Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

panbazyl napisał(a):
W Krakowie widok ludzi odpoczywających na kocach na trawie w parku jest normalny, a w Lublinie do niedawna a moze nawet i do teraz za leżakowanie na trawie były mandaty....

Nie no, aż tak źle nie jest :) W wąwozach to się teraz nie da psa ze smyczy spuścić nawet na chwilę, bo co parędziesiąt metrów kocyk i plażowicze. Szkoda tylko, że tyle butelek po piwie zostawiają :(
Cieszę się, że tak fajnie w Krakowie. Twoja relacja przypomina mi moje wrażenia z Gdańska - w knajpkach przy składaniu zamówienia kelnerki same pytały, czy przynieść psu wodę. Może się w takim razie i do Krakowa wybierzemy :)

  • Replies 4.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ale fajny Niuniuś! :loveu: Jest coraz piękniejszy. Wyrósł. Pilnuj go w Warszawie Panbazyl, bo do domu wrócisz z jednym piesem. :cool3:

Posted

makot'a;19271103 napisał(a):
Kraków fajny jest, zapraszamy częściej :D
Szkoda, że nie miałam okazji Was poznać w końcu ;)

no szkoda. Ale wszystko do nadrobienia :) Może w Lublinie kiedyś? Albo w Krakowie za rok?

[quote name='N&N']Ale fajny Niuniuś! :loveu: Jest coraz piękniejszy. Wyrósł. Pilnuj go w Warszawie Panbazyl, bo do domu wrócisz z jednym piesem. :cool3:
no wrócę z jednym :) bo i jadę z jednym :)

a malec wyrósł, rośnie dość szybko.
W Krakowie odwiedziliśmy przy okazji jego przyrodnie rodzeństwo (po tym samym tacie) - takie 2 tygodniowe kluski :) :) :) no sama słodycz.
A wyjazdy do cywilizacji to niestety dla wiejskich psów obowiązek, bo psy muszą się zapoznać z hałasem, miastem, samochodami, schodami, windą i wieloma innymi sprawami które dla psów w mieście są naturalne. Ja swoim też zawsze funduję jeszcze rejs po Wiśle statkiem - jak jesteśmy w Kazimierzu Dolnym.

Posted

a tak - w Krk w knajnpie z psami oczywiście bylismy :)
Kazimierz jest jak dla mnie miejscem tak pozytywnie nastawionym na psy jak żadne inne miejsce w Pl :) Tam czy do sklepu, czy knajpy czy na statek - wszędzie z psem (psami).
Jak sie ogarne w biurze trochę, bo dziś sama jestem to powrzucam zdjęcia z serii dziwnych z wyjazdu.

Posted

a kurde! nie mam... upss... ale poprosze moja panią hodowczynię o jakieś.
Nie mam, bo jak przyszliśmy to się samce rzucily na czarnucha (tzn na Panbazyla)- bo pił wodę z ich miski.... no sajgon dość spory, dużo psó, mała jatka i kłapanie paszczami, Panbazyl dzielnie nas bronił a właściwie to my jego.... No tak na dzień dobry się zaczęło - to w hodowli było, więc psy domowe powędrowały do swojego pokoju na klucz, psy gościowe na grilla z nami (czyli nasze i jeszcze jednego pana, tyle, ze to były suczki, więc miłosc od razu). Potem poszlam oglądać przyrodnie rodzeństwo Gryzonia i jego tatusia (ale też w oddzielnych pokojach, bo suka się denerwowała obecnością swoich samców). A tatuś siedział w pokoju z dwom chyba innycmi kolegami, albo i trzema - nie policzyłam dokładnie.
Ale postaram się znaleźć jakąś fotę tatusia Gryzonia.

Posted

nowe foty, tzn niezbyt nowe ale z Krakowa będą jutro zapewne, bo z okazji niedzieli człek się na wsi nudzi....
Dziś przez wieś jechał wet - i szczepił wszystkie psy :) Część ludzi wyszla ze swoimi na różnorakich sznurkach na szosę a kto nie wyszedł to wet na podwórko i dawaj szczepić :) I bardzo dobrze - nie wiem ile mój sąsiad zapłacił, ale ma niezłe "schronisko" tzn hodofle (patologia totalna)
a my znaleźliśmy bardzo blisko Rynku w Krakowie w stronę Wawelu bardzo tanią knajpkę gdzie obiad z 2 dań kosztował 13 zł :) W podwórku, dość blisko sklepu indyjskiego. A na Rynku byle falafel to wydatek 11-12 zł....
dziś jak zwykle w sobotę skosiłam trawnik, całe pół hektara i to w dużej części pod górkę....

Posted

Trzeba było męża do koszenia zagonić :mad::)

Fajnie, że dziś będą jakieś foty :multi:

Co do szczepień, to dobrze, że chociaż, że są takie coroczne akcje na wsiach ;) Bo tak, pewnie niektóre wioskowe burki, nigdy w życiu nie widziały by weta :roll:

Posted

foty jutro z biura, bo zapomniałam ze to niedziela i goście zwalają się w ilościch dziś tylko 5 osób - to mało, ale jednak ;) pojechali dopiero niedawno (a wcześniej zrobili pyszny bigos z młodymi kartoflami, mniam)

i czuję sie jak w domu wariatów, bynajmniej nie z powodu ilości psów czy gości, tylko z tego powodu, ze od piątku nie mam klamki w drzwiach - mam drzwi bez klamki... a gdzie są drzwi bez klamek????? Po prostu klamka odmowiła współpracy z nami i odpadłą sobie. Kupiłam co prawda nową, ale okazało się, że odległość między klamką a dziurką na klucz jest ok, ale długość tej obudowy metalowej nie taka, bo za krótka.... więc jutro znów rajd do sklepu i szukanie dłuższej obudowy. grryyyy!

Posted

magdabroy napisał(a):
A ściany masz obite materacem? :D:D:D

hmm... częściowo tak ;) bo musiałam postawić materace dla gości pionowo, bo Gryzoń sikał jak były leżące.... Więc najpierw pranie a potem materace na baczność.

  • 2 weeks later...
Posted

Panbazyl pewnie poległa pod falą upałów. Jakbym nie musiała, to też nie siadałabym do kompa - tylko nogi do wody, choćby do miski z wodą. Ratunku. Niedługo zagotuje mi się woda w akwarium.

Posted

filodendron napisał(a):
Panbazyl pewnie poległa pod falą upałów. Jakbym nie musiała, to też nie siadałabym do kompa - tylko nogi do wody, choćby do miski z wodą. Ratunku. Niedługo zagotuje mi się woda w akwarium.


A u nas właśnie przechodzi szósta burza od rana i 20 stopni przez cały dzień. Tylko że ja niestety muszę siedzieć przy kompie ;)

Posted

[quote name='LadyS']A u nas właśnie przechodzi szósta burza od rana i 20 stopni przez cały dzień. Tylko że ja niestety muszę siedzieć przy kompie ;)
To się jawi jak jakieś marzenie. Na moim osiedlu było 34 w cieniu. Przedwczoraj wyłożyliśmy termometr na słoneczny balkon i pokazał 49,5 stopnia. Na kafelki nie da się wyjść bosą stopą - można by jajka sadzone smażyć.

Posted

dzięki że odkurzyłyście mi galerię :) :) :)
Ja sobie zrobilam dziś wolne od biura, kompa i temu podobnych sprzętów (w nocy nadrobię pewnie część zaległości). Przysługuje mi aż 2 dni wolnego w tygodniu więc używam :) (w roku szkolnym byłam co dzień w biurze, ale w wakacje też chcę mieć wakacje!
U mnie dziś tylko 36 stopni było w chyba najcieplejszym momencie dnia :) Nie powiem, ze nie kosilam trawnika, bo kosilam :) Bo nie lubię jak rano chodzę i mi trawa rosę na nogach zostawia. Całego nie skosiłam, ale spory kawał. No i nie wiem ile pralek dziś się prało..... Nawet kołdry i poduszki, koce i masę innych ciężko schnących rupieci. Wszystko wyschło :)
Kocham upały, ale jak wilgotnośc powietrza jest normalna a nie tropikalna....

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...