marlenka Posted May 10, 2010 Author Posted May 10, 2010 Aniu będzie dobrze , Bila pojedzie do domku , i będzie szczęśliwa... Quote
AnnaA Posted May 10, 2010 Posted May 10, 2010 Jeżeli państwo z Bialegostoku nie zdecydują się na Bilę to będzie tylko ich strata. Tak powiedział weterynarz, który zna Bile z lecznicy. Bila jest bardzo przyjazna i radosna. Lubi biegac, bawic się i bardzo lubi ludzi pomimo złych zaszłości. Przechorowała co miała przechorowac i teraz będzie tylko dobrze. Pan weterynarz powiedział, że wchłonięcie się tej gului może potrwac i nie ma sposobu, żeby to przyspieszyc. Wszystkie powłoki wewnętrzne pięknie się pozrastały i nie ma powodów do obaw. Ja musiałam jednak uprzedzic przyszłych właścicieli Bili bo podróż do Bialegostoku to daleko i w wypadku zwrotu też musiałaby Bila tę trasę pokonac. Wszystko będzie wiadomo w środę. W razie czego znajdziemy inny domek dla Bilusi. Quote
Monday Posted May 10, 2010 Posted May 10, 2010 Co do długu - będę miała 82zł z bazarku. Jak wszyscy wpłacą to przeleję ci Aniu pieniądze. Quote
AnnaA Posted May 10, 2010 Posted May 10, 2010 Dziękuję bardzo za zrobienie bazarku dla moich znajdek. Quote
Piromanka Posted May 11, 2010 Posted May 11, 2010 Nie ma powodu do obaw, skoro powiedzieli, ze poczekają. A dzieci też niech się uczą cierpliwości i tego, że często nie możemy mieć wszystkiego czego chcemy OD RAZU. Trzymam kciuki. Quote
Monday Posted May 11, 2010 Posted May 11, 2010 AnnaA wysłałam ci pienidze 82zł z bazarku dla Billi i Brutala. Quote
AnnaA Posted May 11, 2010 Posted May 11, 2010 Dziękuję Mondey. Ten pozostały dług nie jest znów aż tak duży a to ja znalazłam i przygarnęłam Bilę i z wydatkami lizyłam sie od poczatku. Ot, poprostu wstrzymałam się ze sponsorowaniem innych bid. A Bila jest bardzo miłym i przyjaznym psem i napewno bedzie wszystko ok pomimo tych początkowych trudności. Zawsze sobie uświadamiam, że gdyby nie ja to pewnie byłoby już po niej z powodu tej babeszjozy którą przeszła. Gdyby była taka potrzeba, to mogę z Wami jechac do tego nowego miejsca dla Grety i Malty. Quote
joanna83 Posted May 11, 2010 Posted May 11, 2010 Melduję, że jutro zabieramy Bilę do nowego domku. Państwo czekają jak na szpilkach. Przed chwilą do nich dzwoniłam i pani prawie skakała z radości jak się dowiedziała, że Bila jutro będzie u nich. Dodatkowo jutro są pana urodziny, więc prezent dostanie idelany, wymarzony i wyczekany ;) Anno zadzwonię do Ciebie później jak już będę wiedziała w jakich godzinach mój Tz będzie w Warszawie (czekam aż wróci z pracy). Quote
Monday Posted May 11, 2010 Posted May 11, 2010 Ale super :) :) :) Wreszcie będzie w swoim domku :) A jak Brutalek? Quote
marlenka Posted May 12, 2010 Author Posted May 12, 2010 Monday napisał(a):Ale super :) :) :) Wreszcie będzie w swoim domku :) A jak Brutalek? Dzwoniłam do Pani Brutala , już maluch nie płacze ... jest wesoły , szczeka na wszystkich obcych , Pani mówi że to nie ten sam pies ... przytył i wszystko u niego w porządku . Teraz czas na Bilę żeby grzała dupke u siebie . A wczoraj widziałam Bile jest cudna , wszędzie jej pełno , wesoła , podszczypuje do zabawy , rozdaje buziole. Quote
AnnaA Posted May 12, 2010 Posted May 12, 2010 A bila już w swoim nowym domku. Jutro bedę miała dokładniejsze wieści. Życzę Bili wszelkiego już tylko dobrego. Quote
marlenka Posted May 12, 2010 Author Posted May 12, 2010 AnnaA napisał(a):A bila już w swoim nowym domku. Jutro bedę miała dokładniejsze wieści. Życzę Bili wszelkiego już tylko dobrego. Aniu , napewno sie małej uda . A chciałbym podziękować CI za opieke nad Bila i Brutalem , gdyby nie Ty to psy nie miałyby szans przezyć , a tak maja domy .Bardzo serdecznie dziekuję , i również tym którzy nam pomogli i tym krórzy trzymali kciuki . Jeszcze żeby się udało spłacic dług .. Quote
joanna83 Posted May 13, 2010 Posted May 13, 2010 Z samego rana dostała smsa od państwa Bili z podziekowaniami. Malutka trochę płakała w nocy, ale je jak smok i jest "przecudowna". Wieczorem, albo jutro do nich zadzwonię zapytać jak sobie radzą. Quote
marlenka Posted May 13, 2010 Author Posted May 13, 2010 joanna83 napisał(a):Z samego rana dostała smsa od państwa Bili z podziekowaniami. Malutka trochę płakała w nocy, ale je jak smok i jest "przecudowna". Wieczorem, albo jutro do nich zadzwonię zapytać jak sobie radzą. Asiu może uprzex Państwa zeby jej nie spaśli , ona jest świeżo po sterylce i chorobie . Jak ją przekarmia to później będzie problem z nadwaga ( odwieczny problem ) Quote
joanna83 Posted May 13, 2010 Posted May 13, 2010 Dobrze, powiem jeszcze raz. Pojadę do nich pewnie na dniach, bo zostały nasze szelki, a to jedyne dyżurne dla tymczasików. Quote
marlenka Posted May 13, 2010 Author Posted May 13, 2010 Asiu zajrzyj na watek szczeniaków , jaka korespondencje dziś prowadziłam sms-ową . Quote
AnnaA Posted May 13, 2010 Posted May 13, 2010 Dziękuję bardzo dziewczyny. Szczególne podziękowania należą się mężowi Asi; tyle przeszkód które wczoraj pokonał to mnie zwaliłyby z nóg a przynajmniej byłabym zła. A tu przejeżdża młody, uśmiechnięty człowiek na dodatek przemiły. Asiu, masz wyjatkowego męża! Skąd Ty go wytrzasnęłaś? Napisz coś jak Bila zniosła podróż chociaż jak ją znam to ona najprawdopodobniej sie "wyłączyła". Bila to umie. Ja pisałam list do państwa i szczególnie uczulałam na ograniczenie jej jedzenie/faktycznie, je jak smok i zrobiła sie już ciężka/ i druga ważna sprawa - nie wolno jej pozwalac na wszystko bo wejdzie na głowę. PIES MUSI ZNAC SWOJE MIEJSCE. Pisałam o tym bo wiem, że Bila potrafi przymilaniem się osiągnąc dużo. Jewszcze raz dziekuję Joasi i Marlence bo odwaliłyście kawał dobrej roboty a ja za Bilą narazie b.tesknię. Quote
marlenka Posted May 13, 2010 Author Posted May 13, 2010 AnnaA napisał(a):Dziękuję bardzo dziewczyny. Szczególne podziękowania należą się mężowi Asi; tyle przeszkód które wczoraj pokonał to mnie zwaliłyby z nóg a przynajmniej byłabym zła. A tu przejeżdża młody, uśmiechnięty człowiek na dodatek przemiły. Asiu, masz wyjatkowego męża! Skąd Ty go wytrzasnęłaś? Napisz coś jak Bila zniosła podróż chociaż jak ją znam to ona najprawdopodobniej sie "wyłączyła". Bila to umie. Ja pisałam list do państwa i szczególnie uczulałam na ograniczenie jej jedzenie/faktycznie, je jak smok i zrobiła sie już ciężka/ i druga ważna sprawa - nie wolno jej pozwalac na wszystko bo wejdzie na głowę. PIES MUSI ZNAC SWOJE MIEJSCE. Pisałam o tym bo wiem, że Bila potrafi przymilaniem się osiągnąc dużo. Jewszcze raz dziekuję Joasi i Marlence bo odwaliłyście kawał dobrej roboty a ja za Bilą narazie b.tesknię. Aniu nie tesknij i nie myśl .... znajdziemy cos innego na pocieszenie :) Quote
sylwija Posted May 13, 2010 Posted May 13, 2010 na miau jest: cytat: "Ponieważ rzadko bywam na dogo i nie za bardzo umiem się tam poruszać, napiszę tu Wczoraj zgłosiła sie do mnie rodzina, która chciałaby adoptować psiaka. Wymagania? Chcieliby pieska średniej wielkości, w wieku tak do roku. Co jeszcze by chcieli? Mają dziecko, więc chcieliby, żeby psiak "nie straszył" dzieciaka Jak w temacie - rodzina z Poznania. http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=21&t=111237 Może u was jest jakiś kandydat :) Może u kogoś na tymczasie jakiś psiak czeka na domek?" Quote
joanna83 Posted May 13, 2010 Posted May 13, 2010 AnnaA napisał(a):Dziękuję bardzo dziewczyny. Szczególne podziękowania należą się mężowi Asi; tyle przeszkód które wczoraj pokonał to mnie zwaliłyby z nóg a przynajmniej byłabym zła. A tu przejeżdża młody, uśmiechnięty człowiek na dodatek przemiły. Asiu, masz wyjatkowego męża! Skąd Ty go wytrzasnęłaś? Napisz coś jak Bila zniosła podróż chociaż jak ją znam to ona najprawdopodobniej sie "wyłączyła". Bila to umie. Ja pisałam list do państwa i szczególnie uczulałam na ograniczenie jej jedzenie/faktycznie, je jak smok i zrobiła sie już ciężka/ i druga ważna sprawa - nie wolno jej pozwalac na wszystko bo wejdzie na głowę. PIES MUSI ZNAC SWOJE MIEJSCE. Pisałam o tym bo wiem, że Bila potrafi przymilaniem się osiągnąc dużo. Jewszcze raz dziekuję Joasi i Marlence bo odwaliłyście kawał dobrej roboty a ja za Bilą narazie b.tesknię. Aniu przekażę komplement mojemu mężowi, na pewno się ucieszy :) Bila była aniołem w drodze. Spała,a w przerwach przychodziła na mizianki. Mój mąż się zakochał w niej. Wychwalał ją pod niebiosa jaka mądra i piękna. U niego to jakiś fenomen, bo zawsze jak go pytam czy fajny psiak, to mówi tylko "pies jak pies", a tu tyle zachwytu! Przykro mi, że musiałaś tyle czekać. Mam wielka nadzieję, że wszystko będzie u małej w porządku. Podjadę do państwa, bo musze odebrać nasze dyżurne szeleczki, więc zobaczę jak Bila się miewa. Oczywiście dam znać i powtórzę wszystkie wskazówki. Quote
AnnaA Posted May 13, 2010 Posted May 13, 2010 Sprawdza się to co pisałam. Bila jak czuje się niepewna to robi się grzeczna, spokojna poprostu anioł. Ale jak tylko poczuje się bezpieczna to robi sie rozbrykana. To jej napewno z wiekiem przejdze ale nie wolno jej pozwolic by za bardzo szlała np.podskubywała ząbkami. Jest przy tym bardzo posłuszna i dobrze reaguje na stanowczy zakaz. Uczul państwa na to bo im wejdzie na głowę, a ona to umie. No i koniecznie ograniczenie jedzenia bo zrobi się klucha i trudno będzie ją odchudzic. Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam a w domu wszystko było OK. Quote
Monday Posted May 17, 2010 Posted May 17, 2010 Czyli jeszcze 100zł brakuje na dług? Trzeba go spłacić !!! AnnaA dałaś jakieś rzeczy na bazarek, odbiorę je i zrobię bazarek na dług razem z jakimiś nowymi rzeczami o których pisałaś. Quote
AnnaA Posted May 17, 2010 Posted May 17, 2010 Dziękuję Mondey, nie ma pośpiechu, teraz ważna sprawa Malty i Grety. Quote
joanna83 Posted June 11, 2010 Posted June 11, 2010 Właśnie dostałam kilka smsków na temat Bili od jej nowej Pani. Wszystko jest ok, gula na brzuszku już zupełnie zniknęła, ale Bila siusia w domu. Poleciłam zrobić badanie moczu. Pani obiecała, że pójdzie z nią do weterynarza. Podpytałam też panią weterynarz, czy Bila pojawia się u niej i mówiła, że tak i państwo o nią dbają (pani często przychodzi pytać o różne drobiazgi itp) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.