hell_angel Posted April 24, 2010 Posted April 24, 2010 Potrzebna bardzo pilnie pomoc! Czarna, sliczna, dlugowlosa kuleczka. Byc moze kiedys byl przez kogos kochany, byc moze puki byl wymarzonym pieskiem byl czyims pupilkiem. Ale co dzieje sie z psem kiedy traci lape i nie jest juz taki sliczny? Trafia na ulice. Paletal sie tak, przez jednych dokarmiany, przez innych przeganiany. Probowal znalesc kogos kto go byc moze na nowo pokocha, dzieci lubily kiedy lasil sie i lizal je po rekach, kiedy mogly pochwalic sie kolegom i kolezankom, ze psiak tak je pokochal, ze chodzi za nimi juz pare godzin. Bo on, kiedy zostanie mu dana szansa za wszelka cene stara sie zatrzymac na sobie uwage. Poglaskany raz, nie odstepuje czlowieka na krok. Dlatego zdobywal serca wiekszosci ludzi. Czasem nawet na chwile udalo mu sie zakosztowac domowego zycia, kiedy ktorys z jego "mlodych panow" prowadzil go do mieszkania w nadziei ze mamusia pozwoli go zatrzymac. Ale zadna nie pozwolila. Zestarzal sie, brak lapy stal sie bardziej dotkliwy. W tym wieku psy chodza czesto z juz i tak duzym wysilkiem, wiec i on chociaz ciagle wesoly i skory do zrobienia wszystkiego dla czlowieka przestaje miec sile na harce. Ma okolo 13 lat, prawa, tylna lapa jest ucieta od stawu skokowego. Zaden pies nie powinien mieszkac na ulicy a juz napewno nie tak stary i bez lapy. Strach myslec, co sie stanie, kiedy pewnego dnia przewroci sie na chyboczacej lapce akurat przy probie przejscia przez ulice. Dzis ma gdzie spac (w zasadzie to nie wiem czy wogule pojdzie dzis spac, bo wpatrzony jest we mnie jak w obrazek i ciagle przy mnie lezy brzuszkiem do gory nie pozwalajac mi pisac), co zjesc i czego sie napic. Ale to tylko dzis. JUTRO MUSZE COS Z NIM ZROBIC. I teraz co lepsze? Poslac go do schronu, do zycia w klatce w atmosferze cieglego stresu i braku nadziei, gdzie nie ma szans na jaki kolwiek dom, bo kto bedzie chcial takiego wybrakowanego i do tego starego psa? Kazdy kto mial stycznosc ze schroniskiem wie, ze to miejsce jest okrutna ostatecznoscia. Czy moze wygonic go spowrotem na ulice by przezyl "szczesliwe" zycie dopuki nie stanie sie jakas tragadia? Zadna opcja nie jest dobra. Dlatego NIEZBEDNY JEST DOM TYMCZASOWY zanim znajdziemy dla niego dobrych wlascicieli. Jest w zasadzie calkowicie bezproblemowy, sliczny, bezkonfliktowy w stosunku do innych psow, a i do innych zwierzat mysle ze nie ma zastrzezen. Nie radzi sobie ze schodami, ale jest leciutki, wiec mozna go bez problemu po nich nosic. PROSZE, BARDZO PROSZE O POMOC, NIE POZWOLMY BY KOLEJNY PIES NIE ZAZNAL NIGDY PRAWDZIWEGO DOMU Moj nr telefonu: 668-521-891 Jutro postaram sie zamiescic zdjecia. :shake::shake::shake::shake::shake::shake::shake::shake: Quote
hell_angel Posted April 25, 2010 Author Posted April 25, 2010 Czas ucieka. Nie mam pomyslu na dach nad glowa na dzisiejsza noc dla tej psinki. Jak nic sie nie znajdzie, bedzie musial isc do schroniska.:shake: Dzis moge troche wiecej na jego temat powiedziec: Na spacerach bardzo ladnie chodzi na smyczy, nie ciagnie sie, jest wesolutki. Okazalo sie jednak (i tu bedzie korekta informacji podanych wczoraj) , ze nie przepada za samcami. Na moja sunie, chwilowa wspollokatorke, wcale nie zwraca uwagi, dzieki czemu ona nie boi sie go wcale, choc zazwyczaj w takich sytuacjach jest mocno przestraszona. Tak wiec piesek napewno SWIETNIE NADAJE SIE DO DOMU Z BOJAZLIWA SUCZKA, POZWOLI JEJ TO POCZUC BEZPIECZENSTWO PRZY DRUGIM PSIE I SZYBSZA SOCJALIZACJE Z INNYMI PSAMI. W domu wiekszosc czasu spi lub lezy. Jedynym innym zajeciem jest laszenie sie do czlowieka ;). Ma troche koltunow w siersci, ktore trzeba bedzie obciac. Oprucz czestego wyprowadzania (nie jest nauczony czystosci w domu) i czesania praktycznie nic nie trzeba przy nim robic. Jego stan ogolny jest bardzo dobry. Nie jest to wiec piesek, ktorym trzeba sie wiecznie zajmowac i wydawac ogromne sumy na lekarstwa. Jesli piesek bedzie w domu, to wymagana opieka bedzie taka sama jak do kazdego innego starszego pieska - wiele milosci i dobra jedzonko ;). A to linki do zdjec(niestety kiepskiej jakosci, poniewaz robione byly komorka): http://img46.imageshack.us/img46/1506/0017d.jpg http://img227.imageshack.us/img227/9276/0113ek.jpg http://img97.imageshack.us/img97/1967/0152v.jpg http://img97.imageshack.us/img97/2806/0154ma.jpg http://img189.imageshack.us/img189/5458/0157zh.jpg http://img151.imageshack.us/img151/5756/0164gu.jpg http://img710.imageshack.us/img710/4117/0168h.jpg http://img693.imageshack.us/img693/7830/0196v.jpg http://img707.imageshack.us/img707/3683/0199a.jpg http://img179.imageshack.us/img179/6752/0204d.jpg Powietrzne akrobacje przy siusianiu;): http://img94.imageshack.us/img94/5276/0212fb.jpg http://img693.imageshack.us/img693/5034/0215y.jpg http://img28.imageshack.us/img28/1553/0217z.jpg http://img709.imageshack.us/img709/9662/0220p.jpg http://img99.imageshack.us/img99/7186/0224p.jpg http://img697.imageshack.us/img697/3280/0227g.jpg http://img255.imageshack.us/img255/6627/0229p.jpg http://img707.imageshack.us/img707/6105/0234v.jpg http://img24.imageshack.us/img24/6700/zdjcie0021rg.jpg http://img682.imageshack.us/img682/5266/zdjcie0019b.jpg http://img143.imageshack.us/img143/6822/zdjcie0022.jpg http://img532.imageshack.us/img532/9088/zdjcie0023n.jpg http://img16.imageshack.us/img16/1224/zdjcie0026p.jpg http://img156.imageshack.us/img156/8923/zdjcie0024x.jpg http://img101.imageshack.us/img101/7056/zdjcie0027sz.jpg http://img202.imageshack.us/img202/7499/zdjcie0029z.jpg http://img80.imageshack.us/img80/7127/zdjcie0030e.jpg http://img6.imageshack.us/img6/5589/zdjcie0031g.jpg http://img18.imageshack.us/img18/7625/zdjcie0033c.jpg http://img28.imageshack.us/img28/6641/zdjcie0034b.jpg http://img130.imageshack.us/img130/4578/zdjcie0036p.jpg http://img203.imageshack.us/img203/4645/zdjcie0035r.jpg Jak uda mi sie go uchronic od schroniska jeszcze jutro, to robimy wyprawe do weterynarza. Quote
Jagienka Posted April 25, 2010 Posted April 25, 2010 No cudny jest! Zupełnie nie mam pomysłu... :( Quote
kkanarekk Posted April 25, 2010 Posted April 25, 2010 Właśnie myślałam, żeby go wziąć na bezpłatny DT bo mogę wziąć jednego psiaka ale przeczytałam, że nie zgadza się z samcami a ja mam bardzo rozbrykanego psiaka i nie będę mogła ich izolować cały czas.... Jak bardzo on nie akceptuje tych samców? Quote
hell_angel Posted April 25, 2010 Author Posted April 25, 2010 Z daleka juz warczy i poszczekuje. Probowalam go przyzwyczaic do jednego pieska i po jakims czasie przestal zwracac na niego uwage, gdy zajelam go glaskaniem, ale za chwile znow zaczynal....wiec chyba bylaby wojna... Quote
wtatara Posted April 25, 2010 Posted April 25, 2010 biedny piesek-gdyby nie jego charakter miałby DT Quote
hell_angel Posted April 26, 2010 Author Posted April 26, 2010 Psisio w schronisku... Podroz byla makabryczna. W samochodzie najpierw przytulil sie do mnie tak jak w domu ale po jakims czasie, cos jakby mu sie przypomnialo i zaczal skomlec, szczekac i szarpac sie. Nastepnie uspokajal sie i kladl znowu kolo mnie. Za chwile sytuacja sie powtarzala. Probowal przedostac sie do przodu, wskakiwac na polke nad bagaznikiem. Z czasen byl coraz bardziej niespokojny. Nasuwalo mi sie tylko jedno - kiedys juz zostal w ten sposob skrzywdzony. Byc moze ktos go w ten sposob porzucil. Ale to nie koniec. W schronisku zmienil sie diametralnie - bronil sie jak tylko mogl. Pracownicy nie pozwolil zamienic szelek na smycz zawiazana na szyi. Musielismy to zrobic my. Do gabinetu nie wszedl - trzeba go bylo wciagnac na sile bo zaparl sie na lapach. Jego lament na zawsze odcisnal sie na moim sercu. Wsrod tak wielu zwierzat jakie poznalam, wiele z tragicznymi historiami, nie przezylam takiej chwili grozy i zalu. Nie potrafie opisac tego dokladnie, zbyt mocno to jeszcze przezywam. Jutro rozwieszam ogloszenia. Z wizyta moge pojechac dopiero w srode. Quote
wtatara Posted April 26, 2010 Posted April 26, 2010 ale teraz on będzie na kwarantannie- musimy poczekac. Po kwarantanne zrobimy zdjęcia dobrym aparatem a teraz można juz robic ogłoszenia. ' nie mozemy go zostawic Quote
wtatara Posted April 26, 2010 Posted April 26, 2010 http://www.dogomania.pl/threads/122313-Spis-stron-ogA-oszeniowych-post-1-i-2 oto link gdzie można ogłaszac zmien tytuł pisząc jak cierpiał przyprowadzony do schronu z prosbą o pomoc w ogłaszaniu Quote
kkanarekk Posted April 27, 2010 Posted April 27, 2010 hop malutki szkoda, że nie mogłam Cię wziąć na DT :( Quote
coronaaj Posted April 27, 2010 Posted April 27, 2010 kkanarekk napisał(a):zapisuję staruszka Zapisuje mozecie liczyc na moja pomoc..kopm mi nie dziala jak powinien ale gosc wyjezdza to wracam na Dogo..Czy on jest w krakowskim schronie? Moze ktos umie wklejac zdjecia...nauczcie mnie...czy jest juz podlinkowany banerek??? Quote
wtatara Posted April 27, 2010 Posted April 27, 2010 Alu dzięki ze sie pojawiłaś. nie mogę zapomniec o małym. Jak czytam opis jak się bronił przed schronem serce mi się kraje. Do banerku musze kogoś znaleźć.Na ogłoszenia zero telefonów, chyba ze zdarzy sie cud.jutro zrobie nastepne Zdjęcia wkleję ale w poniedziałek. Przepraszam ale wczesniej nie dam rady. Quote
TERESA BORCZ Posted April 27, 2010 Posted April 27, 2010 Nie będzie cudu z ogłoszeń internetowych. Takie pieski łaskoczą serca ludzi którzy rzadko albo wcale nie korzystają z internetu. Musi mieć ogłoszenie w gazecie krakowskiej, echu dnia, metrze, dzienniku zachodnim najlepiej na region śląska, dolnego śląska i krakowa. śliczny jest. Jutro sprawdzę potencjalny dt koło krakowa.nie wiem czy jest już wolny, ale była tam sunia, może sie zmieści. W każdym razie zapamiętuje i szukam. Quote
Kumiko Posted April 27, 2010 Posted April 27, 2010 Hejka, melduję się na wątku. Ile psiaczek ma latek? Ile kosztuje ogłoszenie w prasie lokalnej? Mogę przeznaczyć trochę dobrohumorowych książeczek na pokrycie kosztów ogłaszania naszego kudłacza. Quote
wtatara Posted April 28, 2010 Posted April 28, 2010 dziewczyny dzięki.Co do ogłoszeń w prasie to pieniądze sie znajdą. Alicja obiecuje pomoc finansową. Teresa a masz dojscie do gazet.to co nie robić ogłoszeń?Moze lepsze plakaty. Doradzcie mi. Quote
hell_angel Posted April 28, 2010 Author Posted April 28, 2010 Mamy kolejny zwrot akcji. Wczoraj, na prosbe schroniska, rozwieszalam ogloszenia po okolicy. Sadzilam, ze to calkiem bezcelowe, bo przeciez tak dlugo nikt go nie szukal, nikt nawet nie pofatygowal sie zadzwonic do schroniska, zeby zapytac czy taki piesek tam nie trafil. Ale juz wczoraj przy wieszaniu ostatniego ogloszenia zatrzymala sie Pani, ktora mieszka w okolicy i powiedziala ze piesek ma wlasciciela, ze trzeba go wypuscic, bo on do niego trafi. Tyle, ze okazalo sie, ze wlasciciel ten, to pijak, ktory utrzymuje sie ze sprzedazy puszek i zlomu...zastanawiam sie, czy dobrym pomyslem jest oddanie takiego psa komus kto "czasem ze 3 dni jest pijany i go wtedy wogule nie widac, gdzies tam sie chowa, a pies sobie chodzi sam". On teraz, na starosc bedzie potrzebowal cieplego kata, byc moze opieki weterynaryjnej. A ten Pan takiej opieki mu nie zapewni. Czy brak lapy (z tego co udalo mi sie zaobserwowac, podejzewam, ze lapa byla polamana i poskladana ale nie udalo sie uratowac jej drugiej czesci) nie jest dobitnym faktem tego, ze zycie czesciowo na ulicy nie jest dla niego zyciem dobrym? Jednoczesnie Pani zaznaczyla, ze wlasciciel po psa raczej sie nie zglosi "jak to pijaczyna". Rano byly kolejne dwa telefony. Oba podobne. "Wypuscic psa" , "Pies wedrowny", "Chodzi od czterech lat". Mysle jednak, ze psiaczek jest z nim bardzo zzyty i zabierajac go od niego w serduszku robi mu sie wielka dziura. Tylko co dla niego lepsze? Obawiam sie, ze na ulicy dlugo nie pozyje... Dzis jade do schroniska, zobacze, co oni na to. Ja w zasadzie teraz juz nie moge decydowac, skoro jest prawnie pod ich opieka. Dziekuje za wszelka pomoc i zaangazowanie. Wieczorkiem powiem jaka decyzja schroniska oraz co robimy dalej. Quote
yoko100 Posted April 28, 2010 Posted April 28, 2010 kurcze z tymi pijakami tak wlasnie jest, ja tez widzialam duzo pikajkow maja psy masakra, biedactwo Quote
fela961 Posted April 28, 2010 Posted April 28, 2010 yoko100 napisał(a):kurcze z tymi pijakami tak wlasnie jest, ja tez widzialam duzo pikajkow maja psy masakra, biedactwo Zastanawiam się czy ten wątek był potrzebny. Tą przywołaną "Panią" przy zamieszczaniu kolejnego ogłoszenia byłam ja. Dlaczego? Ponieważ jako osoba interesująca się psami (w ogóle zwierzętami) doskonale znam psy z widzenia, gorzej jest z sąsiadami. Odkąd mieszkam na nowo powstałym osiedlu przy ul. Kuźnicy Kołłątajowskiej mam okazję od czasu do czasu widywać beznóżka. Początkowo, podobnie jak Wy sądziłam, że pies został porzucony, ale zachowanie psa (uśmiechnięty) i jego wygląd zewnętrzny (zadbany) wskazywał na to, że pies ma swoje "stadko". Owszem bardzo przyjazny, odprowadzał jak uznał za stosowne, nie pogardził kiełbaską, choć za chlebusiem i żółtym serkiem nie przepadał. Bardzo inteligentny, życzyłabym takich psów niejednemu właścicielowi. Przez ulicę przechodził tylko wtedy, kiedy samochody stały, wyraźnie czekał na chodniku, aż do momentu, w którym mógł przejść bezpiecznie. Z wiosną, jak "dziewczyny" zostawiały "liściki miłosne" odwiedzał znajome kąty. Czasem towarzyszył jakiemuś Dużemu, który poruszał się na rowerze zaopatrzony w radyjko tranzystorowe i wtedy mnie nie poznawał, bronił Dużego jak chciałam go zagadnąć. Zdarzało się, że z powodu niebagatelnej urody zabawiał u kogoś dłużej, ale w końcu mu się nudziło i wracał do swojego stada. Od bodaj niedzieli, jego życie miało się zmienić, za sprawą wrażliwych dziewcząt. Cieszą mnie takie akcje, ale błagam o więcej rozwagi przed decyzją o umieszczaniu psa w azylu. Dobrze wiemy, że przy tym zagęszczeniu azyl nie jest miejscem, o które walczyłyście dla tej psiny. Proponuję przed decyzją o zabraniu psa z ulicy przeprowadzić choćby najprostszy "okoliczny" wywiad, poobserwować psa. Pies wyraża swoje uczucia podobnie jak człowiek, zadowolony "śmieje się", w depresji jest apatyczny, nie interesuje się światem zewnętrznym, przerażony, dziki itd., itp. Próbowałam wczoraj wieczorem to tłumaczyć obydwu zaangażowanym Paniom. Dzisiaj udałam się do azylu, żeby walczyć o przywrócenie temu psu jego już "ułożonego życia" i dowiedziałam się, że Panie zadzwoniły, żeby nie wydawać mi tego psa! Szczęściem, omal w tym samym czasie, zgłosił się po niego właściciel. Drogie Panie, to bardzo pięknie, że macie dobre serduszka, że tak żywo reagujecie na to co dzieje się wokół Was, jednak pomyślcie jak wiele zwierząt np. na wsi, spaceruje bez swoich panciów. Kuźnica Kołłątajowskia zanim zbudowano obecne bloki, też była taką małą wioską i jeszcze nie raz zdarzy Wam się spotkać samotnie spacerującego pieska. Martwiłyście się bo piesek stary, a nie pomyślałyście jak do tej pory dawał sobie radę? Jak udało mu się przeżyć na ulicy parę lat? Gdybyście sobie zadały takie pytanie, musiałybyście poszukać na nie odpowiedzi, a ta odpowiedź zaprowadziłaby Was do właściciela. Zachowajcie swoją wrażliwość, reagujcie z sercem nie zapominając, że pies może mieć odrębne zdanie na temat własnej przyszłości. Nie potrafi mówić słowami, ale mówi zachowaniem! (Co zostało przez Was zauważone, choć narzuciłyście własną interpretację, jakże mylną - patrz wątek transportu do azylu). Życzę wielu udanych akcji podyktowanych sercem dla zwierząt! Quote
wtatara Posted April 28, 2010 Posted April 28, 2010 Yoko mam nadzieję ze tak, jak pan sie zgłosił. Ale czy schron wydał psa na kwarantannie Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.