Madzia_19 Posted April 5, 2006 Posted April 5, 2006 Mój 1,5 roczny golden zżera wszystko co mu się podwinie pod pysk. Od suchych liści zacząwszy a na starych kościach skończywszy. Przez to jesteśmy stałymi gośćmi w klinice weterynaryjnej, bo Lucky ma albo zapalenie błony śluzowej żołądka albo zapalenie jelit albo pełno innich choróbstw. Przez jakiś czas zakładałam mu kaganiec, ale teraz kiedy jest wiosna tak mi się jakoś żal zrobiło mojego goldenka i teraz przestałam mu zakładać. Tylko, że problem pozostał. Lucky jest jak odkurzacz, pochłania wszystko co leży na trawniku albo chodniku. Już nie mam na niego siły. Wiem, że to taka rasa, która wszystko zeżera, ale może macie jakieś rady? pozdrawiam Quote
shedow Posted April 5, 2006 Posted April 5, 2006 Myślę że kaganiec jest wyjściem, ale musisz stosować metodę kar i pochwał. Kiedy bierze coś do pyska wołaj fe i strzel mu smyczą ALE NIE TAK ŻEBY GO BOLAŁO!!!! tYLKO ŻEBY RACZEJ SIE CIUT PRZESTRASZYŁ!!! KIEDY ZAREAGUJE NA feeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee i zostawi zdobycz :) daj mu nagrode ale zanim go nie nauczysz to stosuj kaganiec ... :) Quote
Madzia_19 Posted April 5, 2006 Author Posted April 5, 2006 shedow napisał(a):Myślę że kaganiec jest wyjściem, ale musisz stosować metodę kar i pochwał. Kiedy bierze coś do pyska wołaj fe i strzel mu smyczą ALE NIE TAK ŻEBY GO BOLAŁO!!!! tYLKO ŻEBY RACZEJ SIE CIUT PRZESTRASZYŁ!!! KIEDY ZAREAGUJE NA feeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee i zostawi zdobycz :) daj mu nagrode ale zanim go nie nauczysz to stosuj kaganiec ... :) On niestety nie reaguje na nic, a na słowo "fe" jeszcze bardziej zasiska szczękę i próbuje uciekać. Strasznie trudno mu cokolwiek wyciągnąć z pyska, bo strasznie go zasiska albo natychmiast połyka "zdobycz"... Quote
Klaudia:-) Posted April 5, 2006 Posted April 5, 2006 To bicie smyczą stanowczo odradzam,bo moim zdanie przyniesie zupełnie odwrotny rezultat. Pies ze zdobyczą będzie uciekał i unikał właściciela. Dopóki nie rozwiążesz problemu polecam dobrze dopasowany skórzny albo plastikowy kaganiec. Zamiast bić proponuje rzucić np. łańcuszek gdzieś w pobliżu psa,jak tylko odejdzie z tego miejsca pochwalić go i zawołać komendą do mnie. Quote
shedow Posted April 5, 2006 Posted April 5, 2006 ja nie mówilam żeby go bić !!! jeszcze nigdy psa nie uderzyłam tylko straszyłam i teraz nic z ziemi nie je !!! a bicie to ja uważam za przegięcie !! Quote
Klaudia:-) Posted April 5, 2006 Posted April 5, 2006 To w takim razie jak mamy rozumieć "strzel mu smyczą"? Quote
nefre Posted April 5, 2006 Posted April 5, 2006 Ja gdy pies był młodszy miałam ten sam problem. Do pyska bral wszystko a nie było mowy żeby mu to wyciągnąć. W końcu próbowałam otwierać pysk podkładając jego fafle na zęby wtedy nie mógł zamykać pyska gdyż to mogłoby go zaboleć, gdy wyciągnełam zdobycz dawalam szybko nagrodę od siebie i chwaliłam.Na spacerach obserwowałam psa i gdy widziałam ze do czegoś się przymierzał mówiłam "nie" i lekko szarpnęłam smyczą (jeśli pies był na smyczy) i gdy zrezygnował z jedzenia dostawałam ode mnie super nagrodę (coś innego do jedzenia niż to co dostaje codziennie przy posiłkach i nagradzaniu). Teraz oduczył się pożerania rzeczy a nawet jesli coś zdarzy mu się wziąść do pysky na komende "zostaw" wypluwa. Quote
Madzia_19 Posted April 5, 2006 Author Posted April 5, 2006 Mam nadzieję, że Lucky tez się oduczy. zastosuję sie d Twojej rady. Oby Lucky zrozumiał, że stare wyrzucone kści to nie najlepszy "przysmak"... Dzięki :) Quote
betty_labrador Posted April 5, 2006 Posted April 5, 2006 mysle ze najlepszym sposobem na nauczenie psa zeby nie uciekal ze zdobycza jest pocwiczenie oddawania przedmiotow na wymiane. Ja na poczatku zrobilam ten blad i ganialam psa wyjmujac z pyska co miala, jednak szybko sie nauczyla, zeby ode mnie uciekac, bo nic na tym nie zyskuje, tyle tylko, ze jak ja dogonie to zabiore i ona straci. Zaczelam wiec na wymiane cwiczyc, za kazdym razem dawalam jej cos dobrego. Teraz spokojnie odda co znajdzie, oprocz gowienka :roll: Quote
Madzia_19 Posted April 5, 2006 Author Posted April 5, 2006 betty_labrador napisał(a):mysle ze najlepszym sposobem na nauczenie psa zeby nie uciekal ze zdobycza jest pocwiczenie oddawania przedmiotow na wymiane. Ja na poczatku zrobilam ten blad i ganialam psa wyjmujac z pyska co miala, jednak szybko sie nauczyla, zeby ode mnie uciekac, bo nic na tym nie zyskuje, tyle tylko, ze jak ja dogonie to zabiore i ona straci. Zaczelam wiec na wymiane cwiczyc, za kazdym razem dawalam jej cos dobrego. Teraz spokojnie odda co znajdzie, oprocz gowienka :roll: Ojej. na szczescie Lucky niezbyt przepada za goowienkami. Zaczne brac ze soba przysamki na spaery. dzieki :) Quote
aśka-od-dagona Posted April 5, 2006 Posted April 5, 2006 Heh, mam podobny problem-wpierniczamy wszystko co się da;) chociaż i tak mu troche przechodzi, a ostanio nawet kiełbache wypluł(na smyczy chodzi bez kagańca). Ale i tak kaganiec na razie się przyda-lepiej zapobiegac niż leczyć... A pomóc może nauka nie brania rzeczy z ziemi. Czyli np. kładiesz 'coś fajnego';) i przeprowadzasz psa na smyczy, jak chce podnieść, lekko szarpiesz i mówisz np. nie(jak na fe ucieka-zmień komende i zacznij pracowac z nowa) i dajesz nagrode. W końcu się nauczy. Ale niektóre psy po prostu musza coś podnosić, więc wtedy może chociaż uda sie złagodzić te zapędy;) Quote
shedow Posted April 6, 2006 Posted April 6, 2006 Klaudia:-) napisał(a):To w takim razie jak mamy rozumieć "strzel mu smyczą"? wybacz ze tak późno :) strzel mu smyczą mialo znaczyć wystraszenie nie miałam raczej zamiaru namawiać do bicia !!!!!:mad: Ale równiez kiedy odpowiedniop sie smycz składa powstaje coś takiego co kiedy wystrzeli moze psa spłoszyć ... wiem lapiej co chialam powiedzieć raczej nie??:shake: Quote
Klaudia:-) Posted April 6, 2006 Posted April 6, 2006 Może źle Cię zrozumiałam,ale zamiast napisać strzel mu smyczą mogłaś napisać strzel ze smyczy wydając huk,ale nie uderzając psa. Więc rola smyczy jest w tym przypadku taka sama jak łańcuszka o którym pisałam,ma wystraszyć psa,ale tak,żeby pies nie skojarzył,że to coś pochodzi od nas. Quote
shedow Posted April 6, 2006 Posted April 6, 2006 ;) :razz: :cool1: Klaudia:-) napisał(a):Może źle Cię zrozumiałam,ale zamiast napisać strzel mu zmyczą mogłaś napisać strzel ze smyczy wydając huk,ale nie uderzając psa. racja :):lol: :lol: :evil_lol: :multi: Quote
Psorka Posted April 10, 2006 Posted April 10, 2006 Jak dobrze cię rozumiem! mojemu goldenowi zakładałam kaganiec, ale kupiłam skórzany i radził sobie z wsuwaniem do pyska chleba (tony leżały w lesie zimą). Uprawiałam jogging, myslałam,ze ducha wyzionę! Skorzystam z rady z zamianą - wydaje się obiecująca. Choć dla mojego psa to nie jest kwestia smaku, ale zdobyczy, na taki wstręty rozmokniety chleb w domu by nie spojrzał, w lesie to jakby jadł delicje. Pozdr. Quote
axel$ Posted April 11, 2006 Posted April 11, 2006 nefre napisał(a):Ja gdy pies był młodszy miałam ten sam problem. Do pyska bral wszystko a nie było mowy żeby mu to wyciągnąć. W końcu próbowałam otwierać pysk podkładając jego fafle na zęby wtedy nie mógł zamykać pyska gdyż to mogłoby go zaboleć, gdy wyciągnełam zdobycz dawalam szybko nagrodę od siebie i chwaliłam.Na spacerach obserwowałam psa i gdy widziałam ze do czegoś się przymierzał mówiłam "nie" i lekko szarpnęłam smyczą (jeśli pies był na smyczy) i gdy zrezygnował z jedzenia dostawałam ode mnie super nagrodę (coś innego do jedzenia niż to co dostaje codziennie przy posiłkach i nagradzaniu). Teraz oduczył się pożerania rzeczy a nawet jesli coś zdarzy mu się wziąść do pysky na komende "zostaw" wypluwa. Metoda naprawdę skuteczna przetestowana przezemnie i moich znajomych:B-fly::bye: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.