anorektyczna.nerka Posted November 30, 2012 Posted November 30, 2012 Co to za zdrada barfu? ;) Czym karmisz koty? Też dieta barfowa? Ktoś nam podrzucił taką małą panienkę i póki, co zjada jakieś saszetki i pierś z kurczaka. Zastanawiam się nad britem dla niej albo takimi mielonkami mięsnymi, o : https://zyskacz.pl/upload/company/19/images/kostka1.jpg Quote
filodendron Posted November 30, 2012 Posted November 30, 2012 anorektyczna.nerka napisał(a):Co to za zdrada barfu? ;) Ja zdradziłam, nie Panbazyl ;) Quote
panbazyl Posted November 30, 2012 Author Posted November 30, 2012 nie, psy nadal na barfie, ale znalazłam suszone mięso na wyjazdy - te bobki to właśnie suszone mięso w bobku, 90 ileś tam % mięsa w tym jest. Jak dla moich psów to rewelka! A kotom kupilam w Vollmersie suche dla kotów i wiecie co - jestem hepi :) :) :) nie przesadzam. Cenowo też, ale co najważniejsze - kupska są małe, kompaktowe i nie smierdzą tak koszmarnie jak po kitikecie. Do tego stopnia że psy nawet nie robią włamu do kociej kuwety :) A ja nie muszę wietrzyć całego domu bo koty się zasmrodziły. Teraz wietrzę bo chcę a nie że muszę! To dla mnie duża różnica :) za to dziś psy prałam 3 razy bo się wytarzały w ludzkim gooownie. hmmm. na spacerze po wiejskich krzakach. bleee! Quote
panbazyl Posted November 30, 2012 Author Posted November 30, 2012 a te mielonki mrożone to moje psy jadają na śniadanie (ale innej firmy jakiejś) i jeden z kotów też sobie podjada jak sie to rozmraża :) Drugi mniej, choc powoli się przekonuje do tego. Quote
evel Posted December 2, 2012 Posted December 2, 2012 A ja nigdzie nie mogę znaleźć tych mrożonek :( Wszędzie tylko gotowane "batony", a na co mi gotowane odpady i to jeszcze z wypełniaczem... Quote
Tascha Posted December 2, 2012 Posted December 2, 2012 Nr telefonu do pana z lubelskiego który wprost od producenta rozwozi miesko dla psów 514 225 073 /ten co do nas przyjezdza /- ma i to po 1,2 zł w kilogramowych opakowaniach, i te kostki 200 czy 250 gr , i batony z wypełniaczem i bez wypełniacza Oni są z Wohynia, sa na giełdzie w Lublinie zdaje sie -trzeba zapytac ;) Quote
evel Posted December 2, 2012 Posted December 2, 2012 Ojej, dzięki! Przy niedzieli nie będę mu zawracać ;) ale może jutro zadzwonię i się dowiem, gdzie pana można szukać :) Quote
Tascha Posted December 2, 2012 Posted December 2, 2012 Bardzo prosze :) tylko raczej mów surowe mieso dla psów, a nie barf bo nie wiem czy bedzie wiedział ;) :D Quote
panbazyl Posted December 2, 2012 Author Posted December 2, 2012 Gryzoń już ma paszport :) uff :) evel napisz jak poszło z rozmowami o surowiźnie i czy pasuje i co za smaki :) Quote
zaginiona sara Posted December 3, 2012 Posted December 3, 2012 Tascha napisał(a):Nr telefonu do pana z lubelskiego który wprost od producenta rozwozi miesko dla psów 514 225 073 /ten co do nas przyjezdza /- ma i to po 1,2 zł w kilogramowych opakowaniach, i te kostki 200 czy 250 gr , i batony z wypełniaczem i bez wypełniacza Oni są z Wohynia, sa na giełdzie w Lublinie zdaje sie -trzeba zapytac ;) Bardzo dziękuję! Moje psy najbardziej je lubią a ja nie mogę na nie trafić. Quote
panbazyl Posted December 3, 2012 Author Posted December 3, 2012 Panbazyl moczy nogi w rzece a tu dogoterapia stosowana (w biurze - żeby nie było - psy pracujące) i wszystkie 3 chłopaki na spacerze i Panbazyl wraca z "polowania" na bażanty (on cudnie je wystawia, ale ja strzelam jedynie obiektywem, ale mam mały zooom, więc wolę nie strzelać) Quote
panbazyl Posted December 3, 2012 Author Posted December 3, 2012 a tu Gryzli po kąpieli stwierdził, ze mu zimno, zaczął się telepać to wsadziłam go pod dwa koce a koty sprawdzały czy aby mu ciepło Quote
panbazyl Posted December 3, 2012 Author Posted December 3, 2012 i tak na deser - tory do lotniska w Świdniku.... Quote
Tascha Posted December 4, 2012 Posted December 4, 2012 He he - no te tory to fajowe :D a gdzie reszta ? bo fajniejsze byłyby całe :D dziala juz to lotnisko ??? ps u Was nie ma sniegu ?... Quote
dagg Posted December 4, 2012 Posted December 4, 2012 Panbazyl włazi do wody w taki mróz? Moja ekipa raczej pcha się do domu drzwiami oknami ;) zwłaszcza koty :) Quote
panbazyl Posted December 4, 2012 Author Posted December 4, 2012 no nie wiem gdzie reszta torów :) Grunt że pas startowy na lotnisku jest :) Pierwszy samolot juz dawno z niego poleciał, do Londynu chyba był pierwszy lot. Ale takie oficjalne to dopiero gdzieś od połowy grudnia chyba lecą. A śnieg jest, jest.... niestety. Te foty były z piątku jak było ślicznie i śnieg był tylko w bajkach. Dziś porobilam trochę zdjęć, jutro pewnie coś wrzucę. Quote
panbazyl Posted December 4, 2012 Author Posted December 4, 2012 [quote name='daguerrotype']Panbazyl włazi do wody w taki mróz? Moja ekipa raczej pcha się do domu drzwiami oknami ;) zwłaszcza koty :)[/QUOTE] Jego matka Pirania na tydzień przed porodem jeszcze się w rzece kąpała (był to luty, mróz -20 albo i bardziej) jak wyszła z wody to od razu futro się jej zamroziło a ona jaka szczęśliwa była. Czarnuch kocha też wodę - zimno mu nie przeszkadza. A nasza rzeka ma taką dziwną specyfikę, ze cały rok praktycznie ma taką samą temperaturę - w zimie nie zamarza a jeśli juz to tylko kawałkami, bo jest zasilana mnóstwem źródeł - wzdłuż rzeki są liczne źródliska. Quote
dagg Posted December 4, 2012 Posted December 4, 2012 Wasza rzeka to chyba też moja rzeka? U nas też nie zamarza, tylko zmienia bieg dzięki bobrom :) Misiek nawet po kąpieli w ciepłej wodzie jak schnie to się trzęsie, stąd moje zaskoczenie. A skoro mówisz, że potem jeszcze nie są zmarznięte, tylko zadowolone tym większy szok! Quote
panbazyl Posted December 4, 2012 Author Posted December 4, 2012 tak, to ta sama rzeka :) Ogar za to nie lubi kąpieli (żadnych) a ostatnio jak go kąpałam w domu to się tak telepał potem, ze mi go aż szkoda było. Wpakowałam go pod dwa koce i tak wysychał. Quote
filodendron Posted December 5, 2012 Posted December 5, 2012 Ale ogar w tych trawach - piękny! Rzec by można - klasyka gatunku :) Quote
Tascha Posted December 5, 2012 Posted December 5, 2012 A bo chyba labki chroni grubsza warstwa tłuszczyku pod skóra ;) one przeciez musiały w róznych warunkach pogodowych współpracowac z mysliwym - tak mi sie wydaje. Mi sie kiedys w srodku zimy pinczer wykapał w wodzie..przypadkiem oczywiscie. Przyzwyczaily sie,ze po zamarznietych rowach melioracyjnych mozna biegac. A tu pare dni było odwilzy, potem przymarzło ale nie wszystko. Ori rozpedził sie i na srodku lód sie pod nim załamał...dotaplał sie do brzegu / a juz miała przed oczami widmo włazenia osobiście do wody po psa, na szczęscie te rowy nie sa az tak głebokie zebym sie utopiła/, otrzepał. Polarek który mial na sobie oczywiście mu szybko zdjęłam , pod kurtka dupek nie chciał siedziec, no wiec biegiem do domu. A to było jakies dobrych pare km od chałupy. Ja kondycji do biegania nie mam wogóole. Jak dotarlismy do bramy byłam w stanie mniej więcej przedzawalowym, czerwona,spocona i nie mogąca tchu złapac, nóg nie czułam wogóle bo do tego lecialam po sniegu ktorego na łąkach nikt nie odsnieża. Jakby mnie ktos wtedy zobaczyl to by chyba pekł ze smiechu. A Ori zdązył do tego czasu wyschnąc pieknie i wcale nie byl zasapany tylko zadowolony nie wiem z czego... chyba z tego,ze wreszcie pańscia tez sobie pobiegała :D i nic mu oczywiście nie było :) Quote
filodendron Posted December 5, 2012 Posted December 5, 2012 Mieliśmy podobną przygodę - wybraliśmy się na spacer dookoła zalewu. Wczesna wiosna, temperatura powietrza parę stopni powyżej zera, temp. wody po zimie - wiadomo. Dokładnie po przeciwnej stronie zalewu niż miejsce, w którym zostawiliśmy samochód (czyli jakieś 7 km od niego) psu prawie że spod łap smyrnęła kaczka prosto w jezioro. No a on bez smyczy (:oops: puściutko było, wszyscy grzali tyłki w domach) za tą kaczką chlup do wody i płynie. Calutki się umoczył aż po szyję, kubrak oczywiście przemoczony. Zdjęłam sweter z grzbietu i jakoś go tym swetrem próbowałam osuszyć, potem mąż go trochę niósł na ręku zawiniętego w ten sweter (pies bez podszerstka, ostrzyżony dość krótko), ale zaczął się wyrywać, więc go puściliśmy. Zanim doszliśmy do samochodu był suchy. Byłam przekonana, że się przeziębi - ale nic się nie stało, nawet nie kichał. Quote
Tascha Posted December 5, 2012 Posted December 5, 2012 Ori tez nawet nie prychnął po przygodzie ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.