makot'a Posted September 25, 2012 Posted September 25, 2012 Musiałam się upewnić, bo ja mam w sumie mało do czynienia z psami, które by się śliniły, więc jakoś nie było to dla mnie oczywiste skojarzenie :D Quote
andegawenka Posted September 26, 2012 Posted September 26, 2012 O matko :-D gluty, ogórki, blondhouda, blodki:crazyeye: sami fachowcy na tym wątku:evil_lol: Quote
panbazyl Posted September 26, 2012 Author Posted September 26, 2012 [quote name='andegawenka']O matko :-D gluty, ogórki, blondhouda, blodki:crazyeye: sami fachowcy na tym wątku:evil_lol:[/QUOTE] ojtam ojtam ;) blodki to psy które mi się bardzo, ale to bardzo podobają. Już nawet te gluty jestem w stanie wytrzymać (zaletą jest mniejsza ilośc gości w domu!!!!), tylko ze blodki często mają skręt żołądka.... niestety. I to mnie trochę martwi. Ale - hmmm, jak tu powiedzieć - to rasa o jakiej marzę (na szczęście mój TZ tu nie zagląda, więc marzyć wirtualnie sobie mogę). Na jednej z wystaw poznałam Hodowczynię tych psów i miałam okazję pogłaskać, podotykać i sią pozachwycac wielkimi ucholami. No kochane słodziaki. fotki dziś będą - obiecuję :) Quote
panbazyl Posted September 26, 2012 Author Posted September 26, 2012 no to lecim :) Tu Panbazyl jedzie w PKS na wystawę :) nie wiem czemu dalej się nie chce wstawiać.... buuuu Quote
panbazyl Posted September 26, 2012 Author Posted September 26, 2012 może teraz po jednej sztuce???? W każdym razie powyzej Bazyl moczy zadek a tu wszystkie na spacerze w lesie blisko chaty coś mi tiny pic muli.. grrryyy Quote
*Magda* Posted September 26, 2012 Posted September 26, 2012 Blodki są przesłodkie :loveu: Swego czasu jak mieszkałam jeszcze w PL, to praktycznie zawsze jak byłam w Opolu na rynku, to spacerował tam pan z dwoma blodkami :) Psiaki były poprostu rozkoszne :loveu: A jakieś foty rudzielca :cool3: Quote
Tascha Posted September 27, 2012 Posted September 27, 2012 Fajne wąwozy macie :) i takie "pod górke" -to super mozna psom mięsnie ćwiczyć w podbiegach :) A ja własnie z krzaczorów wróciłam. Miałam jechac z Ciuciem na opieńki ( jak ma humor to tez wyszukuje, chociaz szybko zapał mu sie kończy), ale spotkałam znajomych mysliwych na poczatku lasu. Wieczorem dzika strzelili i im przepadł... szukali wczoraj z psem /labek/ ale nie znaleźli. Odstawiłam Ciucia do domu i wróciłam z Zulcią /pinczerka/- to ta, co Ci Panbazyl na kolanach cały czas siedziała. Ona jest nauczona polowania na gryzonie /włacznie ze szczurami/. Wprawdzie na dzika, do tego po farbie nigdy nie chodziła, ale zawsze nos ma lepszy niz człowiek ;) No i...Zulcia pieknie po farbie dzika znalazła :) pierwszy raz w zyciu :) patrzyła wprawdzie co chwile na mnie z niedowierzaniem, czy aby ja jej na pewno każe szukac tego co to szczurem ani mysza nie pachnie, ale skoro Pańcia zachęca to chyba owszem :) I był z nami ten przybłeda ,Panbazyl wie -przyszedł nie wiadomo skąd ok miesiac temu i siedzi pod ogrodzeniem.Bardzo chetnie przyłaczyl sie do szukania i gdy juz oboje wyczuli dzika, to Pies zaszedł go z jednej, a Zulcia z drugiej strony :) Pies nawet ogłosił ze znalazł, bo Zulcia nie głosi-przy polowaniu na szczury raczej cisza jest wskazana. Panbazyl- sorry,ze u Ciebie w galerii, ale duzo osób tu zagląda- moze ktos chciałby przygarnąc psa??? Jest wielkosci wyrosnietego basenji /mysle ze ma ok 15 kg/, szorstkowłosy ,koloru szaro burego, z długim, szablastym ogonem,jedno ucho stoi a drugie lezy :) z wygladu i zachowania raczej jest psem młodym ( chętnie chce sie bawic), nie widac sladu obrozy, bardzo chce sie uczyc i pokazac ze jest potrzebnym, nie gania kotów, jest posłuszny, na obcych szczeka ale nie gryzie, nas wita bardzo radosnie.Samiec.Psisko chetnie biegnie przy rowerze (ja trenuje z moimi,i on tez sie dołacza) My go niestety zatrzymac nie mozemy, a do schroniska bardzo nie chciałabym go odwozic. Pytalismy po wsi, ale kazdy tu ma psa albo psy... Psisko jest pod naszym płotem,mieszkamy 15 km pod Chełmem, woj.lubelskie. Jesli ktos byłby chetny, to ja go odrobaczę, odpchle, zaszczepie od wscielkizny, moge go takze podwieśc w miare niedaleko. Zrobie zdjęcie to wstawie. Quote
andegawenka Posted September 27, 2012 Posted September 27, 2012 Jaki jest basenija? To do PKS biorą o tak? http://i47.tinypic.com/fo3oyf.jpg Quote
Tascha Posted September 27, 2012 Posted September 27, 2012 Basenji jest..jak basenji :) 10-12 kg- ja je hoduje, zerknij na www w moim podpisie. To moze inaczej- Pies jest mniej wiecej wielkości posokowca, tylko ciut lzejszej budowy. Na moje oko wazy nie więcej jak 15 kg, a moze i mniej Quote
andegawenka Posted September 27, 2012 Posted September 27, 2012 [quote name='Tascha']Basenji jest..jak basenji :) 10-12 kg- ja je hoduje, zerknij na www w moim podpisie. To moze inaczej- Pies jest mniej wiecej wielkości posokowca, tylko ciut lzejszej budowy. Na moje oko wazy nie więcej jak 15 kg, a moze i mniej[/QUOTE] a to też mysliwski, raczej dla doświadczonych Quote
Tascha Posted September 27, 2012 Posted September 27, 2012 o basenji mówisz? on jest mysliwski w afryce... u nas nikt ich nie uzywa- na dzika raczej sie nie zapoluje, bo one nie oszczekuja i nie podgryzaja, a saren u nas nie łapie sie w pułapki, do których by basenji mogły je zagonic jest człowiek w Anglii bodajze, który szkoli baski do polowań i z nimi poluje na europejska zwierzynę- bardzo je sobie chwali. ale wrócmy do Psa-przybłędy : czy ktos byłby chetny na wesołego, chetnego do nauki i zabaw,szorstkowłosego samca -kundla, niezbyt dużego /15 kg/ ? Quote
Tascha Posted September 27, 2012 Posted September 27, 2012 to jest PIES moze znajdzie sie osoba chetna ? on bardzo chce sie wszystkiego uczyc, lubi ludzi i inne zwierzaki Quote
evel Posted September 27, 2012 Posted September 27, 2012 Może zrób mu ogłoszenie na tablica.pl? To dość popularny serwis, sporo adopcji z niego idzie. Quote
Tascha Posted September 27, 2012 Posted September 27, 2012 Dzieki za podppowiedx- umieszcze tam info :) moze jeszcze na hm..alegratce ..? Quote
panbazyl Posted September 27, 2012 Author Posted September 27, 2012 u mnie w galerii jak najbardziej wszelkie ogłoszenia o bezdomniakach czy psach w potrzebie - w końcu to psia galeria :) Ten pies nie jest duży - tu na zdjęciach wyszedł jakos większy niż jest w realu. Jest posluszny - rozumiał jak mu mówiłam "spadaj" bo się bałam, że się moje futra z nim złapią za siatką, ale nic z tych rzeczy - układny do innych samców. To gratki dla małej poszukiwawczyni dzika!!!! Szkoda, ze nas nie było, bo bym swoje futra wysłała na prawdziwego postrzałka, bo do tej pory tylko tropiły po świńsko-dziczej farbie, ale kładzionej przez ludzi a nie po naturalnej. Ciekawa jestem jakby na full naturę zareagowały? A ta fotka z PKS - sami siedzieliśmy na końcu autobusu, kurs Lublin-Rzeszów, więc pies by się w mordzie wykończył. A po autobusie i tak nikt nie łazi w czasie jazdy, więc psisko sobie spokojnie patrzyło na świat. Quote
Tascha Posted September 27, 2012 Posted September 27, 2012 Gratki przekazane :D No szkoda własnie,ze blizej nie mieszkasz- bo od razu pomyslałam o Twoich sierściach , na pewno by miały radoche ;) dziczysko daleko nie polazło w sumie jak sie w końcu okazało, ale w okropne krzaczory i jakies zielsko, bo do tej pory całe ciuchy mi pachną ziołowym zapachem /nie moge skojarzyc kurcze jakim...) Quote
panbazyl Posted September 27, 2012 Author Posted September 27, 2012 no w krzuny polazło, ale nie wylazło z tego. A ścieżki konkursowe zafundowali nam 650 m po samych krzunach. Każdy normalny dzik włazi w krzaki i zdycha tam po prostu a nie lezie te konkursowe 650 metrów po czym pada na leśnym dukcie.... no szkoda, ze za daleko, bo mam wprawę w łażeniu po krzakach :diabloti::eviltong::placz: Quote
Tascha Posted September 27, 2012 Posted September 27, 2012 Eee, no taki kawał to on nie dał rady iśc, w miare dobrze był strzelony. Zeby 650 m leźć po krzaczorach po postrzale to by chyba po ślepawym myśliwym musiał być... Twoja wprawa z pewnościa by sie tu przydała-gesto było ...;) Quote
Dana i Muszkieterowie Posted September 27, 2012 Posted September 27, 2012 Długo mnie nie było :oops: (praca :shake:) ale już nader chętnie nadrabiam zaległości w czytaniu :lol: . Panbazyl fotkę rudzielca, please :lol:. Tascha, pies jest piękny http://images40.fotosik.pl/1805/6ec051c0c38096d5med.jpg. Quote
panbazyl Posted September 27, 2012 Author Posted September 27, 2012 muszę rudego obfocić, bo się przyznam - dawno mu fot nie robiłam.... oj dawno. A fajny z niego koleś :) psy po kątach rozstawia, nie ma dla nich żadnej litości! Byłby dobrym szkoleniowcem :) śpi ze mną (wyrzucił psy wcześniej, ale ja mam mniej miejsca, bo 1 kot zajmuje więcej miejsca niż 3 duże psy...), jest bardzo towarzyski, prztulaśny, mruczasty i kochany. I się cieszę że mieszka u nas. I jest czysty, co mnie cieszy. I dodam, że taka wielka kuweta z daszkiem to wynalazek stulecia! Bo psy nie mogą kupsztyla wyjąć z tego i skonsumować , blleee - pewnie są psy którym klapka w kuwecie nie sprawiała by problemu z otwieraniem, ale moim nawet jak sznurkiem przewiążę przestrzeń w drzwiach to nie wejdą :) Tascha - pewnie sama bym tego dzika znalazła - tak sie wyszkoliłam na tych myśliwskich ścieżkach :) Tyle, że labek jest szybki w pracy (ogar sporo wolniejszy), ja gdzieś pośrodku. dana - pies od Taschy szuka nowego domu. Przyplątał się do niej. i właśnie zaczęło padać.... Quote
filodendron Posted September 28, 2012 Posted September 28, 2012 A mnie się basenji szalenie podobają. Mam po sąsiedzku jednego ale nie znam ludzi, a pies się jeży na nasz widok, więc nigdy nie zagadałam z nimi. Ale uwielbiam patrzeć jak on się rusza - jak na sprężynkach. I te uszy nieustannie nastawione :) Quote
panbazyl Posted September 28, 2012 Author Posted September 28, 2012 ja też uwielbiam baski, ale te rude, najlepiej z białym - wiem, jestem w tym jak 90% populacji, ale co zrobić :) Tascha - poczynania pinczerki już rozsławiłam na forum ogarowym, żeby sobie nie myśleli, że tylko myśliwskie psy znajdują postrzałek dzika. a w najnowszym "mój Pies" jest artykuł o ogarach, krótki, ale jak na takie pismo to ok. A kotu nafociłam dziś sporo zdjęć :) wrzucę potem. Quote
andegawenka Posted September 28, 2012 Posted September 28, 2012 [quote name='panbazyl'] A ta fotka z PKS - sami siedzieliśmy na końcu autobusu, kurs Lublin-Rzeszów, więc pies by się w mordzie wykończył. A po autobusie i tak nikt nie łazi w czasie jazdy, więc psisko sobie spokojnie patrzyło na świat.[/QUOTE] Pytam bo też nie mam samochodu a chcę wziąć pieska. Quote
panbazyl Posted September 28, 2012 Author Posted September 28, 2012 [quote name='andegawenka']Pytam bo też nie mam samochodu a chcę wziąć pieska.[/QUOTE] a - to u mnie znajdziesz praktycznie wszelkie info na temat wożenia psów/kotów w środkach masowego transportu :) W PKS spokojnie wozisz psa (pod warunkiem, ze nie trafisz na jakiegoś idiotę antyzwierzoluba/estetę) byle na smyczy i w kagańcu. I co ważne i ciekawe - nie płacisz w PKS za psa, bo - bo nie mają takiej taryfy :) :) :) W PKP - oj to już cyrk. Bo psa mozesz zabrać, nikt się nie czepia, ale jest ale - jak masz jednego to ok, bo według norm PKP na jednego człowieka przysługuje jeden pies.... Serio. Testowałam to ostatnio na trasie Lublin-Chełm z dwoma psami.... pani w kasie latała aż się pytac jakiegoś super szefa, czy jedna osoba to moze z dwoma psami czy nie? I się okazało, że owszem, ale na 1 ludzia przysluguje tylko 1 bilet na 1 psa.... a jak chcesz z drugim to albo się dogadaj z kimś kto jedzie na tej samej trasie, albo kup drugi bilet dla ludzia i dla drugiego psa.... jakaś durnota. Bilet dla psa na krótkich trasach to 4.50 zł, na długich (np do Krakowa 15 zł). W drodze powrotnej pani w Chełmie w kasie stwierdziła, ze to jakis popier.... przepis i do 1 ludzkiego biletu dała mi 2 dla psów :) i wszystko było ok. Oczywiście kaganiec i smycz to klasyka, chyba że jesteś w przedziale sama/z rodziną czy znajomymi i się zgadzają na brak kagańca. W czerwcu jak jechaliśmy do Krakowa na wystawę to zdjęłam psom "kagańce" (takie z trixi, uzdowe), bo było tak gorąco że szok. Byliśmy sami w przedziale, konduktor się nie czepiał. Quote
andegawenka Posted September 28, 2012 Posted September 28, 2012 [quote name='panbazyl']a - to u mnie znajdziesz praktycznie wszelkie info na temat wożenia psów/kotów w środkach masowego transportu :) W PKS spokojnie wozisz psa (pod warunkiem, ze nie trafisz na jakiegoś idiotę antyzwierzoluba/estetę) byle na smyczy i w kagańcu. I co ważne i ciekawe - nie płacisz w PKS za psa, bo - bo nie mają takiej taryfy :) :) :) W PKP - oj to już cyrk. Bo psa mozesz zabrać, nikt się nie czepia, ale jest ale - jak masz jednego to ok, bo według norm PKP na jednego człowieka przysługuje jeden pies.... Serio. Testowałam to ostatnio na trasie Lublin-Chełm z dwoma psami.... pani w kasie latała aż się pytac jakiegoś super szefa, czy jedna osoba to moze z dwoma psami czy nie? I się okazało, że owszem, ale na 1 ludzia przysluguje tylko 1 bilet na 1 psa.... a jak chcesz z drugim to albo się dogadaj z kimś kto jedzie na tej samej trasie, albo kup drugi bilet dla ludzia i dla drugiego psa.... jakaś durnota. Bilet dla psa na krótkich trasach to 4.50 zł, na długich (np do Krakowa 15 zł). W drodze powrotnej pani w Chełmie w kasie stwierdziła, ze to jakis popier.... przepis i do 1 ludzkiego biletu dała mi 2 dla psów :) i wszystko było ok. Oczywiście kaganiec i smycz to klasyka, chyba że jesteś w przedziale sama/z rodziną czy znajomymi i się zgadzają na brak kagańca. W czerwcu jak jechaliśmy do Krakowa na wystawę to zdjęłam psom "kagańce" (takie z trixi, uzdowe), bo było tak gorąco że szok. Byliśmy sami w przedziale, konduktor się nie czepiał.[/QUOTE] Dzięki, często widziałam pytania na watkach w sprawie transportu komunikacją publiczną. No tak smycze i kagance lub na rękach. Busiki chyba nie biorą, jesli już to w kontenerach... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.