Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 441
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Powiem tylko że leczę tam wiele zwierząt, nie tylko psy, ale wszystkie te którym jestem w jakikolwiek sposób pomóc i nie uwierzę że ktokolwiek z pracowników których miałam okazję poznać w potrzebie może umyślnie krzywdzić zwierzęta. Ci ludzie poświęcili moim psom wiele serca i czasu, często nie pobierając wynagrodzenia za to co robili. Uważam, że nie powinniśmy oceniać pracy kliniki- znamy przecież tylko jedną wersję całej tej okropnej historii, być może ktoś z pracowników popełnił błąd, jeśli rzeczywiście tak było powinien zostać ukarany i mam nadzieję, iż tak się właśnie stanie.

Posted

walczący z idiotyzmem napisał(a):
Zasade ograniczonego zaufania nalezaloby stosowac do takich ludzi jak pani naczyta sie taka glupot na forum i snuje bezesowne refleksje na temat innych

Bardzo dobrze ,ze sa wlasnie tacy ludzie ktorzy reaguja tak jak osoby na dogomanii!!!! Dziwne ,ze zangazowanie w ochrone praw zwierzat ktos... (nie majacy nawet odwagi podpisania sie) nazywa -idiotyzmem(!?) Jesli zabiera sie glosna na Dogomani-przypominam portalu o psach -to wlasnie jest idiotyzmem krytyka ludzi ktorzy reaguja na znecanie sie nad zwierzetami ,nawet jesli jest to prawda lub nie.
dla nas wszystkich jest wazny los Bruna (wyjasniam -jesli ta osoba nie mogla zauwazyc powodu zalozenia tej strony) i pies powinien byc oddany do prawnego wlasciciela

Posted

Dokładnie przeanalizowałem wszystkie wiadomości w tym temacie i jestem przerażony tymi wszystkimi obelgami i insynuacjami wypisywanymi przez tzw "miłośników zwierząt" należących do różnych organizacji , które o zwierzętach NIE MAJĄ POJĘCIA. Ogrom kłamstw , wyssanych z palca jest wręcz powalający. Wypowiadają się ludzie, którzy o weterynarii oraz o obecnej sytuacji nie mają pojęcia. Być może wychodzą z założenia , że kłamstwo powtórzone milion razy , uznawane jest za prawdę... być może w niektórych chorych umysłach owszem .... ale żaden racjonalnie myślący człowiek nie wypowiada się na tematy, o których nie ma pojęcia, oraz nie komentuje sytuacji , o których usłyszał na zasadzie "głuchego telefonu" z którejś tam ręki... Obrażacie ludzi, obrażacie instytucje klinik... zarzucacie nam brak postępowania zgodnie z deontologią (jeśli oczywiście wiecie co to znaczy) weterynaryjną oraz brak empatii... gdybyście mieli chociaż odrobinę odwagi i honoru po moim poście powinny pojawić się zwyczajnie słowa PRZEPRASZAM. Jak możenie w ten sposób pisać o pracownikach klinik, lekarzach weterynarii, którzy cała swoją energie i czas poświęcają zwierzętom? Jak możecie pisać o nas, w ogóle nas nie znając? Jak możecie pisać takie rzeczy o ludziach, którzy zaadoptowali Bruna? Nie wstyd wam ? Wasze zachowanie, licujące z bezczelnością i chamstwem, obraża wszystkich ludzi , którzy prawdziwie walczą o zwierzęta, a nie jak Wy o zrobienie "dymu".

A teraz kilka faktów:
Bruno trafił do kliniki w połowie stycznia....SdZ, zgodnie z umową z klinikami wyraziła zgodę na wykorzystanie Bruna jako dawcy krwi (tu oczywiści jest kolejny dowód na niedouczenie forumowiczów, którzy twierdzą, że Bruno miał transfuzje- zobaczcie lepiej co to znaczy) w razie potrzeby, w zamian za bezpłatny pobyt psa w szpitalu (doba w szpitalu kosztuje 20 zł, a więc możecie sobie policzyć jaki jest rzeczywisty koszt jego pobytu). Podobno SdZ przywiozła karme- owszem, była takiej jakości, że Bruno dostał strasznej biegunki , a wiec należało ją odstawić (idąc za rozumowaniem forumowiczó- SdZ truje zwierzęta? ) Opieka SdZ polegała jedynie na tym, ze raz na tydzień, a najczęściej raz na 2 tyg ktoś przyjeżdżał, czasem nawet nie oglądając psa. Przez ten cały czas Bruno był pod opieką lekarzy weterynarii z klinik, oraz studentów-stażystów. To oni spędzali z nim wiele czasu, oni go karmili, poili, oni wychodzili z nim na spacery, bawili się z nim itp. Gdzie wtedy była SdZ? Gdzie wtedy były te wszystkie "szczekające miłośniczki zwierząt" ? Odpowiem od razu .... w dupie mieli psa i to co się z nim dzieje!!! W czasie jego pobytu trzykrotnie pojawiła się konieczność pobrania krwi od Bruna w celu ratowania życia innych psów (oczywiście życie i zdrowie innych psów też macie gdzieś, prawda? ). Czas miedzy poszczególnymi pobraniami był nie mniejszy niż 3 tyg, a pies do pobrań krwi był PREMEDYKOWANY a nie zniaczulany (wszyscy tutejsi "specjaliści" niech sprawdzą sobie jaka jest różnica). Po każdym pobraniu krwi stan psa był kontrolowany i monitorowany. Krew pobierana była tylko w podbramkowych sytuacjach i tylko w celu ratowania życia innych psów, przy jednoczesnym braku przeciwwskazań do pobrania owej krwi od Bruna.

Te wszystkie bajki wypisywane tu na forum o wampirach, o dobijaniu psa , o wykańczaniu są po prostu żenujące i świadczą tylko i wyłącznie o poziomie intelektualnym ich autorów. Czy na prawdę zależy wam na taniej , nie mającej oparcia w faktach sensacji? Żal mi osób, które w tak prymitywny sposób chcą podbudować swoje ego pod przykrywką walki o dobro zwierząt... czy na prawdę walczycie o ich dobro ? wszystkim lekarzom weterynarii z kilinik należy się ogromne słowo przepraszam oraz "odszczekanie" wszystkich tych pomówień i kłamliwych rzeczy wypisywanych na forum ... mam nadzieję, że macie na tyle odwagi i honoru, żeby to zrobić....

Posted

[quote name='lek.wet.2010']Odpowiem od razu .... w dupie mieli psa i to co się z nim dzieje!!!

Po pierwsze to troszkę kultury by się przydało... Nie ma co się denerwować. Ważne jest dobro psa.
Jedni widzą tą sprawę z jednej strony - inni z drugiej. SdZ nie zajmuje się tylko Brunem , a więc nie wiem czemu dziwi pana to ,że podobno rzadko tam zaglądali - mieli pewnie inne zwierzaki na głowie.
Poza tym ten kawałek tekstu przed faktami bardzo mi przypomina jeden tekst. Tak się tłumaczyli ludzie z pewnego schroniska, gdzie miały iść do uśpienia psy. Przekonywali , że nie miały iść - niestety okazało się, że to prawda. Jeżeli nie ma pan nic na sumieniu to czemu się pan tłumaczy ? Ludzie, którzy nic nie zrobili nie powinni się tłumaczyć : )

Trzeba dojść do jakiegoś kompromisu, a nie nazywać się na wzajem chamem itp.

Posted

lek.wet.2010 napisał(a):
Dokładnie przeanalizowałem wszystkie wiadomości w tym temacie i jestem przerażony tymi wszystkimi obelgami i insynuacjami wypisywanymi przez tzw "miłośników zwierząt" należących do różnych organizacji , które o zwierzętach NIE MAJĄ POJĘCIA. Ogrom kłamstw , wyssanych z palca jest wręcz powalający. Wypowiadają się ludzie, którzy o weterynarii oraz o obecnej sytuacji nie mają pojęcia. Być może wychodzą z założenia , że kłamstwo powtórzone milion razy , uznawane jest za prawdę... być może w niektórych chorych umysłach owszem .... ale żaden racjonalnie myślący człowiek nie wypowiada się na tematy, o których nie ma pojęcia, oraz nie komentuje sytuacji , o których usłyszał na zasadzie "głuchego telefonu" z którejś tam ręki... Obrażacie ludzi, obrażacie instytucje klinik... zarzucacie nam brak postępowania zgodnie z deontologią (jeśli oczywiście wiecie co to znaczy) weterynaryjną oraz brak empatii... gdybyście mieli chociaż odrobinę odwagi i honoru po moim poście powinny pojawić się zwyczajnie słowa PRZEPRASZAM. Jak możenie w ten sposób pisać o pracownikach klinik, lekarzach weterynarii, którzy cała swoją energie i czas poświęcają zwierzętom? Jak możecie pisać o nas, w ogóle nas nie znając? Jak możecie pisać takie rzeczy o ludziach, którzy zaadoptowali Bruna? Nie wstyd wam ? Wasze zachowanie, licujące z bezczelnością i chamstwem, obraża wszystkich ludzi , którzy prawdziwie walczą o zwierzęta, a nie jak Wy o zrobienie "dymu".

A teraz kilka faktów:
Bruno trafił do kliniki w połowie stycznia....SdZ, zgodnie z umową z klinikami wyraziła zgodę na wykorzystanie Bruna jako dawcy krwi (tu oczywiści jest kolejny dowód na niedouczenie forumowiczów, którzy twierdzą, że Bruno miał transfuzje- zobaczcie lepiej co to znaczy) w razie potrzeby, w zamian za bezpłatny pobyt psa w szpitalu (doba w szpitalu kosztuje 20 zł, a więc możecie sobie policzyć jaki jest rzeczywisty koszt jego pobytu). Podobno SdZ przywiozła karme- owszem, była takiej jakości, że Bruno dostał strasznej biegunki , a wiec należało ją odstawić (idąc za rozumowaniem forumowiczó- SdZ truje zwierzęta? ) Opieka SdZ polegała jedynie na tym, ze raz na tydzień, a najczęściej raz na 2 tyg ktoś przyjeżdżał, czasem nawet nie oglądając psa. Przez ten cały czas Bruno był pod opieką lekarzy weterynarii z klinik, oraz studentów-stażystów. To oni spędzali z nim wiele czasu, oni go karmili, poili, oni wychodzili z nim na spacery, bawili się z nim itp. Gdzie wtedy była SdZ? Gdzie wtedy były te wszystkie "szczekające miłośniczki zwierząt" ? Odpowiem od razu .... w dupie mieli psa i to co się z nim dzieje!!! W czasie jego pobytu trzykrotnie pojawiła się konieczność pobrania krwi od Bruna w celu ratowania życia innych psów (oczywiście życie i zdrowie innych psów też macie gdzieś, prawda? ). Czas miedzy poszczególnymi pobraniami był nie mniejszy niż 3 tyg, a pies do pobrań krwi był PREMEDYKOWANY a nie zniaczulany (wszyscy tutejsi "specjaliści" niech sprawdzą sobie jaka jest różnica). Po każdym pobraniu krwi stan psa był kontrolowany i monitorowany. Krew pobierana była tylko w podbramkowych sytuacjach i tylko w celu ratowania życia innych psów, przy jednoczesnym braku przeciwwskazań do pobrania owej krwi od Bruna.

Te wszystkie bajki wypisywane tu na forum o wampirach, o dobijaniu psa , o wykańczaniu są po prostu żenujące i świadczą tylko i wyłącznie o poziomie intelektualnym ich autorów. Czy na prawdę zależy wam na taniej , nie mającej oparcia w faktach sensacji? Żal mi osób, które w tak prymitywny sposób chcą podbudować swoje ego pod przykrywką walki o dobro zwierząt... czy na prawdę walczycie o ich dobro ? wszystkim lekarzom weterynarii z kilinik należy się ogromne słowo przepraszam oraz "odszczekanie" wszystkich tych pomówień i kłamliwych rzeczy wypisywanych na forum ... mam nadzieję, że macie na tyle odwagi i honoru, żeby to zrobić....

poziomem inteligencji i kultury to pan sie tu nie wykazal ,a jesli jest pan vet?(jak sie pan podaje) to podejscie do calej sytuacji tylko bruzdzi wszystkim weterynarzom. Przykre,poniewaz znam wielu ludzi tego zawodu i na taki poziom nigdzie na swiecie nie trafilam.
chyba lepiej dla pana pozostac anonimowym.
czy ma ktos moze nowe informacje o psie?

Posted

gazzy napisał(a):
Po pierwsze to troszkę kultury by się przydało... Nie ma co się denerwować. Ważne jest dobro psa.
Jedni widzą tą sprawę z jednej strony - inni z drugiej. SdZ nie zajmuje się tylko Brunem , a więc nie wiem czemu dziwi pana to ,że podobno rzadko tam zaglądali - mieli pewnie inne zwierzaki na głowie.
Poza tym ten kawałek tekstu przed faktami bardzo mi przypomina jeden tekst. Tak się tłumaczyli ludzie z pewnego schroniska, gdzie miały iść do uśpienia psy. Przekonywali , że nie miały iść - niestety okazało się, że to prawda. Jeżeli nie ma pan nic na sumieniu to czemu się pan tłumaczy ? Ludzie, którzy nic nie zrobili nie powinni się tłumaczyć : )

Trzeba dojść do jakiegoś kompromisu, a nie nazywać się na wzajem chamem itp.


nie tłumacze się , tylko przedstawiam fakty ... fakty to coś obiektywnego, coś , o czym nie ma Pani pojęcia pisząc te wszystkie bzdury. bo na jakiej podstawie jest to pisane? czyste insynuacje i oszczerstwa... na takim poziomie nie ma dyskusji .... a SdZ zaczyna się interesować psem, jak trzeba zgarnąć pieniądze za adopcje... wcześniej nikogo z nich nie obchodziły jego losy .... a wszelkie pseudomedyczne wywody Pani i Pani podobnych... żal sie robi na taką głupotę... a o kulturę niech pani apeluje do wszystkich tych "miłośników" zwierząt, którzy byli łaskawi dołączyć do tego tematu swoje mało wyszukane impertynencje....




IVV napisał(a):
poziomem inteligencji i kultury to pan sie tu nie wykazal ,a jesli jest pan vet (jak sie pan podaje) to podejscie do calej sytuacji tylko bruzdzi wszystkim weterynarzom. Przykre,poniewaz znam wielu ludzi tego zawodu i na taki poziom nigdzie na swiecie nie trafilam.
chyba lepiej dla pana pozostac anonimowym.
czy ma ktos moze nowe informacje o psie?


szkoda z Pania dyskutować... zero faktów, znowu jakieś oszczerstwa.... wy waszymi niepoważnymi akcjami i jak to któraś z was napisała , "robieniem dymów" powodujecie, że nikt do was nie podchodzi normalnie, uważając was za niespełna rozumu.... a o moim poziomie inteligencji i kultury proszę sie nie wypowiadać,no chyba że, jest to dokładnie tak jak w przypadku Bruna - wypowiadanie sie o czymś, o czym nie ma Pani pojęcia... żal mi zwierząt, będących pod opieką tak nieodpowiedzialnych i niewdzięcznych osób....
gdzie odwaga i honor ? pomimo konkretów i faktów, które napisałem brak jest u was chociaż minimalnego poczucia winy i wstydu za to wszystko, co było wypisywane na tym forum ... przykre to ...

Posted

niepoważne akcje?? tyle psów dzięki dogomaniaczkom było uratowanych i jest nadal ratowanych dzięki nam, naszym działaniom...
no ale... powstrzymajmy się od komentowania, od niepotrzebnego obrażania zarówno jednej strony jak i drugiej...
poczekajmy, co napisze nam tutaj SdZ... nie ma sensu się kłócić...

Posted

Akrum napisał(a):
niepoważne akcje?? tyle psów dzięki dogomaniaczkom było uratowanych i jest nadal ratowanych dzięki nam, naszym działaniom...
no ale... powstrzymajmy się od komentowania, od niepotrzebnego obrażania zarówno jednej strony jak i drugiej...
poczekajmy, co napisze nam tutaj SdZ... nie ma sensu się kłócić...


mam właśnie wrażenie, że czasem zamiast najpierw pomyśleć, wolicie wywołać dym a potem myśleć co dalej .... obrażono tutaj wielu ludzi, lekarzy wet., którym dobro zwierząt leży na sercu ... obrażono, na podstawie jakiś kłamliwych i mało wiarygodnych doniesień, na podstawie czegos, co w ogóle nie miało miejsca.... my będziemy dalej pracowali z taką samą pasją i takim samy zaangażowaniem .. niezależnie czy wystarczy wam odwagi i honoru, żeby powiedzieć "przepraszam" czy nie.... będziemy tylko z ogromnym dystansem podchodzić do waszych "działań" .....

Posted

ladySwallow napisał(a):
A Wy się wdajecie w głupie potyczki słowne... Nigdy nic nie jest tylko białe ani tylko czarne.


Zacytuję siebie. To jest wątek psa - chcecie się kłócić, róbcie to na PW albo załóżcie sobie osobny temat.

Posted

lek.wet.2010 napisał(a):
Bruno ma już swój nowy dom i kochających właścicieli, których wszyscy zdążyli już tu wielokrotnie obrazić....


Bardzo przepraszam,ale się pogubiłam.Może coś niedokładnie przeczytałam lub przeoczyłam.Możesz podać jakieś szczegóły?

Posted

lek.wet.2010
owszem, nie znamy się na weterynarii ale znakomicie (i tu mamy zdecydowana przewagę nad weterynarzami) znamy się na procedurach adopcyjnych.

Powiedz mi, dlaczego pies został wyadoptowany bez zgody i wiedzy właściciela, czyli SdZ ?
Czy dom został sprawdzony? Czy została przeprowadzona wizyta i kto ją przeprowadził?

Posted

lek.wet.2010 napisał(a):
Bruno ma już swój nowy dom i kochających właścicieli, których wszyscy zdążyli już tu wielokrotnie obrazić....

o tym zadecyduja wlasciciele psa...

Posted

IVV napisał(a):
o tym zadecyduja wlasciciele psa...


was chyba kręci władza a nie dobro zwierząt.... formalności a nie szczęście psiaka.... a właściciela psa wiedzieli o adopcji .. co zresztą przez przedstawiciela SdZ zostało napisane w którymś poście... chociaż dla Was pewnie będzie lepiej zabrać tego psa od dobrych ludzi, wywieść go na drugi koniec Polski... tak dla zasady ... straszne to jest ... chyba fałszywie pojmujecie dobro zwierzęcia...

Posted

Dziewczyny wyluzujcie.Wszyscy kochamy i chcemy pomóc .Sęk w tym ,że powinniśmy współdziałać.Tu nie chodzi o urażoną ambicję ale wyłącznie o dobro psa.Powinniśmy się jednoczyć a nie wzajemnie oskarżać,mieć jednak do siebie odrobinę zaufania.

Posted

lek.wet.2010
jaka władza?
Nas kręci to, żeby pies trafił w dobre ręce. Żebyś miał mniej roboty wyjmując wrośnięty sznur czy łńcuch albo sterylizując aborcyjnie...:roll:

Powtórzę:

Dlaczego pies poszedł do adopcji bez wiedzy właściciela, SdZ? kto przeprowadzał wizytę?

Posted

lek.wet.2010 napisał(a):
was chyba kręci władza a nie dobro zwierząt.... formalności a nie szczęście psiaka.... a właściciela psa wiedzieli o adopcji .. co zresztą przez przedstawiciela SdZ zostało napisane w którymś poście... chociaż dla Was pewnie będzie lepiej zabrać tego psa od dobrych ludzi, wywieść go na drugi koniec Polski... tak dla zasady ... straszne to jest ... chyba fałszywie pojmujecie dobro zwierzęcia...

spokojnie,jesli dom okaze sie odpowiedni po wizycie SdZ i Panie z SdZ zadecyduja ,ze pies moze tam zostac to tak sie tez stanie ,po co az tyle nerwow

Posted

zadra napisał(a):
Dziewczyny wyluzujcie.Wszyscy kochamy i chcemy pomóc .Sęk w tym ,że powinniśmy współdziałać.Tu nie chodzi o urażoną ambicję ale wyłącznie o dobro psa.Powinniśmy się jednoczyć a nie wzajemnie oskarżać,mieć jednak do siebie odrobinę zaufania.


Jak lekarze weterynarii mają współpracować z różnymi organizacjami ochrony zwierząt, skoro za ich poświecenie i najczęściej bezinteresowną pomoc otrzymują właśnie takie obelgi i oskarżenia? jak tak dalej pójdzie , pozostanie wam samemu leczyć te zwierzaki, bo nikt nie będzie chciał z Wami współpracować... Gdyby chociaż te wszystkie rzeczy pisane w tym temacie miały cień prawdy ... chociaż cień... a tak pozostają tylko jednym wielkim bezpodstawnym oskarżeniem.... i nie można tego przemilczeć i uznać za niebyłe.... za dużo padło kłamstw, pomówień i impertynencji.... ale powiedzieć "przepraszam" nie ma komu .....

a adopcja psa została komunikowana już od przynajmniej miesiąca lubleskiej SdZ... ale widać mieli ważniejsze sprawy ... a dom sprawdził lekarz weterynarii ,do rodziny którego trafił i o opiekę chyba nie musicie się martwić....

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...