismy na bok zeby temu utrapiencowi udowodnic ze niczego tam nie ma....

Posted

Piotr placze ze synus mamuni nie odstepuje, jak mamunia znika to idzie spac I takie tam inne Dropek wpadki ma ;).
Reka po lapaniu smyczy typu fleki żeby uratowac kota już mi zarosla….za to mam już nastepna bojowa rane- a mianowicie paznokiec mi schodzi z palca. Zyc nie umierac.

Drop nauczyl się rozpoznawac samochody. Nasze wita ujadaniem- no i teraz ciezko mi stwierdzic czy on ujada w trybie ciągłym czy tylko okazyjnie uświetniając nasz powrot. Jak ja jestem w domu to ujada okazyjnie…ale naprawde nie mam pomysłu jak stwierdzic co do typu ujadania jak nas obojga nie ma.

Dropek po wyjazdach gościnnych i różnorakich wyżebranych z godnością przystawkach miał problem z brzuchem.
Jakies 2 tygodnie temu uczylam go wyszukiwac mietki- takiej żywej, swierzo pachnącej, na przkladzie listka z mojego zielnika na balkonie….
Efekt? 2 dni temu skrzystal z nabytej wiedzy. Jak bym miala przez piec minut na balkonie stado wygłodniałych owiec lub królików…Dropek przyciął caly zielnik- nie zartuje jak powiem ze skrzynka była naprawde pokazna , a ziola mocno wyrośnięte, przy okazji rozpędził się i wcial również bratki z mniejszych doniczek….malo zawalu nie dostalam- bo oczom do tej pory nie dowierzam. Dodam tylko ze nie powyrzucal ziemi, roślinek nie wykopal. Pedant. Przystrzyzone sa tylko jakis 1 cm nad ziemie. To c sciete- zostalo pozarte- nawet pol listka nam nie zostawil:(.

Posted

Na wyjazdach szkoleniowych moje psiaki bawia się we wlasnym zakresie – bo Drop po pierwszych Poznaniach zaczal ustawiac sobie stadko…i tego już angielkie dusze nie wytrzymaly. Żeby nie zostac zbanowanym- obraziliśmy się i biegamy w innym czasie niż reszta. Po 3 wyjazdach Drop przestal wychodzic z szyba na widok druzyny…ale nadal nie odpuszcza obcym pałętającym się kolo mojego samochodu ;). W sumie widac ze pies mysli- i zaczyna wyciągać wnioski;).

Jest niesamowicie inteligentny, szybko lapie o co mi chodzi, a jego ślepe uwielbienie jeszcze pomaga w komunikacji. Ale zazdrośnik i zawistnik jest niemożliwy – co wypleniam z potem czola. Lapie bardzo szybko ze czegos nie akceptuje ale…za chwile cos nowego wymysla. Ilość jego nad i podinterpretacji jednej rzeczy mnie poraza.


Dzis była mala wpadeczka. Ponieważ się skoncentrowałam z dusza na ramieniu na problemach żołądkowych Gryfa- tzn. już antybiotyk jest wprowadzony, latamy na spacer na kazde zadanie itd, a ja już siwa bo już mysle co będzie jak krwotoki powroca…Drop poczul się zdyskredytowany.
No i po raz pierwszy odkad go mamy przytrafilo mu się…zgubic bobka kupki. Zgubilo mu się na poslanku. Ponieważ ja zachetnana nie zauważyłam najpierw co jest grane, a Dropek poczul dyskomfort w postaci smrodku…zaczal kombinowac prace pozradkowe. Lapami strzasnal niepożądanego goscia, po czym próbował nosem kocyk tak przerzucic żeby nakryl ‘’to paskudztwo’’.

Wiem dokladnie jak to wyglądało- bo w niemym skamienieniu obserwowałam jego poczynania zaintrygowana nietypowymi dzwiekami dochodzącymi z psiowej sypialni.

Jak mnie wreszcie odblokowalo- posprzatalam- a Drop widac bylo ze byl bardzo ucieszony ze mu pmoglam w tej problemowej sprawie;).

Posted

:multi: Jak zwykle z zapartym tchem czytam Dropkowe opowieści i ... jak zwykle bardzo mi się podobają. Kasiu - cóż mogę Ci powiedzieć... Szczęśliwa jestem, że Drop trafił włąśnie do Was :loveu: :loveu: :loveu: Czekam zatem na c.d. I gorąco Was pozdrawiam ;)

Posted

:diabloti: NEWS
Dropek pozazdroscil Gryskowi- ze za sprawa kupki Gryskowej Pancia tak za Gryskiem biega...i od przedwczoraj znajduje maciupenkie bobki kupki po powrocie do domu. Takie symboliczne...uzmyslawiajace mi ze....mam dwa psy z bolacym brzuchem w domu :angryy: :loveu: :evil_lol: .

Gryf dostaje antybiotyk do dzioba- a Dropa zaczelam oszukiwac ze tez dostaje tableteczki. Dostaje witaminke C. Zobaczymy czy przechytrze tego cielaczka.


:cool1: naprawde trafilam na Kukulcze jajo.........a ciotka Tanitka juz chyba do nas nie zaglada.:eviltong:

Posted

:multi: I ja też jestem n posterunku :multi:
Ale jajo z tym Dropkowym kupkaniem. miejmy nadzieję, że jak Grysek wyzdrowieje, to Dropek tez dozna ozdrowienia. :cool3:
Słodziaki :loveu:

Posted

tanitka napisał(a):
Jestem ,jestem!!!!

Kasia ty to powinnaś napisac ksiażkę, taki talent sie marnuje!:lol:


Cześć Ciotka - czy Ty gdzieś wyjechana byłaś? Strasznie dawno Cię nie widziałam :razz:

Posted

Ja też jestem na posterunku, czytam te fantastyczne opowiadanka, tylko, ze Katcherine zapomniała już o mnie i o moim niezwykle upartym , osłowatym wyżłuniu. Ale podziwiam ją jak zwykle i nawet pozdrawiam :loveu:

Posted

Nie Sabinko- nie zapomnialam- a wrecz cichutko podziwiam rozrastajaca sie rodzine swineczek morskich- sa BOSSSKIE :loveu:

Cichutko tez planuje powstawiac zdjecia ...ale ciagle cos mi staje na przeszkodzie .

pozdrawiamy bardzo serdecznie z pracy .

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...