andegawenka Posted December 10, 2012 Posted December 10, 2012 [quote name='panbazyl']ale to musi być jak najbardziej taki właśnie jak na tej focie z tablicy. Mam nawet plan reanimować te zwłoki co zostały - oko znalazłam pod psią klatką, wypelnienie też, teraz zostaje mi znalezienie w mierę podobnego materiału i operacja plastyczna - 10 dni temu doszywalam akurat temu bialemu uszy, bo ogr je pożarł....[/QUOTE] Tak, ale gdy już wszystkie srodki zawiodły to zaczełam szukac podobnego:roll: Quote
panbazyl Posted December 10, 2012 Author Posted December 10, 2012 [quote name='andegawenka']Tak, ale gdy już wszystkie srodki zawiodły to zaczełam szukac podobnego:roll:[/QUOTE] wiem, wiem i bardzo CI jestem wdzięczna! Też szukam - nie ukrywam. Bo w pewnym momencie juz dlużej się nie da ukryć wyjazdu "na wakacje" konika.... Te z nici też przeglądałam. Nie mialąm dziś czasu jak bylam w Lbnie skoczyć do leclerka - tam kiedyś było stoisko z nicianymi zabawkami (z resztą - to są bardzo fajne i przytulaśne zabawki - Ruben dostał krokodyla z nici, takiego niewielkiego - to jego ukochana zabawka - jest "zaaresztowany" wysoko poza zasięgiem psów). A poza tym - z pustego to i Salomon nie naleje, więc nie wiem czy mi się uda reanimacja.... Quote
filodendron Posted December 10, 2012 Posted December 10, 2012 [quote name='panbazyl'] Bo w pewnym momencie juz dlużej się nie da ukryć wyjazdu "na wakacje" konika.... [/QUOTE] O rety :( - a nie da się jakoś wysłać konika na operację plastyczną czy inne spa albo coś? Kiszka, jak to mówią :/ Moje młode miało lalkę-szmaciankę Zuzię - miałam takiego stresa, że zginie, że na zapas szukałam sobowtóra. Trudne to są sprawy. Quote
panbazyl Posted December 11, 2012 Author Posted December 11, 2012 dziś dokonałam cudu! Na szmatexie kupilam w miarę podobny kawałek materiału i dosztukowałam ćwierć ryja i uszy. Jak dla mnie ok, nie wiem jak dla właścicielki. hmmm... Tak - na gwałt szukam sobowtóra najlepiej w ilosciach kilku sztuk. Na razie jak sie uda to będzie ok. ale - komisja odbiorcza dopiero oceni po przedszkolu. Prawie 2 godziny się mocowałam z tym - potem wrzucę fotę. Quote
panbazyl Posted December 11, 2012 Author Posted December 11, 2012 to obiecana fota - to ten biały po zabiegu. Uszy i kawał ryjka ma wymienione - oko na szczęście znalazłam w psiej klatce. Quote
zaginiona sara Posted December 11, 2012 Posted December 11, 2012 Prawie nie widać, że po ciężkiej operacji :) Quote
panbazyl Posted December 11, 2012 Author Posted December 11, 2012 no ja wiem, pewnie i Mała też od razu zauważy.... Quote
Rinuś Posted December 11, 2012 Posted December 11, 2012 Jak krzykniesz Bazyl to biegną obydwa?:evil_lol: gdzie robiłaś kubełek ? Quote
andegawenka Posted December 11, 2012 Posted December 11, 2012 [quote name='panbazyl']no ja wiem, pewnie i Mała też od razu zauważy....[/QUOTE] Ja to sobie wyobrażałam same strzepy...:crazyeye: jest jak nowy..:crazyeye: Quote
filodendron Posted December 11, 2012 Posted December 11, 2012 O kurczę, przeszczep twarzy :) Artystyczna robota :) Quote
panbazyl Posted December 11, 2012 Author Posted December 11, 2012 do artyzmu dużo mu brakuje. Powinnam oczka blizej siebie zrobić - wykonalne to jest, pewnie zrobię to, tylko nie dziś. Dziś konika położylam jak gdyby nigdy nic w pokoju u dzieci. Na razie jest i nikt go nie zauważył (mam nadzieję ze paskudny ogr też nie!). Na Panbazyla dzieci wołają Łałi (nie wiem czemu, ale pewnie z tego samego powodu co dzieci mojej znajomej na ich psa wołają Hałka). Choc mam slowo na które wszystkie bezbłędnie reagują - "cholera". Od razu to je do porządku przywołuje. Nie wiem co w nim jest, ale wielka moc jakaś. a kubas to robiony był nie wiem gdzie.... w jakimś zakładzie co się tym zajmuje. Moje jest zdjęcie i projekt. a wykonanie juz zakładu - ale za duzo dali czerwieni (jak sie to naukowo nazywa - marenga chyba) - zdjęcie oryginalnie jest w pięknych sepiach, tu zbyt przeżółcone i przeczerwienione. No ale ja znam oryginał. Ale na kubku koncowy efekt jest ok. I fajnie z takiego smakuje. Mam plan porobić sobie co jakiś czas taki kubas, tylko z innymi fotami (mam w czym wybierać). dziś do projektu robilam przegląd firm w jednej z gmin (czy firma aktywna, jakie główne pkd itp). I stwierdzam, ze te dotacje unijne na firmy to chwilowe łatanie problemu bezrobocia. (tam gdzie sprawdzałam nic o dotacjach nie było - to moje własne prywatne wnioski) Patrząc po datach rozpoczęcia działalności i aktualnego zawieszenia (ukryte bezrobocie) wnioski nasuwają sie same..... Nie jest fajnie. Quote
filodendron Posted December 11, 2012 Posted December 11, 2012 Ale oczka w Twoim rozstawieniu są bliższe naturze ;) Szczęście, że to oko się znalazło z dwóch powodów - też byłyby nerwy, gdyby ogr zjadł. A bezrobocie będzie rosnąć i na pewno tzw. "ścianę wschodnią" dotknie w większym stopniu niż Polskę A. To jest uwarunkowane geograficznie, społecznie i ekonomicznie (brak inwestycji), ale tak całkiem na marginesie to ja z kolei mam takie własne prywatne wnioski, że tutaj ludziom jakoś mniej się chce pracować, niż np. Ślązakom. Statystycznie oczywiście. Quote
evel Posted December 11, 2012 Posted December 11, 2012 Wow, niesamowite - koń jak nowy :) U mnie newralgiczne słówko brzmi trochę gorzej niż "cholera" :oops: Dzisiaj jak się wydarłam na psa, to mało panowie z dachu nie pospadali (dachówki sobie układają, a tu im jakaś baba wrzeszczy "pod nogami")... :evil_lol: Quote
zaginiona sara Posted December 11, 2012 Posted December 11, 2012 Pomyśleli, że coś zrzucili może jak zapuściłaś wiązankę :D Quote
panbazyl Posted December 11, 2012 Author Posted December 11, 2012 no u nas ludzie wyjątkowo jakoś niezbyt do pracy się rwą... w Widomościach dzis był news o księdzu co sprzedał cały swój majątek i zainwestował w szkołę. Pod Hrubieszowem. Są jednak wielcy ludzie na tym świecie :) Quote
Dana i Muszkieterowie Posted December 11, 2012 Posted December 11, 2012 [quote name='panbazyl'] (...) Tak - na gwałt szukam sobowtóra najlepiej w ilosciach kilku sztuk. Na razie jak sie uda to będzie ok. ale - komisja odbiorcza dopiero oceni po przedszkolu. Prawie 2 godziny się mocowałam z tym - potem wrzucę fotę. Panbazyl, to może najlepszy byłby zakup hurtowy, białych i brązowych :D. Ciekawa jestem oceny szanownej przedszkolnej komisji :D. Quote
panbazyl Posted December 12, 2012 Author Posted December 12, 2012 tak - kupila bym hurtowo, ale nie ma gdzie.... i jestem zdziwiona bo szanowna komisja nic nie zauważyła, nic. Chodziła z nim, poszła spać i nie zauważyła. Mam nadzieję, ze taki stan potrwa odpowiednio długi czas. ufff :) Quote
panbazyl Posted December 16, 2012 Author Posted December 16, 2012 odkurzę ciut wątek przepisem na drożdżowe którego się nie wyrabia. jest pyszne :) 4 i 1/2 szklanki mąki 1 szklanka oleju 1 i 1/2 szklanki cukru 5 jaj 1 szklanka mleka cukier waniliowy 10 dk drożdży Do miski wsypać 2 i 1/2 szklanki mąki polać roztrzepanymi jajami, polać to szklanką oliwy (oleju - kto co lubi), rozkruszyć po powierzchni drożdże. NIE MIESZAĆ! Mleko pogrzać z cukrem (letnie) polać to co w misce tym mlekiem. Na to wszystko posypać 2 szklanki mąki - nie mieszać!!!!! Pozostawić do wyrośnięcia aż wpadnie mąka do srodka (ok 2 godziny to trwa). I dopiero po tym czasie mozna wymieszać lyżką - najlepiej drewnianą (bo ladnie wygląda) na jednolitą masę. I do piekarnika na ok 45 minut w temp 170 stopni. To na jedną dużą blachę przepis albo na 3 korytka - jak kto lubi. a na deser dodam, ze jutro znów robię konikowi operację.... bo dziś rano ten cholerny ogr znów go pożarł - dokładnie w tych samych miejscach co wcześniej. Kurcze - jakie to szczęście, że to dopiero pierwszy raz w tym tygodniu.... mam ochotę go udusić! Quote
andegawenka Posted December 17, 2012 Posted December 17, 2012 W zyciu nie piekłam ciasta drożdżowego przez te zawiłosci, nawet nie wiem na czym róznica polega odnośnie Twojego przepisu. Sobie wydrukuję:) Chyba powinnaś mieć zapas tych koników:evil_lol: Quote
dagg Posted December 17, 2012 Posted December 17, 2012 Co z tym ogarem, wkroczył w wiek buntu młodzieńczego? :mad: Quote
panbazyl Posted December 17, 2012 Author Posted December 17, 2012 to drożdżowe jest na prawdę łatwe - wiem co piszę, bo jestem totalnym antytalenciem kulinarnym z chronicznym uczuleniem do gotowania i pieczenia a to drożdżowe zawsze mi wychodzi. I co najciekawsze zawsze ma taki sam smak - dość ciekawy, trudno go opisać, jak zrobicie to będziecie wiedzieć o co chodzi. z forum ogarkowego spisałam sobie przepis na bułeczki, jak kiedyś je zrobię i wyjdą dobre to też go podam - mam nadzieję, że będzie to jeszcze w tym roku, ale pewnie przed końcem świata nie zdążę.... Ostatnio zauważyłam, że jest jakaś moda na domowe jedzenie - wypieki chleba, bułek, sery domowe (no tu mamy Taschę i te wspaniałości mniam!), mięsiwa. To dobry kierunek rozwoju cywilizacji- tylko wymaga - zwłaszcza w moim wykonaniu - sporo samozaparcia i chęci. Postanowiłam więc swoje fobie antykuchenne gdzieś zakopać głęboko i czasem coś fajnego zrobić. a ogr - nie wiem jak to komentować. No jest w wieku gimnazjum - młodzież w końcu, 9 miesięcy na karku a sika nadal jak panna. Nie wiem co on ma do pluszaków, zwłaszcza z uszami a zwłaszcza do białego konika.... Kiedyś jak znów Biedronka zakupi te zabawki to wykupię wszystkie białe koniki, wszystkie co będą w sklepie. Ogr na mój widok jak mam zabawkę w ręku zwiewa w najciemniejszy kąt chałupy i wie że nie wolno. Tylko tym psom trzeba często przypominać o tym. Prosty przyklad - labka już jak coś uczę - takiego tępego labka - to trwa to max 2 dni aby zaskoczył o co chodzi - ale przypominam, to tępy labek. Ogara musze tego samego uczyć co najmniej 2 miesiące..... i to dzien w dzień ćwiczenia. Tak, te psy uczą pokory, spokoju i skupienia! Bo każdy wybuch zlości niweczy wszystko co się wcześniej wypracowało.... Quote
andegawenka Posted December 17, 2012 Posted December 17, 2012 Bo jemy chemie i zaczynamy się tego świnstwa bać. Swiadomość nam wzrosła. Ja mam układ trawienny zupełnie rozwalony , moja mama o godz 22:00 zjadła sledzie z octu i szła spać chociaż przez ostatnie 20 lat garsciami połykała leki. Mnie chuda kanapka stoi na żołądku. Labki tępe:crazyeye:? Quote
panbazyl Posted December 17, 2012 Author Posted December 17, 2012 no tak, Pirania taka była, tzn uparta jak ogar. I robiła to co ona chciała, ale miała uporu tylko na 2 dni. Ogar ma na dużo dłużej. Choć ta "tępota" to wyraz innej inteligencji, tylko czemu takiej upartej!!!! Czasem mam wrażenie że się szybciej bym z osłem dogadała niż z ogarem. Quote
dagg Posted December 17, 2012 Posted December 17, 2012 Dzięki Panbazyl - dzięki Tobie, wiem, że ogary będę podziwiać tylko u innych :diabloti: A czy Ty nie mówiłaś kiedyś, że dzięki psom dzieci nauczyły się chować zabawki, żeby nie zostały pożarte? Czemu ten konik ma takiego pecha? I nie wspomniałaś, czy córa zauważyła, że przeszedł operację plastyczną ;) Quote
panbazyl Posted December 17, 2012 Author Posted December 17, 2012 tak, zabawki nauczyly sie chować, ale ogar też nauczyl się znajdować.... hmmm.... nie wiem czemu akurat na tego koniak sie uparł, on uparty jak osioł, więc nie wiem czemu. Olga najpierw nie zauważyla, ze konik ciut inną ma facjatę, dopiero po dobie zauważyla, ze coś nie tak. To ja tłumaczę, że konik się trochę zmienil, ale dalej to jej konik i że poprawie jak coś będzie trzeba i tu się dowiedziałam, że wszystko ok, tylko uszy wcześniej miał spiczaste a ja zrobilam takie bardziej okrągłe.... no niefart - poprawilam na spiczaste a i tak ogr znów pożarł. mała tym razem znów nic nie wie. Jakoś w ostatnich dniach pokochała pluszowego pieska i z nim teraz chodzi do przedszkola. Konika jutro biorę na ojom i naprawiam. Od poniedzialku nie chcę zaczynać napraw - choć ogr i tak jest miły, ze tylko raz w tygodniu pożera konika.... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.