Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='evel']A kocicę rozważasz? Czy ma być koniecznie rudy, koniecznie kocur? Bo znalazłam np.: http://tablica.pl/oferta/kotka-maine-coon-IDBLBJ.html śliczna pannica. I na zdjęciach nie wygląda, jakby właściciele psychopatycznie chronili ją przed przebywaniem na dworze ;)

P.S. Mnie to się marzy kiedyś taki kosmiczny stwór np: http://tablica.pl/oferta/szylkretowa-koteczka-cornish-rex-lublin-IDzdNP.html ale ćśśś ;)

Naprawdę pierwsze, co przychodzi na myśl, to "kosmita" :evil_lol:

Jak byłam w marcu na wystawie kotów rasowych w Lublinie to zakochałam się w orientalnych



ale wiem, że zawsze będę mieć "europejskie" ;)

  • Replies 4.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Przykro mi Magda, myslałam ze Bazylków nic złego się nie ima.....:-(:shake:

Moje dzieci straciły ukochanego młodego Morfika (samochód) i zaraz po nim cudną z dogomanii Klaudynkę. W coś wpadła, gdy się wydostała i doczołgała do domu czerwie ją zjadały. Umarła w klinice..

http://img17.imageshack.us/img17/5555/koty003c.jpg

http://images40.fotosik.pl/533/9f9d6c5f83446d87.jpg (Klaudynka tez tu jest)

http://images45.fotosik.pl/794/7192c26d0febf646med.jpg

Posted

Panbazyl, a nie myślałaś o wzięciu kota ze schronu w lublinie? Co prawda długowłosego ciężko dorwać, ale jak byłam na wolontariacie to kochałam takiego czarnucha wielkości maine coona, pamiętam, że zawsze się wspinał po ręce i sadowił na ramieniu :> No i w lublinie nie robią problemów z adopcją (chyba, ze chcesz coś egzotycznego np. węża, wtedy masz wizytacje)

Posted

I jeszcze tutaj, od postu #42 są zdjęcie kociszczy do adopcji. Raczej w pilnej potrzebie, ludzie mają kotów po kokardę, rozmnażających się między sobą :shake: Niektóre są naprawdę oryginalnej urody. Gdybym miała jak to bym zawinęła którąś niebieską pannę, mam słabość do niebieskiego umaszczenia :oops:

Posted

oj chyba nie potrafię jeszcze znaleźć żadnego stwora.... Bo wspomnienia mnie ograrniają.
Do schronu to wiem, ze nie pójdę, nie dam rady. Bylam wieki temu w sylwestra, jak w Lbl byl na Kraśnickiej (boczna jakaś, prawie że na koncu Lbl to bylo), weszlam tam raz i wybieglam z placzem. potem przyjechalam raz jeszcze ale nie dalam rady wejść, tylko ktoś mi przyprowadzil psa - opisalam z jakiego boksu, oczywiście nie byl to ten pies co go opisałam, ale wzięlam go takim jakim był - to byl chyba nastarszy pies w tym schronie, stary dziadzio onek, pożył u nas ze 2 lata jeszcze.
troche zaklinam czas i rzeczywistośc i wiem, ze ten zwierz się kiedyś pojawi, tylko ja musze być gotowa na 100%.

Posted

E tam ja zachęcam, nie wiem czy byłaś w jak było schronisko po renowacji, ale teraz tam zwierzaki mają super warunki jak na schronisko, pokoje tak z 8m kw. w pokojach max 10 kotów ogrzewane etc. Teraz też jest na zadupiu, chyba ulica metalurgiczna, koło mełgiewskiej, wiem ze tam a rade dojechać m.in 10 :> Dodam, że te pokoje mają takie drzwi z dużymi szybami i jak wyhaczysz jakiegoś, to możesz wejść do pokoju i się zapoznać :>

Posted

ja bylam jak było na bocznej od Krasnickiej, jak spytasz kiedys w schronie kiedy tam mieli siedzibę, to mniej więcej dowiesz się kiedy bylam w schronie.... daaawno. Potem przenieśli jeszcze w inne miejsce, potem na Grenadierów - często chodzilam obok schronu z psem na spacer - jak mieszkalam jeszcze w Lbl.
Metalurgiczna jest akurat od strony prawie że mojego wjazdu do Lblna, ale nie dam rady i tak tam pójść, nie ze wzgledu na stan klatek, ale ze względu na to, że nie wyjdę sama a ze zgraja zwierzakow, co nie bylo by dobre dla nikogo.

Posted

[quote name='panbazyl']ja bylam ale nie dam rady i tak tam pójść, nie ze wzgledu na stan klatek, ale ze względu na to, że nie wyjdę sama a ze zgraja zwierzakow, co nie bylo by dobre dla nikogo.

Ja rozumiem...:calus:

Posted

Ja zawsze z rozrzewnieniem wspominam swój wolontariat na kociarni. A zwłaszcza dwóch małych, czarnych jak smoła kocich braci z potworną grzybicą, którzy tak kochali wszystkich ludzi, że robiąc zdjęcia zawsze miałam któregoś na ramieniu :evil_lol: Nawet "coś" od nich podłapałam :diabloti: jak miałam spadek odporności i powyskakiwały mi jakieś krosty, ale niewielka to była cena za kocią miłość :)

Posted

troche odkurzę forum i wkleje dośc nowe zdjęcia - z zimy jak przez chwile śnieg padał. te z Pirania sa ze szczegolna dedykacja dla jednej osoby zamieszkałej daleko od Krapkowic.

Pirania




stadko


Posted

[quote name='evel']http://i39.tinypic.com/149qxaa.jpg to Panbazyl? Ależ przystojniak rośnie, no no :)
ano, on w calej swojej panbazylowatości. No rosnie z niego całkiem fajny pies (prawdę mowiąc marzyłam o takim psie,a le to były tylko marzenia a tu rośnie mo ktos taki w domu). Za 2 lata bedzie dopiero z niego macho :) Bo labki tak do 4 lat sie rozwijaja, ale o tym malo kto mówi, bo dopiwero wtedy nabieraja masy odpowiedniej, mieśni, klata sie odpowoednieo odznacza. Wcześniej to cienkie bolki.

Posted

Pirania jest ciut przygruba, ale to raczej puchlina głodowa - ona dostaje tylko pół kg dziennie jedzenia, co jest na minimalnym stponiem w widełkach barfowych dla takich jak ona. chłopakia dostaja tak po 1,5 do 2 % na mase ciała. bazyl jest już uksztaltowany odpowiednio, a Panbazyl - cienki bolek jeszcze z niego.
ale - jaki pan taki kram ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...