bonsai_88 Posted March 22, 2012 Posted March 22, 2012 Kiedyś z zaproszenia skorzystam ;). Na szczęście z młodym aż tak źle nie jest - po za paroma przypadkami pogryzień [pamiętasz ten cudny wiek u dzieci, jak mają tylko 4 ząbki ;)?] jest ogólnie grzeczny... Już dawno wyszłam z założenia po pierwsze mojemu dziecko możne wszystko, pod warunkiem, że ja nie twierdzę inaczej... a po drugie nigdy w życiu nie wierzyłam w wychowanie bezstresowe - ani u psów, ani u dzieci :D. Quote
evel Posted March 22, 2012 Posted March 22, 2012 panbazyl napisał(a):no bo ja wiem...róznie z tym może być, teraz mlodzież tak szybko dorasta No tak, nigdy nic niewiadomo... A moja babcia mnie spytała dzisiaj, kiedy zamierzam ślub brać :roll: Co do dzieci bezstresowo wychowywanych... Mogłabym dużo napisać, ale takie dzieci już w przedszkolu mają naprawdę strasznie ciężko, żeby się dopasować do zasad i w ogóle, a to wszystko przez rodziców o mikrych móżdżkach :shake: Quote
bonsai_88 Posted March 22, 2012 Posted March 22, 2012 Evel popieram zdecydowanie ;). Zawsze byłam zdania, że każdy POTRZEBUJE stresu... Jedyna sztuka jest w tym, żeby umieć dobrać poziom stresu do konkretnego osobnika [zwierzęcia czy człowieka - to już obojętne]. Na przykład po Birmie zdarza mi się jechać jak po burej suce i wariatka wiele sobie z tego nie robi. Wie, że pańcia czasami jak się wścieknie to obiecuje skalpowanie/uduszenie/inne poćwiartowanie i wtedy lepiej przez chwilę być grzeczną. Za to przy Bianeczce samo powiedzenie "oj, nieładnie" powodowało sikanie ze strachu... a ja po prostu delikatniej nie umiałam jej pokazać, kiedy robić coś nie tak. Podobne doświadczenia miałam przy koniach na praktykach - jednego z nich mogłam porządnie wyczyścić tylko mając przy sobie palcat [i to używany tylko przy czyszczeniu przednich kopyt - postawiony "na sztorc" kłuł go w pachę, jak Jamnik próbował się na mnie położyć], za to do innego konia bez porządnego kija do obrony nie mogłam nawet wejść żeby mu owsa nasypać. Był to ogier na pełnej dawce żywieniowej, praktycznie nie wychodzący z boksu - z czystych nudów i rozsadzającej go energii atakował jak tylko człowiek się do niego zbliżał... Z wszystkich koni tam najbardziej było mi żal tego jednego, bo jego zachowanie wynikało z czystego zaniedbania właścicielki :(. Quote
panbazyl Posted March 22, 2012 Author Posted March 22, 2012 magdabroy napisał(a):Wiesz czego mi brakuje na tym zdjęciu? W narożniku na biurku powinnien spać wielki kocur :loveu::loveu: to tylko pustka biurowa (w domu mam biurko w innym stylu, bynajmniej nie takim biurowym a bardzo rustykalnym) - w domu zwierzaki są, ale kocura nie ma.... Nie wiem kiedy będzie. Planowałam jutro zabrać psy na długi spacer do pracy i z powrotem (czyli jakieś 18 km w obie strony, bo "na skróty") , ale robię sobie wolne, bo jutro tam są szkolenia i tylko byśmy sobie przeszkadzali wzajemnie - więc - robota w domu :) a szkolenia w biurze - i tak będzie najlepiej. a wychowanie bezstresowe to koszmar dla wszystkich oprócz tych "bezstresowych" dzieci.... Ja jestem za wychowaniem a nie pierdołkami wypaczającymi dzieci czy psy. Moje psy tak jak i dzieci wiedzą że potrafię ryknąć i dopiąć swego, bo inaczej zabawki do śmieci/pieca (i lecą tam!, tak samo jak skarpety chłopa czy gacie zostawione gdzieś w domu na podłodze - chyba, ze psy się wcześniej zajmą utylizacją, a ja mam tylko potem kłopot jak z poduszką co Młody pożarł...) Quote
zaginiona sara Posted March 22, 2012 Posted March 22, 2012 Muszę koniecznie się kiedyś wprosić, teraz szukam pracy więc odpoczynek mi się należy :D. Quote
panbazyl Posted March 22, 2012 Author Posted March 22, 2012 się wpraszaj (-cie). zapraszam :) Jutro jestem w domu - że tak powiem - mam wolną chatę!!!! dzieci na wakacjach u babci, chłop w pracy a ja z psami :) :) :) jak ja to lubię :) Quote
Iza. Posted March 22, 2012 Posted March 22, 2012 panbazyl, ale masz cuuuudnie w domku, tak klimatycznie :loveu: Biuro też fajne, tak czystko, typowo biurowo :lol: evel napisał(a):No tak, nigdy nic niewiadomo... A moja babcia mnie spytała dzisiaj, kiedy zamierzam ślub brać :roll: Taka chyba rola babć, hahahaha moja tez takiego pokroju pytania coraz mi zadaje :diabloti: Quote
panbazyl Posted March 22, 2012 Author Posted March 22, 2012 a my ślubu nie robiliśmy :) tzn był u "księdza samicy" czyli w USC. Zadnego wesela też nie było :) nocy poślubnej tez nie - hihihi, bo mi chłop zaraz po USC do Portugali poleciał.... a potem to opowieśc na długa historię :) w każdym razie cyrku nie robiliśmy - pewnie ku przerażeniu kilku osób (a co oni - tzn sąsiedzi powiedzą????? tak bez wesela?????) I żyjemy i mamy się dobrze. a ja muszę znów ściągnąć na kompa zminiejszacz do zdjęć - bo ostatnio jak ściągnęłam to potem z biura zabrałam innego laptopa a zostawilam swojego z programem - zabralam za to firmowego na ktorym mam "pracę domową..." ech technika. Quote
zaginiona sara Posted March 23, 2012 Posted March 23, 2012 Dzisiaj nie dam rady pisałam na pw. My też planujemy bez przedstawień ale też przed samcem :). Quote
evel Posted March 23, 2012 Posted March 23, 2012 No jeśli już, to ja też bym chętnie zakończyła całość obrzędów na USC, ale chłop się coś uparł, że kościelny... To niech se sam bierze :razz: Dzisiaj super pogoda, ale chłop w robocie, a ja bez niego pierwszą razą nie trafię :shake: :oops: Zresztą, nie jeździłam samochodem jakieś pół roku, więc może to za daleko jak na pierwszy raz po takiej przerwie :evil_lol: Quote
dagg Posted March 23, 2012 Posted March 23, 2012 Mój chłop też się uparł na kościelny, ale to przez wzgląd na jego rodziców, z którymi mieszkamy, no i mała miejscowość. Wszystkie te stereotypy o tym, jak ludzie gadają są prawdziwe i nie ma w nich żadnej przesady. (np. mój mąż spotkał się z kolegą z sąsiedniej wsi i ten mu mówi, że nasza niedaleka sąsiadka jest znowu w ciąży, gdy ją spotkałam okazało się, skąd plotka, poszła do sąsiadów "pomiędzy nami", ta najbliższa zauważyła jej pociążowy brzuch i puściła plotę na całą okolicę, przykłady można by mnożyć, a ja i tak mało z kim gadam, to nawet nie wiem, jak wielka jest skala i co o mnie gadają ;) ) A co do wesela, miałam i to ja mieszczuch a wesele wiejskie (ło matko, ile to roboty, jak się nie wynajmuje sali z obsługą, nienawidzę spraw organizacyjnych jak się okazało :P) i bawiłam się super i nie żałuję, oczywiście teraz wiele rzeczy zrobiłabym inaczej ;) ale wspomnienia fajne, całe szczęście, że tutejszy ksiądz jest ok, ale i tak nieprędko mnie znów zobaczy :diabloti: Quote
panbazyl Posted March 23, 2012 Author Posted March 23, 2012 taaak - plotka na wsi dźwignią handlu..... Tu wystarczy komuś "w zaufaniu" powiedzieć coś a jest pewne, że za dwa-trzy dni wszyscy już wiedzą.... Zawsze opierniczam sąsiadki za plotkarstwo - więc teraz się przychodzą pytać co tam u nas - żeby mówić sprawdzone newsy :diabloti: My też obcy z miasta na wsi, więc spraw atrakcyjnych do poltek w naszym zachowaniu pewnie jest masa :p (pierwsza to taka, ze psy mieszkają z nami w domu a nie na podwórku). Duże psy. ja się postawilam "tradycji" i mój chłop też, ci co musieli to przełknęli sprawę, reszta po prostu zaakceptowała i już. Najbardziej zaszokowana byłą pani w USC gdy poprosiliśmy o wielki nóż :evil_lol: , nie załapała po co nam ten sprzęt. Dopiero jak ktoś przyniósł tort to się zorientowała do czego. Do nas łatwo trafić, ale pierwszy raz może być trudny, choć mozliwy do zrobienia. Na podwórku już w miarę sucho więc da radę wjechać bez utopienia samochodu - znajomy ze 3 dni temu wjechał busem i wyjechał, więc już można spokojnie. My samochodu nie mamy. Info jak dojechać na pv, bo jednak forum jest ogólne a nie bardzo bym chciała aby wszyscy wiedzieli gdzie to jest. Poszłam rano - nie wiem co mi się porobiło, ale rano wstaję... - z psami nad rzekę - popływały sobie, potem taplanie w błocie i znów rzeka. teraz śpią w najlepsze :) Rzekę mam praktycznie zaraz za ogrodzeniem, jakieś moze 50 metrów, ale w tym miejscu jest kiepskie dojście przez łąki, więc wolę pójść troszkę dalej na mostek - widok ładniejszy. Quote
filodendron Posted March 23, 2012 Posted March 23, 2012 Teraz już się czasy zmieniły - takie naciski na ślub kościelny to trochę z innej epoki ;) Z czasem, jak się trochę urozmaicimy pod wzgledem rasowym i religijnym, całkiem stracą rację bytu. W Lublinie jest np. na tyle dużo konwersji na protestantyzm, że w końcu się urozmaicimy ;) Quote
panbazyl Posted March 23, 2012 Author Posted March 23, 2012 oj tak - dawno temu Lublin była bardzo protestanckim miastem - praktycznie wszystkie przedwojenne fabryki były w rękach protestantów. A u mnie w rodzinie chyba jest bardzo nowocześnie, bo mój ukochany dziadeczek - w tamtym roku obchodził 90 urodziny :) - do tej pory nam się oficjalnie nie przyznał, że wziął ślub z panią z którą mieszka :) Zrobili to cichaczem nikt nie wie kiedy :) I za to ich jeszcze bardziej lubię :) I choc mój dziadzio nie jest młody, to jego umysł jest bardzo nowoczesny :) i można z nim o wszystkim pogadać (tylko nie o dacie ich ślubu ) Quote
andegawenka Posted March 24, 2012 Posted March 24, 2012 Moja mama miała 90 lat i mogłam jej pozazdrościć bystrości umysłu...(wyszła na balkon karmić ptaki , przeziebiła się i ani lekarka ani szpital nie mogli jej wyciagnąć z tak głupiej choroby-zapalenie płuc wykasza starszych ludzi) Quote
Dana i Muszkieterowie Posted March 24, 2012 Posted March 24, 2012 Moja Ciocia skończyła właśnie 90 lat. Intelektem, bystrością umysłu mogłaby obdarować kilka młodszych o wiele od siebie osób :lol:. Ale .... bywa róznie, barierą u starszych ludzi często jest gorszy słuch, problemy zdrowotne.... Quote
panbazyl Posted March 26, 2012 Author Posted March 26, 2012 (edited) a takich to sąsiadów mamy w biurze za oknem (na razie ich jeszcze nie ma, są sympatyczni, ale toaletę mają kiepsko rozwiązaną....) a to z poszukiwań wiosny w lesie Edited March 26, 2012 by panbazyl Quote
panbazyl Posted March 26, 2012 Author Posted March 26, 2012 Panbazyl robi beta rolla na Piranii Tak wyglądają moje psy po godzinnym spacerze :) Quote
*Magda* Posted March 26, 2012 Posted March 26, 2012 [quote name='panbazyl'] http://i40.tinypic.com/2s8l541.jpg Jaskółki :crazyeye: Ale Ci zazdroszczę :oops: Quote
zaginiona sara Posted March 26, 2012 Posted March 26, 2012 Wesołe psiaki to zmęczone psiaki :), mnie zimno wystraszyło i cieczka suni jednej, bo jak wyjdę na wieś to adoratorzy się zbiegną. Po tej ciecze muszę ją wyciąć, ciągnie ją do facetów teraz... Obie się wściekają przecież kastrowana musi być solidarna i gwałcą się dalej :-/. Wariatki. Panbazyl jaskółkom podłóż deseczkę na parapet i zdejmiesz jak młode z gniazda wyfruną, nie wiem czy jaskółczy nawóz w cenie :D Quote
panbazyl Posted March 26, 2012 Author Posted March 26, 2012 daguerrotype napisał(a):Pirania ma białą bródkę? To akurat Panbazyl - taki zapluty ze zmęczenia.... :) magdabroy napisał(a):Jaskółki :crazyeye: Ale Ci zazdroszczę :oops: no ja też lubię je podglądać :) w lecie jak jeszcze to pomieszczenie nie było naszym biurem a tylko gościnnie go wynajmowaliśmy to podglądałam sobie rodzinę jaskółczą (mamy 3 gniazda) - we wrześniu jeszcze miały młode. Teraz będą jak w wielkim bracie :) wiecznie na podglądzie, zaginiona sara napisał(a):Wesołe psiaki to zmęczone psiaki :), mnie zimno wystraszyło i cieczka suni jednej, bo jak wyjdę na wieś to adoratorzy się zbiegną. Po tej ciecze muszę ją wyciąć, ciągnie ją do facetów teraz... Obie się wściekają przecież kastrowana musi być solidarna i gwałcą się dalej :-/. Wariatki. Panbazyl jaskółkom podłóż deseczkę na parapet i zdejmiesz jak młode z gniazda wyfruną, nie wiem czy jaskółczy nawóz w cenie :D No cieczki to paskuda s[prawa - dla psów też - robią się "durne". Poczekaj z tym wycięciem jeszcze 3 miesiące i wtedy tnij ją - w polowie cyklu, wtedy macica jest najmniejsza jakby w "uśpieniu" hormony i organizm najlepiej znosi jednak dosc duzą operację. I jest o wiele mniejsze ryzyku nietrzymania moczu posterylkowego. I jak będą Vi mówić, ze to tylko promil powikłań, to nie wierz w to. Być może tylko promil ludzi to obserwuje i zgłasza się z tym do weta, cala reszta albo nie wie albo daje sobie spokój, albo wyrzuca sucz za drzwi (miałam podrzutkę z ta przypadłością...) a jaskółcze quano nawet na parapecie jeszcze jest - jak ktoś chętny - jest do wzięcia. Gdyby jeszcze to na parapet tylko lądowało, to olał, ale to najpierw na szybie laduje, po czym splywa i robi różne wzorki a na koniec dopiero na parapecie spoczywa.... Przykleiłam do szyby pod jednym z gniazd (tym gdzie sraczyk jest od strony szyby) kawałek folii - pomaga przy zmianie trajektorii amunicji. Quote
zaginiona sara Posted March 26, 2012 Posted March 26, 2012 Chciałabym jak najszybciej wyciąć. To wygodne jak nie ma cieczek. Tym bardziej jak kręci się taka jedna starsza pani i może furtki nie domknąć a psów cały dzień nie ukiszę bo kochają siedzieć w ogródku, a nie zawsze jestem żeby pilnować. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.