gazzy Posted April 26, 2010 Posted April 26, 2010 Ludzie , uspokójcie się , ok ! ! ! Dorośli ludzie, a jak dzieci - naprawdę . :shake: To ludzie w moim wieku się tak zachowują (a mam 16 lat) :shake: Quote
Madallena Posted April 26, 2010 Posted April 26, 2010 lekarz, rozumiem Twoja bulwersacje. (ataki na dogo to norma, niestety trzeba sie przyzwyczaic). Sama osobiscie mam do Was "pretensje" o sama adopcje. O to, ze slowo osoby spokrewnionej sie nie liczy i o to, ze pies powedrowal tam, bez poinformowania nikogo. Jezeli jako lekarz wet, uwazasz, ze ilosci krwi pobierane z Bruna byly w porzadku, w tym temacie dyskutowac nie bede. Nie jestem wetem. Mnie interesuje sam proces adopcyjny. ps. SdZ nie ma czasu siedziec i klepac w klawiature. Powstaly domysly, wyciaganie pochopnych wnioskow. Jezeli to, co pisalysmy okaze sie nieprawda, jezeli dom dla Bruna to dom, ktory my rowniez bysmy wybraly, wtedy oczywiscie przeprosze w imieniu nawet calej dogomanii. Quote
lek.wet.2010 Posted April 26, 2010 Posted April 26, 2010 Madallena napisał(a):lekarz, rozumiem Twoja bulwersacje. (ataki na dogo to norma, niestety trzeba sie przyzwyczaic). Sama osobiscie mam do Was "pretensje" o sama adopcje. O to, ze slowo osoby spokrewnionej sie nie liczy i o to, ze pies powedrowal tam, bez poinformowania nikogo. Jezeli jako lekarz wet, uwazasz, ze ilosci krwi pobierane z Bruna byly w porzadku, w tym temacie dyskutowac nie bede. Nie jestem wetem. Mnie interesuje sam proces adopcyjny. Być może formalności związane z adopcją nie zostały dopełnione, ale SdZ była informowana o planach adopcji i doskonale o tym wszystkim wiedziała... może to błąd osoby , która adoptowała Bruna...ale podkreślam, SdZ była o tym poinformowana słownie.... i osoby adoptujące go nie zasługują na takie szkalowanie.... mam wrażenie, że ratując zwierzęta chcecie "zabijać" ludzi .... rozumiem, że interwencje są głośne i może dostarczają adrenaliny ... ale zabieranie psów od dobrych właścicieli nie jest ani mądre ani dobre dla zwierzaków... jeśli chodzi o pobieranie krwi .... ludzie-honorowi dawcy krwi jakoś żyją .....mają się dobrze... tak samo jest z psiakami .... Quote
Madallena Posted April 26, 2010 Posted April 26, 2010 lek.wet.2010 napisał(a):Być może formalności związane z adopcją nie zostały dopełnione, ale SdZ była informowana o planach adopcji i doskonale o tym wszystkim wiedziała... może to błąd osoby , która adoptowała Bruna...ale podkreślam, SdZ była o tym poinformowana słownie.... i osoby adoptujące go nie zasługują na takie szkalowanie.... mam wrażenie, że ratując zwierzęta chcecie "zabijać" ludzi .... rozumiem, że interwencje są głośne i może dostarczają adrenaliny ... ale zabieranie psów od dobrych właścicieli nie jest ani mądre ani dobre dla zwierzaków... jeśli chodzi o pobieranie krwi .... ludzie-honorowi dawcy krwi jakoś żyją .....mają się dobrze... tak samo jest z psiakami .... Uwierz, ze jak dom bedzie dobry pies zostanie. Czy Bruno mial pobierana krew jak honorowy dawca? Czy, jak bylo wspomniane, pod narkoza? Czemu przez tak dlugi czas nie zostal wykastrowany? Quote
MaDi Posted April 26, 2010 Posted April 26, 2010 Poczekajmy na SdZ lublin zamiast snuć domysły bo brniemy w coraz większe bagno. Mamy już wypowiedzi drugiej strony tej całej afery, więc powinniśmy wreszcie poznać prawdziwą wersję aby nikogo nie obrażać jak się może okazać całkowicie bezpodstawnie. Mam nadzieję, że SdZ się zaraz zjawi. Quote
Madallena Posted April 26, 2010 Posted April 26, 2010 MaDi napisał(a):Poczekajmy na SdZ lublin zamiast snuć domysły bo brniemy w coraz większe bagno. Mamy już wypowiedzi drugiej strony tej całej afery, więc powinniśmy wreszcie poznać prawdziwą wersję aby nikogo nie obrażać jak się może okazać całkowicie bezpodstawnie. Mam nadzieję, że SdZ się zaraz zjawi. MaDi, a dlaczego ta wersja jest NIEprawdziwa? Quote
lek.wet.2010 Posted April 26, 2010 Posted April 26, 2010 Madallena napisał(a):Uwierz, ze jak dom bedzie dobry pies zostanie. Czy Bruno mial pobierana krew jak honorowy dawca? Czy, jak bylo wspomniane, pod narkoza? Czemu przez tak dlugi czas nie zostal wykastrowany? kastracja zaplanowana była na dzień dzisiejszy, w sobote do kliniki trafił pies, który bez transfuzji dziś by nie żył ... krew Bruna uratowała jego życie, a z racji pobrania krwi, kastracja została odwołana... U psów z dużym temperamentem takich jak Bruno, do pobrania krwi konieczna jest SEDACJA lub jak kto woli PPREMEDYKACJ (nie mylić z narkozą)... jest to normalna procedura...krew została pobrana bez uszczerbku na zdrowi psa.... Quote
TERESA BORCZ Posted April 26, 2010 Posted April 26, 2010 STATYSTYCZNIE SOLIDARNOŚĆ WYGLĄDA CIOTECZKI NIEŻLE. PRAWIE 99 %, GŁÓWNY ANTAGONISTA W PRZEDSTAWIONYCH FAKTACH WIDZI OPLUWANIE I OBRAŻANIE WETERYNARZY WSZYSTKICH W KLINICE, I KLINIKE JAKO TAKĄ GENERALNIE A NIE PRÓBE WYJAŚNIENIA O CO TU CHODZI, W JEDNYM KONKRETNYM PRZYPADKU. NIKT TU NIE OBRAZIŁ NIKOGO , BO PRZEDSTAWIONY PROBLEM WYMAGA WYJAŚNIENIA. NIE JEST TO TAK JASNE JAK PAN WET CHCE TO WIDZIEĆ, BO SAMA PRÓBA MÓWIENIA O TYM CO SIE WYDARZYŁO JEST DLA NIEGO OBRAŻLIWA. NIESPODZIEWANA AROGANCJA PANA JEST ZADZIWIAJĄCA, JEŚLI SIĘ ZWAŻY FAKT ŻE JEST KIEROWANA PRZEZ JEDYNIE TU OŚWIECONEGO, POD ADRESEM CAŁJ BANDY NIEDOUCZONYCH OSZOŁOMÓW Z DOGO. . PRAGNE PRZYPOMNIEĆ ŻE TA GRUPA KTÓRA SIĘ TU DOPYTUJE O LOS PSA MA OGROMNE DOŚWIADCZENIE W OCENIE DZIAŁALNOŚCI CAŁYCH ZASTĘPÓW WETÓW KTÓRZY SPRZENIEWIERZAJĄC SIE ETYCE ZAWODOWEJ DOSTARCZAJĄ OGROMU PRACY WOLONTARIUSZOM, FUNDACJOM, I ORGANIZACJOM. KAŻDY MOŻE WYMIENIĆ PRZYKŁADÓW MNÓSTWO . NIE DZIWIE SIĘ WCALE AWERSJI TEGO PANA W STOSUNKU DO DOGO I ORGANIZACJI. CI SAMI LUDZIE MOGĄ WYMIENIĆ NATYCHMIAST MNÓSTWO WETÓW GODNYCH MIANA LEKARZA WETERYNARI KTÓRZY ZASŁUGUJĄ NA NAJWYŻSZY SZACUNEK, UFAJA IM, I NA NICH LICZĄ. TO JEST JASNO WIDOCZNE NA DOGOMANII, WSZYSCY WSZYSTKIM POLECAJĄ PRAWDZIWYCH WETÓW Z CAŁĄ ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ ZA DOBRY WYBÓR, PO TO ABY RATOWAĆ PSIE TRAGEDIE SPOWODOWANE PRZEZ ICH KOLEGÓW. ZAMIAST OBRAŻAĆ LUDZI PROSZĘ POKAŻAĆ DOKUMENT ADOPCYJNY PSA, ZGODĘ NA ADOPCJĘ PRAWNEGO WŁAŚCICIELA PSA I WYNIKI WSZELKICH BADAŃ BRUNA, A PRZEDE WSZYSTKIM PISEMNĄ UMOWE ZAWARTĄ MIEDZY SdZ A KLINIKA DOTYCZĄCĄ ZGODY NA POZOSTAWIENIE W KLINICE PSA JAKO DAWCY KRWI. CHCEMY WIEDZIEĆ KTO TAKA UMOWĘ PODPISYWAŁ Z RAMIENIA STRAŻY DLA ZWIERZĄT. NARAZIE MAMY SŁOWA PRZECIW SŁOWOM. BYĆ MOŻE MAMY TRUDNOŚCI W CZYTANIU ZE ZROZUMIENIEM ALE JA NIE WIDZE ABY TU KTOS OBRAŻAŁ LUDZI KTÓRZY PSEM SIĘ ZAOPIEKOWALI. MNIE OSOBIŚCIE INWEKTYWY PANA WETA NIE DOTYKAJĄ Z BARDZO PROSTEJ PRZYCZYNY. L Quote
Agnezia Posted April 26, 2010 Posted April 26, 2010 Dziewczyny przeszukajcie wątek to zobaczycie że SdZ pisała wyraźnie żebyśmy powstrzymali się z opiniami. Bo były to tylko domysły. Nie powiedziała, że na pewno pies był wielokrotnie wykorzystywany jako dawca. Więc rzeczywiście zmasowany atak przy tak szczątkowych informacjach był bezzasadny. A bruno już swój wątek na forum miał, zainteresowania niestety nie było... Quote
LadyS Posted April 26, 2010 Posted April 26, 2010 Cóż, tak jak myślałam, nic nie jest do końca czarne i do końca białe. Pamiętajcie, że konta Straży używa kilka osób - a ludzie są naprawdę różni... Quote
lek.wet.2010 Posted April 26, 2010 Posted April 26, 2010 TERESA BORCZ napisał(a):STATYSTYCZNIE SOLIDARNOŚĆ WYGLĄDA CIOTECZKI NIEŻLE. PRAWIE 99 %, GŁÓWNY ANTAGONISTA W PRZEDSTAWIONYCH FAKTACH WIDZI OPLUWANIE I OBRAŻANIE WETERYNARZY WSZYSTKICH W KLINICE, I KLINIKE JAKO TAKĄ GENERALNIE A NIE PRÓBE WYJAŚNIENIA O CO TU CHODZI, W JEDNYM KONKRETNYM PRZYPADKU. NIKT TU NIE OBRAZIŁ NIKOGO , BO PRZEDSTAWIONY PROBLEM WYMAGA WYJAŚNIENIA. NIE JEST TO TAK JASNE JAK PAN WET CHCE TO WIDZIEĆ, BO SAMA PRÓBA MÓWIENIA O TYM CO SIE WYDARZYŁO JEST DLA NIEGO OBRAŻLIWA. NIESPODZIEWANA AROGANCJA PANA JEST ZADZIWIAJĄCA, JEŚLI SIĘ ZWAŻY FAKT ŻE JEST KIEROWANA PRZEZ JEDYNIE TU OŚWIECONEGO, POD ADRESEM CAŁJ BANDY NIEDOUCZONYCH OSZOŁOMÓW Z DOGO. . PRAGNE PRZYPOMNIEĆ ŻE TA GRUPA KTÓRA SIĘ TU DOPYTUJE O LOS PSA MA OGROMNE DOŚWIADCZENIE W OCENIE DZIAŁALNOŚCI CAŁYCH ZASTĘPÓW WETÓW KTÓRZY SPRZENIEWIERZAJĄC SIE ETYCE ZAWODOWEJ DOSTARCZAJĄ OGROMU PRACY WOLONTARIUSZOM, FUNDACJOM, I ORGANIZACJOM. KAŻDY MOŻE WYMIENIĆ PRZYKŁADÓW MNÓSTWO . NIE DZIWIE SIĘ WCALE AWERSJI TEGO PANA W STOSUNKU DO DOGO I ORGANIZACJI. CI SAMI LUDZIE MOGĄ WYMIENIĆ NATYCHMIAST MNÓSTWO WETÓW GODNYCH MIANA LEKARZA WETERYNARI KTÓRZY ZASŁUGUJĄ NA NAJWYŻSZY SZACUNEK, UFAJA IM, I NA NICH LICZĄ. TO JEST JASNO WIDOCZNE NA DOGOMANII, WSZYSCY WSZYSTKIM POLECAJĄ PRAWDZIWYCH WETÓW Z CAŁĄ ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ ZA DOBRY WYBÓR, PO TO ABY RATOWAĆ PSIE TRAGEDIE SPOWODOWANE PRZEZ ICH KOLEGÓW. ZAMIAST OBRAŻAĆ LUDZI PROSZĘ POKAŻAĆ DOKUMENT ADOPCYJNY PSA, ZGODĘ NA ADOPCJĘ PRAWNEGO WŁAŚCICIELA PSA I WYNIKI WSZELKICH BADAŃ BRUNA, A PRZEDE WSZYSTKIM PISEMNĄ UMOWE ZAWARTĄ MIEDZY SdZ A KLINIKA DOTYCZĄCĄ ZGODY NA POZOSTAWIENIE W KLINICE PSA JAKO DAWCY KRWI. CHCEMY WIEDZIEĆ KTO TAKA UMOWĘ PODPISYWAŁ Z RAMIENIA STRAŻY DLA ZWIERZĄT. NARAZIE MAMY SŁOWA PRZECIW SŁOWOM. BYĆ MOŻE MAMY TRUDNOŚCI W CZYTANIU ZE ZROZUMIENIEM ALE JA NIE WIDZE ABY TU KTOS OBRAŻAŁ LUDZI KTÓRZY PSEM SIĘ ZAOPIEKOWALI. MNIE OSOBIŚCIE INWEKTYWY PANA WETA NIE DOTYKAJĄ Z BARDZO PROSTEJ PRZYCZYNY. L jeżeli jest Pani dumna z Waszej solidarności wokół fałszywych tez oraz nieprawdziwych donosów to pozostaje mi tylko współczuć .... jeśli uważa Pani, że nikt z lek.wet. nie został tu obrażony i pomówiony to gratuluje cynizmu i zakłamania... Pisze Pani o próbie wyjaśnienia o co tu chodzi ... to raczej zmasowany atak i jak to Pani tu ujęła "solidarność", a nie próba wyjaśnienia czegokolwiek.... dla mnie nie jest obraźliwa próba wyjaśnienia, ale wszelkie oskarżenia o rzeczy , które nie miały miejsca (znęcanie sie nad zwierzętami, eksperymenty medyczne i Bóg jeden raczy wiedzieć co jeszcze). Na prawdę nie widzi Pani w tym Waszym "solidarnym" zachowaniu nic niewłaściwego i niestosownego ? A najgorsze jest to , ze żadne argumenty do Państwa nie trafiają ... jak kulą w płot... grochem o ścianę... nic... nie odpowiadam za funkcjonowanie SdZ z lublina, a co do adopcji już się ustosunkowałem ... Quote
MaDi Posted April 26, 2010 Posted April 26, 2010 Madallena napisał(a):MaDi, a dlaczego ta wersja jest NIEprawdziwa? Chodzi mi o to,że teraz na forum są dwie strony sporu i mam cichą nadzieje, że nam w końcu coś rozsądnego przekażą. Może dojdzie między nimi do konkretnej rozmowy żeby zakończyć całą sprawę. Mam nadzieję, że teraz choć odrobinę jaśniej to określiłam:lol: Quote
Andzike Posted April 26, 2010 Posted April 26, 2010 Jestem, czytam wątek cały czas i coraz bardziej nie wiem co powiedzieć :( Na początku faktycznie wszyscy stanęli murem za tym co przekazała SdZ, bo to były jedyne informację jakie miałyśmy na ten temat i do tego bardzo szokujące. Cała ta sprawa jest mocno nieciekawa :( Mam nadzieję, że w końcu się to wyjaśni, przecież najważniejsze jest dobro psa... Procedury adopcyjne zostały całkiem zignorowane, ale tak jak pisała Madallena - nie mam nic przeciwko powiedzenia słowa "PRZEPRASZAM" jeśli faktycznie okaże się, że psu nie dziala się krzywda i że dom do którego trafił jest dla niego odpowiedni. Póki co wstrzymuję się od pisania, bo nie chce zagracać wątku. Ale zaglądać będę i czekać na wieści. Quote
LadyS Posted April 26, 2010 Posted April 26, 2010 Andzike napisał(a):Jestem, czytam wątek cały czas i coraz bardziej nie wiem co powiedzieć :( Na początku faktycznie wszyscy stanęli murem za tym co przekazała SdZ, bo to były jedyne informację jakie miałyśmy na ten temat i do tego bardzo szokujące. Cała ta sprawa jest mocno nieciekawa :( Mam nadzieję, że w końcu się to wyjaśni, przecież najważniejsze jest dobro psa... Procedury adopcyjne zostały całkiem zignorowane, ale tak jak pisała Madallena - nie mam nic przeciwko powiedzenia słowa "PRZEPRASZAM" jeśli faktycznie okaże się, że psu nie dziala się krzywda i że dom do którego trafił jest dla niego odpowiedni. Póki co wstrzymuję się od pisania, bo nie chce zagracać wątku. Ale zaglądać będę i czekać na wieści. Ja również czekam na wyjaśnienia Straży - rzetelne - i myślę, że one wiele wątpliwości rozwieją. Quote
marysia55 Posted April 26, 2010 Posted April 26, 2010 [quote name='lek.wet.2010']Jak lekarze weterynarii mają współpracować z różnymi organizacjami ochrony zwierząt, skoro za ich poświecenie i najczęściej bezinteresowną pomoc otrzymują właśnie takie obelgi i oskarżenia? Proszę nie używać liczby mnogiej( nie ma Pan do tego prawa). Znamy lekarzy weterynarii, którym za ich poświęcenie i bezinteresowna pomoc kłaniamy się w pas. jak tak dalej pójdzie , pozostanie wam samemu leczyć te zwierzaki, bo nikt nie będzie chciał z Wami współpracować... o to również nie musi się Pan martwić. Współpracują z ludźmi z dogomanii lekarze weterynarii posiadający autorytet na całą Polskę. Lekarze, którzy mają odwagę krytykować postępowanie swoich kolegów po fachu. Gdyby chociaż te wszystkie rzeczy pisane w tym temacie miały cień prawdy ... chociaż cień... a tak pozostają tylko jednym wielkim bezpodstawnym oskarżeniem.... i nie można tego przemilczeć i uznać za niebyłe.... za dużo padło kłamstw, pomówień i impertynencji.... Dokładnie to samo można powiedzieć o Panu. Żadne Pana stwierdzenie czy opinia jakie raczył Pan wypowiedzieć na tym wątku nie podparł żadnym dokumentem. Jest to tylko lawina słów, w które powinniśmy wierzyć bo wpadł na wątek lek.wet.2010 z 'patentem na prawdomówność' powiedzieć "przepraszam" nie ma komu ..... na słowo "przepraszam" to chyba jeszcze za wcześnie. Poczeka Pan na nie tak długo dopóki na tym wątku oprócz Pańskich demagogicznych elaboratów pojawią się dowody na to, że to co Pan napisał jest prawdą. Na ten moment jest to "słowo przeciwko słowu" . Ja na tym wątku napisałam tylko jeden post (ten jest drugim), ale powtórzę sedno poprzedniego. Będę stosować zasadę "ograniczonego zaufania" wobec ludzi, których nie znam. Pana nie znam i po Pańskich wpisać na dzień dzisiejszy poznać nie chcę. Quote
zuzlikowa Posted April 26, 2010 Posted April 26, 2010 Pozwolę sobie,nie obrażając nikogo,zwrócić uwagę jedynie na fakty...obiektywne... _faktem jest także,że pies,który w sobotę był dawcą krwi w poniedziałek miał zlecony zabieg kastracji. _faktem jest,że właścicielem psa był SdZ i on jedynie miał prawo podejmować decyzje odnośnie co do zabiegów oraz wszelkie decyzje poza medyczne(adopcja,wydanie innym osobom!) _faktem jest także,że wieczorem w sobotę Bruno,jeszcze pod wpływem leków,znajdował się w klinice _faktem jest,że wieczorem w sobotę zaczęło się na forum "robienie dymu" wokół opieki nad Brunem oraz podjęto decyzję o zabraniu Bruna z kliniki _faktem jest,że właściciel psa scedował obowiązek zabrania psa z kliniki na konkretną osobę _faktem jest,że rano w niedzielę Bruna już w klinice nie było...został "adoptowany" _faktem jest,że prawny właściciel nie został powiadomiony o tej adopcji,ew. o jej terminie _faktem jest,że zostały zlekceważone wszelkie procedury adopcyjne stosowane przez właściciela psa. Faktem niezaprzeczalnym jest również to,że umowa o umieszczeniu Bruna w klinice i warunkach tego umieszczenia została podjęta z obopólną świadomością zobowiązań, przez obydwie strony.Obie strony miały pełnię świadomości i zobowiązań i zysków z tej sytuacji...Obie strony uznały,że jest to umowa dająca im konkretne profity. Na pytania odnośnie działań w klinice istnieć winny dokumenty i tak: _dokumentacja wewnętrzna medyczna potwierdzi ilość wykonanych transfuzji i wszelkie działania(monitorowanie i kontrolowanie stanu psa),które gwarantować miały zdrowie Bruna i temu zabiegowi towarzyszyły... _wykazane zostaną leki zastosowane do premedykacji czy też usypiania Bruna _w niej też zapewne notowane są informacje,które psy z krwi Bruna skorzystały _czy skorzystały nieodpłatnie...czy za opłatą...tam też wysokość tych opłat będzie wykazana I moja osobista uwaga...jedynie moje osobiste stwierdzenie...najlepszą obroną jest atak,a im bardziej agresywny i wulgarny,tym skuteczniejszy. Szanowny lekarzu weterynarii...mając pretensje do innych o opluwanie,nie stosuj tej samej metody! Dając sobie prawo do emocji i niekontrolowanych zachowań,zastosuj tę samą regułę do innych, którzy też w emocjach działają!Widząc w sobie chęć pomocy słabszym zauważ,że i inni ją mieć mogą choć ona z Twoim rozumieniem nie musi się zgadzać! Żądając zrozumienia dla swoich działań i starań,wykaż takie samo zrozumienie dla działań innych ludzi...zauważ i ich zaangażowanie,chcąc by Twoje zauważono.Nie lekceważ procedur adopcyjnych,które bezpieczeństwo życia psa mają gwarantować, bo tak podważasz wiarygodność stosowania ich przez Ciebie- a czy na co dzień nie masz z nimi do czynienia właśnie w tym samym celu...by bezpieczeństwo psa zagwarantować? I jeszcze jedna uwaga...my ludzie przeżyjemy,jeśli ktoś z nas się pomyli i wyda niewłaściwy osąd sytuacji, jeśli nawet nas niesłusznie oskarży...słowa bolą,ale przecież nie zabija!A czy pies przeżyje,gdy podejmiemy niewłaściwą decyzję i oddamy psa nieodpowiednim ludziom? Wiedzą o tym te psy,których już między nami nie ma,bo pomyliłyśmy się i ZAUFAŁYŚMY niewłaściwym ludziom. Czy mnie pan/pani przekonał...nie,ale to tylko moja opinia. Quote
SdZ_Lublin Posted April 26, 2010 Author Posted April 26, 2010 Napisałam baaaaaardzo długi post i się nie zapisał ....:( Ponieważ winna Wam jestem szczegółowe sprawozdanie z wizyty u Bruna i wykonanych badań , zrobię to jutro , bo nie dam rady pisać tego wszystkiego dziś jeszcze raz :( Wyniki morfologii Bruna są w normie , jednak ma podwyższone ( ale nie jakoś strasznie ) parametry wątrobowe i BUN - odpowiednik mocznika ... W poprzednim poście wszystko przepisałam bo nie mam skanera ... Brak komunikacji między kliniką a Strażą , jest główną przyczyną powstałego konfliktu i różnicy interpretacji zachowań i działań kliniki i winna jest , jak się okazuje nie tylko klinika , ale też Straż :( Nie będę wnikać w szczegóły , bo naprawdę nie mam siły pisać teraz wszystkiego drugi raz, błagam o wybaczenie ...Straż to organizacja jako całość i głupie byłoby pisanie z mojej strony , że winna jest pani X , czy pan Y , bo byłaby to wygodna spychologia z mojej strony . Ja wobec wszystkiego czego dziś się dowiedziałam , czuję się osobiście winna ...:( Myślałam bowiem , że podział na opiekunów poszczególnych zwierząt jest dobry .....Nie jest ... Tak wiec wina leży i po stronie kliniki i po naszej .... Musimy przyjąć za prawdę , że pies był dawcą trzy razy i wszystko odbyło się zgodnie z procedurą .......Zostawiając bowiem tam psa , powinnismy się liczyć , że nie mamy nad nim tak naprawdę żadnej kontroli ...:( Nie oszukujmy się... W żadnej klinice , gdy zostawiamy psa nie mam nad nim kontroli ...Pozostaje tylko zaufać ... Bruno zostaje w swoim nowym domu i jest to dobra decyzja przede wszystkim dla psa ... Nie będziemy odbierać psa - tylko DLA ZASADY , bo nikt nas nie poinformował o tym , że psa zabiera ... Dom jest naprawdę dobry i jutro zostanie podpisana umowa adopcyjna. Lekarka zabierająca psa nie chciała zrobić nam na złość , tylko ofiarować psu dom ... Lekarki opiekujące się Brunem w klinice przyznały , że błędem było zabieranie psa bez powiadomienia nas ... Do lek.wet.2010: Żadnych fałszywych czy nieprawdziwych donosów na tym wątku ze strony Straży dla Zwierząt nie było. Wszystko co zostało tu napisane przez SdZ jest prawdą ... Gdy nie informuje się nikogo z prawnych opiekunów psa ( pies niewątpliwie należał do Straży o czym zresztą świadczyła kartka na klatce Bruna : "Pies Straży dla Zwierząt. Psa można wydać tylko Monice ....... nr tel. ........." Przecież tego nie napisał nikt ze Straży..tylko ktoś ze szpitala, czyż nie ?) o tym ile razy i kiedy pies miał pobieraną krew i gdy inny członek SdZ jest przypadkowo świadkiem pobierania od psa dużej ilości krwi, ma prawo zareagować tak jak zareagował i podejrzewać , że istnieje prawdopodobieństwo , że krew pobierana jest od bezdomnego psa częściej niż można .....Wystarczyło poinformować i wytłumaczyć procedury , brak zagrożenia dla życia i zdrowia psa itd .... Jak można się dziwić ludziom - dogomaniakom , którzy ratują setki istnień zwierząt , że reagują emocjonalnie ? Dogomaniacy dowiedzieli się , ze pies potrzebuje pilnie domu i zareagowali natychmiast !!!!! Z jakim skutkiem ? W ciągu jednej nocy znalazł się miejsce dla niego , po to by mógł w końcu opuścić klinikę . Nie takie przypadki dogomania miała już w swoich doświadczeniach niestety .... I proszę wziąć pod uwagę , że weterynarze leczą zwierzęta wykonując swój zawód i dostając za to normalne wynagrodzenie za pracę , a Straż dla Zwierząt, inne organizacje prozwierzęce , i dogomaniacy "niezrzeszeni" robią to z pasji , nie zarabiają na tym , jeszcze dokładają pieniądze i to naprawdę duże ... I jeszcze jedno : o jakich pieniądzach za adopcje Pan mówi ? " a SdZ zaczyna się interesować psem, jak trzeba zgarnąć pieniądze za adopcje..." Czy coś Panu wiadomo na temat by Straż dla Zwierząt w Lublinie żądała kiedykolwiek od kogokolwiek , jakichkolwiek pieniędzy za adopcje zwierzaka ? Proszę o informacje na ten temat , bo jeśli nie ma Pan konkretów , to to jest właśnie pomówienie i to poważne bo dotyczy kwestii finansowania organizacji. Pies nie trafił do kliniki w połowie stycznia , tak jak Pan pisze, tylko dokładnie 22 lutego . Ok 27 marca , po pierwszej nieudanej próbie adopcji psa przez Straż ( Bruno niestety okazał się mordercą kotów i nie został w domu do którego go zawieźliśmy), opiekunka Bruna z SdZ powiadomiła mnie , że być może jedna z lekarek weźmie Bruna do swoich rodziców .... i od tamtej pory nic więcej nie mówiło się w tej sprawie, oprócz tego , że wciąż wszyscy szukają mu domu ... Na jakiej więc podstawie mieliśmy sądzić , że ten dom wciąż może być aktualny , skoro nic więcej na temat tego konkretnego domu nie było słychać i widać ? Jeśli byłoby słychać , nie byłoby tej całej sytuacji i poważnego konfliktu , teraz ... Tak jak napisałam , błąd w komunikacji z obu stron i nauczka dla nas na przyszłość ..... Matko .....muszę wstać o 5.30 .... Dobranoc .... Dogomaniacy , jestem Wam bardzo wdzięczna za tak szybko zorganizowaną pomoc da Bruna i tyle konkretnych , wspaniałych deklaracji !!!!! Chociaż przyznaję , że padło tu sporo zupełnie niepotrzebnych słów , to były one podyktowane tylko i wyłącznie troską o dobro zwierzęcia , któremu mogła dziać się krzywda ... Zresztą ...wyniki krwi Bruna (biochemia) świadczą o tym , że premedykacja , czy sedacja , nie jest obojętna dla organizmu psa ...Zwłaszcza dla wątroby i nerek ...:( Był poddawany premedykacji co najmniej 3 razy , w bardzo krótkim czasie , a czeka go jeszcze kastracja ... Więc nie mówmy tu o całkowitym bezpieczeństwie tych zabiegów .... Quote
lek.wet.2010 Posted April 27, 2010 Posted April 27, 2010 czyli jednak, nawet gdy okazało się , że z psem jest wszystko ok, nikt nie ma odwagi przeprosić za te wszystkie obelgi i fałszywe oskarżenia..... przykre.... ale spodziewałem się tego po Was.... a do do pobierania krwi .. wystarczy sprawdzić, wszystkie takie zabiegi wypisywane są do książki klinicznej lub książki szpitalnej ..... faktem jest, że przypadkowym świadkiem ostatniego pobrania krwi była osoba, która rzekomo skończyła weta.... straszne, że taka osoba nie ma chociaż minimalnej wiedzy co do tego ile krwi moża pobrać i jak czestą.... gdyby takową posiadała nie byłoby tej paniki na wyrost i tej spirali nienawiści skierowanej w strone lekarzy z klinik.... w ramach tylko wam znanej "troski o zwierzęta" niszczycie ludzi ... oczerniacie ich i rzucanie falszywe oskarżenia .... to nie jest uczciwe.... a co do opłaty, z tego co mi wiadomo wszystkie organizacje pobierają opłatę związaną z adopcją... tak jest w schronisku itp ... jeśli SdZ takiej opłaty nie pobiera, to przepraszam .... Quote
TERESA BORCZ Posted April 27, 2010 Posted April 27, 2010 Ostatni wpis na ten temat. Ponieważ agresja pana weta nie słabnie, i dotyczy właściwie wszystkich, nie pozostaje mi nic innego jak ujawnić zródło, w pewnym sensie dokument na podstawie którego, nie obrażając nikogo , wymieniłam fakty niezbyt korzystne dla oceny tego co jest przedmiotem sporu, jest to dokument nie wstawiony na wątek Bruna. Przy najblizszej okazji, osobiście przedstawię to przełożonym kliniki i zapytam czy przedstawione tam fakty są powodem do poważnego niepokoju czy nie. Nie jest tak że ktoś tu nie ma odwagi przeprosić. Ja na podstawie tego co dostałam po prostu nie mam ani chęci ani podstaw przepraszać, nie domagałabym się jednak tego także od weta bo to nie ma znaczenia. Nie będę się też licytować na temat wiedzy na temat psa dawcy krwi i związanych z tym obowiązków weterynaryjnych, bo akurat mamy psa dawcę krwi. Quote
Ada-jeje Posted April 27, 2010 Posted April 27, 2010 Zacytuje slowa SdZ: Zresztą ...wyniki krwi Bruna (biochemia) świadczą o tym , że premedykacja , czy sedacja , nie jest obojętna dla organizmu psa ...Zwłaszcza dla wątroby i nerek ... Był poddawany premedykacji co najmniej 3 razy , w bardzo krótkim czasie , a czeka go jeszcze kastracja ... Więc nie mówmy tu o całkowitym bezpieczeństwie tych zabiegów .... Ten cytat wydaje opinie waszej klinice, i o tym jak zalezy wam na ratowaniu zwierzat, zaden tego typu zabieg wykonwany w tak krotkim czasie nie moze byc obojetny dla zdrowia psa. Czy ludzie tez oddaja krew co 2-3 tygodnie? Nie wykonujecie niczego za darmo nawet dla bezdomnego psa w przeciwienstwie do dogomaniakow i dlatego zedne slowo przepraszam wam sie nie naleza. Quote
zuzlikowa Posted April 27, 2010 Posted April 27, 2010 [quote name='lek.wet.2010']czyli jednak, nawet gdy okazało się , że z psem jest wszystko ok, nikt nie ma odwagi przeprosić za te wszystkie obelgi i fałszywe oskarżenia..... przykre.... ale spodziewałem się tego po Was.... a do do pobierania krwi .. wystarczy sprawdzić, wszystkie takie zabiegi wypisywane są do książki klinicznej lub książki szpitalnej ..... faktem jest, że przypadkowym świadkiem ostatniego pobrania krwi była osoba, która rzekomo skończyła weta.... straszne, że taka osoba nie ma chociaż minimalnej wiedzy co do tego ile krwi moża pobrać i jak czestą.... gdyby takową posiadała nie byłoby tej paniki na wyrost i tej spirali nienawiści skierowanej w strone lekarzy z klinik.... w ramach tylko wam znanej "troski o zwierzęta" niszczycie ludzi ... oczerniacie ich i rzucanie falszywe oskarżenia .... to nie jest uczciwe.... a co do opłaty, z tego co mi wiadomo wszystkie organizacje pobierają opłatę związaną z adopcją... tak jest w schronisku itp ... jeśli SdZ takiej opłaty nie pobiera, to przepraszam .... Niestety ujawniają się braki w wiedzy...niewiele z nas jest związanych z organizacjami...i nie pobieramy najdrobniejszych kwot przy adopcji, a za utrzymanie zwierzęcia płacimy ogromnym wyrzeczeniem,bo psy utrzymywane są, leczone,zabezpieczane jedynie z żebraniny na forum i z allegro...to nasze prywatne pieniądze,które przekazujemy potrzebującym psom,a jakie to kwoty,przy samym hotelowaniu to pan/pani wie...dla Bruna to stawka 20zł...a do tego i leczenie...i karma...i zabezpieczanie...sterylizacja/kastracja...transport psów...ogłoszenia...to wydatki stałe,a ile jeszcze po drodze się pojawia?Ale nie o tym chciałam...to nasz wybór i decyzja. Fakty przedstawiłam powyżej, nie ma potrzeby ich powielać,przez to nie staną się prawdziwsze... [quote name='zuzlikowa'] I moja osobista uwaga...jedynie moje osobiste stwierdzenie...najlepszą obroną jest atak,a im bardziej agresywny, arogancki i wulgarny,tym skuteczniejszy. Szanowny lekarzu weterynarii...mając pretensje do innych o opluwanie,nie stosuj tej samej metody! Dając sobie prawo do emocji i niekontrolowanych zachowań,zastosuj tę samą regułę do innych, którzy też w emocjach działają!Widząc w sobie chęć pomocy słabszym zauważ,że i inni ją mieć mogą choć ona z Twoim rozumieniem nie musi się zgadzać! Żądając zrozumienia dla swoich działań i starań,wykaż takie samo zrozumienie dla działań innych ludzi...zauważ i ich zaangażowanie,chcąc by Twoje zauważono.Nie lekceważ procedur adopcyjnych,które bezpieczeństwo życia psa mają gwarantować, bo tak podważasz wiarygodność stosowania ich przez Ciebie- a czy na co dzień nie masz z nimi do czynienia właśnie w tym samym celu...by bezpieczeństwo psa zagwarantować? I jeszcze jedna uwaga...my ludzie przeżyjemy,jeśli ktoś z nas się pomyli i wyda niewłaściwy osąd sytuacji, jeśli nawet nas niesłusznie oskarży...słowa bolą,ale przecież nie zabija!A czy pies przeżyje,gdy podejmiemy niewłaściwą decyzję i oddamy psa nieodpowiednim ludziom? Wiedzą o tym te psy,których już między nami nie ma,bo pomyliłyśmy się i ZAUFAŁYŚMY niewłaściwym ludziom. Czy mnie pan/pani przekonał...nie,ale to tylko moja opinia. ...przypominam jednak,że sprawa umorzona z braku dowodów, nie daje podstaw do stwierdzania,że oskarżony nie był winien. Nie będę dyskutowała z decyzją SdZ...wierzę,że działają w najlepszym interesie Bruna...mam też nadzieję,że zobaczymy tego psa szczęśliwego i bezpiecznego w swoim domu. W związku z tym,że nie interesuje mnie bicie piany...to mój ostatni post w tym temacie... Quote
funia Posted April 27, 2010 Posted April 27, 2010 Mam gorąca prosbę do Pana weta o odpowiedz na moje pytanie .Czy pies przebywający w klinice moze mieć pobrana krew bez powiadomienia własciciela o tym fakcie ?(chodzi mi o sytuacje taka jak Pan opisywał ,ze trzeba było ratowac zycie innego psa ).Nie chodzi w tym przypadku o pieska bezdomnego tylko mającego waściciela ,który oddał go np. na leczenie lub badania . DZiekuję z góry za odpowiedz . Quote
LadyS Posted April 27, 2010 Posted April 27, 2010 funia napisał(a):Mam gorąca prosbę do Pana weta o odpowiedz na moje pytanie .Czy pies przebywający w klinice moze mieć pobrana krew bez powiadomienia własciciela o tym fakcie ?(chodzi mi o sytuacje taka jak Pan opisywał ,ze trzeba było ratowac zycie innego psa ). DZiekuję z góry za odpowiedz . Funiu, przeczytaj cały temat - może mieć pobraną krew, taka była umowa - SdZ nie płaci za psa, a pies w zamian ma pobieraną krew w takiej ilości razy, jaka jest dozwolona. Quote
bico Posted April 27, 2010 Posted April 27, 2010 Pytanie do wszystkich poruszonych do głębi losem Bruna - gdzie byliście, gdy SdZ_Lublin założyła mu pierwszy wątek na dogo!? klik: http://www.dogomania.pl/threads/180721-Pr%C4%99gowane-cudo!!!-Pi%C4%99kny-bokserek!!! Wątek poprzedni jak widać spotkał się z "szeeerokim odzewem" - aż dwie strony(!) Czy zawsze musi być tak, że los zwykłego, po prostu bezdomnego psa, szukającego DT lub DS nikogo nie wzrusza i nikogo nie interesuje i dopiero, gdy leje się krew i jest afera, wtedy wątek ożywa i zagląda do psa dużo różnych osób!? Gdyby ten pies mógł liczyć na pomoc w szukaniu mu DT lub pomoc przy szukaniu DS, to dziś nie było by tej całej sytuacji i tej całej awantury! Quote
aanka Posted April 27, 2010 Posted April 27, 2010 Zcałym szacunkiem P. wet. , ale z psem nie jest o. k. , ma podwyższone wyniki laborat. tzn. próby wątrobowe: aspat i alat , oraz mocznik . , TO CHYBA NIE JEST O. K. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.