Guest zenek12 Posted April 5, 2006 Posted April 5, 2006 mamy problem- nasze sucze to owczarek niemiecki/profesjonalna owczarzyca niemiecka/-tylko sie nie do konca profesjonalnie zachowuje. na spacerach probuje sie rzucac nam mniejsze psy. wiem, ze ma dopiero dwa lata, i jest jeszcze gowniarz, ale nie mam zamiaru do konca zycia musiec chodzic z psem na smyczy bo inaczej zje pol osiedla. drugie- potrafi w domu ren sie rzucic sie na czlowieka, jesli poczuje ze ten sie boi.co robic- by unikanac kursu? Quote
darek Posted April 5, 2006 Posted April 5, 2006 Proponuje naukę posłuszeńsatwa z kagańcem.Druga sprawa-kiedy suka widzi psa i chce sie na niego rzucić,musisz odwrócic jej uwagę tzn skupiasz psa na siebie rzucając jej patyk lub zabawkę,uciekasz w inną stronę zachęcając głosem psa aby pobiegł za Tobą-za dobrze wykonane zadanie nagroda-poklepanie psa lub smakołyk i oczywiście"dobry pies". Co do drugiego pytania-o ile dobrze zrozumiałem- ktoś z domowników boi sie psa?Psa nie mozna sie bać zwłaszcza swojego,początki będą trudne ale można zastosowac Calming Sygnals-stanąc bokiem do psa,mrużyc oczy,oblizywać usta.No i szkolić psa-skoro jest to ON to nie powinno byc problemów z pojmowaniem zasad,a jeżeli to nie pomoże,to nie pozostaje nic innego jak poszukac dobrej szkoły dla psów. Quote
Madzia_19 Posted April 5, 2006 Posted April 5, 2006 zenek12 napisał(a): potrafi w domu ren sie rzucic sie na czlowieka, jesli poczuje ze ten sie boi.co robic- by unikanac kursu? Mysle, ze Twoj owczarek zwyczajnie dominuje. Wiem, że to może zabrzmieć drastycznie, ale spróbuj wykręcić jej lekko ucho i przewrócić na ziemię i za nic w świecie nie pozwolić jej wstać, gdy powarkuje lub próbuje się podnieść, możesz się też lekko na niej oprzeć. Uwolnić psa można dopiero, gdy leży w bezruchu i nie próbuje walczyć. Gdyby potem znów chciała się rzucić zrób dokładnie to samo. Ten sposób poleciła mi znajoma ze Szwecji i naprawdę skutkuje. Oczywiście należy pamiętać, aby nie zrobić psu krzywdy, a tylko zmusić go do poddania się. Quote
Behemot Posted April 5, 2006 Posted April 5, 2006 Madzia_19 napisał(a):Mysle, ze Twoj owczarek zwyczajnie dominuje. Wiem, że to może zabrzmieć drastycznie, ale spróbuj wykręcić jej lekko ucho i przewrócić na ziemię i za nic w świecie nie pozwolić jej wstać, gdy powarkuje lub próbuje się podnieść, możesz się też lekko na niej oprzeć. Oj, ryzykowne, ryzykowne..... :nono: Quote
Madzia_19 Posted April 5, 2006 Posted April 5, 2006 Behemot napisał(a):Oj, ryzykowne, ryzykowne..... :nono: Przy odpowiedniej precyzji nie ma w tym nic ryzykownego. W Szwecji tak sa uczone każde psy. Dodam tylko, że ta znajoma ma 65 kg doga niemieckiego i potrafi go przewrócić jednym ruchem. Quote
ayshe Posted April 5, 2006 Posted April 5, 2006 ekhem a moze nalezaloby dac cos psu do roboty,i przestac byc dla niego "owca"do pilnowania?:cool1: .owczarek niemiecki to pies ktory wymaga zajecia i spozytkowania jego energii do pracy z przewodnikiem.wachlarz mozliwosci baaardzo duzy.:roll: Quote
Gosia_i_Luka Posted April 5, 2006 Posted April 5, 2006 zenek12 napisał(a):co robic- by unikanac kursu? :roll: Przede wszystkim nie szukać porad na forum, bo problemy są poważne. Poszukaj w swojej okolicy dobrego szkoleniowca, który zna się na psiej psychice i jak najszybciej się z nim skontaktuj. Absolutnie nie stosuj wykręcania ucha! Jestem w szoku po przeczytaniu tej "porady". :angryy: Nie wiem, czemu miałoby to służyć... Ayshe ma rację - ciekawa jestem, w jaki sposób dostarczasz swojemu psu wysiłku umysłowego, bo u owczarków jest to równie ważne jak wysiłek fizyczny. Quote
Mirabel Posted April 5, 2006 Posted April 5, 2006 zenek12 napisał(a):mamy problem- nasze sucze to owczarek niemiecki/profesjonalna owczarzyca niemiecka/-tylko sie nie do konca profesjonalnie zachowuje. na spacerach probuje sie rzucac nam mniejsze psy. wiem, ze ma dopiero dwa lata, i jest jeszcze gowniarz, ale nie mam zamiaru do konca zycia musiec chodzic z psem na smyczy bo inaczej zje pol osiedla. drugie- potrafi w domu ren sie rzucic sie na czlowieka, jesli poczuje ze ten sie boi.co robic- by unikanac kursu? Przede wszystkim dlaczego "unikanie kursu" , jeżeli trfisz na dobego szkoleniowca to taki kurs będzie z pożytkiem dla Ciebie jak i dla psa. Możesz nauczyć się jak spędzać przyjemnie czas z psem. Możesz mieć kupe radochy...pies też i wtedy w nosie będzie miał inne psy. Wykręcanie ucha-ryzykowne, ale z rady ayshe bym skorzystała. Quote
Klaudia:-) Posted April 5, 2006 Posted April 5, 2006 Ja bym przeczytała książke "Zapomniany język psów" i "Zapomniany język psów w praktyce". A i jeszcze jedno nigdy bym nie postąpiła tak jak radzi Madzia,bo nie na tym polega wychowywanie psa,żeby siłą pokazać mu kto rządzi,to tak naprawde nic nie da. Poza tym poćwicz z psem posłuszeństwo i zapewnij mu dużo nowych bodźców. Quote
Madzia_19 Posted April 5, 2006 Posted April 5, 2006 Klaudia:-) napisał(a):Ja bym przeczytała książke "Zapomniany język psów" i "Zapomniany język psów w praktyce". A i jeszcze jedno nigdy bym nie postąpiła tak jak radzi Madzia,bo nie na tym polega wychowywanie psa,żeby siłą pokazać mu kto rządzi,to tak naprawde nic nie da. Poza tym poćwicz z psem posłuszeństwo i zapewnij mu dużo nowych bodźców. Powiem Wam szczerze, że gdy sama pierwszy raz o tym usłyszałam to się lekko wystraszyłam. Ale mając 65 kg olbrzyma musisz mu pokazać kto dominuje w tym "stadzie" Quote
Klaudia:-) Posted April 5, 2006 Posted April 5, 2006 Ja uważam,że metoda siłowa jest ostatecznością i zdecydowanie ją odradzam. Lepiej spróbować pokazać psu o co chodzi w domowej hierarchi metodą opisaną w książkach,które wcześniej podałam. Magda a co będzie jeżeli pies Ci się wyrwie i rzuci na Ciebie? Quote
Madzia_19 Posted April 5, 2006 Posted April 5, 2006 [quote name='Klaudia:-)']Ja uważam,że metoda siłowa jest ostatecznością i zdecydowanie ją odradzam. Lepiej spróbować pokazać psu o co chodzi w domowej hierarchi metodą opisaną w książkach,które wcześniej podałam. Magda a co będzie jeżeli pies Ci się wyrwie i rzuci na Ciebie? Jeśli wie kto dominuje w stadzie to nie ma teoretycznie prawa się rzucić. Lucky, gdy miał 8 miesięcy chciał zacząć dominować, pomimo tego, że to golden, czyli bardzo przyjacielska rasa. Wystraczyło kilka razy przewrócić go na ziemię i natychmiast się poddawał. Może opis tego wygląda trochę drastycznie, ale nie robi się przy tym psy żadnej krzywdy. Po prostu w psiej psychlogii, gdy pies leży z łapami do góry lub z głową przy ziemi (wszystko zależy od sytuacji oczywiście) dla niego to znak, że nie może dominować. Jeśli pies się rzuca to można też wziąć go za kark i zaprowadzić do drugiego pokoju, ale akurat mój pies to ma taki charakter, że potrafił cofnąć się dwa kroki i rzucić ponownie. gdyby nie metoda z "przysiskaniem do ziemi" nigdy bym sobie nie poradzila z 40 kg psem. Ale jak już zapisałam wszystko zależy od sytuacji i nie można tego generalizować. Chciałabym dodać, że w żadnym wypadku nie jestem zwolenniczką przemocy u psów, bo własnego psa nie bije. Quote
Mirabel Posted April 5, 2006 Posted April 5, 2006 Klaudia:-) napisał(a):Ja bym przeczytała książke "Zapomniany język psów" i "Zapomniany język psów w praktyce". A i jeszcze jedno nigdy bym nie postąpiła tak jak radzi Madzia,bo nie na tym polega wychowywanie psa,żeby siłą pokazać mu kto rządzi,to tak naprawde nic nie da. Poza tym poćwicz z psem posłuszeństwo i zapewnij mu dużo nowych bodźców. tam p. Fenel również mówi o dominacji Quote
Gosia_i_Luka Posted April 5, 2006 Posted April 5, 2006 Taaak, jak zwykle wszystkiemu winna "dominacja". :roll: Przede wszystkim ciekawi mnie, jak wygląda życie tego psa na codzień - czy ma zapewniony ruch, czy jest szkolony. Jak był socjalizowany/wychowywany jako szczeniak. W jakiej sytuacji po raz pierwszy rzucił się na psa/człowieka i jaka była reakcja właściciela na to. Nie znając odpowiedzi na te pytania NIE MOŻNA udzielać żadnych rad. A zawsze najlepiej, aby psa zobaczył i ocenił na żywo dobry szkoleniowiec. Madzia - błagam, czy naprawdę sądzisz, że 65kg psa należy "poskramiać" fizycznie?? :-o Znam przypadek, gdy rosły facet z ledwością dawał radę przycisnąć do ziemi 25kg psa. Nie wspominając już o tym, jak niebezpieczne może być takie ciąganie za uszy - wystarczy jedno błyskawiczne "odwinięcie się" psa i mamy nieszczęście. Jeśli właściciel będzie miał farta, pogryziona zostanie ręka. Ale pechowiec może oberwać zębami w twarz. Czy jesteś w stanie ponieść odpowiedzialność, gdy ktoś skorzysta z Twojej rady i będzie miał pecha?? Jeśli nie jesteś pewna skuteczności takiego sposobu, jeśli nie jesteś szkoleniowcem z praktyką i doświadczeniem, jeśli nie jesteś psim behawiorystą - to czemu wypisujesz tak niebezpieczne w skutkach porady na publicznym forum? Zdajesz sobie sprawę z ich możliwych konsekwencji? Quote
Madzia_19 Posted April 5, 2006 Posted April 5, 2006 [quote name='Gosia_i_Luka']Taaak, jak zwykle wszystkiemu winna "dominacja". :roll: Przede wszystkim ciekawi mnie, jak wygląda życie tego psa na codzień - czy ma zapewniony ruch, czy jest szkolony. Jak był socjalizowany/wychowywany jako szczeniak. W jakiej sytuacji po raz pierwszy rzucił się na psa/człowieka i jaka była reakcja właściciela na to. Nie znając odpowiedzi na te pytania NIE MOŻNA udzielać żadnych rad. A zawsze najlepiej, aby psa zobaczył i ocenił na żywo dobry szkoleniowiec. Madzia - błagam, czy naprawdę sądzisz, że 65kg psa należy "poskramiać" fizycznie?? :-o Znam przypadek, gdy rosły facet z ledwością dawał radę przycisnąć do ziemi 25kg psa. Nie wspominając już o tym, jak niebezpieczne może być takie ciąganie za uszy - wystarczy jedno błyskawiczne "odwinięcie się" psa i mamy nieszczęście. Jeśli właściciel będzie miał farta, pogryziona zostanie ręka. Ale pechowiec może oberwać zębami w twarz. Czy jesteś w stanie ponieść odpowiedzialność, gdy ktoś skorzysta z Twojej rady i będzie miał pecha?? Jeśli nie jesteś pewna skuteczności takiego sposobu, jeśli nie jesteś szkoleniowcem z praktyką i doświadczeniem, jeśli nie jesteś psim behawiorystą - to czemu wypisujesz tak niebezpieczne w skutkach porady na publicznym forum? Zdajesz sobie sprawę z ich możliwych konsekwencji? Ojej. nie wiedziałam, że moja rada wzbudzi takie kontrowersje. Mogę tylko powiedzieć tylko, że w Szwecji metody "siłowe" sa powszechnie znane i akceptowane, a jednoczesnie psy nie maja obowiązku nosc kagancow. Pies mojej kolezanki, która mi to poleciła, ukonczyl szkole poluszenstwa w Szwecji i ona bez problemu radzi sbie z jego domincja. Ja z Luck'm zreszta tez, a szczegolnie gdy mial 8-10 miesiecy i chcial pokazac "kto tu rzadzi", wazyl wtedy 35 kg i bez problemu kladlam go na ziemie. Ale powtarzam jeszcze raz. Nigdy nie bilam swojego psa i nigdy nie bede bila. Kladzenie go na ziemie nie ma nic wspolnego z maltretowaniem psa czy z biciem. Chciałam dodać tylko tyle, że u psów, które znam ta metoda jest naprawde skuteczna. Oczywiscie najleiej udac się do szkoleniowca, który doradzi profesjonalnie. PS. Chciałam również dodać, że wlasnego psa wychowuje bez bicia, a wrecz bezstresowo. Wszystkie osoby, ktory byly z wlasnymi sami na szkoleniach uwazaja, ze Lucky jest wychoyany zbyt lagodnie, a metoda przykladania do ziemi lagodna. W zadnym wypadku ni mialam w zamysle zlych czy tez niebezpiecznych rad. I nigdy ni pisalam o ciagnieciu psa za uszy czy tez "odwijaniu" PS. Jak duzego masz psa? Quote
Klaudia:-) Posted April 6, 2006 Posted April 6, 2006 Uważam,ze odpowiednią hierarchie w stadzie można ustalić poprzez szkolenie psa,udawanie,że je mu się z miski,nie pozwalanie wchodzić mu na kanapy,fotele,nie pozwalając,aby ignorował nas i np. nie wstawał gdy leży w przejściu i przez zachowanie się jako przywódca stada na codzień,a nie poprzez siłowe pokazywanie psu o co nam chodzi. Zresztą psy w stadzie pokazują swoją pozycje nie poprzez odwijanie ucha tylko kładzenie łap na karku,warczenie,łapanie zębami za skóre na karku lub przewracanie na grzbiet,ale nigdy nie robi tego osobnik najniżej stojący w stadzie w stosunku do przywódcy. Quote
Madzia_19 Posted April 6, 2006 Posted April 6, 2006 [quote name='Klaudia:-)']Zresztą psy w stadzie pokazują swoją pozycje nie poprzez odwijanie ucha tylko kładzenie łap na karku,warczenie,łapanie zębami za skóre na karku lub przewracanie na grzbiet,ale nigdy nie robi tego osobnik najniżej stojący w stadzie w stosunku do przywódcy. NIE PISAŁAM NIC O ODWIJANIU UCHA!!! Pisałam o tym, że można je lekko wykręcić, aby położyć psa na ziemi, a potem przytrymać go głową przy ziemi, aż się uspokoi, lub rzeczywiscie lezenie na grzbiecie. i właśnie o takim efekcie od poczatku pisze. Wg psiej psychologii to oznacza, że został zdominowany. Quote
Klaudia:-) Posted April 6, 2006 Posted April 6, 2006 Ja mam inne zdanie na temat dominacji i sposobów na rozwiązanie jej,ale ok. Jest to forum i każdy ma prawo wyrażac swoje zdanie,metody i podejście do psów. Ja uważam ze jest to bezsensowne,ale nie znaczy,że wszyscy tak myślą. Quote
axel$ Posted April 9, 2006 Posted April 9, 2006 Klaudia:-) napisał(a):Uważam,ze odpowiednią hierarchie w stadzie można ustalić poprzez szkolenie psa,udawanie,że je mu się z miski,nie pozwalanie wchodzić mu na kanapy,fotele,nie pozwalając,aby ignorował nas i np. nie wstawał gdy leży w przejściu i przez zachowanie się jako przywódca stada na codzień,a nie poprzez siłowe pokazywanie psu o co nam chodzi. Zresztą psy w stadzie pokazują swoją pozycje nie poprzez odwijanie ucha tylko kładzenie łap na karku,warczenie,łapanie zębami za skóre na karku lub przewracanie na grzbiet,ale nigdy nie robi tego osobnik najniżej stojący w stadzie w stosunku do przywódcy. ZGADZAM SIE W 100% szkolenie i konsekwencja na codzień do tego oczywiście też pieszczoty:loveu::lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.