Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 769
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

A - czyli trzy pieski - to nie jest tak źle.

To dowiedzcie się może czy byśmy mogły dopłacać choć do leczenia - ktoś z nas - a raczej z Was - musiałby to może pilnować ? Może nawet osobiście leki kupować ?

Muszę się za pracę niestety zabrać..

Piszcie co ustalicie :-)

Posted

I musiałby codziennie ktoś przyjeżdżać do psiurka,pilnować czy dostaje leki...a to niestety nierealne:shake: Pogadamy jutro w schronisku może coś się uda zrobić ...

Posted

Bonika jak będę w schronisku to postaram się cos ustalić z wetką.

O nużycy znalazłam coś takiego:
"W nużycy rozsianej używamy środka Amitraz (Aludex) rozcieńczonego z wodą w stosunku 1 do 100, którym smarujemy psa co 7 dni, aż w zeskrobinach skóry nie pojawią się roztocza (w Polsce - Taktic 12,5%, który rozcieńczamy w stosunku 1:250 przed każdym użyciem. Stosuje się obroże leczniczą np: Preventic (Virbac) - przyp. konsultanta). Wcześniej użyty benzoyl peroxide (Paxcutol) pomaga usunąć złuszczającą się skórę, strupki i ropę. Dobrze też ogolić psa tak, aby leki docierały do skóry. W przypadku infekcji bakteryjnych stosujemy antybiotyki doustne. Leczenie może trwać miesiącami szczególnie gdy zaatakowane są śródstopie i palce."

Gdzies w internecie taka obroża kosztowała 40 zł. Może by gdzieś udało sie kupić tańszą? Jakby zrobic zrzutkę po parę złotych i jeśli by to chociaz troche pomogło to może chociaz narazie kupić taka obrożę? Sam juz nie wiem...

Najlepiej będzie porozmawiać z wetką i się poradzić.

Posted

I jeszcze nużycę miał Szary - jeden z tych trojaczków cane corso i chyba już po miesiącu było lepiej a po gdzieś dwóch zaczął już "normalnie" wyglądać i nie zaraziło się jego rodzeństwo to może to nie jest takie ciężkie - tym bardziej, że on był w stanie tragicznym - zagłodzony prawie :-(

Ja myślę, że trzeba działać możliwie szybko - żeby nam się Gabuś nie rozchorował na dobre :oops: - czyli wszystkiego się dowiedzieć -poradzić wetki i zdecydować.

Posted

Znam wątek Szarusia i jego rodzeństwa. Będę dzisiaj w schronisku to porozmawiam z wetka. Jak się uda to pobierzemy dzisiaj zeskrobine i zawiozę do badania.

Posted

No cioteczko ukochałam dzisiaj Gabi osobiście, trzmałam ją dzisiaj podczas pobierania zeskrobiny. Suńka jest kochana, mimo, że ją bolało nawet nie warknęła, przytuliłam ja do siebie a ona patrzyła tylko tymi pięknymi oczami. Jest naprawdę słodka.
Do pobrania próbki wyprowadzili ją na chwilę na zewnątrz, ależ się cieszyła...niestety za chwilę musiała wrócić...:placz: Tak pięknie podaje łapkę...przez kraty... Ciężko mi było ja zostawić...

Zeskrobina zawieziona do badania, czekamy na wyniki...

Potem wkleję zdjęcie zrobione na zewnątrz, tylko czekam, ąz mi cioteczka Moriaa prześle.

Posted

Na razie czekamy. Za badanie zeskrobiny zapłaciłam ja. Zobaczymy jaki będzie wynik i wtedy będziemy mysleć co dalej, jak to leczyć. Ta obroża jakby co kosztuje 40 zł, pytałam sie w tej lecznicy. Na razie tyle, musimy poczekać na wyniki...

Posted

BRAWO Kar0la :Rose:
Jejku - zazdroszczę Ci tochę, że ją mogłaś przytulić :oops: Ale cieszę się też strasznie - jesu to mogło być pierwsze przytulenie conajmniej od trzech lat.. :-( tak sobie teraz pomyślałam..

Jak będą wyniki - wszystko pisz - poskładamy się.

Strasznie się cieszę, że ratujemy tą niunie :multi:

Posted

bonika napisał(a):
BRAWO Kar0la :Rose:
Jejku - zazdroszczę Ci tochę, że ją mogłaś przytulić :oops: Ale cieszę się też strasznie - jesu to mogło być pierwsze przytulenie conajmniej od trzech lat.. :-( tak sobie teraz pomyślałam..

Jak będą wyniki - wszystko pisz - poskładamy się.

Strasznie się cieszę, że ratujemy tą niunie :multi:


A co to znaczy "ratujemy", czytałaś psty wyżej, chyba nie wiesz, jakie mamy możliwości. Nie rozumiem, skąd ta radość...

Posted

Oj nie wiem jak to będzie z tym leczeniem. W boksie z Gabi są jeszcze dwie suki, leczenie jednej nic nie da. Sama w boksie zostać nie może, bo nie ma na to warunków. Suka powinna dostawać bardzo dobrą karmę, witaminy, rany powinno się przemywać, w schronisku nie ma na to warunków...

Posted

No radość - ucieszyłam się, że sunia dzięki Kar0li miała badanie - że coś jest robione - może o tyle przedwczesna, że nie wiem jakie są koszty leczenia jednego psa..

Ale składali się ludzie na trojaczki cane corso - to może zrobimy składke na te trzy sunie ? Schronisko to nie są dobre warunki, ale Łódzkie schronisko nie jest takie złe - psy nie są na dworze, oddzielone siatką.

Poza tym co możemy zrobić ? Czytałam tu na forum o Nero który był leczony na SGGW i chyba jakaś fundacja to opłacała - tak mi się coś wydaje (dawno czytałam), ale jak to się załatwia ?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...