Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

my jesteśmy tu na początku sezonu właściwie. Bo pogoda dopiero od soboty tej co była - wcześniej deszcz i zimno było. A co będzie za miesiąc? Bez maski p/gaz nie da rady przejść przez wydmy.
Zdjęć mam masę, ale potem je wrzucę i pozmniejszam, czyli za jakiś tydzień, jak wrócę i ogarnę dom i pójdę do biura odpocząć po wyjeździe.
Panowie ratownicy dziś urządzili sobie dzień dziecka. Że dośc spore fale były to wywiesili czerwoną flagę i zakazali wszystkim wstępu do morza na swoim terenie i po kliku ćwiczeniach poszli spać na plaży... Za to na plażach niestrzeżonych ludzie skakali przez fale, tzn zaraz za tabliczką która umownie tworzy granicę plaży strzeżonej.

  • Replies 4.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

A wiesz, my mamy troszkę inne doświadczenia w tym sensie, że właśnie na sam koniec sezonu, tuż przed wrześniem, to wtedy robi się tam fajnie. Tak bardziej pusto i chłodniej. Choć oczywiście to nie jest aura, żeby wybrać się z dzieciakami.
Ale najfajniej to było, jak się kiedyś wybraliśmy w kwietniu. Zimno, wietrznie i zero turystów. Bałtycka plaża jak całkiem obcy krajobraz - żadnych śladów zdeptania, tylko zawiane wiatrem płaszczyzny z różnokolorowymi pasmami (zależy jak wiało i jakie były fale ;)). Znaleźliśmy wtedy bursztyn prawie na 3 cm długi.

Posted

Bałtyk to tak dla siebie ja uwielbiam, ale we wrześniu a nawet październiku - wtedy zero turystów. Tylko dziki kiedys były na Helu jak bylam właśnie w takim czasie - masy dzików. Ale puste plaże, piękny piach a morze zimne jak zawsze, choć jakoś w tym roku z nieśmiałością, ale muszę to napisać - weszłam nawet kilka razy do morza mimo wielkich fal. Co prawda to nie Adriatyk, ale dało radę wytrzymać nawet kilkanaście minut bez wzdrygania się z zimna. No i ten piach - nad Adriatykiem go nie ma. Piach jest śliczny i nadzieja na znalezienie bursztyna.

Posted

Kiedyś w morzu tak masakrycznie pokaleczyłam sobie stopę (nasi kochani rodacy i ich wszędobylskie śmieci), że ja to się wzdrygam nie z zimna, tylko na wspomnienie bólu ;)
Trzeba uważać - kiedyś też była jakaś afera z wyrzuconymi strzykawkami z igłami.
Mimo to, jeśli tylko mi się uda i plany się nie zmienią, to może pod koniec sierpnia urwiemy się z gór na drugą stronę kraju.

Posted

no niestety - śmieciarze jesteśmy.... i to nie jest wcale chwalebne.... Te mega śmietniska po lasach i wszelakich dołach...
a dziś na Bałtyku chyba sztorm czy coś w tym stylu - fale olbrzymie, kutry w portach, wieje i słońce się schowało - ale ja lubię taką pogodę :) bo na plażach mało ludzi za to dużo mew i innego ptactwa i fale, fale, fale :)

Posted

jesteśmy już w domu. Uff.... przejazd PKP to doznanie na dlugo zapadające w pamięć..... Jak mozna jechać aż 12 godzin na trasie Władysławowo-Lublin????? Czuję się jak po jeździe transsyberyjską koleją - długo, śmierdząco i duszno.

Posted

Och, to we Władysławowie byłaś??
No ja nie wiem, jak pociąg, ale samochodem to katastrofa niegdyś - ten kawałek Trójmiasto-Władysławowo - koszmar.


Czy Władysławowo się zmieniło? (Dom Rybaka, siermiężne wesołe miasteczko z wielbłądem, wróżką, kucykiem i tym takim gościem, co na motorze zaliczał jakąś pętlę śmierci czy coś w ten deseń?) :)

Posted

korki nadal, koszmarne.....
ten "park rozrywki" nadal chyba ten sam (udało się nam tam nie być :eviltong: ), dom rybaka a owszem - stoi. Plaża fajna ta w Chałupach, bo ta władysławowska za bardzo głośna, bary, płatne zjeżdżalnie dla dzieci i płatne kible. A ta na cyplu taka bardziej swojska, spokojniejsza. I nie ma na dojściu do tej plaży żadnych kramów z badziewiem - co przy dzieciach jest cholernie ważnym brakiem - bardzo potrzebnym. Za to tak ze 300 metrów, może ciut dalej jest Biedrona a dalej Lidl gdzie się mozna zaopatrzyć w normalno cenowe rzeczy spożywcze. I choć nie lubię marketów to jednak miejscowości takie jak Władysławowo zmieniają moje zapatrywania diametralnie - zwłaszcza jak się porówna ceny w lokalnych sklepikach i budach (na które nie było nas stać.... nie wiem dla kogo one są....).

Posted

Właśnie widziałam zdjęcia na fb. Ja się właśnie goszczę u mojej mamy od czwartku - w Gdyni ;)
Ale muszę Ci powiedzieć, że wyjątkowo dobrze jechało mi się pociągiem - w czwartek było pochmurno, więc temp. była praktycznie idealna, poza tym od Warszawy byłam sama w przedziale :) Jechałam prawie 10 godz.
Tylko żałuję, że Miśka nie mogłam wziąć, ale by nam tu było fajnie razem ;) póki co czekam aż T. obroni pracę licencjacką i dojedzie do mnie ;)

Posted

a tak - środek tygodnia to doskonały czas na wyjazdy - w weekend jest pełno ludzi - wyjazd z psem wtedy niemożliwy. Ja czekam aż odrestaurują trasę W-wa - Gdynia przez Malbork - tą starą trasę którą jeździło się bardzo fajnie. Bo mam plan wybrać się do Rumi do gospodarstwa państwa Hinzów - mają jeden z większych w Europie zbiór kaktusów - jako dziecko tam jeździłam a teraz nie miałam jak się wybrać. Nie pomyślałam też, że zakupy kaktusowe mogę wyslać dehaelem czy czymś w tym stylu (bo jakoś średnio wyobraziło mi się dźwigać kolejne bagaże). Tylko nie wiem kiedy się tam wybiorę - to będzie trochę jak powrót do przeszłości.

Posted

Super, że napisałaś o Hinzach, bo zupełnie o nich zapomniałam! Koniecznie muszę się tam wybrać :D
Ja też wolałam trasę przez Malbork.. Już nie mówiąc o tym, że, gdy jechałam pierwszy raz do Lublina, jechałam 7h45min, a teraz 9h50min, mimo że na razie remonty torów są zakończone..

Posted

wyjazd do Hinzów muszę koniecznie zorganizować, ale niech się skończą remonty.

Teraz planuję tak cichutko wyjazd na wystawę do Sopotu, ale boję się na weekend z psem jechać - tyyyle luda w pkp ze szok.... Więc wypadło by wcześniej i poźniej wrócić. Do przemyslenia jeszcze ten wyjazd.

Posted

Ha, to wypoczywalismy niedaleko... Tyle, ze Władysławowa my nie bardzo (tylko na zakupy ww. sklepach) bo za duzo ludzi. Jezdzimy kawalek na zachod i mamy czyste plaze, czyste lasy, czyste morze - bajka!

Posted

We Władysławowie nie dało się spać przez to wesołe miasteczko :D
Ale za to mieli tam kiedyś dobrą chińską restaurację. Przynajmniej kiedyś.
Z Władysławowa chodziliśmy piechotą do Jastrzębiej Góry - częściowo jakimś takim fajnym lasem się szło.

Posted

my chodziliśmy na plaże Chałupy - spokojna była, dużo fajniejsza niż ta władysławowska.
Chiński hotel jest i restauracja też - ale tam nie byłam. Szukałam jakiegoś lokalnego nadmorskiego specjału.
My szliśmy do Jastrzębiej Góry plażą, ale małolaty się dwa razy zbuntowały, więc nie doszliśmy, czego żałuję, bo byłam tam wiele lat temu i miałam nadzieję, ze znów dojdziemy.
A we Władku mielismy bardzo fajną miejscówkę w spokojnym terenie, zero tłumów turystów.

Posted

Plażą to nie tak łatwo dojść, szczególnie latem, jak jest sporo ludzi. Zresztą ona w pewnym momencie zamienia się w taką mocno kamienistą, bo w Jastrzębiej to już właściwie prawie same kamienie (nazbierałam sobie do doniczek :))
Kiedyś jeździła jakaś taka stylizowana podwózka, coś jakby ciuchcia na kołach, czy coś w tym stylu.
W Jastrzębiej pierwszy raz bylam w takim otwartym drink-barze zrobionym a'la Haway ;) To już chyba paręnaście lat temu. Serwowali tam nieprawdopodobne drinki z nieprawdopodobnych owoców i alkoholi - wszystko na oczach klientów od rozkrojenia arbuza począwszy aż po ostatni listek mięty przy słomce :)
Oszsz, a ja ciągle w robocie. Jeszcze dwa tygodnie do urlopu:placz:

Posted

a ja odpoczywam w pracy :) serio :) bo wtedy nie mam dokoła siebie dzieci które non stop coś chcą. W pracy mam spokój, siedzę sobie za wielka palmą i jest mi bardzo dobrze.

Posted

no w tym roku polskie morze ma taką temperature wody jak Adriatyk, czyli 20 stopni - jak na Bałtyk to po prostu wrzątek :p (ostatnio sprawdzałam na meteo temperatury wody w morzach).

Posted

ja pływać umiem, lubię ale w przezroczystych wodach. Bo jak jest mętna to sobie od razu wyobrażam co jest pod spodem :evil_lol: a wyobraźnię mam wtedy bujną :eviltong: (niejeden horror by nakręcił wtedy - scenariusz murowany)

Posted

Panbazyl, ta bujna ;) wyobraźnia podsuwa mi czasem podczas pływania sceny z takiego filmu "Ocean strachu". Wyobraźcie sobie, że naszego znajomego prawie tak samo jak w tym filmie zostawili w Egipcie na morzu po nurkowaniu:crazyeye:. Na szczęście ktoś się doliczył i zawrócili, nie zdążył się za bardzo przestraszyć ... A woda to jednak wielki żywioł i lepiej być ostrożnym, dlatego najbardziej to lubię pływać w basenie :lol:.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...