mc_mother Posted June 18, 2010 Author Posted June 18, 2010 Marta67 napisał(a):kurcze... :( informujcie na bierząco jak się chłopak czuje :( Na razie bez zmian... We krwi nic nie było niepokojącego, ale psiak słaby, nie chce wstawać. Jest bardzo duszno i burzowo, ciśnienie skacze... chociaż psy mają w pomieszczeniach 22 stopnie, to ta pogoda może im się dawać we znaki:( Nawet ludzie u nas się źle czują. Mariamc mówi, że większość psów leży, ale Jurasek jest do tego taki słaby:( Quote
mc_mother Posted June 19, 2010 Author Posted June 19, 2010 No i się zagadka wyjaśniła- żwirku ze swojego wybiegu się najadł nasz chłopak! I to sporo! Zrobiono mu USG i wyszło szydło z worka.. Więc w nagrodę dostał lewatywę:cool3: Mam nadzieję, że teraz już będzie dobrze- napędził nam strachu, że hej! Przy okazji okazało się, że nerki i wątroba wyglądają dobrze. I że ma zapalenie pęcherza. Ale to pikuś przy żołądku napchanym żwirkiem:cool1: Quote
Nadalle Posted June 19, 2010 Posted June 19, 2010 Kurcze ja tu już na szpilkach siedziałam ze strachu cóż sie dzieje a tu proszę... żwirku się zachciało, oj psinek :roll: Najważniejsze, że już sie wyjaśniło i że jest (prawie) okej! :thumbs: Quote
ilon_n Posted June 19, 2010 Posted June 19, 2010 NIC DZIWNEGO, ŻE SłABY, NIE MIAŁ SIŁY CHODZIĆ i łapki sie rozjeżdżały!! Z TAKIM NAPCHANYM kamieniami BRZUCHEM ;) OJ, OJ, MINERAŁÓW MU SIĘ ZACHCIAŁO ..! i jeszcze wybrał najmniej przyswajalną formę. A to ci dowcipniś z Juranda! Quote
mc_mother Posted June 19, 2010 Author Posted June 19, 2010 Dowcipniś:mad: Mariamc nie było do śmiechu:cool1: Mnie też nie:( Już się bałam, że po psiaku:( Quote
mc_mother Posted June 20, 2010 Author Posted June 20, 2010 Z Jurandem jest źle:( Jelita nie pracują, w jelitach zalega żwir... Jest nadal słaby, dostał kroplówkę. Dostał znowu bardzo leciutką lewatywę i olej parafinowy- bez skutku :( Mariamc próbuje z nim spacerować - może jelita ruszą. Źle to wygląda:( Quote
Nadalle Posted June 20, 2010 Posted June 20, 2010 Owieczko :-( A może pomoże delikatne pomasowanie brzuszka? To się porobiło :-( Trzymam kciuki za Ciebie, Maleńki! Quote
ilon_n Posted June 20, 2010 Posted June 20, 2010 OOOO SH#T!!! Jest jeszcze jakaś alternatywa na mało inwazyjne wydobycie tego gruzu z Niego???!!!! Może masaż jakiś??? Qrcze!! zbytnia lekkość bytu Go ogarnęła i narobił sobie biedy!!! Quote
mc_mother Posted June 20, 2010 Author Posted June 20, 2010 No właśnie mało inwazyjnie to już chyba wszystko wypróbowali:( Masowanie chyba nie pomoże a może mu sprawić ból i nawet chyba zaszkodzić- jelita są zagazowane... A na jakieś zabiegi chirurgiczne Jurasek jest za słaby i w kiepskim stanie:( MUSI oddać to co zjadł, nie ma innego wyjścia. Ale jestem coraz bardziej przerażona... Quote
beataczl Posted June 20, 2010 Posted June 20, 2010 martwie sie o Juraska z Wami , nie jest dobrze.... niech sie weci wypowiedza , co robic!!! zeby nie bylo za pozno.... Quote
mc_mother Posted June 20, 2010 Author Posted June 20, 2010 On jest cały czas pod opieką weta... Specjalnie do niego przyjeżdża. Tak jak pisałam- innej drogi nie ma:( Musi to wydalić. On nie przeżyje żadnego zabiegu chirurgicznego:( Quote
Nadalle Posted June 20, 2010 Posted June 20, 2010 Jeszcze tylko tego brakowało... naprawdę. Oj Jurasku... :-( Quote
WIGA Posted June 20, 2010 Posted June 20, 2010 :-(Jurasku,nie daj się,trzymamy za Ciebie kciuki,łapki i pazurki!!!Gapciusiu,coś Ty narobił?!:shake: Quote
Marta67 Posted June 20, 2010 Posted June 20, 2010 Jurand kochane moje, trzymamy kciuki za Cibie ;) Quote
mc_mother Posted June 20, 2010 Author Posted June 20, 2010 Troszkę zjadł gotowanego jedzenia, ale nic nie oddał:( Okazało się, że w żołądku już nie ma żwirku, został w jelitach i jest w nich porozpraszany, więc może nie będzie źle... Dostał antybiotyki, kroplówkę na wzmocnienie, jeszcze jakieś leki... Trzymaj się Jurandzik! Quote
ilon_n Posted June 20, 2010 Posted June 20, 2010 no to przepychamy chłopaka, oby poszło i wyszło .. oj Jurasku Ty niemądry!!! zsiwiejemy przez Ciebie!! Quote
ilon_n Posted June 21, 2010 Posted June 21, 2010 Jurcio mam nadzieję, że już "kupasz" żwirkiem .. Quote
mc_mother Posted June 21, 2010 Author Posted June 21, 2010 Saphira napisał(a):Jak tam kupki......... Tworzą się:diabloti: Serio mówię- Jurand zjada małymi porcjami ryżyk z mięsem i sprawdzali, ze qoopka się tworzy w jelitkach- może przepchnie ten diabelny zwirek. Ogólnie mariamc mówi, że dziś Jurandzik jest o wiele żwawszy i weselszy. Chociaż nic nie wydalił jeszcze.Cały czas dostaje kroplówy na wzmocnienie , antybiotyk i leki. Tylko bardzo schudł- waży 26,6 kg czyli niewiele więcej niż jak zabieraliśmy go z Kowalewa:( A wiecie, że ten skubaniec na spacerze zaciągnął mariamc pod swój żwirkowy boks i chciał, żeby go tam wpuściła:cool3: Jeszcze mu mało minerałów:diabloti: Quote
paulinken Posted June 21, 2010 Posted June 21, 2010 Znałam przypadek jamnika, który notorycznie wpieprzał kamienie :shake: Nosił kaganiec na dwór, ale na niewiele to się zdało. Musiał mieć kilka razy operację, żeby usunąć kamień z jelita i niestety piątej operacji nie przeżył. Ale może w przypadku Juranda warto rozważyć kaganiec właśnie? Quote
ilon_n Posted June 21, 2010 Posted June 21, 2010 paulinken napisał(a):Znałam przypadek jamnika, który notorycznie wpieprzał kamienie :shake: Nosił kaganiec na dwór, ale na niewiele to się zdało. Musiał mieć kilka razy operację, żeby usunąć kamień z jelita i niestety piątej operacji nie przeżył. Ale może w przypadku Juranda warto rozważyć kaganiec właśnie? kaganiec raczej odpada, bo Jurcio nawet na krótko bardzo źle znosi takie gadżety na swoim pysiu a tu musiałby siedzieć w swoim kojcu zakagańcowany.. znaczy wiekszośc czasu .. :shake: Quote
paulinken Posted June 21, 2010 Posted June 21, 2010 To trzeba mu kojec wysypać drobniutkim piaseczkiem :diabloti: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.