Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Sorry, że zakładam wątek za wątkiem, ale przypomniał mi się jeszcze jeden "problem" ;)
Otóż moja Sonia o wiele bardziej lubi bieganie za patykami, które jej rzucam, od zabaw z innymi pieskami. Jeżeli ma do wyboru: ja z patykiem - inny pies, ZAWSZE wybierze mnie. Z jednej strony - to powód do radości, z drugiej - zagwozdka ;) Kiedy już Sonia zdecyduje się na zabawę z innym pieskiem, bawi się b. ładnie i do utraty tchu, ale gdy tylko wezmę do ręki patyk, natychmiast do mnie wraca. Jak to świadczy o jej osobowości i wychowaniu? Mam się z tego cieszyć, czy to raczej powód do niepokoju?
No i jeszcze jedna kwestia: zaciekle broni tych patyków przed innymi psami: potrafi się ostro odszczeknąć, a nawet ostrzegawczo kłapnąć zębami :roll: Czy aby z tego nie weźmie się agresja "bez powodu"?

Posted

figek napisał(a):
A ja staje na glowie zeby moj pies wolal zabawe ze mna niz z psami:placz:


A ja czasami mam tego dosyć, bo godzinny spacer z rzucaniem patyków non-stop = ręka wypadająca ze stawu ;)

Posted

Moja sunia również jest ukierunkowana na mnie - inne psy dla niej nie istnieja kiedy tylko widzi w moim ręku piłkę, sznurek bądź koziołek..A ponieważ jesteśmy w trakcie szkoleń baaardzo mi to pomaga - rewelacyjnie pracuje sie z takim psem - lekko że tak powiem ;)
Więc ciesz się !!

Posted

da-NUTKA napisał(a):
Człowieku, bluźnisz ;) . Ty się ciesz, że masz tak psa ukierunkowanego na Ciebie - ile ja bym dała, żeby mój taki był.


Oczywiście b. się z tego cieszę, bo dzięki temu mam nad Sonią pełną kontrolę na spacerach, ale z drugiej strony jestem trochę zdziwiona - tym bardziej, że Sonia to wyjątkowo niezależny piesek o silnej osobowości... Nigdy nie przypuszczałam, że uda mi się osiągnąć aż taki sukces :lol:
Oczywiście nie łudzę się - przypuszczam, że Soni bardziej zależy na zabawie patykiem niż na mnie samej. A może się mylę...? :roll:

Posted

Moja sunia też zdecydowanie woli patyczki,zabawki od innych psów i sporadycznie się z nimi bawi. Ja się z tego ciesze,chociaż wolałabym,żeby czasem pobawiła się z psiakiem. Takie ukierunkowanie jest bardzo pomocne w PT,agility i innych sportach.

Posted

Powtórzę tylko za innymi, ciesz się Behemot, że masz takiego fajnego psa :multi: Widziałas kiedyś pieska, który woli zabawę z innymi psami, niż swojego opiekuna? I opiekun próbuje takiego pieska odwołać? :cool3: Dla mnie największą radością jest to, że moja sucz woli piłeczki niż inne pieski. :loveu: Nawet się nie obejrzy na psa, podczas zabawy ze mną ;)
[quote name='Behemot']zaciekle broni tych patyków przed innymi psami: potrafi się ostro odszczeknąć, a nawet ostrzegawczo kłapnąć zębami :roll: Czy aby z tego nie weźmie się agresja "bez powodu"?
Ależ to nie jest agresja bez powodu, tylko obrona swojego kija i nie jest to nic nadzwyczajnego. Żeby nie doprowadzić do konfliktu- nie pozwalaj się suni bawić kijami, kiedy inne psy są obok i zabawiają się z Sonią. Albo zabawa kijami, albo zabawa z pieskami. :cool1:

Posted

Większość psów broni swojego,nie ważne czy jest to miska,posłanie czy zabawka,patyk. Zamiast z tym walczyć popatrz na to z innej strony. Nie masz problemów typu,że pies ucieknie,nie zareaguje na wołanie,możesz to wykorzystać w sportach.

Posted

Klaudia:-) napisał(a):
Większość psów broni swojego,nie ważne czy jest to miska,posłanie czy zabawka,patyk.


Ale Soni z tym trochę przesadza :cool3:
Dziś była zabawna sytuacja na spacerze. Sonia bawiła się ze swoją kolelażnką, której właścicielka postawiła na ziemi obok siebie siatkę z zakupami. Sonia na chwilę zajrzała do tej siatki, po czym.... chyba uznała, że to jej własność :evil_lol:, bo kiedy ta druga sunia zbliżyła się do zakupów, Sonia zaczęła ich bronić jak własnego dziecka :diabloti:

Posted

Behemot napisał(a):
, Sonia zaczęła ich bronić jak własnego dziecka :diabloti:

Widzę, że Sońka to taka zadziora jak Kreśka. Przy niej też muszę uważać z zabawami z innymi pieskami, bo nigdy nie wiadomo, kiedy uzna, że obcy piesek przegina. Jak tylko Kreska zainteresuje się jakimś kijem, czy butelką plastikową, to natychmiast to zabieram (np. przydeptuję, żeby nie było już atrakcją zabawową). A jeśli już dojdzie do jakiejś scysji, to odwołuję sukę przy pierwszym warknięciu, żeby konflikt się nie nasilał... Jedynie podczas zabaw z leosiem nie muszę się niczego obawiać, bo leoś Kreśkę kocha szczerze i na wszystko jej pozwala, a ona go szanuje i nie odbiera mu "zabawek" :)

Posted

coztego napisał(a):
Widzę, że Sońka to taka zadziora jak Kreśka.


Zadziornie zachowuje się wtedy, gdy broni swojej "własności" albo gdy inny piesek zbyt brutalnie się z nią obchodzi (psiury uwielbiają ciągnąć ją za skórę na karku i podgardlu, bo ma tam wyjątkowo długi włos).
Poza tym wobec innych psiaków jest b. przyjazna :lol:

Posted

coztego napisał(a):
Jedynie podczas zabaw z leosiem nie muszę się niczego obawiać, bo leoś Kreśkę kocha szczerze i na wszystko jej pozwala, a ona go szanuje i nie odbiera mu "zabawek" :)

haha to tak jak Koma z niufkiem :lol:

Komka też broni swoich zabawek, gdy widzę że zbliża się jakiś psiur to poprostu chowam zabawkę ;) jednak wtedy zwykle sunia szuka gdzie ją schowałam i psa ma hmmm... :lol:
Tak było zimą rzucałam suni zabawkę i podbiegł jej psi kumpel collie, ale sunia wogóle na niego nie zwracała uwagi tylko na to gdzie jest zabawka :lol:

Behemot napisał(a):

albo gdy inny piesek zbyt brutalnie się z nią obchodzi (psiury uwielbiają ciągnąć ją za skórę na karku i podgardlu

Koma nie toleruje takich brutalnych zabaw, chyba że to ona jest górą :evil_lol:

Behemot z tego co czytam to masz skarb a nie psa :loveu:

Posted

Koma napisał(a):

Behemot z tego co czytam to masz skarb a nie psa :loveu:


Oj tak, tak Behemot, nie wydziwiaj :lol: Ja ci zazdroszczę, że Sońka taka w ciebie wpatrzona! Ciebie boli tylko ramię od rzucania patyków, a ja wracam czasem spocona bo się tak wysilam, a już wybiegana to bywam bardziej od Bajana :evil_lol:

Posted

mmbbaj napisał(a):
Oj tak, tak Behemot, nie wydziwiaj Ja ci zazdroszczę, że Sońka taka w ciebie wpatrzona!


bo Sońka to mieszaniec owczarka collie, wiec czego tu sie spodziewac ze wpatrzona :cool1:


mmbbaj napisał(a):
a ja wracam czasem spocona bo się tak wysilam, a już wybiegana to bywam bardziej od Bajana :evil_lol:


dlaczego?

Posted

betty_labrador napisał(a):
dlaczego?


Bo staram się być na spacerze tak bardzo interesująca i skupiać na sobie uwagę Bajana co wcale nie jest łatwe :evil_lol:

Posted

mmbbaj napisał(a):
Bo staram się być na spacerze tak bardzo interesująca i skupiać na sobie uwagę Bajana co wcale nie jest łatwe :evil_lol:


skad ja to znam :hmmmm:
i co jak sie udaje to skupianie uwagi i jak to sie odbywa mniej wiecej?

Posted

betty_labrador napisał(a):
bo Sońka to mieszaniec owczarka collie, wiec czego tu sie spodziewac ze wpatrzona :cool1:

Oj nie to ja protestuję! :eviltong: Bo jak brałam Komę to przedstawiono mi ją jako mieszańca collie :roll: Chyba moja sucz to jakas podróba :evil_lol:

mmbbaj napisał(a):
a ja wracam czasem spocona bo się tak wysilam, a już wybiegana to bywam bardziej od Bajana :evil_lol:

oj jak się miło robi na sercu jak się dowiaduje że nie ja jedna tak mam :evil_lol:

Posted

Koma napisał(a):
Oj nie to ja protestuję! :eviltong: Bo jak brałam Komę to przedstawiono mi ją jako mieszańca collie :roll: Chyba moja sucz to jakas podróba :evil_lol:



mi sie zdawalo ze collie takie wlasnie sa. Koma= collie? :hmmmm:


Koma napisał(a):
oj jak się miło robi na sercu jak się dowiaduje że nie ja jedna tak mam :evil_lol:


dokladnie...

Posted

Patent z badylem jest najlepszy, kiedy idziemy sobie spacerkiem, a na horyzoncie pojawia się jakiś rozszczekany potwór (bynajmniej nie nastawiony przyjacielsko), wtedy nie zastanawiam się nad przywołaniem mojego zwierza (jakby nie było nawet taki warczący, obcy pies jest całkiem atrakcyjnym obiektem), tylko patyk w dłoń i mam psa zahipnotyzowanego - nic go nie rusza :shiny:
Obawiam się jedynie o jego psychikę, ponieważ rzucania patykami, piłeczką nie traktuje jako zabawy, raczej jako zadanie od którego zależy jego życie ;) Cały się napina, skupiony, ogon w górze - wprawdzie cockery to psy myśliwskie, ale bez przesady. Biedak nerwicy dostanie ;)

Posted

Behemot masz autentyczny skarb w domu. !!! I tylko się cieszyć z tego !!! Pies nigdy nie przychodzi do człowieka dla niego samego, jesteś atrakcyjna bo dysponujesz patyczkami, umiesz je "ozywiać", dla psa jestes pewnie cudotwórca i czymś najwspanialszym na świecie :lol:

Posted

betty_labrador napisał(a):
bo Sońka to mieszaniec owczarka collie, wiec czego tu sie spodziewac ze wpatrzona :cool1:


Może rzeczywiście wychodzą z niej cechy przodków...?
Nie znam się zbytnio na psychice różnych ras, będę musiała poczytać o collie, żeby wiedzieć, czego jeszcze mogę się spodziewać po Sońce :razz:
Ale z tym wpatrzeniem we mnie to nie do końca jest tak... Tzn. na spacerach - rzeczywiście jest nieprawdopodobnie posłuszna, sama się mnie pilnuje, jest na każde zawołanie, ale w domu... chyba przestaję być dla niej aż tak atrakcyjna. W domu wpatrzona jest w mojego męża - aż robię się zazdrosna ;)

Posted

Koma napisał(a):
Oj nie to ja protestuję! :eviltong: Bo jak brałam Komę to przedstawiono mi ją jako mieszańca collie :roll: Chyba moja sucz to jakas podróba :evil_lol:


Komcia ma taki colkowaty długi i wąski pyszczek :loveu:

Posted

betty_labrador napisał(a):
skad ja to znam :hmmmm:
i co jak sie udaje to skupianie uwagi i jak to sie odbywa mniej wiecej?


Wiesz, z tym skupianiem uwagi jest różnie...Nie jest mi łatwo znalezć jakiś uniwersalny sposób, który działałby stale. Mam ogara, to nie są aportery więc nie czeka niecierpliwie żeby mu rzucać patyka, raczej ja muszę go zachęcać ;) Więc wyszukuję patyczki, głośno się zachwycam, wołam "zobacz, zobacz" i uciekam, a on czasami podbiegnie, popatrzy z miną " no, fajny, to sobie go miej" :lol: Oczywiście bywa i tak, że podejmuje zabawę, ale to są takie krótkie sesje. Wtedy rzucam patyka, a on za nim biega i jak go ma to chce żeby go ganiać. Gdzieś tu przeczytałam, że psa gonić się nie powinno, ja popełniam ten błąd jeśli to błąd :cool3:To nie są jakieś wielkie ucieczki tylko taka prowokacja do zabawy, jeśli odwrócę się i ja zacznę uciekać to też mnie goni. Ale nie jest cały nakierowany na zabawę ze mną i nie zapamiętuje się w niej bez reszty, wiele rzeczy odwraca jego uwagę, zapachy, pies gdzieś w perspektywie, idący człowiek np. z walizką :lol: itd. Oczywiście staram się bawić z nim w miejscu gdzie tych rozproszeń jest jak najmniej, ale i tak zawsze coś się znajdzie! Oczywiście ćwiczę z nim codziennie komendy! Bywa, że jest bardzo zainteresowany i ładnie współpracuje, a innego dnia jak z łaski, albo stara się ogłuchnąć ;) Wtedy linka staje się moim sprzymierzeńcem i nie pozwalam mu nie wykonać komendy, ale jestem zawiedziona...No bo np. poprzedniego dnia było świetnie, a dziś już nie...Dużą rolę odgrywają smakołyki, np. jak upiekłam domowe ciasteczka to miałam go przy sobie natychmiast, a komendy spijał mi z ust :evil_lol: A jak pilnował puszki, żebym czasem o nich nie zapomniała wychodząc na spacer! Parówki, kiełbaska, herbatniki...już się przejadły. No, ale to nie ten topic, tu miało być o patykach ;) Więc mój Bajan patyki bardzo lubi...gryzć i czasem zjadać, ale pieski są dla niego bardziej interesujące, ode mnie też :p A wracając do twojego pytania jak się odbywa moje zwracanie na siebie uwagi Bajana to mogę powiedzieć ogólnie, że staram się być aktywna. Jak rzucę patyk, a on nie jet zbyt chętny za nim pobiec to ja biegnę. Wtedy nagle pragnie go mieć ...no, nie zawsze:razz: Szturcham go i zaczepiam żeby rozruszać, podnoszę kijek żeby skakał, chowam go za siebie, uczymy się biegać przy nodze itd. Kiedyś bardzo się rozochocił do zabawy jak zaczęłam śpiewać takim cienkim głosem :evil_lol: Stale muszę coś wymyślać! Ostatnio poszłam razem z nim wybrać pluszaka, był bardzo podekscytowany i dumnie niósł misia pół drogi :lol: Myślę, że popełniliśmy błąd bo wcześniej spacery traktowałam jak...spacery i skupiałam się głównie na tym żeby nauczyć go nie ciągnięcia na smyczy, a zabawy były w domu! I tak mu się to zakodowało! Jest coraz lepiej, któregoś dnia, jak poczułam się taka zniechęcona i zmęczona i zaniechałam prób zabawy, nagle Bajan złapał patyk i sam mnie do zabawy prowokował więc znowu mnie to uskrzydliło! No i coś z czego się cieszę najbardziej, że zaczął kontrolować moją obecność jak jest na lince! A któregoś dnia puściłam go ze smyczy na osiedlu, do zabawy z jego sympatią i też sprawdzał czy jestem. Więc pracujemy dalej :lol:

Posted

courtney7 napisał(a):

Obawiam się jedynie o jego psychikę, ponieważ rzucania patykami, piłeczką nie traktuje jako zabawy, raczej jako zadanie od którego zależy jego życie ;) Cały się napina, skupiony, ogon w górze - wprawdzie cockery to psy myśliwskie, ale bez przesady. Biedak nerwicy dostanie ;)


U nas jest dokładnie to samo!!! Czasami mam wrażenie, że Sońka traktuje bieganie za patykami jak obowiązek, pracę :razz: Niekiedy ze zmęczenia już jej się piana toczy z pyska, łapy się pod nią trzęsą, ale za patykiem pobiegnie! Nieraz się bałam, że mi sunia na zawał padnie na "stanowisku pracy" :razz:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...