Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Rozmawiałam z szefem firmy od kojców- propozycja umieszczenia nazwy firmy na kojcu spodobała mu sie:)
Ma oddzwonić z ostateczną ceną za kojec. Napiszę co z tego wynikło:)

  • Replies 1.5k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ania+Milva i Ulver napisał(a):
Wczoraj był w Kowalewie nasz Kierownik ze schronu- znowu zostawił im mięso. Niestety nie było tego Pana ...dlatego tez nie miał jak tam pochodzic i zobaczyć, ale co go ujeło to tot ,ze w lodówce nadalk mają mięso od zeszłego razu co zostawił- co on im daje w takim razie do jedzenia...?
Może dziewczyny powiedzcie temu Panu aby nie żałował mięsa bo my będziemy im je dostarczać, no i niech zmieni kasze na ryż bądz płatki owsiane- błonnik pomaga w lepszym trawieniu...Kierownik mu to mówił ostatnim razem, ale oczywiście wczoraj była kasza.....


Aniu ! Jak często kierownik jeździ po mięso ? Czyli jak często może im coś podrzucić ? Ryż postaram się kupic i dowieźć to nie jest problem. W końcu biednych psów bez względu na rasę jest tam więcej niż dwa podhalany.

Posted

przeważnie 2 razy w miesiącu jedzie i przywozi ponad tonę za kazdym razem-zawsze może im zostawić tyle na ile będą mieli miejsce-w zamrażarce czy lodówce
Ryżu kupowac nie musisz- oni kupują kaszę- trzeba by mu powiedziec aby zamiast kupował ryż , bo to lepsze dla psów....

Posted

Zawiozłam Panu 10 kg ryżu i powiedziałam żeby koniecznie skarmił mięso bo za 2 tygodnie dostanie następna porcję. Ucieszył się i zapewnił, że przejdzie na recepturę tego Pana z Brodnicy. Widać, że kierownik cieszy się wielkim autorytetem.
O domu tymczasowym dla Zbyszka nic nie wiem........

Posted

Weta nie było, ale umówiłam się z Panem, że podjadę jutro z lekami od mojej wetki i pomoże mi je podać. Nie uprzedziłam, ze to zastrzyki.........przydałby się też pewnie oxycort na zasuszenie rany.

Posted

Mam wieści takie sobie...
Pan od kojca się nie odezwał- zadzwoniłam w końcu do niego niedawno- odebrał pracownik, że szefa nie ma:( Nie wiem czy zapomniał, czy co? Jutro rano znowu zadzwonię.
No i wieści z Gdyni- też takie sobie:(
Oferta umieszczenia kojca na ich terenie jest aktualna, ale można to zrobić najwcześniej w wakacje- w tej chwili trwa powiększanie terenu, bo jest straszne przepełnienie-300 psów na 150 miejsc- w wakacje teren ma byc przygotowany i można się wprowadzać z kojcem. Ale to strasznie długo:(


Saphira! Jesteś skarbem:)
Jak to dobrze, że Wy tam jesteście na miejscu!
A Pan Kierownik z Brodnicy to na medal zasłużył:)

Pod koniec maja jadę do Bydgoszczy- czy to jest daleko do Kowalewa? Mogłabym tam zajrzeć i też coś podrzucić.

Posted

Z Bydgoszczy do Chełmży jest 50 km i jeszcze do Kowalewa jeszcze z 20. To ponad godzina jazdy licząc od strony Fordonu. Nie wiem z której strony Bydgoszczy chcesz wystartować ?

Posted

Zamierzałam jechać od strony Chojnic, ale tak patrzę teraz, że to takie kółko musiałabym zatoczyć... Wyjadę wcześnie rano, pojadę przez Świecie do Kowalewa a później najwyżej na Bydgoszcz się skieruję:)
Może będziemy mogły się spotkać:)
Ale to jeszcze daleki plany...

Co myślicie o tej Gdyni? Niby to długo czekać, ale tak sobie myślę, że pieniędzy też tak szybko nie zbierzemy...
W międzyczasie możemy cały czas szukać innego miejsca...


Mayu/ Szarotko (nie mogę się do tej szarotki przyzwyczaić;) Nie ma co wpadać w rozpacz- miejsce mamy, tylko nie na jutro...

Posted

Serwis informacyjny:

Pan "kojcowy" za wiele nie wymyślił:roll:
Bez budy, sam kojec zrobi za 2700zł, z budą (dużą, ocieploną) na zewnątrz 3500zł.

Na ogłoszenia nie ma żadnego odzewu:(

Cały czas zastanawia się DT, o którym wspomniałam w pierwszym poście- na razie mamy tam sunię, którą trzeba wyleczyć i wysterylizować...
Tylko, że DT jest pod Krakowem- nie wiadomo jak pies zniósłby taką długą podróż i nie wiadomo czy ktoś podjąłby się go wieźć:roll: Boimy się też zablokować nasz najlepszy DT, z którego jest kilka adopcji rocznie....
Do tego najważniejsze- pies nie może być nadmiernie szczekliwy, musiałby nie zakłócać spokoju w nocy, bo DT ma ostatnio problemy z sąsiadami... a nie jesteśmy w stanie sprawdzić jak Jurand się w nocy zachowuje. Z powodu sąsiadów 4 podhalany śpią w domu:( Jurand miałby zamieszkać w dużym kojcu na zewnątrz...
Ale to na razie wisi w powietrzu...

Co sądzicie o tej cenie kojca?
Ogłoszenia innych firm, które znalazłam są dosyć daleko i transport drogo wychodzi:roll:
Ale może cos się jeszcze trafi?

Posted

Zrobiłam Jurandowi dwa zastrzyki antybiotyk i antyalergiczny. Zachował się wzorowo. Nawet powieką nie mrugnął. Za to Pan zapiszczał bo go przez przypadek ukułam w palec:evil_lol: W piątek następna porcja zastrzyków. Rany w zasadzie już nie ma. Zamiast niej jest rozległy strup. Powinno się wygoić. Wygląda na to, że Pan bez nas nie zrobi nic. Psy nadal maja stare garnki pomimo, że zawiozłam miski i jedzą "dobre" zlewki z przedszkola.

Posted

Saphira napisał(a):
Zrobiłam Jurandowi dwa zastrzyki antybiotyk i antyalergiczny. Zachował się wzorowo. Nawet powieką nie mrugnął. Za to Pan zapiszczał bo go przez przypadek ukułam w palec:evil_lol:


Przyznaj się Saphira- zrobiłaś to celowo:cool3::evil_lol:
A swoją drogą- grzeczny chłopak z Juranda! Ja się trochę obawiałam jak Ty mu zastrzyk zrobisz a tu proszę:)

Przez chwilę miałam taką myśl, żeby zamiast kojca w Gdyni spróbować zebrać jakieś środki, żeby w tym Kowalewie postawili większy boks dla Juranda... Myslałam, ze skoro opiekun został uświadomiony jak opiekować się psami i Pan Kierownik z Brodnicy tak ich wspiera to można by próbować wyadoptować Juranda prosto z Kowalewa. Ale teraz widzę, że to się nie uda- opiekun widocznie "swoje wie" :roll:

No nie rozumiem- ma mięso a karmi zlewkami; ma nowiutkie miski a daje jeść w garnkach...
A na wodę chociaż dołożył tym psiakom po misce?

Posted

Garnki jeszcze ujdą (duże, ciężkie i stabilne, więc może to pana przekonuje do pozostawania przy nich), ale to jedzenie to tylko dla ptactwa zdatne (prawie sama kasza!!)
Tu przydałaby się tęga perswazja, bo wiem co dzieci jadają w toruńskim przedszkolu, więc zlewki z przedszkola jakie by one dobre nie były są i tak "cieniutkie" - zupka mleczna, budyńki owocowe, od święta coś mięsnego i treściwego .. jak psom takie coś serwować???

Posted

mc_mother napisał(a):
Przyznaj się Saphira- zrobiłaś to celowo:cool3::evil_lol:
A swoją drogą- grzeczny chłopak z Juranda! Ja się trochę obawiałam jak Ty mu zastrzyk zrobisz a tu proszę:)

Przez chwilę miałam taką myśl, żeby zamiast kojca w Gdyni spróbować zebrać jakieś środki, żeby w tym Kowalewie postawili większy boks dla Juranda... Myslałam, ze skoro opiekun został uświadomiony jak opiekować się psami i Pan Kierownik z Brodnicy tak ich wspiera to można by próbować wyadoptować Juranda prosto z Kowalewa. Ale teraz widzę, że to się nie uda- opiekun widocznie "swoje wie" :roll:

No nie rozumiem- ma mięso a karmi zlewkami; ma nowiutkie miski a daje jeść w garnkach...
A na wodę chociaż dołożył tym psiakom po misce?


jak już miałby stawać kojec w Kowalewie, to może lepiej jednak dogadać się z Toruniem i tam stawiać, pies miałby o niebo lepszą opiekę weterynaryjną i wolontariat do wyprowadzania na spacery tudzież szkolenia naszej niezastąpionej w psich naukach Kasi :)
Moglibyśmy Go odwiedzać znacznie częściej i mieć pod ręką w razie nagłych sytuacji
tak sobie głośno myślę ... :)


Opiekun najwyraźniej ma mentalność chomika .. szkoda mu nowych misek - po cóż zużywać jak stare jeszcze niezużyte, szkoda mięska - przecież nie głodują, bo kaszy mają po brzegi, aż patrzeć na nią nie chcą .. itp ..
tego nie uda nam się zmienić, to pan starszej daty .. można mu te graty wyrzucić a i tak pewnie przejdzie się po wsi i pozbiera inne zamiast użyć nowych miseczek ..

Posted

Nie znam toruńskiego schroniska ani nikogo stamtąd:roll:

W związku z tym obawiałabym się, że gdyby adopcja czy znalezienie tymczasu trwało długawo to zdecydowaliby się uśpić psa:roll:

W Gdyni wiem, że bez naszej wiedzy nic się z psem nie stanie- będzie nakarmiony, leczony i "zaopiekowany" :roll: Sama nie wiem...

Posted

My znamy dobrze kierownictwo toruńskiego schronu, można spróbować dogadać temat, pewnie jakiś stały support z naszej strony byłby tu gwarancją bezpieczeństwa dla Juranda .. kto wie czy docelowo kojec tu nie byłby też dobrym rozwiązaniem (terenu jest sporo) myślę, że to kwestia zdrowych negocjacji .. kojec mógłby funkcjonować zarówno dla nazwijmy to "naszych psów tymczasowych" a jak okresowo wolny to mógłby być udostępniony psiakom schroniskowym .. hmm .. tak sobie rozważam .. nie wiem jednak jaki może być efekt finalny tego rozwiązania .. ale dopóki nie spróbujemy to tego nie poznamy ..

Nie mogą uśpić psa, który nie jest oficjalnie pod ich pieczą .. Jurand raczej nie zostałby w takim układzie przekazany schronisku jako kolejny numerek ..

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...