Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

No nie wiem - to się okaże za jakiś czas :D
Moja mam zawsze zaopatrywała nas w przetwory - miała rękę do tego - nie było co startować w konkurencji.
No ale nikt nie jest wieczny - parę zim przetrwaliśmy bez jakoś bezboleśnie, a teraz nam się zachciało :) Zobaczymy, czy odziedziczyłam jakieś zdolności :)
Faktycznie coś mi tak kołacze, że niektóre słoiki mama odwracała do góry nogami - trzeba rozpracować temat :)

  • Replies 4.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

filodendron napisał(a):
No nie wiem - to się okaże za jakiś czas :D
Moja mam zawsze zaopatrywała nas w przetwory - miała rękę do tego - nie było co startować w konkurencji.
No ale nikt nie jest wieczny - parę zim przetrwaliśmy bez jakoś bezboleśnie, a teraz nam się zachciało :) Zobaczymy, czy odziedziczyłam jakieś zdolności :)
Faktycznie coś mi tak kołacze, że niektóre słoiki mama odwracała do góry nogami - trzeba rozpracować temat :)

moja mama ja kiedyś robiła takie cuda to je zawsze odwracała ;)

Posted

Chyba chodzi o to, żeby się zassało :) Myśmy w tym roku zaszaleli i mamy litry pysznego sosu słodko-kwaśnego z własnych pomidorów na zimę :)

Posted

ja rok temu narobiłam ogórków w zalewie octowo-curowo-musztardowej - krojone jak na pikle. Ze 100 kg tego przerobiłam - wiec w tym roku tylko symbolicznie kilka słoików (to ulubione danie moich dzieci)
za to na spacery w psami w krzaki więcej chodzic nie mam zamiaru!!!! Bo za każdym razem muszę zdejmować jakieś ubranie aby wyzbierać koźlaki i podgrzybki.... wrrryyyy!!! Nikt z miejscowych nie włazi w takie krzaki za grzybami, bo wstyd po prostu - wszyscy pędzą do lasu. A ja musze to zbierać..... ;)

Posted

Panbazyl- Ty nie marudź ino zbieraj te grzybki i susz -ja sie chetnie na serek/y wymienie bo u nas ni ma grzybków...do Czestochowy bedziemy jechac to sie wymienimy ;)

Posted

W październikowym numerze "Wiedzy i życia" jest fajny wywiad z profesorem - mykologiem z UMCS - o grzybkach, a jakże. Z pasją gościu prawi. Ale też ostrzega. Ja tam boję się zbierać grzyby :) Zawsze mi się taka jedna piosenka Wojtka Młynarskiego przypomina :D Także ja to raczej pieczarki tylko, i to ze sklepu. Ale jak ktoś potrafi, to takie marynowane grzybki domowej roboty, to jest mniamuśna sprawa.
Ogórków w zalewie musztardowej jeszcze nie jadłam. Za to mama robiła gruszki w zalewie octowej z goździkami - i muszę jakoś ten przepis odtworzyć, ale to już chyba za rok, bo w tym - jak się obudziłam - to już wszystkie gruszki były miękkie :D

Posted

evel napisał(a):
Chyba chodzi o to, żeby się zassało :) Myśmy w tym roku zaszaleli i mamy litry pysznego sosu słodko-kwaśnego z własnych pomidorów na zimę :)


Brakowało mi tego okreslenia "zassało":-D. Wieki temu bedąc na Mazurach w osrodku wczasowm ktoś mi tak doradził.

Posted

evel napisał(a):
A ja jestem wielką amatorką grzybów wszelakich, ale do zbierania się nie nadaję :oops:


A ja odwrotnie ;) zbierać mogę, ale samych grzybów nie lubię ;)

Posted

Tascha napisał(a):
Panbazyl- Ty nie marudź ino zbieraj te grzybki i susz -ja sie chetnie na serek/y wymienie bo u nas ni ma grzybków...do Czestochowy bedziemy jechac to sie wymienimy ;)

a to zamiast do lasu to śmigaj w krzaki :) serio - idź w coś tak surrealistycznego że aż śmiech - ja z takich srajlasków gdzie są może 10 letnie brzozy i takie same sosny właśnie wyciągam kilogramy grzybów podczas psich spacerów.
to Ci wezmę grzybków suszonych - jak sie nie boisz. Suszyłam w suszarce do warzyw, więc są szybko i ładnie ususzone. Zakup tej suszarki to był strzał w 10 :) bo teraz suszę prawie wszystko - sama sobie robię susz z kopru/pietruszki/selera/pora. O niebo lepsze niż kupowane wegety.
Ja zbieram tylko borowiki, maślaki, podgrzybki i koźlaki - tzn to jest w suszu. Bo tak to zbieram też i inne, ale w moich lasach nie rosną. Znam sie na grzybach jakoś - jestem raczej dziecko buszu a nie betonowej dżungli. Najbardziej zdziwily mnie kiedyś pewne grzyby w Bułgarii - wygląd jak nasze czerwone muchomory, ale bez kropek. Oni to nazywają "panna młoda" i jedzą na potęgę. Próbowałąm. Smaczne. Też tam sie zdziwiłam, ze można zbierać tylko same łebki grzybów bez tego spodu rurkowego - oni to wyrzucali po prostu, bo szkoda im było miejsca w samochodzie - a co tu dużo pisać - grzyby zbierali do bagażnika w samochodzie i to w ilosciach jak na giełdzie..... w życiu tylu grzybów nie widziałam!!! Było to na granicy bułgarsko-tureckiej. A o rydze tam się mozna było przewracać....
Na Częstochowę zgłosiłam i zapłaciłam już za futrzaki. Chyba się zatrudnię jako errata na stronach oddziałów kynologicznych.... uch. Bo ostatnio jak mam zgłaszać psy to wszędzie znajduję zonki.... i tu też - było że rasy polskie 1.23 zł za wystawę a kilka linijek niżej, ze gratis.... Nie chodzi mi o sumę - jest i tak symboliczna, ale o to, ze jak nie zapłacę tego w terminie to potem policzą po niebotycznych sumach..... Więc pisałam do nich jak to w końcu jest. No i się okazało, ze jak zwykle kopij/wklej i się tak porobiło. Jak wyjaśniłam sprawę i dostałam maila to spokojnie opłaciłam psy a na stronie już tylko jedna informacja jest.

Posted

panbazyl napisał(a):
Też tam sie zdziwiłam, ze można zbierać tylko same łebki grzybów bez tego spodu rurkowego

M.in. o tym pisał we wspomnianym artykule ten mykolog. To dość niebezpieczne, bo bez nóżki grzyba bardzo trudno odróżnić muchomora sromotnikowego od gołąbka zielonkawego, a ten pierwszy jest odpowiedzialny za śmiertelne zatrucia (ten czerwony ma "tylko" właściwości halucynogenne - podobno :))

Posted

filodendron napisał(a):
M.in. o tym pisał we wspomnianym artykule ten mykolog. To dość niebezpieczne, bo bez nóżki grzyba bardzo trudno odróżnić muchomora sromotnikowego od gołąbka zielonkawego, a ten pierwszy jest odpowiedzialny za śmiertelne zatrucia (ten czerwony ma "tylko" właściwości halucynogenne - podobno :))

tak, wszystko prawda! Tylko że ci Bułgarzy zbierali tylko tą część łebka górną, bez "gąbki" spodniej, a nóżka to w lesie zostawała na 100%. Ale tak się da zbierać tylko "gąbkowe" grzyby. Te blaszkowe nie da rady oddzielić od blaszki :) I to wśród nich są te najbardziej jadowite. Bo w "gąbkowych" to borowik szatański (baaardzo rzadko występuje, podobno był widziany na Kaszubach), oraz goryczak - ale ten nie jest trujący a po prostu niesmaczny - jak się go poliże - na surowo - to jest gorzki jak piołun, po prostu paskudny. Jeden taki potrafi zepsuć smak wszystkich innych. Na naszym terenie występują w okolicach Biłgoraja.

Posted

nie jadam grzybów , zbierać też nie lubię ... ale ciekawie się Was czyta ;)

z tymi Polskimi rasami to może nie jest tak , że odkąd ZK jest płatnikiem VAT to musi przyjmować chociażby tą złotówkę ? plus VAT , stąd te 1,23 za zgłoszenie.

Posted

Oki Panbazyl- to umowa grzybkowo-serowa stoi ;)
u nas niestety jest we wsi rodzina wielodzietna ( chyba z 10 ich jest) i oni wszystkie krzaczory przetrzepuja, co to inni starzy grzybiarze nie przetrzepia...
szatany u nas sie trafiają- bardzo ładne i efektowne:eviltong: ale to chyba slepym by trzeba byc coby go pomylic z czym innym...albo daltonistą:eviltong:

a ja normalnie oprócz maslaków, podgrzybków, koxlaków, babek i prawdziwków zbieram tez przydrózki /pyyyyszne/, czernidlaki, rydze,opieńki i...babie uszy:eviltong: tzn u nas tak je ludzie nazywaja, zapomniałam jak fachowa nazwa a nie chce mi sie po atlas wstawac
one rosna na ziemi, maja kolor brązowo-brunatny, takie trabki-lejki.Cos jak kurka, tylko brunatne. Innych podobnych nie ma. Sa smaczne i aromatyczne, mozna je suszyc.

Posted

Vectra napisał(a):
nie jadam grzybów , zbierać też nie lubię ... ale ciekawie się Was czyta ;)

z tymi Polskimi rasami to może nie jest tak , że odkąd ZK jest płatnikiem VAT to musi przyjmować chociażby tą złotówkę ? plus VAT , stąd te 1,23 za zgłoszenie.

a hgw skąd zk sobie wziął tą opłatę 1.23 (tzn wiem, ze 23 grosze są z vatu, ale po cholerę im to???? przecież od niczego, czyli zerowej wplaty vatu się nie płaci chyba....) I tak to są śmieszne sumy, ale jak tego nie wpłacisz to na miejscu trzepią jak za psa nieopłaconego.... hmmm.... ale w zamian nie dają katalogów!!!! Jupi! Przynajmniej an półce więcej miejsca :) a w związku tylko potem mają problem co z makulaturą robić :)
a te "babie uszy" to po naszemu kominki - są pyszne!!!!! Czernidlaki też czasem zbieram - do jajecznicy są super - tylko przy tych akurat grzybach (przy innych również, ale zwłaszcza przy tych) lepiej nie pić alkoholu. Czemu? Nie wiem. I wiedzieć nie chcę. Kurek u mnie nie ma za dużo. Ale co to są przydróżki to nie wiem. ale jak się spotkamy to ustalimy co to za zwierz.
potem wstawię jakieś foty z moich grzybków - Tascha od razu sobie sprawdzisz co tam dostaniesz w suszu, bo zrobiłam wszystkim fotę na pamiątkę.
Na Częstochowę juz szykuję namiot i gadżety wystawowe, bo to pewnie gdzieś na boisku będzie, chyba na orliku. a pogoda może byc różna.
a te gruszki w occie i z goździkami czasem też robię! Są pyszne!!! Tylko muszą być zielone, tzn twarde aby je do słoików zrobić. Dokładnie tak,a samą zalewą zalewa się śliwki lub dynię w kostkach.
a moje kocury tak sie dogadują że jestem w szoku!!!! dziś jest tydzień jak drugi meinkun do nas przyjechał. wedle popierniczonych kociar dwa koty powinny się zagryźć na miejscu a potem zjeśc na surowo. A co robią moje? śpią ze sobą....

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...