Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted



Talia sama byłam w szoku :) Zwłaszcza jak zobaczyłam gdzieś na zdjęciach pyrkowe szczeniaki- jakbym Bajkową widziała za dzieciaka. Aż się wystraszyłam, że jak tu o niej, że kundel a to prawdziwa pirenejka ;)



Ekipa spacerowa


Edit: chciałam dodać więcej fotek, ale net się ciągle wiesza. I nie dodam dziś :(

  • Replies 93
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Mi Baja nie za bardzo "wpadła" pod obiektyw. A po spięciu z Sajanem nie miałam już głowy do robienia zdjęć. Mam za to fajne zdjęcia Oskarka i Juniora. Baję jeszcze nadrobię! :)

Posted

Hej hej!!
Czekam na fotki od niedzieli wieczór:evil_lol:, więc proszę o więcej. Sajan też chyba nie ma nic przeciwko, wręcz przeciwnie - pozować lubi, więc oglądać również;).
Bonsai, szkoda, że Piegowi nie przypadł do gustu mój Sajan, ale może jeszcze kiedyś...

Posted

Czekunia napisał(a):
Hej hej!!
Czekam na fotki od niedzieli wieczór:evil_lol:, więc proszę o więcej. Sajan też chyba nie ma nic przeciwko, wręcz przeciwnie - pozować lubi, więc oglądać również;).
Bonsai, szkoda, że Piegowi nie przypadł do gustu mój Sajan, ale może jeszcze kiedyś...

No, szkoda. :( On miał tak złe przejścia z jakimś wyżłem w schronisku. A potem zaraz po adopcji pogryzł go wyżeł, który mieszkał kilka domów obok. Myślałam, że jest już lepiej, bo jak teraz w W-wie spotykamy wyżły, to jest ogólnie ok. Po tym jak już raz rzucił się na Sajana nie chciałam, by znowu się dołączył, bo wiem, że z niego emocje wolno schodzą i sytuacja by się powtórzyła.
Można spróbować jeszcze kiedyś się spotkać tylko jeden na jeden, bez reszty psiaków, albo jakiś spacer równoległy?

Posted

No bo ten internet... nie bierzcie z mobilnego pomarańczowego :/




Junior też nie stroni od obiektywu ;)



No i ekipa w komplecie. Brakuje tylko anielskiego Piega, chociaż Sajan ma równie niewinną minę :D



Bonsai, wszystko przed nami! I przed Wami ;)

Posted

Bonsai napisał(a):
No, szkoda. :( On miał tak złe przejścia z jakimś wyżłem w schronisku. A potem zaraz po adopcji pogryzł go wyżeł, który mieszkał kilka domów obok. Myślałam, że jest już lepiej, bo jak teraz w W-wie spotykamy wyżły, to jest ogólnie ok. Po tym jak już raz rzucił się na Sajana nie chciałam, by znowu się dołączył, bo wiem, że z niego emocje wolno schodzą i sytuacja by się powtórzyła.
Można spróbować jeszcze kiedyś się spotkać tylko jeden na jeden, bez reszty psiaków, albo jakiś spacer równoległy?


Bonsai, ja to rozumiem;).
Pomijając nawet Piegowe przejścia z wyżłami, to przecież pies to też "tylko człowiek" i nie musi wszystkich dookoła lubić.
Ja myślę, że poprostu jak na pierwszy wspólny spacer było zbyt dużo bodźców i za dużo nas wszystkich w ogóle. Sajan też był mocno podekscytowany nowym towarzystwem i stąd całe spięcie.
Następna próba może być w małym gronie;), jeśli tylko będziecie chcieli spróbować odczulania na wyżły, to my jesteśmy chętni na spacer.

Kasiu, fotki extra:evil_lol:

Posted

Kasiu, Bajka koloru uschniętej trawy?? :-x
Powinna się na Ciebie obrazić:evil_lol:
Co do kamizelek, są naprawdę świetne - psiaki są bardzo widoczne, nawet z dużych odległości.
Nasza już trochę się "zmęczyła życiem";), więc noszę się z zamiarem zakupu nowej, ale na stronce, z której ją mamy, jest chwilowy brak w magazynie.
Czekam, aż dadzą znać, że mają ją znów w ofercie, więc jeśli będziesz zainteresowana, możemy zamówić razem.
Mamy też obrożę odblaskową żółtą, która dodatkowo ma diody, więc świetnie sprawdza się na nocnych spacerach.

Chcemy więcej fotek:diabloti:

Posted

Przepraszam- Baja, pies koloru świeżej słomy opalanej zimowym słońcem lutowego popołudnia :) Tak poetycko. Jak była mała miała kolor kanapy.
Kamizelkę chętnie pobiorę, bo w sklepach pytałam- nie ma :( A co to za stronka, z której zamawiasz, zdradzisz?

No i jaki spacer znów by się przydał wspólny, bo się fotki skończyły ;)

Posted

[quote name='engelina_88']Przepraszam- Baja, pies koloru świeżej słomy opalanej zimowym słońcem lutowego popołudnia :) Tak poetycko. Jak była mała miała kolor kanapy.
Kamizelkę chętnie pobiorę, bo w sklepach pytałam- nie ma :( A co to za stronka, z której zamawiasz, zdradzisz?

No i jaki spacer znów by się przydał wspólny, bo się fotki skończyły ;)

Noo od razu lepiej brzmi:loveu:
Co do kamizelki, czekałam na sygnał z jakiejś innej strony (nie chce mi się teraz szukać, z ktrej dokładnie), ale szperałam szperałam i znalazłam - kamizelki są na Krakvecie - tzn. w ofercie są, ale o dostępność na magazynie pewnie trzeba by zapytać.
Niedługo będę od nich zamawiać karmę, więc możemy wtedy w razie czego wziąć też kamizelki.

Nie wiem, czy mogę wkleić linik:???:?

http://www.krakvet.pl/trixie-kamizelka-odblaskowa-rozmiar-30082-p-13289.html

Kamizelki są w różnych rozmiarach, my chyba mamy Lkę.

A co do spaceru, to koniecznie musimy się wybrać do lasu, tylko musi zrobić się troszkę cieplej:shake:, bo Sajan w takich temperaturach długo mi nie wytrzymuje, więc spacery rozkładamy w czasie.

Posted

Hej, Kasiu!
Jeszcze raz serdecznie Cię przepraszam za niedzielny niewypał:(
Popędziliśmy od razu do weterynarza - całe szczęście był jeszcze na miejscu, oczywiście Sajan dostał "głupiego Jasia" i Jarek musiał usunąć mu całego pazura:shake:.
Tak więc niestety na ten moment jesteśmy uziemieni, jeśli chodzi o spacery w większej grupie - Sajan bardzo chciałby ganiać, ale narazie musimy przeczekać - chcę, żeby rana jak najszybciej się zagoiła.
Mam jednak nadzieję, że do weekendu będzie już OK i będzmy mogły nadrobić ten nieudany spacer:D.

Posted

Bonsai napisał(a):
Oj, biedny Sajan, dużo zdrówka życzę!
A jak on sobie tego pazura uszkodził?


On sam tak o sobie raczej nie myśli:evil_lol:
Chce biegać i wariować, jak do tej pory.
A pazura uszkodził sobie podczas pogoni za piłeczką, czekaliśmy na Kasię i Bajkę no i tak sobie piłeczkowalismy troszkę, a że on jest na punkcie piłki wariat, to biegał za nią jak szalony. Gdzieś musiał zahaczyć tego pazura i tyle.
Ciągle łazi poobijany, poobdzierany, poduszki poprzecinane:diabloti:.
Oczywiście nawet nic nie poczuł, bo przyleciał z piłką i czekał na następny rzut, no ale krew mu ciurkiem leciała, więc trzeba było się ewakuować.
Dzisiaj był z TZtem na kontroli - wet powiedział, że rana ładnie się goi i że może pazur odrośnie, a jeśli nie to będzie o jednego uboższy;).
Na domiar złego mnie rozłożyło - grypa - więc TZt ma w domu szpital:eviltong:.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...