Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 64
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

diabelkowa napisał(a):
Bylismy na spacerze z kielbacha i ciastkami ... Kielbacha pyszna taka super swojska bez konserwantoow . I o dziwo olal kielbache wypluwal ja wolal ciastka :crazyeye: No i mialam jeszcze frizbi (jakkolwiek to sie pisze) On jest tylko na poczatku czyms zainteresowany a pozniej to olewa . Wiem dziwne to ze jest tak malo zywiolowy w porownaniu przy innych psach to jest on leniem ja sie poswiecam robie z siebie clowna :P On tylko reaguje jak mu uciekam to w tedy mnie goni i jest happy. A tak to pilka, kilkiem, frizbi sie troche pobawi a pozniej ma to gdzies ...
A na spacerze bylo nawet fajnie :))) troche mial czasem opory z przyjsciem ale pokazalam mu ze mu uciekam to zaraz za mna biegal i potem "do mnie" i juz nagroda :]]]]



Co jada Twój pies ile razy dziennie-możesz to opisać? Jeśli jest najedzony to nic dziwnego,że smakołyki nie działają.
moim zdaniem
1. powinnaś go przegłodzić dzień lub dwa (nie zaszkodzi mu)
2.nie dawaj wogóle mu jedzenia z miski (w okresie szkolenia nie do końca życia)
3. ćwicz wołanie najpierw w domu (na dworzu wcale), jak nabierze nawyku, czyli przychodzi na każde zawołanie wyjdź z nim ćwiczyć, ale tam gdzie nie ma rozproszeń. Przez ten czas spacerki na smyczy i bez przywołania, gdy widzi innego psa lub coś innego, żeby nie miał szansy nie zareagować na twoje przywołanie.
Jak ćwiczyć: cofając się do tyłu wołasz psa-pies idzie za tobą-smakołyk.
imię-smakołyk, imię- smakołyk... cały czas pies posuwa się w twoim kierunku. Cwicz dziennie, aż skarmisz psa całą porcją jego dziennej dawki karmy (w misce nie dostaje), od tej pory to Ty jesteś atrakcyjna nie miska. Oczywiście rób przerwy między ćwiczeniami, kończ zawsze jeszcze w momencie, gdy pies jest zainteresowany, nie dopuść do znudzenia.
Następny etap to wołanie z niewielkich odległości, a potem z innego pomieszczenia. Dobrze by też było abyś nie miała później nagród w ręku, porozstawiaj je w różych miejscach w domu abyś mogła po nie sięgnąć.
Nie znam Twojego psa, więc mogę ci tylko powiedzieć, że jeden pies może tak ćwiczyć długo inny kilka minut, sama musisz to ocenić.
Jeśli Twój pies jest łakomczuchem możesz pominąć punkt 1.
Możesz od czasu do czasu dać mu super atrakcyjną nagrodę np. na zakończenie ćwiczenia.

Posted

diabelkowa napisał(a):
A tak to pilka, kilkiem, frizbi sie troche pobawi a pozniej ma to gdzies ...

Nie dopuszczaj do tego, żeby pies był znudzony zabawą. Jeśli szybko się nudzi, to rzuć raz, dwa na jednym spacerze i schowaj, żeby nie miał przesytu.

Posted

[quote name='Klaudia:-)']Komka a może udałoby Ci się jakoś z nami umówić na wspólne spotkanko i ćwiczenia,co weekend są spacerki w różnych miejscach w Łodzi http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=2163&goto=newpost

[quote name='aśka-od-dagona']
Własnie:-D chodx do nas Koma, zrobimy sobie na spaceku małe grupowe szkolenie:-D
psy sie łądnie resocjalizują z nami;-):-D

Kochane ja śledzę nasz łódzki topik od dawna, jednak moja sunia jest dość ciężkim przypadkiem :shake: Spotkania odbywają się daleko ode mnie (niestety) a u nas z dojazdem jest kiepsko żeby nie powiedzieć bardzo źle. Komka panicznie boi się ruchu ulicznego i byłby to dla niej okropny stres. Nie jest ona też szczególnie przyjacielska szczególnie w stosunku do dużych i silnych psów, zdecydowanie woli psy od suk a już na bullowate zupełnie patrzy bokiem (co ma związek z tym ze została przez owe kilkakrotnie zaatakowana). Czasem reaguje agresją ze strachu i poprostu obawiam się żeby nie była kłopotliwą towarzyszką spotkań ;) No i nie jest tak posłuszna jak Wasze :lol: Jak widziałam zdjęcia z ostatniego spaceru z tym warowaniem grupowym to nie mogłam sobie wyobrazić mojej rozbrykanej Komki w gronie takich ideałów :lol: No i nie mogłaby też być luzem.
Ale oczywiście nie wykluczam możliwości spotkanka :)
Poprostu zauważyłam że łódzkie forumowe psiaki to zwłaszcza psy duże, a i przeważają suńki, nie chciałabym narobić nam wstydu :oops:
Narazie chętna na spotkanko z moją suczą jest bellatriks ;)

ajć sorry za ten off :oops: :oops: :oops:

Posted

możesz oczywiście uatrakcyjnić przyjście krótką zabawą np. szrpanie sznreczka czy piłeczki.
COZTEGO napisała słusznie "Nie dopuszczaj do tego, żeby pies był znudzony zabawą. Jeśli szybko się nudzi, to rzuć raz, dwa na jednym spacerze i schowaj, żeby nie miał przesytu." ja bym dodała nie dopuszczaj, aby pis był znudzony wogóle przebywaniem z Tobą-trudne, ale możliwe. Dlatego przydałby Ci się ktoś kompetentny służący wsparciem i radą.
__________________
ie

Posted

Miewam podobne problemy z moim ON-kiem ale zauważyłem znaczna poprawę gdy spacery zamieniły się w nieustanne zabawy,chowanie za drzewa.Teraz gdy słyszy do mnie leci jak zaczarowany i wie ze czeka na niego ucieszony pan i oczywiście nagroda.
trzeba dać z siebie wszystko a efekty przyjda same.:multi::happy1:

Posted

axel$ napisał(a):
Miewam podobne problemy z moim ON-kiem ale zauważyłem znaczna poprawę gdy spacery zamieniły się w nieustanne zabawy,chowanie za drzewa.Teraz gdy słyszy do mnie leci jak zaczarowany i wie ze czeka na niego ucieszony pan i oczywiście nagroda.
trzeba dać z siebie wszystko a efekty przyjda same.:multi::happy1:


Gratuluje,właśnie o to chodzi. Posłuszeństwo ma być dla psa radością,a nie karą i ma on wykonywać komendy z chęci przypodobania się właścicielowi oraz dlatego że ma z tego korzyści. Dużo szybciej pies zrozumie o co chodzi jeżeli będziemy go szkolić przez zabawę niż jezeli ta nauka będzie przypominała wojsko.

Posted

to ja mam jeszcze pytanie.. jak "nakręcić psa na zabawkę" ?

mam wrażenie, ze dla mojego szkodnika, żadna zabawka nie wygra w konkurencji z innym psem na spacerze...

a, i ile moge wymagać od półrocznego szczeniaka??

Posted

u mnie raz przybiegnie a raz nie nawet jak widzi ze mu uciekam i ze jestem daleko obejzy sie ( czasem choc nie zawsze) i goni z innym psem dalej czasem juz nie mam sily do niego . A jak ukarac psa jak np ucieka centralnie przede mna ? Ja wyraznie pokazuje mu ze jestem zla ale on to olewa szarpne go obroza a on nic ...

megii m oj tez woli innego psa od zabawki bez wzgledu jakiego rodzaju... a ile mozna wymagac ? Moj w tym wieku wszedl w okres buntu i malo go nauczylam ale jednak cos :] np coraz lepiej mu idzie chodzneie przy nodze ale mysle ze zeby przybiega l za kazdym razem ty i ja bedziemy musialy jeszcze troche poczekac...

Posted

ja mialam podobny problem ale juz go sukcesywnie zwalczam...
z poczatku moj psiak przylazil do mnie puzniej gdy reszta rodzinki zaczela z nim wychodzic przestal a wresz uciekal... pocieszajace bylo to ze zwracal na mnie uwage normalnie sukces obecnie przychodzi na odleglosc 0.5 metra... czli tak akurat zeby go zapiac spowrotem na smycz chociaz nie zawsze reaguje gdy go wolam... np gdy ambitnie czegos szuka lub bawi sie z innym psem...
zawsze gdy go wolalam odrazu nie przychodzil ale nawet jak przyszedl do mnie po godzinie to go chwalilam pewnie dlatego kojazy podchodenie do mnie jako pozytywna relacje...
teraz nawet gdy sie bawi z innym psem w te swoe ganianie i przepychanki podchodzi na chwile tak jakby oczekiwal wsparci i przyzwolenia na dalsza zabawe... tyle ze jeszcze mlody jes bo co to jest 5 miechpw u bosia :D

pozdrwawiam i zapraszam do galeri Grota

Posted

megii u mnie np zabawka raczej przegra z psami, mimo ze ladnie potrafi sie skupic na pilce i ogolnie fajnie sie bawimy to jednak nie nakreca sie nigdy az tak na pilke, zeby pilka wygrala z psami.
diabelkowa nie wiem co juz tutaj Ci doradzano, ale generalnie dopoki nie bedziesz pewna, ze pies zareaguje na komende nie wolaj go! To nie ma sensu, Ty sobie tylko spalasz komendy, a efektu nauki nie ma. Jesli pies olewa komende 'do mnie' - nie uzywaj jej juz. Musisz uzywac innej komendy, taka ktora pies nie zna. I uczyc najpierw na smyczy - na zwyklym spacerze. Dopiero jak tu reaguje, przeniesc na linke i jak naprawde wie o co chodzi to puscic i dalej. Na lince na poczatku mozesz isc za nia trzymajac linke w reku i w momencie jak wydajesz komende lekko szarpnac linka - i odrazu nagroda z wielkimi pochwalami. Pozniej linke puszczasz, ktora swobodnie ciagnie sie za psem co jakis czas wolajac psa, ale tez nie mozna dopuscic do sytuacji, ze pies pobiegnie gdzies daleko z linka, bo nie masz nad nim kontroli. A jak pies cos robi - ale odwolywac np od wachania czegos to radze dopiero pozniej, bo to trudniejszy stopien ;) nie mowiac o zabawie z innym psem - to wylapac taki moment kiedy na chwilke sie oderwie - podniesie glowe - i zawolac, piszczac przy tym niemilosiernie ;) takie smieszne dzwieki tez przyciagaja psa. Musisz psa do siebie zwabic.
Ale przede wszystkim zacznij od smyczy i nowej komendy - nie moze byc tak, ze pies raz przychodzi na komende raz nie, ale jak przyjdzie (mimo, ze 5 razy wczesniej olal wolanie) dostaje nagrode. To sie kupy nie trzyma.
Ja z linka dlugo chodzilam, dala ona bardzo duzo, teraz musze na chwilke wrocic do niej coby przypomniec troche i potem podpiac do obrozy karabinczyk z krotkim sznurkiem - warto to zrobic, bo pies zdaje sobie sprawe, ze ma linke, albo nie ;)

Posted

jakie macie pomysly co do komendy majacej oznaczac dla psa powrot do nas? ja niesttey zepsulam komende choc, oraz ostatnio slabo sie miewa komenda WROC, co kiedys byla super uwarunkowana. Tzn teraz wroc dziala na nia momentalnie, ale tylko gdy jest wypoczeta(poczatek spaceru) oraz gdy jest w bliskiej odleglosci ode mnie. Na dalej niz 20 metorw komenda nie dziala juz tak jak powinna. I dlatego zastanawiam sie czy to wymaga dopracowania, czy poprostu zmiany komendy na inna. Jak myslicie?

Posted

betty_labrador napisał(a):
Na dalej niz 20 metorw komenda nie dziala juz tak jak powinna. I dlatego zastanawiam sie czy to wymaga dopracowania, czy poprostu zmiany komendy na inna. Jak myslicie?


u mnie jest to samo, ale w moim przypadku jestem prawie pewna, ze to kwestia dopracowania komendy. Zreszta jak pies jest daleko jeszcze sie boje uzywac komendy 'do mnie', zeby jej nie spalic. Chyba ze zwolam inaczej i w trakcie jak pies do mnie biegnie to zawolam 'do mnie' - tak robilam, ale nie wiem cyz to dobra metoda i czy cos daje

Posted

Agnes napisał(a):
u mnie jest to samo, ale w moim przypadku jestem prawie pewna, ze to kwestia dopracowania komendy. Zreszta jak pies jest daleko jeszcze sie boje uzywac komendy 'do mnie', zeby jej nie spalic. Chyba ze zwolam inaczej i w trakcie jak pies do mnie biegnie to zawolam 'do mnie' - tak robilam, ale nie wiem cyz to dobra metoda i czy cos daje


nom, ja tez chcialabym to wiedziec.....

Posted

bett_labrador mozesz chyba ja wolac na do nogi albo cos w tym stylu ...

Logan przychodzi na do mnie jak jest mna zainteresowany cieszy sie jak wypowiadam komende i przybiega czasem mowie do mnie i uciekam a on cieszy sie ze moze mnie zlapac . Ale zauwazylam ze jak jest jakis pies i go wolam to on sie powacha i juz przybiega blizej mnie ... generalnie teraz biega kolo mnie .. . gorzej ze zlapaniem na smycz

Posted

diabelkowa napisał(a):
bett_labrador mozesz chyba ja wolac na do nogi albo cos w tym stylu ...

Podejrzewam, że "do nogi" znaczy u betty co innego ;)
Betty, może w obcym języku zacznij wołać ;)
Chyba ze zwolam inaczej i w trakcie jak pies do mnie biegnie to zawolam 'do mnie' - tak robilam, ale nie wiem cyz to dobra metoda i czy cos daje

Coś mi świta, że gdzieś, kiedyś czytałam, że to słuszna droga ;)

Posted

coztego napisał(a):
Podejrzewam, że "do nogi" znaczy u betty co innego ;)
Betty, może w obcym języku zacznij wołać ;)


do mnie mam wykorzystane na obchodzenie mnie dookola i siadanie przy lewej nodze(pomylilam z poczatku komendy :oops:)
Do nogi nie mam, ale mam noga, co oznacza chodzenie przy nodze ;)

nie wiem wlasnie co zrobic, chcialam krotka zwiezla komende, ale trudno wymyslic. Chyba ze ktos by wiedzial jak dopracowac ta juz istniejaca wroc... to takie trudne :(

Posted

hmmm... A moze jakieś rady dla mnie? :razz: Mój pieske ma ponad rok, nigdy nie spuszczam jej luzem, bo pewnie do mnie nie wróci,a szkoda bo mamy mnóstwo miejsca, pół, łączek i trwska, gdzie psiak mógłby się wybiegać :mad: Piesek totalnie mnie olewa, na imie i komendy reaguuje czasami. :shake: Co ja mam konkretnie zrobić? Słyszałam, ze rasa, jakiej jest maja suńka (husky) jak ucieknie to do mnie nie wróci na ile to jest prawda? Wzięłam ją do siebie jak miała 4 miesiące, nie stosowałam żadnej kwarantanny i takich pierdołek, nie miałam o tym zielonego pojęcia. :placz: Chcę mieć posłusznego psa, a nie tylko piekność, która sie ludzie na ulicy zachwycają.

Posted

Kori napisał(a):
hmmm... A moze jakieś rady dla mnie? :razz: Mój pieske ma ponad rok, nigdy nie spuszczam jej luzem, bo pewnie do mnie nie wróci,a szkoda bo mamy mnóstwo miejsca, pół, łączek i trwska, gdzie psiak mógłby się wybiegać :mad: Piesek totalnie mnie olewa, na imie i komendy reaguuje czasami. :shake: Co ja mam konkretnie zrobić? Słyszałam, ze rasa, jakiej jest maja suńka (husky) jak ucieknie to do mnie nie wróci na ile to jest prawda? Wzięłam ją do siebie jak miała 4 miesiące, nie stosowałam żadnej kwarantanny i takich pierdołek, nie miałam o tym zielonego pojęcia. :placz: Chcę mieć posłusznego psa, a nie tylko piekność, która sie ludzie na ulicy zachwycają.


moja kolezanka ma dwa husky, mieszka w bloku, jednaego rocznego psa wziela ze schroniska, drugiego szczeniaka kupila po pol roku posiadania pierwszego. na spacery chodzi przed blokiem, jednak zaryzykowala spuszczanie psow, bo husky musi pobiegac. Nie zna sie ona na szkoleniu psow, jednak psy nie uciekaja nigdzie, nie sluchaja sie coprawda jak pies ktory jest szkolony, ale podazaja za nia i nie uciekaja. Ona bierze nagrody na spacer i jest ok.
Ty masz wielkie przestrzenie, wiec jeszcze bardziej powinnas sprobowac psa spuscic, poczatkowo na dlugiej lince. Cale zycie bedziesz ja prowadzic na smyczy?

pozdr.

Posted

souris napisał(a):
Betty spróbuj "come".


ok, dzieki nawet fajna komenda :) na poczatku jak uzywalam "wroc" to wstydzilam sie tego glosniej wymawiac na zewnatrz, tak glupio mi bylo, ale teraz juz nie. Do "come" tez bede musiala sie przyzwyczaic ;)
i znow warunkowanie od poczatku :angryy: :placz:

wiecie, choc wiem jak sie warunkuje komende, nie chcialabym cos znow spaprac... macie jakies skuteczne porady? co i jak? to zeby nie wolac gdy wiemy ze nie przyjdzie lub zeby najpierw cwiczyc w domu pozniej na zewnatrz- wiem, ale co jeszcze?

Posted

Tosca zapewne potrafi siad i zostań więc ćwicz z wykorzystaniem tych komend. Na początku zostaw ją w siadzie i zawołaj do siebie z odległości dwóch,trzech kroków. Jak już załapie o co chodzi zwiększaj odległość,potem jak stoi koło Ciebie(jakiś 1-2 metry) zawołaj come i daj nagrode. Możesz tą komende czasami używać gdy chcesz psu dać jeść wołasz ją,zrobi,pochwała,miska. Jak nie masz pewności,że opanowała tą komende z odległości 2-3 metrów to nie ćwicz dalszego etapu tylko szlifuj ten. Poza tym pilnuj,żebyjej nie znudziła się komenda i nauka.

Posted

Klaudia:-) napisał(a):
Tosca zapewne potrafi siad i zostań więc ćwicz z wykorzystaniem tych komend. Na początku zostaw ją w siadzie i zawołaj do siebie z odległości dwóch,trzech kroków. Jak już załapie o co chodzi zwiększaj odległość,potem jak stoi koło Ciebie(jakiś 1-2 metry) zawołaj come i daj nagrode. Możesz tą komende czasami używać gdy chcesz psu dać jeść wołasz ją,zrobi,pochwała,miska. Jak nie masz pewności,że opanowała tą komende z odległości 2-3 metrów to nie ćwicz dalszego etapu tylko szlifuj ten. Poza tym pilnuj,żebyjej nie znudziła się komenda i nauka.


tak, Tosca potrafi siad, lezec oraz zostan itp. Cwicze to na psacerach. Wlasnie w tej chwili wrocilam ze spaceru, Przypielam dluga linke i chodzila na niej, bylo nawet fajnie. Gdy chcialam ja zawolac robilam do bardzo wesolo i w wyskokim tonie, przybiegala bardzo chetnie i szybko :) cwiczylam tez z odleglosci lezec(jak biegla mowilam lezec i sie kladla, raz szybciej raz wolniej).
Zauwazylam tez ze gdy chodze sama wolalam ja weselej niz jak ide z kims(raczej wstydze sie glosno i wysoko wolac jak ktos idzie kolo mnie :oops:
Dzieki Klaudia za rady ;)

Posted

betty_labrador napisał(a):
raczej wstydze sie glosno i wysoko wolac jak ktos idzie kolo mnie :oops:

Może poćwicz trochę w domu, a potem w ustronnym miejscu, a jak już się oswoisz z komendą to próbuj wołać równie wesoło w towarzystwie ;)
Mnie wstyd minął, kiedy przy obcej pani robiłam małej Kresce "pajacyki", żeby odwołać ją od pieska tamtej pani :evil_lol:

Kori, w mojej okolicy jest kilka haszczaków i szczerze mówiąc nie widziałam żadnego z nich bez smyczy... Biegają przy rowerach, chodzą na długie spacery, ale same są puszczane tylko na ogrodzonym terenie, pod kontrolą.
Zajrzyj na "Psy zaprzęgowe" i popytaj ludzi czy i jak spuszczają psiaki (pamiętam, że był tam już kiedyś taki temat).

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...