Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

hehehhe...ale zmiany u DYZIA...z ulicy do wyrka..heh..i jeszcze skacze!!!!

hmmmm....jeszcze nie załapal o co chodzi z tym łózkiem..ale jak załapie to nie bedzie z niego chciał wyjsc :P
hihi
jak moje :)

TULA - ulicznica, która sypiała w tujach pod pizzeria w szydłowcu teraz jak sie kłądzie to na najwyzszuszke - zeby miekko było!!!a co...jak na kanape to na kocyk....a jak kica to z fotela na fotel...kanapa - jakby podłoga ja pazyła :P
hihihih

zmiana statusu hihihih

  • Replies 247
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Karolina coraz lepiej to mało powiedziane. Moje chłopaki tylko czasami pokłócą się o mnie, ale zazwyczaj to ja muszę zabiegać o ich przytulaski, bo nie mają dla mnie czasu...

Anitko w nocy oba psiury spały ze mną w łóżku. Co jakiś czas tylko się zmieniały - jeden spał w nogach, drugi na poduszcze koło mnie.

Posted

Az fajnie sie czyta to wszystko....Kobiety moja sunia 13-latka od szczeniaka nie wychodzi z lozka :-)
Moniczko na pewno wpadniemy na ciacho:-) a chlopaki beda musieli sie pogodzic ze Pani jest tylko jedna :-) super !!!!!!!!

Posted

Basti też od pierwszej nocy u Nas śpi w łóżku. Miałam ambitne palny, że będzie spał w koszyczku i psiak chętnie by tam spał, ale Pańcia nie wytrzymała i go na łóżko wzięła... no i potem przeproś nie było. Pafik (Dyzio) pierwszej nocy spał na podłodze na dywanie, bo jeszcze się obawiał troszkę, ale drugiej nocy to już nie trzeba było go zapraszać :)

Aga jak tu takiego słodziaka do łózia nie wziąć :)
Aguś a może i Ty odwiedzisz Nas z dziewczynami - zobaczysz jak chłopaki szaleją :)

Niedawno je kąpałam, bo rano poszły na dworek a było po deszczu... i chyba nie muszę mówić jakie wróciły.

Posted

Kwiatka z podłogi musiałam zabrać i kwietnik niejedokrotnie był poważnie zagrożony.

Kobiety kochane strasznie żałuję, że nie miałam jak zrobić w nocy zdjęcia jak Pafi spał. Położył się centralnie na pleckach, głowa na poduszce - poprostu rewlka!

Posted

Monika.D napisał(a):
Kwiatka z podłogi musiałam zabrać i kwietnik niejedokrotnie był poważnie zagrożony.

Kobiety kochane strasznie żałuję, że nie miałam jak zrobić w nocy zdjęcia jak Pafi spał. Położył się centralnie na pleckach, głowa na poduszce - poprostu rewlka!


heh..to sie zadomowił białasek..heh...
jak happy-mamas patrzy na foty Dyziowe to mi mówi..takie ładne wydajesz, a paskudy zostawiasz..mało, ze paskudy, ale głupaki..heh

Tula dzis na spacerku atakowała boksera...dalmatyńczyka...rotka...
i kazdy przejezdzajacy samochód jest zmonitorowany, a Tula gotowa do ataku !!!
co zrobić..co zrobić, zeby pies nie atakował samochodów!!!
chodzi na spacer w obrozy+szelki i mocna smycz!!!juz raz sie zerwała gangrena...całe 4,5 kg!!!!!
a w domu - anielica!!!!!

Posted

Karola to prawda - aparat zawsze powinien być pod ręką, bo jest co focić :)

Anitko to Ty też masz wesoło :) Ja narazie pracuję, żeby moja owieczka (jak to mówi mąż), nie ganiała kotów!

Posted

wyczytalam wjakiejs psiej ksiazce - ostry sposob, aby pies niei atakowal auta... Wydaje mi sie jednak, ze ten ssposob moze tylko zaszkodzic...bo powoduje jeszcze wieksza nienawisc do samochodow :)

oto sposob - wyjsc z psem na polna droge - poprosic znajomych, zeby powolutku jechali samochodem - z tylu przy otwartej szybie powinna siedziec osoba, ktora przestraszy psa - smignie kogo niego gazeta, krzyknie itp.

ja natomiast sprobowalabym z metodami pozytywnymi - ten sam scenariusz -
tylko pies na smyczy - w dloni wyjatkowy smakolyk - taki ktorego nie ma na co dzien - pies niech wie, ze masz smakolyk :)
w momencie kiedy samochod powoli przejezdza kolo Was - przyciagnac delikatnie psa -zdecydowanie powiedziec komende - typu - spokoj... - i jesli pies skupi sie na smakolyku i nie zareaguje - podac smakolyk :)

odwracac uwage - a brak reakcji na auto - czyli dobre zachowanie umacniac nagroda :) potem co drugi przejazd samochodu nagradzac.... i pomalu zwiekszac ilosc niesmakolykowych przejazdow :)

Posted

carolinascotties napisał(a):
....

.....ja natomiast sprobowalabym z metodami pozytywnymi - ten sam scenariusz -
tylko pies na smyczy - w dloni wyjatkowy smakolyk - taki ktorego nie ma na co dzien - pies niech wie, ze masz smakolyk :)
w momencie kiedy samochod powoli przejezdza kolo Was - przyciagnac delikatnie psa -zdecydowanie powiedziec komende - typu - spokoj... - i jesli pies skupi sie na smakolyku i nie zareaguje - podac smakolyk :)

odwracac uwage - a brak reakcji na auto - czyli dobre zachowanie umacniac nagroda :) potem co drugi przejazd samochodu nagradzac.... i pomalu zwiekszac ilosc niesmakolykowych przejazdow :)




pozytywne szkolenie - dobre - wymaga cierpliwości /ale to też zależy od psa/
taki sposób szkolenia reprezentowany jest np. w programie brytyjskim http://vod.onet.pl/ja-albo-moj-pies,1591,serial.html

próbuję kilku sztuczek na moim psie i działa ... wcześniej czy później.... ale działa ...
z tymi smakołykami najlepiej....

Posted

:) moje psy bardzo lubia pracowac z metodami pozytywnymi :)tzn. lubia, kiedy ja z nimi pracuje.

przede wszystkim trzeba byc konsekwentnym, dawac czytelne sygnaly - a wiec - nagradzac pozadane zachowanie i wprowadzac komendy, ktore na dobre zagoszcza w naszym jezyku :)

na poprawe humoru - zerknijcie na Owczarka Australijskiego - walczy ze swoim zlodziejstwem i lakomstwem - spojrzcie jakie robi oczy... szczegolnie w czasie 1:57 min.

http://www.youtube.com/watch?v=gruBKVV3BQk&feature=fvsr

Posted

o tak Tula w domu- PIES IDEALNY a na dworzu Tula zawsze zwarta i gotowa do ataku :-)
Ogólnie rzecz ujmujac Tula to okaz jedyny w swoim rodzaju-CIRPLIWOSCI NA DWORZU TRZEBA DO NIEJ MIEC :-)
Ogolnie Anitko wiekszych problemow jak sie nia opiekowalam nie stwarzala- Tula sie przytula :-)

Posted

Ja w ten sposob uczylam chodzenia moja sunie mix owczarka ( obecnie 13- latka) i powiem szczerze ze skutkuje :-) wymaga cierpliwosci i pracy duzo ale poplaca taka praca :-)

Posted

Trzymam za Was kciuki, żeby udało się osiągnąć zamierzone cele z Waszymi psiakami. Ja też muszę troszkę popracować nad moimi chłopakami, bo przeginają czasami he he Muszę oduczyć Pafiego ganiania kotów - a może nie tyle ganiania (bo kotom zaczęło się podobać - ale na dworku), co szczekania na nie w domu. No i muszę je troszkę utemperować jeśli chodzi o zabawy w domu, bo moja podłoga jest już tak zrysowana pazurami, że mąż chce mi urwać głowę. A kolejna sprawa, że chłopaki podczas zabawy nie zwracają uwagi na nic i wczoraj oberwała moja córa - przebiegły po niej, na kanapie, i któryś drapną ją pod oko. Na szczęście to tylko drapnięcie, ale mogło być gorzej.

Posted

Oj oj .....Moniczko koniecznie musisz im pokazać, że na zabawę jest miejsce i czas.....sama widziałam jak chłopaki szaleją.....ława, kwietnik, kwiatki a nawet my nie byliśmy przeszkodą dla ich zabaw heh...muszą się chłopaki nauczyć :-)

Posted

muszą sie nacieszyc sobą...
heh
Monika...wykastruj oba i zobaczysz...
Jak było u BORYSA....
przed kastracja, w domu szajba....
a po...luzik...na dworzu - szajba....

albo nie pozwalaj im na takie zabawy w wodmu..i juz...

ja włąsnie tule ogarniam z samochodami....
tez ogladałm ten program ja albo pies...
i metoda na oderwanie uwagi psa - działa....

nawet po czesci na Tule:/

heh...ale ona jakby została spuszczona ze sznurka to w kosmos poleci...
echh

a walka potwora ciasteczkowego SWIETNA!!!!jakie oczy...hihihi

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...