julia.zuzanna Posted June 8, 2006 Posted June 8, 2006 Jutro będę w schronie bo jedziemy z panią małgośką załatwiać z doskompem, więc może uda mi się wziąć ją na spacer. W ogóle widziałam się z suńką dzisiaj i chyba dzięki Twojej akcji Karola zmieniła się nie do poznania. Ciągle te łapki przez pręty, żeby ją głaskać etc. Niestety głaskaniu będziemy musiały na najbliższy czas powiedzieć stop, gdyż grzybica jest zaraźliwa dla człowieka (nużyca nie). Mi się zawsze wydawało że jest gorsza grzybica, ale trzeba poczekać na opinię kogoś z doświadczeniem, bo jak mówię - "wydawało mi się", a nie że wiem. Quote
Kar0la Posted June 8, 2006 Posted June 8, 2006 Ja też się nie znam, ale grzybicę leczy się chyba szybciej. Czytałam, że nużycę można leczyć i pół roku, a grzybicę chyba ok. 4 tygodni. Wszystko zależy od wielkości zmian skórnych. Ja też będę jutro w schronie. O której jedziesz? Quote
julia.zuzanna Posted June 8, 2006 Posted June 8, 2006 trudno powiedzieć, bo najpierw przyjeżdżają po mnie ze schronu około 11, bo mamy jechać z panią Małgośką załatwiać stronę - zobaczymy jak się wyrobimy z powrotem, przyjadę z nią, myślę, że koło 13 najwcześniej - tak czy siak będę do końca, bo jak już przyjeżdżam to zawsze do 18 siedzę, więc się pewnie spotkamy Quote
Kar0la Posted June 8, 2006 Posted June 8, 2006 No to fajnie, a nie wiesz która jutro będzie wetka? Quote
julia.zuzanna Posted June 8, 2006 Posted June 8, 2006 nie wiem, ale podobno kamili nie ma chwilowo, więc pewnie luiza z iwoną, trudno powiedzieć (ja się zawsze daję zaskoczyć ;)) Quote
Kar0la Posted June 8, 2006 Posted June 8, 2006 No to może nie będzie źle. Ciekawe co powiedzą na tą grzybicę... Quote
bonika Posted June 9, 2006 Author Posted June 9, 2006 No to czekamy. A o Nero sobie przypomniałam, że to Marka chyba prowadziła całą "akcję" ratowania go - może by się dowiedzieć jak załatwiać wsparcie z tej jakiejś fundacji ? I Nero był chyba też z Łodzi - tak ? Quote
Kar0la Posted June 9, 2006 Posted June 9, 2006 Nero nie był z Łodzi tylko jeśli dobrze pamiętam z Wrocławia. Rozmawiałam z wetką, zawiozłam dzisiaj wynik zeskrobiny. Powiedziała, że nie jest tak źle.:crazyeye: Grzybica to nie tragedia. Obiecała, że się nią zajmą na ile to możliwe w waruknach schroniskowych. Oczywiście najlepiej byłoby zabrać Gabi gdzieś na leczenie, a potem szukać jej domu, ale z tym jest problem. Musiałam obiecać, że postaram się jednak coś wykombinować i że jest szansa na domek, chociaż nikła. Mam parę dni czasu, ale potem muszę coś wykombinować.:???: Quote
bonika Posted June 9, 2006 Author Posted June 9, 2006 No a potrzeba się zbierać na jakieś lepsze leki ? A wykombinować domek - może by ktoś ją wziął na tymczas a my się złożymy na utrzymanie ? Nie mam innych pomysłów :oops: Ale sunia, z tego co piszesz - to strasznie kochana i łagodna :-) - to już duże ułatwienie w szukaniu domku. Domku tymczasowy zgłoś się :-( Quote
julia.zuzanna Posted June 9, 2006 Posted June 9, 2006 byłam w schronie w końcu koło 15 i wyprowadziłyśmy z panią hanią m.in. Gabi na spacer suczka jest bardzo spokojna, ale też trochę nieśmiało podchodzi do spacerów i przebywania z ludźmi (coś na zasadzie "a może ja bym jednak wróciła do spokojnego boksu?... chociaż nie, tu fajnie jest... ale o jejku, tyle się dzieje, to może ja jednak gdzieś bym poszła się schować?...") więc na spacerze suńka była w miarę zadowolona, zdjęć nie lubi raczej i pozować nie chciała, najadła się wreszcie trawki (jakże psy to lubią :)), ale w drodze powrotnej już jej się bardzo spieszyło i ciągnęła do schroniska zahaczyłyśmy jeszcze o gabinet, okazało się że rany to rozdrapania przede wszystkim, bo suńka ma zapalenie uszu całkiem poważne, uszka zostały wyczyszone i rany wysmarowane, do uszu maść. a oto zdjęcia, wrzucam wszystkie, niestety niewiele, bo padał deszcz a Gabi wciąż się kręciła w ogóle to nie ma problemu z wyprowadzaniem jej na spacer, wystarczy że znajdą się 2 osoby, bo jest w boksie na razie z 2 innymi sukami, z czego jedna tak się bała, że jej w końcu nie wzięłyśmy Quote
Kar0la Posted June 9, 2006 Posted June 9, 2006 Julia bardzo Ci dziękuję. Ja dzisiaj rozmawiałam z wetką obiecała, że się nią w miarę możliwości zajmie. Zapalenie uszu oj niedobrze. Dlatego on ciągle te uszy drapie i potrząsa głową. Gabi jest bardzo płochliwa i nieśmiała, ale jest też bardzo kochana. Zdjęcia piękne. Quote
julia.zuzanna Posted June 9, 2006 Posted June 9, 2006 Kar0la napisał(a):Ja dzisiaj rozmawiałam z wetką obiecała, że się nią w miarę możliwości zajmie. Kar0la, już pomijając fakt, że codziennie zwykle są inne wetki, to one mają tyle na głowie, że o tym nie pamiętają. Niestety będziemy musiały same tego dopilnować, bo mała jest szansa, że skojarzą, że nią miały się zająć, bądź że będą się nią zajmować regularnie. Suczka jest na boksach, nie w zwierzętarni, a tylko w zwierzętarni zwierzaki mają w miarę regularną opiekę. Jak tylko będziesz w schronisku - przypominaj, a najlepiej w ogóle przyprowadzaj suczkę do gabinetu (samo przypominanie zwykle niewiele daje). Ja powiem pani Hanii, żeby przypominała i sama będę, jak tylko się tam znajdę. Quote
akucha Posted June 10, 2006 Posted June 10, 2006 Nie znikaj Gabi z pierwszych stron. Trzeba o tobie pamiętać, potrzebujaca jesteś!!! Quote
bonika Posted June 10, 2006 Author Posted June 10, 2006 Ja też dziękuję za zdjęcia i informacje :-) Szczególnie mi się podobał opis zachowania Gabi - co sobie rozmyślała gdy brałyście ją na spacer ;) - choć samo jej zachowanie świadczy żeby ją więcej brać na spacery, ale w sumie nieźle bo jednak wyszła :-) I w ogóle ŚLICZA sunia :loveu: Straszne jest to, że w tak niewielkich odstępach czasu z jakimś psem w schronie jest ok, a za chwile może być chory.. Piszcie jak się trzeba będzie składać na niunie :-) A na razie podnosze może domek choć tymczasowy się znajdzie :oops: Quote
Kar0la Posted June 10, 2006 Posted June 10, 2006 julia.zuzanna napisał(a):Kar0la, już pomijając fakt, że codziennie zwykle są inne wetki, to one mają tyle na głowie, że o tym nie pamiętają. Niestety będziemy musiały same tego dopilnować, bo mała jest szansa, że skojarzą, że nią miały się zająć, bądź że będą się nią zajmować regularnie. Suczka jest na boksach, nie w zwierzętarni, a tylko w zwierzętarni zwierzaki mają w miarę regularną opiekę. Jak tylko będziesz w schronisku - przypominaj, a najlepiej w ogóle przyprowadzaj suczkę do gabinetu (samo przypominanie zwykle niewiele daje). Ja powiem pani Hanii, żeby przypominała i sama będę, jak tylko się tam znajdę. Julia ja wiem jak wygląda leczenie w schronisku, ale nic więcej w tej chwili nie mogę zrobić. Nie mam, gdzie jej zabrać. W schronisku bywam niestety rzadko:-( . Dziękuję Ci jeszcze raz za spacer i opiekę. Dopilnuj proszę leczenia w dniach kiedy jesteś w schronisku. Quote
akucha Posted June 11, 2006 Posted June 11, 2006 Gabi nie znikaj na ostatnich stronach!!! Polecaj sie opiece dobrych cioteczek :placz: Quote
bonika Posted June 11, 2006 Author Posted June 11, 2006 Niunio :kiss_2: w górę ! [quote name='Kar0la']Przypominam się jaka jestem śliczna. Quote
Kar0la Posted June 11, 2006 Posted June 11, 2006 Kochana śliczna Gabi nadal siedzi za kratami... Quote
Kar0la Posted June 12, 2006 Posted June 12, 2006 Oj maleństwo ciekawe czy w schronisku pamiętają o twoich uszach... Quote
julia.zuzanna Posted June 13, 2006 Posted June 13, 2006 Z tego co pani Hania mi napisała, stan uszu Gabi się poprawił :) Quote
Kar0la Posted June 13, 2006 Posted June 13, 2006 No to bardzo się cieszę. Zdrowiej kochana Gabi, czas domku szukać. Quote
julia.zuzanna Posted June 13, 2006 Posted June 13, 2006 jutro będę w schronisku to do niej zajrzę, może na spacer ją jakiś zabiorę :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.