Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

dziś się kocury (byłe) zaczęły wspólnie bawić :) łazi jeden za drugim. czyli jest coraz lepiej :) Obydwa mają fajne charaktery.
A jak po tych dziwnych zonkach znalazłam swoje koty? Szukałam nie na kocich portalach a na zupełnie innych - np na ogarowym - okazuje się nagle że ludzie pomagają i się cieszą jak mogą przekazać komuś swojego zwierzaka. I nie przeszkadza im obecność czy brak firanek/doniczek czy innych pierdołek w domu. Ba, nawet psy są akceptowalne!!!! (pierwszy kot nie znał psów i się z nimi zaprzyjaźnił, drugi wychował się z całą sforą psów i akceptuje również obce mu do tej pory psy a psy jego też).
Mam nadzieję że niedługo odbędzie się wizyta poadopcyjna drugiego kota :)
aa- jedzą przy sobie, piją z jednej miski wodę, jest bardzo ok. nawet nie myślałam, że to tak szybko sie stanie.
ps - są grzyby w lesie :) dziś poszłam z psami tak w pola przez coś na kształt lasu - kilka krzków i drzew i musialam zdejmować kurtkę aby zapakować koźlaki, maślaki i borowiki :) :) :)

  • Replies 4.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Gratuluję, że znalazłaś ludzi, którzy nie szukali domu pod kolor sierści kota ;).
Super, że są grzyby wybieram się z dziewczynami na spacer połączony z mam nadzieję, że grzybobraniem, ale sam spacer też będzie ok.

Posted

Panbazyl, no normalnie Ci zazdroszczę tych cudnych kotów ;). Rude, piękne i kochane. Koty są bardzo mądre. Miałam kiedyś taką przygarniętą kotkę dachowca, pręgowaną, nazywała się Kasia. Mieszkałam jeszcze wtedy z rodzicami. Kotka była najmądrzejszym kotem na świecie, była z nami ponad dziesięć lat.

Posted

tak, w kotach jest takie COŚ :) Moje chłopaki cudnie sie ze sobą dogadują (jejku, teraz mam samych chlopaków!!!!! w tym dwóch bez jajek :eviltong:....). Psy przestały się nagle interesować kotami a koty psami. Nowy elegancko używa kuwety, bo się trochę bałam o to czy będzie używał tej samej co kolega. Psy do kuwety nie mają dostępu, bo kuweta ma drzwiczki :diabloti: a moje psy nie bardzo wiedzą jak to otworzyć :evil_lol:.
i znów dziś wyprawa na grzyby - wyzbieralismy to co wczoraj ominęliśmy, hmmmm, na Święta już będzie.
Sara - a te dynie z bazarku to Ci wyszły? Bo się miałam spytać ale zapomniałam....

Posted

Czy posiane wyszły? W sensie urosły?
Zrezygnowałam z ozdobnych na rzecz jadalnych.
A nasionek dawałam już ile się dało :D żeby się pozbyć a i tak chyba coś zostało.
A u Ciebie jak uprawa dyń?
U mnie w tym roku dyniowo: olbrzymie ze 3 rodzaje, makaronowa, hokkaido, cukinie, patisony...
Niedługo będę wcinać pestki i gotować coś z dyń, marynujemy je na ostro jak ogórki :), pokrojone w cząstki i zimą będziemy wcinać.

Posted

Jak- jak ogórki ? tzn jak ogórki konserwowe? takie same proporcje i przyprawy dajesz? a marynujesz raczej patisony czy zwykłe dynie tez?

musze do lasu sie wybrac w takim razie- moze jakiego niedobitka grzybowego znajde...

Posted

[quote name='zaginiona sara']
Niedługo będę wcinać pestki i gotować coś z dyń[/QUOTE]
Zupę, zupę-krem z dyni, mhmmmm, uwielbiam. Niestety nie posiadam ogródka, ale na szczęście w tym roku dość sporo dyń sprzedają. Nawet w Leclerqu kroją na kawałki.
Ktoś tu na dogo ma bazarek z przetworami i tam widziałam przecier z dyni - właśnie taki żeby zimą zrobić sobie taką zupę. Masz może przepis?

Posted

Niestety z dyniami zaczynam.
Moja siostra robiła dynię/cukinię z chili(krokodylki), to nasz debiut dyniowy. Marynowane i dynie i cukinie i patisony. Zalewy różne :D
Zupy krem jeszcze nie gotowałam ale jadłam, niesamowicie sycąca a dobrze przyprawiona jest smaczna :).
Ja z przetworami jeszcze zbyt wiele doświadczeń nie mam.
Dynie obrodziły pięknie, mam nadzieję, że wykorzystamy te dary :).
A na zupę krem widziałam gdzieś fajny przepis na necie.

Posted

o jak tu smacznie!!!! mniam!
na szczęście mam jeszcze jedną przedstawicielkę płci pięknej w domu, czyli prawie 5 letnią córkę Olgę. Typowa dama - lakier na paznokciach, spódniczki, balerinki (jejku - po kim ona to ma, bo nie po mnie....)
Ja posiałam tylko ozdobne dynie - wyszły cudnie, częśc oczywiście psy zdeptały już w zarodku, ale te które dorosły i zaowocowały są cudne - porobię foty to sie pochwalę co wyszło - bo nie mam żadnej foty dyniowej z tego roku.... ech. Ciekawa jestem jak tam u ludzi z bazarku czy coś urosło i co. Jeśli posiali.
Ja z dyni jadalnej robię taki przecier - gotuję w małej ilości wody potem to rozciapuję i dodaję mleka - jest zupa mleczna. Można posłodzić, posolić, dodać makaron - jak kto lubi. Kiedys też robiłam do słoików krojoną w kostkę w zalewie słodko-kwaśnej - pycha potem było to dodać do ciasta - smak zbliżony do ananasa się robi. Tylko cały bajer polega na tym aby nie zagotować zbyt mocno tych kostek dyniowych w zalewie, tylko tak ciut ciut i szybko do słoika i do góry nogami, bo jak sie za długo podgotuje to się kostki rozpadną na ciapalachę....
Dynie jadalne dostałam w tym roku od sąsiadki, bo ja nie siałam. Choć mam pół hektara podwórka to nie mam gdzie posiać dyń jadalnych. Ogródek warzywny też mam symboliczny w takim miejscu gdzie psy nie mogą nic obsikać, czyli na podwyższeniu z bialego kamienia (sikają tylko po kamieniu a na grządki już nie).
dajcie jakieś fajne przepisy na dynie :)

Posted

to ja .qurza twarz. sałatke z sałaty sobie z tego wsiego zrobiłam...bo mi sie także apetyt wzmógł...
a w piekarniku piecze sie serniczek z biała czekolada /daje sie do srodka/ -przepis z netu, zobaczymy co wyjdzie
twarozek oczywiście własnego wyrobu- eko :)

Posted

Przez te tematy zrobiłam makaron z duszoną dynią, warzywami, boczkiem, kurczakiem, serkiem topionym, sporą ilością przypraw, całkiem było niezłe.
Później na szpinak mnie naleciało kupiłam 2 opakowania i może też swój w szklarni wsieję.
Szpinak się zjada po trochu :D, to ja to domownicy po trochu :)

Posted

U nas dziś dyni nie ma :) Ale robiłam pikle po chińsku - za tydzień będą gotowe.
W tym roku zrobiłam też pierwszy raz przecier pomidorowy - ciekawe, czy dotrzyma zimy.
Z tym że ja to z kupnych warzyw, bo ogródka brak. No ale przynajmniej w sezonie te pomidory kupowane, więc smaczne, gruntowe. A my kochamy zupę pomidorową z prawdziwych pomidorów.
A powiedzcie mi, czemu te słoiki trzeba odwracać "do góry nogami"? Jeśli chodzi o przetwory na zimę, to dopiero debiutuję.

Posted

nie bardzo też wiem o co chodzi z tymi słoikami, ale tak na babski rozum - aby się nakrętka tak rozgrzała żeby ewentualne bakterie co tam sa padły z gorąca. Ale to jest moja bardzo luźna interpretacja. Nie poparta żadnymi badaniami a doświadczenia potem są różne - częśc słoików przetrzymuje ok, inne nie bardzo (ale tu wchodzi również w grę kiepska nakrętka, źle dokręcona, uszczerbiony słoiczek czego wcześniej nie było widać). Jak również to że potwory zimowe nie doczekają do zimy z przyczyny ludzkiej.... hmmm.... W piwnicy sejf potrzebny. W bloku nie ma tego problemu - do piwnicy daleko i strasznie tam jest. A w domu - no cóż - piwnica staje się kolejnym piętrem domowym, tyle, że podziemnym - przynajmniej tak jest u mnie. W piwnicy poza zimowymi potworami mam też zamrażalnik z psim jedzeniem, przechowalnię jajek, trzymam tu część sprzętów remontowych i szczotki do podłogi oraz jak wszędzie - przydasie.

Posted

hmm, ja sparzałam nakrętki wrzątkiem, żeby pozbyć się ew. bakterii. No i pasteryzowałam w piekarniku - wtedy te nakrętki "zasysają się". I już nie odwracałam. Zobaczymy, co z tego wyniknie :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...