ilon_n Posted September 7, 2010 Posted September 7, 2010 mc_mother napisał(a):Rozmawiałam z Panią Anią przed chwilą- źle się z Arktyką zrozumiały. Nie ma żadnych nowych problemów- od początku Rino miał problem z mężczyznami np. na spacerach(pewnego typu budowy i wyglądu- podobnego jak Pan Domu). Zdarza mu się burczeć, gdy pan wchodzi do pomieszczenia, w którym są p. Ania i p. Krystyna. Uspokaja się i wychodzi na wydaną komendę. Cały czas pracują nad tym zachowaniem, Pan Domu przede wszystkim. Zgodnie z moimi sugestiami przestali pozwalać psu spać w łóżku i zaczęli uczyć psa. Nie ma kłopotów z posłuszeństwem w stosunku do reszty rodziny (także Pana Domu). Rino jest posłuszny, zna komendy i na nie reaguje. Nie ma w nim agresji. To tyle. PS. Wątek Rina od początku jest na forum podhalana. Tutaj nie było takiej potrzeby. Jeśli ktoś chce porozmawiać o Rino- zapraszam na PW. Twoja Cajusie ocena sytuacji w domu jest błędna, ponieważ jest oparta na błędnych wiadomościach. No to wielkie ufff .. dzięki Mc_mother za zwiad i info .. ja nie chciałam wydzwaniać z uwagi na Wasz o wiele bliższy kontakt i Twoją znajomość OP-tematów :) Cieszę się, że to tylko nieporozumienie i że ów "brak sygnałów" był jednak oznaką braku problemu :) Co do Jurcia jestem pełna nadziei na wysoce poprawną atmosferę między chłopakami po upływie pewnego okresu docierania, tym bardziej, gdy specjaliści w tym mają dopomóc. I jeszcze słówko na temat stada .. Psy pastersko-stróżujące cechują się specyficznym pojęciem stada (zgoła odmiennym od pojęcia ludzkiego, pies nie kategoryzuje osobników). Rino do takich psów należy. Quote
Cajus JB Posted September 7, 2010 Posted September 7, 2010 Oczywiście, że moja ocena jest błędna bo opiera się na nierzetelnych informacjach lub ich braku. Nie mam zamiaru rejestrować się na kolejnym forum bo już mam kilkanaście i każde następne to dodatkowa praca. Powodująca, że mniej czasu poświęcam tam, gdzie powinienem. Proponuję wprowadzać psa do pomieszczenia gdzie jest pan domu i wtedy niech się porusza po pomieszczeniu. Wychodzi i wchodzi. Nagradzać za pozytywną reakcję, a przy negatywnej psa wyprowadzić, odczekać i powtórzyć. Niech sytuacja kojarzy Mu się pozytywnie. Mam nadzieję, że informacje o Jurandzie będą rzetelne i na bieżąco. Dziś jak na razie nic się nie dowiedziałem. Quote
Cajus JB Posted September 7, 2010 Posted September 7, 2010 Edit Usunąłem post. Był bez związku z tematem. Quote
akrim Posted September 8, 2010 Posted September 8, 2010 mc_mother napisał(a): Zdarza mu się burczeć, gdy pan wchodzi do pomieszczenia, w którym są p. Ania i p. Krystyna. Uspokaja się i wychodzi na wydaną komendę. Cały czas pracują nad tym zachowaniem, Pan Domu przede wszystkim. cos mi to przypomina- Rino-Mruczydło:cool1: może warto by przeczytali watek Duni-Mruczydła?:p jest tam wiele cennych sposobów... Quote
Szarotka Posted September 8, 2010 Posted September 8, 2010 Tak sytuacja brzmi podobnie........... Quote
Cajus JB Posted September 9, 2010 Posted September 9, 2010 Skoro nie ma informacji o Jurandzie to sobie sam poszukałem na OP. Interesujący wątek. ( Nie umiem Go wlinkować, ale jest w udanych adopcjach ) Szczególnie podoba mi się strona 6 o komenderowaniu dogomaniakami. Również strona 8 na której jest mowa o możliwości adopcji w Holandii. Co na wątku dogo chyba oznaczają wpisy Em_. Takie drobiazgi jak to, że wątek na OP załozyła Ania+Milva i Ulver i potrafiła już zmienić tytuł to szczegół. Tu nawet tego nie ma ( zmiany tytułu ). Zawsze byłem za linkowaniem bliźniaczych wątków. I stawiałem współpracę na pierwszym miejscu. Rewelacją są także funkcjonujące allegra http://allegro.pl/show_item.php?item=1169398624&apv_visits=1 Zakończone, ale nie jest w archiwum. http://allegro.pl/jurand-niedowidzacy-owczarek-podhalanski-pomocy-i1206336709.html Cały czas działa. Chyba powinny zostać zdjęte bo Jurand ma dom. To wprowadza w błąd. Nie tylko nas, ale też ludzi, którzy mogą wpłacać pieniądze na psa będącego w domu. A teraz do sedna. Na forum OP pojawiły się sugestie co do tego, że Jurand powinien być jedynym psem. I, że może dojść do jatki dwóch psów. No ale chyba to jest mały problem bo znów jest napisane, że psy się "dotrą", a informacja o tym, .że Jurand powinien być jedynym psem pominięta. Na bliźniaczym wątku nie zauważyłem też informacji o innych chętnych domach. Nadal uważam, że to pierwszy jaki się zgłosił. Tak z czystej formalności wysyłamy ankiety przedadopcyje. Była taka? Wiem, że to tylko papier, ale daje już jakiś pogląd na dom. Przeanalizowałem posty na tym wątku. Szczególnie Twój wpis mc_mother. Ten o pełni obaw. Jogi zachowywał się wzorowo. Juranda zachowanie było do przewidzenia. Co wzbudziło takie obawy? Bo nie Jogi i nie Jurand? Boisz się o opiekunkę? Bo nie chciała zrezygnować? Trochę to dziwne. Tym bardziej, że szukałaś poparcia decyzji u Camara i akrim. Podjęłaś ją samodzielnie, ale nie jesteś jej pewna? Dlaczego? Masz doświadczenie. Dom jest podobno dobry. Rozumiem udzielone poparcie dla Ciebie od Camara i akrim, bo to naturalne. Szanuję to. Tylko Ich wpisy zostawiają otwartą furtkę do powrotu Juranda. Podziękowanie Camara dla mariamc i akrim, która wstrzymała deklaracje, ale nie dzieli jak to zwykle bywa funduszy pomiędzy inne psy. I ten wpis o nieudanych adopcjach. Wiem, że zawsze coś zaskakuje czego się nie spodziewamy. Utwierdzacie mnie w przekonaniu, że Jurand i Jogi będą zgodnymi psami. Bo takie macie doświadczenia. Dlaczego tak wielka asekuracja? No i informacja o Jurandzie brzmi mniej więcej tak. Jogi dziś był zamknięty w kojcu, a Jurand biegał sobie po podwórku nie zwracając na Niego uwagi. Powiem szczerze czuje się mówiąc brzydko "olany". Bo na OP taka "skąpa" jak dla mnie informacja przy "trudnej" adopcji się pojawiła, a tu nie. Jak tak dalej pójdzie to będę prosił o wizytę poadopcyjną kogoś komu ufam i nie na zasadzie super domek, teren uprzątnięty. Dla mnie to cały czas za mało. Nie doczytałem też z jakimi problemami zdrowotnymi boryka się Jogi? Edit Przy okazji interesujący jest wątek Rina ( też udane adopcje ) z ostatnim wpisem. 2,5 miesiąca temu było wiadomo, że Rino ma problem z mężczyznami. I nagle jest to szokiem? Co z tym zrobiono przez 2,5 miesiąca? Bo jak widać oswajanie za pomocą smakołyków nie dało efektów. Jeśli tak ma być zostawiony Jurand to coraz gorzej to widzę. Reasumując. Czegoś nie wiem ( coś nie zostało napisane ). Doszukam się tego. Nie od dziś wiadomo, że pewne informacje przy adopcjach się zataja. Będę szukał. Jacek Barczak Quote
Camara Posted September 9, 2010 Posted September 9, 2010 Cajus JB Nie ma możliwości linkowania bliźniaczych wątków na różnych forach - dogocenzura na to nie zezwala. Tak, jesteśmy wdzięczne marimc za ofertę przyjęcia Juranda w razie niepowodzenia, bo mamy świadomość, że jest to trudna adopcja ale trudna nie oznacza niebezpieczna. mc_mother nie wydała psa do meliny, psychopatów i stada pitbuli, które zeżreją Juranda, nie wywiozła za granicę i nie sprzdała firmom farmaceutycznym do labolatorium. Jedyne co grozi Jurandowi to powrót pod opiekuńcze skrzydła marimc. Raczej to przeżyje, skoro przeżył te kilka lat i doznał nie takich traum. Allegro zrobił ktoś z uprzejmości, zajrzy na wątek to zakończy. Na allegro użytkownik nie przenosi zakończonych aukcji do archiwum, robi się to automatycznie po upływie 30 dni (regulamin Allegro) Zmiana tytułu? obyśmy taki problemy mieli! Nie dzielimy kasy po Jurndzie - to asekuracja - patrz jw. Jeżeli chcesz swoj wkład przelać na innego psa lub zwrot - napisz to na wątku, Akrim to zrobi już teraz (ale nie widzę twoich deklaracji???) Adopcje OP nie korzystają z ankiety - dla mnie to papier do wytarcia... jak ktoś ma czas na medytowania nad ankietą i minimum inteligencji to wpisze takie odpowiedzi jak trzeba. Nie byłeś, nie jesteś i nie będziesz osobą uprawnioną do przeprowadzania wizyty poadopcyjnej. Nie ty podpisywałeś Umowę. Pytanie o choroby Jogiego są także nie na miejscu - nie wszystko musi być pisane wątkach - to ingerencja w prywatność osoby adoptującej. Jeszcze coś? Quote
Cajus JB Posted September 9, 2010 Posted September 9, 2010 [quote name='Camara'] ... mc_mother nie wydała psa do meliny, psychopatów i stada pitbuli, które zeżreją Juranda, nie wywiozła za granicę i nie sprzdała firmom farmaceutycznym do labolatorium. Jedyne co grozi Jurandowi to powrót pod opiekuńcze skrzydła marimc. Raczej to przeżyje, skoro przeżył te kilka lat i doznał nie takich traum. ... Miłego dnia wszystkim. Czekam na wiadomości o Jurandzie. Quote
Ania+Milva i Ulver Posted September 9, 2010 Posted September 9, 2010 Ja nie wchodzę na forum Op-nie wiem co się dzieje na wątku - tytuł zmienia tam moderator sam. Quote
Camara Posted September 9, 2010 Posted September 9, 2010 Cajus JB - durna ta rozmowa i to ostatni przydatek do tego bo dość niejednoznacznie to wyszło starego podhalana uważasz za stado pitbuli czy masz wątpilwości do opieki marimc? Pierwsze - bez znaczenia, ale jeżeli masz coś do hotelu w Szczecinku, to istotna sprawa i wymaga wyjaśnienia. Quote
paulinken Posted September 9, 2010 Posted September 9, 2010 Słuchajcie, ja wróciłam z urlopu i trochę tu nie ogarniam. Czy przelewać moją stałą deklarację na wrzesień dla Juranda? Quote
Cajus JB Posted September 9, 2010 Posted September 9, 2010 [quote name='Camara'] ... starego podhalana uważasz za stado pitbuli czy maszwątpilwości do opieki marimc? Pierwsze - bez znaczenia, ale jeżeli masz coś do hotelu w Szczecinku, to istotna sprawa i wymaga wyjaśnienia. Na to odpowiem. Camara znasz hotel mariamc? Bo z tego co piszesz to nie. Nie złapałaś o co chodzi w zaznaczonych zdaniach. A to by złapał każdy kto zna hotel u mariamc. Pitbulle, Asty to oczka mariamc. I nawet nie wiesz jak mylne masz o Nich zdanie. I nie zdajesz sobie sprawy ile tych psów mariamc uratowała. Tak jak wiele innych tragicznych przypadków. Wyjaśniam. Wszyscy znają moje zdanie o hoteliku u mariamc. Zdanie jak najlepsze. Czekam na informacje o Jurandzie. Aniu+Milva i Ulver nie wiedziałem, że na OP moderator tak szybko zmienił tytuł. Jeszcze raz miłego dnia wszystkim. Quote
akrim Posted September 9, 2010 Posted September 9, 2010 [quote name='akrim']proszę Was o zaprzestanie wpłat na Juranda. Do sprawy finansów wrócimy jak już wszystko się ułoży. paulinken - tak jak wyżej napisałam , dziękujemy:loveu:, bo mamy nadwyżkę. Nie dzielę jeszcze pieniędzy ( tak cajusie... z asekuracji) ale jeśli Ktoś ,kto wpłacał do mnie ma takie życzenia to poproszę o pw Quote
paulinken Posted September 9, 2010 Posted September 9, 2010 [quote name='akrim']paulinken - tak jak wyżej napisałam , dziękujemy:loveu:, bo mamy nadwyżkę. Nie dzielę jeszcze pieniędzy ( tak cajusie... z asekuracji) ale jeśli Ktoś ,kto wpłacał do mnie ma takie życzenia to poproszę o pw Dzięki, rozumiem. Bo nie wiem, czy przekazywać swoją deklarację dla jakiegoś innego psiaka, ale może się wstrzymam jeszcze... chociaż nie chcę zapeszyć. Quote
mc_mother Posted September 9, 2010 Author Posted September 9, 2010 Cajus- co Cię boli? Że na OP tak szybko zmieniłam tytuł, czy że tu nie zmieniłam? Bo nie ogarniam... Jeśli chodzi o Rino- dla kogo jest szokiem jego problem z mężczyznami? :crazyeye: Nie mam czasu grzebać po watku, ale napisałam "nie ma żadnych nowych problemów". Rino jest w nowym domu dopiero 3 miesiące. To bardzo mało czasu na wyleczenie lęków z "poprzedniego życia"... Ale jest w dobrych rękach i nie jest pozostawiony sam sobie... Jeśli miałabym na wszystkich forach zdawać relację z każdej przeprowadzonej rozmowy tel. czy z każdego otrzymanego e-maila, z każdej nieudanej wizyty- doby by nie starczyło na klepanie w klawisze:roll: Poza tym właściele Rina są zalogowani na forum OP i jeśli mają chęć to piszą. Post o tym, że nie chcę "komenderować dogomaniakami" był żartem (emotki!) i zachętą dla podhalaniarzy by bardziej się zaangażowali w sprawy Jurka. Nie wiem też o co chodzi z wpisem o możliwości adopcji do Holandii? jaki problem? Był taki pomysł, przeprowadziłam kilka rozmów telefonicznych z tłumaczką fundacji, kilka e-maili, nic z tego nie wyszło- prawdopodobnie z powodu śmierci suczki w schronie, którą również chcieli zabrać... Od razu uprzedzam, że sunia nie była pod naszą opieką. Pomysł upadł na etapie zarządu holenderskiej fundacji i tyle... Jeśli chodzi o domki dla Juranda- nie, to nie jest jedyny dom, który się zgłosił. Ale jedyny, któremu można było zaufać i który daje szanse powodzenia. Potrzebny jest czas. Czas na oswojenie Jurka z domem, z ludźmi i z Jogim. Moje zdrowe, adoptowane psy potrzebowały czasami kilku miesięcy na "wyluzowanie"... Czego się obawiam? Obawiam się, że jednak psy się nie zaakceptują, mimo pracy wkładanej i przez P. Lilkę i Jej wielkiego samozaparcia. Tego się obawiam. Co do pieniędzy Juranda- pierwotnie były zbierane na leczenie i być może takie będzie ich przeznaczenie- Pani Lila (po zadomowieniu Jurcia) będzie konsultować możliwość wykonania operacji zdrowszego oka. Zapewniłam Ją, że będziemy partycypować w kosztach ewentualnej operacji a także (gdyby była taka konieczność- odpukać) w razie jakichś poważnych chorób psa. Dlatego "dzielenie pieniędzy po Jurandzie" byłoby przedwczesne. Ale oczywiście, jeśli ktoś zażąda zwrotu- nie ma problemu:) Póki co Jurand domaga się spacerów i z wielkim zainteresowaniem zwiedza okolicę. Wącha każdy krzaczek i kwiatek. Dużo śpi, ale po przebudzeniu zaraz chce biegać. Drugiego dnia Jurek biegał do kojca oszczekiwać Jogiego. Teraz go ignoruje. Obok siebie spacerują bez zgrzytów. Jurcio uwielbia się przytulać i być głaskany. Pani Lilka mówi, że podąża za jej głosem. Quote
mc_mother Posted September 9, 2010 Author Posted September 9, 2010 Dziękuję wszystkim osobom, które dzwonią i piszą do mnie z radami, propozycjami pomocy, ze słowami zrozumienia i wsparcia :) To dodaje sił ;) Quote
ilon_n Posted September 9, 2010 Posted September 9, 2010 [quote name='Cajus JB']... Rewelacją są także funkcjonujące allegra http://allegro.pl/show_item.php?item=1169398624&apv_visits=1 Zakończone, ale nie jest w archiwum. http://allegro.pl/jurand-niedowidzacy-owczarek-podhalanski-pomocy-i1206336709.html Cały czas działa. [B]Chyba powinny zostać zdjęte bo Jurand ma dom. To wprowadza w błąd. Nie tylko nas, ale też ludzi, którzy mogą wpłacać pieniądze na psa będącego w domu. .... A teraz do sedna. Na forum OP pojawiły się sugestie co do tego, że Jurand powinien być jedynym psem. I, że może dojść do jatki dwóch psów. No ale chyba to jest mały problem bo znów jest napisane, że psy się "dotrą", a informacja o tym, .że Jurand powinien być jedynym psem pominięta. Na bliźniaczym wątku nie zauważyłem też informacji o innych chętnych domach. Nadal uważam, że to pierwszy jaki się zgłosił. Tak z czystej formalności wysyłamy ankiety przedadopcyje. Była taka? Wiem, że to tylko papier, ale daje już jakiś pogląd na dom. Przeanalizowałem posty na tym wątku. Szczególnie Twój wpis mc_mother. Ten o pełni obaw. Jogi zachowywał się wzorowo. Juranda zachowanie było do przewidzenia. Co wzbudziło takie obawy? Bo nie Jogi i nie Jurand? Boisz się o opiekunkę? Bo nie chciała zrezygnować? Trochę to dziwne. Tym bardziej, że szukałaś poparcia decyzji u Camara i akrim. Podjęłaś ją samodzielnie, ale nie jesteś jej pewna? Dlaczego? Masz doświadczenie. Dom jest podobno dobry. Rozumiem udzielone poparcie dla Ciebie od Camara i akrim, bo to naturalne. Szanuję to. Tylko Ich wpisy zostawiają otwartą furtkę do powrotu Juranda. Podziękowanie Camara dla mariamc i akrim, która wstrzymała deklaracje, ale nie dzieli jak to zwykle bywa funduszy pomiędzy inne psy. I ten wpis o nieudanych adopcjach. Wiem, że zawsze coś zaskakuje czego się nie spodziewamy. Utwierdzacie mnie w przekonaniu, że Jurand i Jogi będą zgodnymi psami. Bo takie macie doświadczenia. Dlaczego tak wielka asekuracja? No i informacja o Jurandzie brzmi mniej więcej tak. Jogi dziś był zamknięty w kojcu, a Jurand biegał sobie po podwórku nie zwracając na Niego uwagi. Powiem szczerze czuje się mówiąc brzydko "olany". Bo na OP taka "skąpa" jak dla mnie informacja przy "trudnej" adopcji się pojawiła, a tu nie. Jak tak dalej pójdzie to będę prosił o wizytę poadopcyjną kogoś komu ufam i nie na zasadzie super domek, teren uprzątnięty. Dla mnie to cały czas za mało. Nie doczytałem też z jakimi problemami zdrowotnymi boryka się Jogi? Edit Przy okazji interesujący jest wątek Rina ( też udane adopcje ) z ostatnim wpisem. 2,5 miesiąca temu było wiadomo, że Rino ma problem z mężczyznami. I nagle jest to szokiem? Co z tym zrobiono przez 2,5 miesiąca? Bo jak widać oswajanie za pomocą smakołyków nie dało efektów. Jeśli tak ma być zostawiony Jurand to coraz gorzej to widzę. Reasumując. Czegoś nie wiem ( coś nie zostało napisane ). Doszukam się tego. Nie od dziś wiadomo, że pewne informacje przy adopcjach się zataja. Będę szukał. Jacek Barczak "Chyba powinny zostać zdjęte bo Jurand ma dom. To wprowadza w błąd. Nie tylko nas, ale też ludzi, którzy mogą wpłacać pieniądze na psa będącego w domu." Jak dobrze wiesz, Nitka jest psem już dawno wyadoptowanym a wciąż Jej opiekunka otrzymuje wsparcie w utrzymaniu jamniczki, mimo, że sama twierdzi, iż sobie dobrze radzi. Nie rozumiem, dlaczego akurat w przypadku Juranda uważasz, że należy zamrozić z dniem adopcji wszystkie fundusze i wsparcie dla psa i Jego domu. Przecież Jurand jest psem o wiele bardziej wymagającym stałych dodatkowych nakładów finansowych jak np. konsultacje ze specjalistami i zabiegi. "Na forum OP pojawiły się sugestie co do tego, że Jurand powinien być jedynym psem .." Zauważ, że to tylko sugestia. Oczywiście byłaby to sytuacja idealna. Pytanie czy konieczna? Moja wielka psica też wolałaby być psem jedynym i pokazuje to bardzo dosadnie zawsze, gdy wprowadzam do domu innego czworonoga. Trwa to czas jakiś, ustala relacje, po czym akceptuje towarzystwo. (koronny przykład z Dusią, o którą trwożyłam się przez 2 tygodnie, po czym obie sunie zakochały się w sobie) Przypomnę tu, że w domu Saphiry, gdzie Jurand trafił zanim pojechał do Mariamc, spotkał się i przebywał wspólnie z psiakami Saphiry, wszelkich rozmiarów i charakterów, w tym też niebagatelnej wielkości dominującym benkiem. Wtedy nie widziałeś tego problemu? Przecież mogło dojść do takiej jatki, że wątek Juranda nie rozwinąłby się do tego miejsca a Saphira mogłaby poważnie ucierpieć w takiej konfrontacji. Skąd więc ta nagła dociekliwość, napastliwość i doszukiwanie się zaniedbań czy potknięć? Jakiś kompleks? Co do obaw.. mnie one nie zastanawiają, bo przy każdej adopcji są wręcz naturalne, a przy takiej w szczególności, bez względu na dodatkowe okoliczności. Niewidomy Jurand zmieniał swoje miejsce pobytu dość często w ostatnich miesiącach i kolejna zmiana z pewnością zaburza Jego poczucie bezpieczeństwa. Chociażby dlatego można mieć obawy o Jego zachowanie w nowym miejscu i relacje z nowymi opiekunami. Ale to miejsce/ludzie i tak kiedyś miałyby się zmienić. Sytuacja nieunikniona, bo w końcu do tego zmierzaliśmy, by znalazł dom. "Dlaczego tak wielka asekuracja?" Jak wiemy z innych wątków, nawet psy zdrowe i bez wad nie raz wracają z adopcji po kilku dniach i niejednokrotnie nie mają już dokąd. Ostatni przykład z dogo - Bunia, na szczęście miejsce u Ronja wciąż było wolne i sunia mogła wrócić do znanego Jej środowiska i opiekunów bez zbędnej traumy. Dziewczyny teraz pilnie odzyskują wcześniejsze deklaracje, bo sunia wróciła do punktu wyjścia. Hotelik u Mariamc jest oblegany (wiadomo czemu). Psy opuszczają go i natychmiast na ich miejsce przybywają nowe. Nie ma dnia zwłoki - przykład toruński Hektor i Jego następca jeszcze tego samego dnia. Czy wolisz, by Jurand znalazł się w sytuacji patowej, bez możliwości powrotu czy finansowania Jego pobytu? Mc_mother zadbała o Juranda na wypadek ewentualnego niepowodzenia, które jak widać zdarza się w przypadku zupełnie zdrowych i przewidywalnych psów (patrz Bunia i inne). Możliwość powrotu Juranda do Mariamc jak też asekurację finansową uważam za wielką przezorność i troskę o Jego przyszłość. "Jak tak dalej pójdzie to będę prosił o wizytę poadopcyjną kogoś komu ufam i nie na zasadzie super domek, teren uprzątnięty. Dla mnie to cały czas za mało." Chyba musiałbyś udać się tam osobiście, bo skoro nie wystarczają ci dotychczasowe potwierdzenia kilku już osób, to tego braku zaufania do innych raczej nie uleczysz i zarzuty będą dalej się pojawiać (tym bardziej, że czas wizyty nie oddaje całokształtu sytuacji - musiałbyś tam pomieszkać i poobserwować). Na koniec proszę podaj przykład twojej wzorcowej adopcji, żeby np. Mc_mother i inni mogli odnieść swoją do tego ideału. Na wszelki wypadek podpisuję się, gdyby pojawiły się jakiekolwiek wątpliwości co do intencji mojego postu. Ilona Nowosad PS. usunięcie treści postu #1328 było bardzo na miejscu. Nie zamierzałam rozwijać tego tematu, bo to nie jego miejsce. Nie pierwszy już raz odnoszę wrażenie, że zamiast pomóc psu i jego sytuacji, starasz się zaszkodzić. Zbyt wiele krytyki i zbyt mało konstruktywizmu. Wprowadzasz zbędną atmosferę dramatu oraz poniekąd dyktatury i nadzoru - bezpodstawnych. To moje subiektywne odczucie na podstawie wypowiedzi, które czytam. Quote
mc_mother Posted September 9, 2010 Author Posted September 9, 2010 U Saphiry było tak: I mam nadzieję, że do Jogiego Jurcio też nabierze zaufania... Quote
Szarotka Posted September 9, 2010 Posted September 9, 2010 Eh, nie wiem czemu Jurand akurat wzbudzil swoja adopcja taka sensacje. Ogolnie wiadomo, ze jak pies z odzysku idzie do adopcj to sie chwile czeka, bo roznie bywa. Z Jurandzikiem bedzie dobrze. :):) Quote
mc_mother Posted September 9, 2010 Author Posted September 9, 2010 U Jurcia w zasadzie bez wielkich zmian... Codziennie kilka razy rozmawiam z Panią Lilką- jest dobrej myśli. Jest przygotowana na wiele rzeczy, które mogą się zdarzyć i bardzo spokojnie do wszystkiego podchodzi. Jurek jest wielkim pieszczoszkiem- uwielbia tulenie i głaskanie i umie się go domagać :D Bardzo lubi wygrzewać się na słoneczku i spać na swoim posłanku :) Niestety Jogiemu wczoraj odnowił się problem z uszkami i większość czasu przesypia.. Quote
Cajus JB Posted September 10, 2010 Posted September 10, 2010 Dzięki mc_mother za informacje. Będę od czasu do czasu dzwonił o dodatkowe. Tak jak rozmawialiśmy odpuszczam Wam dalsze męczenie całej sytuacji. Jurand jest dla mnie najważniejszy. I tak jak prosiłem telefonicznie proszę i tutaj. O zwolnienie deklaracji. Są potrzebne innym psom, a Jurand ma spory zapas. Bezcelowe jest ich trzymanie. Akceptacja siebie nawzajem Juranda i Jogiego nie zajmie dwóch tygodni i wszyscy o tym doskonale wiedzą. A kilka złotych może pozwolić innemu psu trafić do hoteliku i zacząć nowe życie. Moje zdanie na temat ewentualnej przyszłej operacji oka Juranda też poznałaś. Quote
Szarotka Posted September 10, 2010 Posted September 10, 2010 O mam nadzieje, ze z Jogim jest ok.?? Quote
Monika.D Posted September 10, 2010 Posted September 10, 2010 Ojej ale tu się działo ... Wszystko dokładnie przeczytałam i mam swoje obiektywne zdanie, bo nie jestem bezpośrednio związana ze sprawą... ale nie będę go wyrażać! Jednak napewno będę czekała z niecierpliwością na dobre wieści... Quote
mc_mother Posted September 11, 2010 Author Posted September 11, 2010 Bardzo dziękuję moderatorom za szybką reakcję i posprzątanie wątku:) Quote
mc_mother Posted September 11, 2010 Author Posted September 11, 2010 Mam wspaniałą wiadomość! Dziś Juruś i Jogi razem sobie spacerowali a później na podwórku chodzili koło siebie bez awantur!:multi::multi::multi::multi::multi: Jurek podchodził do Jogiego iiii... NIC! Nawet leżeli na podwórku pół metra od siebie i nie było żadnych spięć!:multi: Brawo chłopaki! I brawo Pani Lilko!:loveu: Teraz Jurcio leży na swojej podusi i zasypia przy głaskanku po ciekawym dniu:) Ale się cieszę! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.