panbazyl Posted October 5, 2012 Author Posted October 5, 2012 dziś się kocury (byłe) zaczęły wspólnie bawić :) łazi jeden za drugim. czyli jest coraz lepiej :) Obydwa mają fajne charaktery. A jak po tych dziwnych zonkach znalazłam swoje koty? Szukałam nie na kocich portalach a na zupełnie innych - np na ogarowym - okazuje się nagle że ludzie pomagają i się cieszą jak mogą przekazać komuś swojego zwierzaka. I nie przeszkadza im obecność czy brak firanek/doniczek czy innych pierdołek w domu. Ba, nawet psy są akceptowalne!!!! (pierwszy kot nie znał psów i się z nimi zaprzyjaźnił, drugi wychował się z całą sforą psów i akceptuje również obce mu do tej pory psy a psy jego też). Mam nadzieję że niedługo odbędzie się wizyta poadopcyjna drugiego kota :) aa- jedzą przy sobie, piją z jednej miski wodę, jest bardzo ok. nawet nie myślałam, że to tak szybko sie stanie. ps - są grzyby w lesie :) dziś poszłam z psami tak w pola przez coś na kształt lasu - kilka krzków i drzew i musialam zdejmować kurtkę aby zapakować koźlaki, maślaki i borowiki :) :) :) Quote
zaginiona sara Posted October 6, 2012 Posted October 6, 2012 Gratuluję, że znalazłaś ludzi, którzy nie szukali domu pod kolor sierści kota ;). Super, że są grzyby wybieram się z dziewczynami na spacer połączony z mam nadzieję, że grzybobraniem, ale sam spacer też będzie ok. Quote
Dana i Muszkieterowie Posted October 6, 2012 Posted October 6, 2012 Panbazyl, no normalnie Ci zazdroszczę tych cudnych kotów ;). Rude, piękne i kochane. Koty są bardzo mądre. Miałam kiedyś taką przygarniętą kotkę dachowca, pręgowaną, nazywała się Kasia. Mieszkałam jeszcze wtedy z rodzicami. Kotka była najmądrzejszym kotem na świecie, była z nami ponad dziesięć lat. Quote
panbazyl Posted October 6, 2012 Author Posted October 6, 2012 tak, w kotach jest takie COŚ :) Moje chłopaki cudnie sie ze sobą dogadują (jejku, teraz mam samych chlopaków!!!!! w tym dwóch bez jajek :eviltong:....). Psy przestały się nagle interesować kotami a koty psami. Nowy elegancko używa kuwety, bo się trochę bałam o to czy będzie używał tej samej co kolega. Psy do kuwety nie mają dostępu, bo kuweta ma drzwiczki :diabloti: a moje psy nie bardzo wiedzą jak to otworzyć :evil_lol:. i znów dziś wyprawa na grzyby - wyzbieralismy to co wczoraj ominęliśmy, hmmmm, na Święta już będzie. Sara - a te dynie z bazarku to Ci wyszły? Bo się miałam spytać ale zapomniałam.... Quote
zaginiona sara Posted October 7, 2012 Posted October 7, 2012 Czy posiane wyszły? W sensie urosły? Zrezygnowałam z ozdobnych na rzecz jadalnych. A nasionek dawałam już ile się dało :D żeby się pozbyć a i tak chyba coś zostało. A u Ciebie jak uprawa dyń? U mnie w tym roku dyniowo: olbrzymie ze 3 rodzaje, makaronowa, hokkaido, cukinie, patisony... Niedługo będę wcinać pestki i gotować coś z dyń, marynujemy je na ostro jak ogórki :), pokrojone w cząstki i zimą będziemy wcinać. Quote
Tascha Posted October 7, 2012 Posted October 7, 2012 Jak- jak ogórki ? tzn jak ogórki konserwowe? takie same proporcje i przyprawy dajesz? a marynujesz raczej patisony czy zwykłe dynie tez? musze do lasu sie wybrac w takim razie- moze jakiego niedobitka grzybowego znajde... Quote
filodendron Posted October 7, 2012 Posted October 7, 2012 [quote name='zaginiona sara'] Niedługo będę wcinać pestki i gotować coś z dyń[/QUOTE] Zupę, zupę-krem z dyni, mhmmmm, uwielbiam. Niestety nie posiadam ogródka, ale na szczęście w tym roku dość sporo dyń sprzedają. Nawet w Leclerqu kroją na kawałki. Ktoś tu na dogo ma bazarek z przetworami i tam widziałam przecier z dyni - właśnie taki żeby zimą zrobić sobie taką zupę. Masz może przepis? Quote
zaginiona sara Posted October 7, 2012 Posted October 7, 2012 Niestety z dyniami zaczynam. Moja siostra robiła dynię/cukinię z chili(krokodylki), to nasz debiut dyniowy. Marynowane i dynie i cukinie i patisony. Zalewy różne :D Zupy krem jeszcze nie gotowałam ale jadłam, niesamowicie sycąca a dobrze przyprawiona jest smaczna :). Ja z przetworami jeszcze zbyt wiele doświadczeń nie mam. Dynie obrodziły pięknie, mam nadzieję, że wykorzystamy te dary :). A na zupę krem widziałam gdzieś fajny przepis na necie. Quote
filodendron Posted October 7, 2012 Posted October 7, 2012 Ja robię wegetariańską, z imbirem, jogurtem lub kwaśną śmietaną z dodatkiem grzanek Quote
makot'a Posted October 7, 2012 Posted October 7, 2012 Super, że kocury zaczynają się dogadywać :D Czy mi się dobrze wydaje, że jestes teraz jedyną przedstawicielką płci pięknej w domu? :diabloti: Quote
panbazyl Posted October 7, 2012 Author Posted October 7, 2012 o jak tu smacznie!!!! mniam! na szczęście mam jeszcze jedną przedstawicielkę płci pięknej w domu, czyli prawie 5 letnią córkę Olgę. Typowa dama - lakier na paznokciach, spódniczki, balerinki (jejku - po kim ona to ma, bo nie po mnie....) Ja posiałam tylko ozdobne dynie - wyszły cudnie, częśc oczywiście psy zdeptały już w zarodku, ale te które dorosły i zaowocowały są cudne - porobię foty to sie pochwalę co wyszło - bo nie mam żadnej foty dyniowej z tego roku.... ech. Ciekawa jestem jak tam u ludzi z bazarku czy coś urosło i co. Jeśli posiali. Ja z dyni jadalnej robię taki przecier - gotuję w małej ilości wody potem to rozciapuję i dodaję mleka - jest zupa mleczna. Można posłodzić, posolić, dodać makaron - jak kto lubi. Kiedys też robiłam do słoików krojoną w kostkę w zalewie słodko-kwaśnej - pycha potem było to dodać do ciasta - smak zbliżony do ananasa się robi. Tylko cały bajer polega na tym aby nie zagotować zbyt mocno tych kostek dyniowych w zalewie, tylko tak ciut ciut i szybko do słoika i do góry nogami, bo jak sie za długo podgotuje to się kostki rozpadną na ciapalachę.... Dynie jadalne dostałam w tym roku od sąsiadki, bo ja nie siałam. Choć mam pół hektara podwórka to nie mam gdzie posiać dyń jadalnych. Ogródek warzywny też mam symboliczny w takim miejscu gdzie psy nie mogą nic obsikać, czyli na podwyższeniu z bialego kamienia (sikają tylko po kamieniu a na grządki już nie). dajcie jakieś fajne przepisy na dynie :) Quote
Tascha Posted October 7, 2012 Posted October 7, 2012 to ja .qurza twarz. sałatke z sałaty sobie z tego wsiego zrobiłam...bo mi sie także apetyt wzmógł... a w piekarniku piecze sie serniczek z biała czekolada /daje sie do srodka/ -przepis z netu, zobaczymy co wyjdzie twarozek oczywiście własnego wyrobu- eko :) Quote
angineuuka Posted October 7, 2012 Posted October 7, 2012 serniczek... szkoda że ja nie potrafię piec ciasteczek, babeczek i tych innych podobnych :D Quote
dagg Posted October 7, 2012 Posted October 7, 2012 Uff, dobrze, że zajrzałam tu po obiado-kolacji ;) Quote
zaginiona sara Posted October 7, 2012 Posted October 7, 2012 Przez te tematy zrobiłam makaron z duszoną dynią, warzywami, boczkiem, kurczakiem, serkiem topionym, sporą ilością przypraw, całkiem było niezłe. Później na szpinak mnie naleciało kupiłam 2 opakowania i może też swój w szklarni wsieję. Szpinak się zjada po trochu :D, to ja to domownicy po trochu :) Quote
panbazyl Posted October 7, 2012 Author Posted October 7, 2012 dobra, po kolacji jestem. Teraz to możecie pisać o najwspanialszych nawet smakach :) a sery Taschy są po prostu boskie!!!! Mniamuśne! Quote
filodendron Posted October 7, 2012 Posted October 7, 2012 U nas dziś dyni nie ma :) Ale robiłam pikle po chińsku - za tydzień będą gotowe. W tym roku zrobiłam też pierwszy raz przecier pomidorowy - ciekawe, czy dotrzyma zimy. Z tym że ja to z kupnych warzyw, bo ogródka brak. No ale przynajmniej w sezonie te pomidory kupowane, więc smaczne, gruntowe. A my kochamy zupę pomidorową z prawdziwych pomidorów. A powiedzcie mi, czemu te słoiki trzeba odwracać "do góry nogami"? Jeśli chodzi o przetwory na zimę, to dopiero debiutuję. Quote
panbazyl Posted October 8, 2012 Author Posted October 8, 2012 nie bardzo też wiem o co chodzi z tymi słoikami, ale tak na babski rozum - aby się nakrętka tak rozgrzała żeby ewentualne bakterie co tam sa padły z gorąca. Ale to jest moja bardzo luźna interpretacja. Nie poparta żadnymi badaniami a doświadczenia potem są różne - częśc słoików przetrzymuje ok, inne nie bardzo (ale tu wchodzi również w grę kiepska nakrętka, źle dokręcona, uszczerbiony słoiczek czego wcześniej nie było widać). Jak również to że potwory zimowe nie doczekają do zimy z przyczyny ludzkiej.... hmmm.... W piwnicy sejf potrzebny. W bloku nie ma tego problemu - do piwnicy daleko i strasznie tam jest. A w domu - no cóż - piwnica staje się kolejnym piętrem domowym, tyle, że podziemnym - przynajmniej tak jest u mnie. W piwnicy poza zimowymi potworami mam też zamrażalnik z psim jedzeniem, przechowalnię jajek, trzymam tu część sprzętów remontowych i szczotki do podłogi oraz jak wszędzie - przydasie. Quote
andegawenka Posted October 8, 2012 Posted October 8, 2012 Ja tez robię do góry nogami słoiki i tyle... Quote
filodendron Posted October 8, 2012 Posted October 8, 2012 hmm, ja sparzałam nakrętki wrzątkiem, żeby pozbyć się ew. bakterii. No i pasteryzowałam w piekarniku - wtedy te nakrętki "zasysają się". I już nie odwracałam. Zobaczymy, co z tego wyniknie :) Quote
panbazyl Posted October 8, 2012 Author Posted October 8, 2012 no to fachowo się zabrałaś za potwory zimowe :) Ja tak jak andegawenka robię.... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.