*Magda* Posted March 9, 2012 Posted March 9, 2012 A kwarantanna nie powinna trwać 2 tygodnie, a nie tydzień :evil_lol: Quote
panbazyl Posted March 9, 2012 Author Posted March 9, 2012 andegawenka napisał(a):dobrze, bo warto;):loveu: foty bajeczne:loveu: dzięki :oops: magdabroy napisał(a):A kwarantanna nie powinna trwać 2 tygodnie, a nie tydzień :evil_lol: Chyba tak :cool3: Masz śliczny banerek :) Quote
*Magda* Posted March 9, 2012 Posted March 9, 2012 panbazyl napisał(a): Masz śliczny banerek :) Dziękuję :) Mi też się podoba :loveu: Quote
dagg Posted March 9, 2012 Posted March 9, 2012 Ja mam wielkiego filodendrona i wielkiego fikusa (takiego z dużymi liśćmi), których planuję się pozbyć, jeśli mój mąż nie będzie zbyt ostro protestował, bo nie lubię aż tak dużych roślin w domu, czy w razie czego jesteś zainteresowana? :) Quote
zaginiona sara Posted March 9, 2012 Posted March 9, 2012 To obwieść tutaj bo tu dużo maniaków kwiatków :D. Quote
*Magda* Posted March 10, 2012 Posted March 10, 2012 zaginiona sara napisał(a):To obwieść tutaj bo tu dużo maniaków kwiatków :D. To fakt. Tylko mój mąż już mi zabrania kupować kwiatki do domu :mad: Pozostaje mi tylko czekać na te co dostaję w prezencie ;) Quote
zaginiona sara Posted March 10, 2012 Posted March 10, 2012 Skądś ja to znam chociaż jeszcze męża nie mam, a już się panoszy i rządzi nawet jak w moim domu mają być. Ucieszył się bazarkiem kwiatkowym bo zwolnię parapety :) Quote
evel Posted March 10, 2012 Posted March 10, 2012 Panbazylu, nie bij :oops: ale tu owczarkolubni zaglądają :oops: To wstawię linkę do Miśkowej: http://www.dogomania.pl/threads/224346 Quote
panbazyl Posted March 10, 2012 Author Posted March 10, 2012 daguerrotype napisał(a):Ja mam wielkiego filodendrona i wielkiego fikusa (takiego z dużymi liśćmi), których planuję się pozbyć, jeśli mój mąż nie będzie zbyt ostro protestował, bo nie lubię aż tak dużych roślin w domu, czy w razie czego jesteś zainteresowana? :) ponieważ z adopcja mainecoona idzie mi do tyłu ale za to z adopcjami kwiatów idzie mi ok :) Jak Ci zbywa jakis badyl - miejsce sie znajdzie :) Najwyzej dobuduje kawałek chalupy :) (ale woliery dla kotów nie, bo mi nei pasuje do wystroju podworka). W biurze też chyba miejsce jeszcze jakieś znajdziemy, na razie to jeden "plac budowy".... a jesli będziesz w Piaskach to zapraszam nad pocztę - pierwsze po lewej na pietrze - z tabliczką Tarcza Sobieskiego - w środę już zaczynamy meblować, a teraz gnieździmy się w pierwszym po prawej w korytarzu (drzwi obklejone mega iloscia plakatów i naklejek z logo EFS) obiecane foty weekendowe będą później, bo cos dogo swirowalo dziś i odeszła mi wena na wrzucanie fot - ale jutro tez weekend. Evel - oczywiście reklamuj psiaki - pzreciez po to są te galerie aby jak najwięcej osób sie dowiedziało, więc beż żenady - jesli ktos potrzebuje polansować bezdomniaka czy bazarek na szczytny cel - jak najbardziej jestem za :) I tak samo jakies fajne wymiany kwiatowe czy psiksiażkowe też. Albo i inne fajne pomysły. a jesli już przy ksążkach ejsteśmy, to czytam książkę Czarka Milana - i wiecie co - jestem tak w 1/3 - moze nie jest fascynująca i na kolana nie rzuca, ale fajnie się czyta, widac, ze facet jeszcze w tej książce szuka nadal siebie i sposobu - ma wiele pomysłów. Nie wiem jak dalej będzie. Ale cieszę się że to sobie czytam. Quote
dagg Posted March 10, 2012 Posted March 10, 2012 Kobieto, w Piaskach to ja ostatnio byłam przejazdem w drodze nad jezioro (Krasne) ;) czyli w wakacje, ale pamiętam, gdzie macie miejscówkę :D Quote
panbazyl Posted March 10, 2012 Author Posted March 10, 2012 to moze częściej przejeżdżaj :) Jak juz zbudują w końcu "autostradę" do Lublina to dojazd będzie lux miód i orzeszki :) Quote
dagg Posted March 10, 2012 Posted March 10, 2012 Gorzej z wcześniejszym odcinkiem ;) przez Krzczonów jedzie się nam szybciej, bo wylatuje się na główną i dalej prosto, a w Waszą stronę to zakrętów i zakrętów i to jednak mocno zwalnia :) Quote
panbazyl Posted March 10, 2012 Author Posted March 10, 2012 ano - kawałkami są zakręty, ale jakie widoki :) A na Krzczonów to prosto bardziej. Ja tamtędy praktycznie nie jeżdżę. I do Lublina lepiej mi pasuje od strony Piask wjechać, bo to moje tereny :) że tak powiem rodzinne osiedla :) Quote
filodendron Posted March 11, 2012 Posted March 11, 2012 Filodendrony :razz: i fikusy są trujące, więc jak się ma wszystkożerne zwierzaki to trzeba uważać. No i jak się ma uczulenie na lateks to też niezdrowe takie kwiatki. Czytałam trochę Czarka Millana, ale mnie to zupełnie nie pasuje. Nie pasują mi takie nawiedzone gadki o języku energii :D No i jak kupuję książkę o szkoleniu psów, to spodziewam się teorii na temat szkolenia psów, a nie biografii ze szczegółami dotyczącymi problemów z agresją (własną), przekraczaniem granicy i tym, że musiał się biedak ożenić z Amerykanką, żeby zrozumieć, że kobieta to też człowiek i ma swoje prawa :D :D Quote
dagg Posted March 11, 2012 Posted March 11, 2012 Ooo, nie wiedziałam, że są trujące. Nasza kotka mymla mi wiele kwiatków i trzeba z nią uważać, ale za te wielguchy się na szczęście jeszcze nie zabierała. Quote
filodendron Posted March 11, 2012 Posted March 11, 2012 Od lizania to nie. Musiałaby najeść się liści czy łodyg. Tak mi się przypomniało, bo Panbazyl wiele razy pisała, że ma psy wszystkożerne a nawet samowypasające się ;) Quote
Dana i Muszkieterowie Posted March 11, 2012 Posted March 11, 2012 Trujące są też niestety oleandry, diffenbachie i kliwie oraz wilczomlecze. Zaleca się po ich przesadzaniu lub wszelkich zabiegach pielęgnacyjnych bardzo dokładne mycie rąk. Pies czy kot mogą się zatruć, trzeba uważać. Mam oleander, jest piękny kiedy kwitnie, ale stoi na parapecie, wobec tego psiaki nie dosięgną ;). Quote
panbazyl Posted March 11, 2012 Author Posted March 11, 2012 filodendron napisał(a):Filodendrony :razz: i fikusy są trujące, więc jak się ma wszystkożerne zwierzaki to trzeba uważać. No i jak się ma uczulenie na lateks to też niezdrowe takie kwiatki. Czytałam trochę Czarka Millana, ale mnie to zupełnie nie pasuje. Nie pasują mi takie nawiedzone gadki o języku energii :D No i jak kupuję książkę o szkoleniu psów, to spodziewam się teorii na temat szkolenia psów, a nie biografii ze szczegółami dotyczącymi problemów z agresją (własną), przekraczaniem granicy i tym, że musiał się biedak ożenić z Amerykanką, żeby zrozumieć, że kobieta to też człowiek i ma swoje prawa :D :D hehehe :) a mnie właśnie tym ujął - mój chłop właśnie czyta tę książkę. ja się szkolenia psów czy chłopów z książki nauczyć nie potrafię, stanowczo wolę w naturze lub ostatecznie na filmie. A książki mają być hedonistycznie przyjemne :) ja się nie boje trujących kwiatów. od zawsze w domu uprawialam różne trucizny, na ogrodzie też mam sporo takich różnych co to czarwonice od zawsze używaly do swoich celów. dzieci wiedzą, ze nie wolno nic zjadać z krzaków czy nawet dotykać. Powoli ich uczę jakie ziele na co jest z tych ogrodowych. Na razie jesteśmy na etapie mięty, lawendy, melisy, czosnków, lipy (dzieciaki prawie 4 i 7 lat). Potem pokaże im wawrzynek, cisy, lubczyk :evil_lol: ale to za jakis czas, nie teraz. moje psy jakos też od kwiatów z daleka. najwyżej coś wykopią i mi przesadzą, czasem już na amen wykopią.... ale na szczęście nie podchodzą konsumpcyjnie do tematu. Daaawno temu mialam psa ze schronu - jak schron był na bocznej od Kraśnickiej, więc wieki temu - i ten pies z lubością wyjadal mi ziemię z jednej rosliny - z fikusa dębolistnego. Nie wiem czemu tylko z tej doniczki, mial do wyboru mase innych. Ale to byl dziwny pies - przez pierwsze pół roku u nas nawet nie szczeknął, myślalam, ze nie potrafi, potem juz szczekal normalnie. Był chyba najstarszym psem w schronie jak go braliśmy - wyglądał jak typowy dziki wilk z lasu. Pożył u nas ponad 2 lata jeszcze - chyba to byly jego najlepsze lata - mam taka nadzieję. Tyle tylko, ze mial dziwne upodobania kulinarne - jadł ziemię - chyba wspomnienie z poprzedniego "domu". I tylko z jednej doniczki jadł tą ziemię. a labki - Pirania ma na sumieniu dośc spore drzewko magnolii - obgryzla u nasady, na sczczęście drzewko odrosło - co prawda w formie krzaka rośnie teraz, ale rośnie. Mlody wykonczyl ostatnio tuję - tak zagrzebywal kupsztyla, ze wierzgnął i tuja się wyłamała - taka posadzona jesienią, więc nieduża. Bazyl tylko pozarł - ale to w Hiszpanii jeszcze jak mieszkał pewną roślinę ktora służy w czystej teorii do wyrobu płótna :cool3:. Chodzi potem jak reagowiec :razz:. A wszystkie potrafia z ogródka zrobić piekne klepisko albo lochy i sztolnie. :diabloti: z kwitów domowych tylko jedna doniczka z orchideą kiedyś zosatala przez chyba Piranię zdjęta z okna i liście częściowo zostaly uszkodzone, ale kwiaty przetrzymały i jeszcze dlugo kwitły po tych zabiegach pielęgnacyjnych. kaktusow nie ruszaja - nie wiem czemu? Skoro Bazyl jest w stanie przynieśc jeża w pysku, ale kaktusa nie ruszy żadne z nich. Quote
filodendron Posted March 11, 2012 Posted March 11, 2012 panbazyl napisał(a):hehehe :) a mnie właśnie tym ujął ;) No i nie uważasz, że gość ma lekkie problemy psychologiczne? ;) Jak przejął się tym, że wg amerykańskiego prawa nie wolno mu się spotykać z 16-latką? "O ja cie" ;) - ja mam w domu prawie - 16-latkę :D Pomijając fakt, że takie macho to pogoniłabym z domu wszelkimi możliwymi środkami, to - zakładając, że nie udałoby mi się - za publikowanie takich kawałków na cały świat w życiu bym mu wigilii nie przygotowała :D Książka o szkoleniu psów, która zawiera rozdział pt. "Notka o różnicach dotyczących płci" :D I te różnice, po przyjeździe do tych Stanów, tak gościem telepnęły, że nawet nie wie, jak ją napisać - czy używać "he" czy "she", więc jeden rozdział pisze tak, a drugi śmiak :D Quote
panbazyl Posted March 11, 2012 Author Posted March 11, 2012 ojtam ojtam czepiasz sie ;) ja tam też nie bardzo rozumiem o co chodzi z tymi płciami w książce, ale im więcej robie projektów unijnych to tym bardziej mnie rozumiem pojęcie płci - bo wszędzie dyrektywy dążą do tego aby bylo równouprawnienie i aby kobiety mialy większe szanse na udzial w jakiś projektach, więc 50% miejsc w projekcie jest rezerwowanych dla kobiet. A kto się zglasza? sama baby.... chłopów jak na lekarstwo, trzeba mocno szukać... Uważam to za jakies zachwianie - te parytety, rownouprawnienia, rezerwacje mejsc tylko dla jednej płci że niby taka słaba i potrzebuje takiej pomocy - wszystko bardziej papieskie niż byc powinno - ale takie wymagania. I albo sie na to godzimy - czyli wpisujemy sie w koloryt albo nie i nie mamy pracy i kasy.... Wybór łatwy. ja tam ogólnie gotować nie lubie, więc jakby ktoś taki się miał u mnie pojawic nawet na obiedzie, to sam by musiał sobie go zrobić :diabloti: albo mrozonka z barfu :evil_lol: (co Czarkowi by sie przydało bo na tematy żywieniowe u psów ma pojęcie znikome i wpycha psom burito lub kurczaka pieczonego...). Jestem dośc wredna kuchennie :eviltong: wszelkie macho też są mi obojętni - wręcz smieszy mnie to. mam nawet w domu jednego macho - ba nawet w paszporcie ma wpisane "sex macho" (Bazyl ma hiszpański paszport i tam płeć jest po hiszpańsku właśnie wpisana jako macho, czyli samiec w tym przypadku, ale Bazyl takie sexmacho że szkoda pisać :-o....) Prawo amerykańskie ogólnie jest dla mnie dziwne ale na szczęście jest mi ono obojętne - mam tą wolność, że to nie moje prawo :) z czego się cieszę, bo ten kraj póki nie zniesie wiz dla Polaków to dla mnie jest tylko plama na mapie i niczym więcej. Nie mam amerykańskich snów o wolności. a książki nie przeczytałam jeszcze do końca. Mój chlop mi zabral i czyta. tylko nie wiem co zrobie jak mi 16-stkę do domu sprowadzi.... Tylko ktora by go chciała :diabloti: ? a co do czasu inicjacji, zamążpójścia i wieku w jakim dziewczyna jest traktowana jako stara panna to wiele zalezy od środowiska i kultury danego kraju. Na Ukrainie na przykład 20 letnia dziewczyna bez męża jest traktowana na wsiach jako stara panna!!!! a 30 letnia niezamężna to juz kaplica.... A to tylko kilkadziesiąt km od nas a jaki inny świat... Ale też we Lwowie i nie tylko spokojnie dziewczyna może sobie pojśc do kawiarni na kawę SAMA i nikt jej nie zaczepia z jakimiś dziwnymi propozycjami. Po prostu siedzi sobie sama przy stoliku, pije kawę i ma spokój. A w Pl - no cóż - jak maiłam sama iśc na herbate to brałam psa aby żaden typ nie robił niesmacznych propozycji. Mnie fascynuje różnorodnośc świata i pojmowania tych samych zjawisk czy rozumienia symboli. Wiecie, ze na Ukrainie do tej pory kultywuje sie tradycję obchodzenia dziadów na cmentarzach? Dalej tam sie pija wódke na grobach znajomych czy rodziny, zostawia się im jedzenie i kieliszki z wódką, normalnie sie z nimi ucztuje na nagrobkach. I to tez blisko polskiej granicy. Quote
filodendron Posted March 12, 2012 Posted March 12, 2012 No właśnie - oj tam, oj tam - czepiam się :D Sama piłam po cmentarzach, chociaż wcale nie na Ukrainie ;) Dziady, zaduszki, nawskyj wełkydeń - pewnie, że różnorodność jest fajna. Ale żeby robić z tego światowy hit pod tytułem "szkolenie psów"? :D Quote
panbazyl Posted March 12, 2012 Author Posted March 12, 2012 teraz z wszystkiego zrobisz hit a największy ze śmierci. Nic teraz nie jest już prywatne i intymne. Wszystko na sprzedaż, paskudne to się zrobiło. Quote
panbazyl Posted March 12, 2012 Author Posted March 12, 2012 a teraz zaległości zimowe jeszcze :) Pirania Panbazyl i Pirania Panbazyl i Pirania Quote
*Magda* Posted March 12, 2012 Posted March 12, 2012 Zdjęcia :multi: [quote name='panbazyl'] http://i43.tinypic.com/9vbku8.jpg Pirania :loveu: To wrzucaj te zaległe, bo już wiosna na dworze, z Ty nas śniegiem straszysz :evil_lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.