Kar0la Posted June 6, 2006 Posted June 6, 2006 W boksie z Gabi w tej chwili są dwie suki, ale wcześniej było ich więcej więc pewnie tamte też są chore. Quote
bonika Posted June 6, 2006 Author Posted June 6, 2006 Kar0la a ile kosztuje kojec - taki no najtaniszy? Kojec z budą w lecie to już 100 razy lepszy od schroniska :multi: Quote
bonika Posted June 6, 2006 Author Posted June 6, 2006 A - czyli trzy pieski - to nie jest tak źle. To dowiedzcie się może czy byśmy mogły dopłacać choć do leczenia - ktoś z nas - a raczej z Was - musiałby to może pilnować ? Może nawet osobiście leki kupować ? Muszę się za pracę niestety zabrać.. Piszcie co ustalicie :-) Quote
Moriaaa Posted June 6, 2006 Posted June 6, 2006 I musiałby codziennie ktoś przyjeżdżać do psiurka,pilnować czy dostaje leki...a to niestety nierealne:shake: Pogadamy jutro w schronisku może coś się uda zrobić ... Quote
Kar0la Posted June 6, 2006 Posted June 6, 2006 Bonika jak będę w schronisku to postaram się cos ustalić z wetką. O nużycy znalazłam coś takiego: "W nużycy rozsianej używamy środka Amitraz (Aludex) rozcieńczonego z wodą w stosunku 1 do 100, którym smarujemy psa co 7 dni, aż w zeskrobinach skóry nie pojawią się roztocza (w Polsce - Taktic 12,5%, który rozcieńczamy w stosunku 1:250 przed każdym użyciem. Stosuje się obroże leczniczą np: Preventic (Virbac) - przyp. konsultanta). Wcześniej użyty benzoyl peroxide (Paxcutol) pomaga usunąć złuszczającą się skórę, strupki i ropę. Dobrze też ogolić psa tak, aby leki docierały do skóry. W przypadku infekcji bakteryjnych stosujemy antybiotyki doustne. Leczenie może trwać miesiącami szczególnie gdy zaatakowane są śródstopie i palce." Gdzies w internecie taka obroża kosztowała 40 zł. Może by gdzieś udało sie kupić tańszą? Jakby zrobic zrzutkę po parę złotych i jeśli by to chociaz troche pomogło to może chociaz narazie kupić taka obrożę? Sam juz nie wiem... Najlepiej będzie porozmawiać z wetką i się poradzić. Quote
paros Posted June 6, 2006 Posted June 6, 2006 Grzybicę i nużycę miał Nero z Warszawy. Po wyleczeniu jaki piękny :lol: Podaję link do wątku o nim i jego historii: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=21138&highlight=nero Quote
Kar0la Posted June 6, 2006 Posted June 6, 2006 Znam wątek Nero, własnie mam zamiar napisac do dziewczyn, żeby się czegoś dokładniej dowiedzieć. Quote
Moriaaa Posted June 7, 2006 Posted June 7, 2006 Karola i jak dowiedziałaś się coś o tej chorobie?? Quote
Kar0la Posted June 7, 2006 Posted June 7, 2006 Do dziewczyn jeszcze nie napisałam, ale czytałam trochę w necie...:-( Quote
bonika Posted June 7, 2006 Author Posted June 7, 2006 I jeszcze nużycę miał Szary - jeden z tych trojaczków cane corso i chyba już po miesiącu było lepiej a po gdzieś dwóch zaczął już "normalnie" wyglądać i nie zaraziło się jego rodzeństwo to może to nie jest takie ciężkie - tym bardziej, że on był w stanie tragicznym - zagłodzony prawie :-( Ja myślę, że trzeba działać możliwie szybko - żeby nam się Gabuś nie rozchorował na dobre :oops: - czyli wszystkiego się dowiedzieć -poradzić wetki i zdecydować. Quote
Kar0la Posted June 7, 2006 Posted June 7, 2006 Znam wątek Szarusia i jego rodzeństwa. Będę dzisiaj w schronisku to porozmawiam z wetka. Jak się uda to pobierzemy dzisiaj zeskrobine i zawiozę do badania. Quote
akucha Posted June 7, 2006 Posted June 7, 2006 Kar0la, czekam niecierpliwie na relację ze spotkania!!! Quote
Kar0la Posted June 7, 2006 Posted June 7, 2006 No cioteczko ukochałam dzisiaj Gabi osobiście, trzmałam ją dzisiaj podczas pobierania zeskrobiny. Suńka jest kochana, mimo, że ją bolało nawet nie warknęła, przytuliłam ja do siebie a ona patrzyła tylko tymi pięknymi oczami. Jest naprawdę słodka. Do pobrania próbki wyprowadzili ją na chwilę na zewnątrz, ależ się cieszyła...niestety za chwilę musiała wrócić...:placz: Tak pięknie podaje łapkę...przez kraty... Ciężko mi było ja zostawić... Zeskrobina zawieziona do badania, czekamy na wyniki... Potem wkleję zdjęcie zrobione na zewnątrz, tylko czekam, ąz mi cioteczka Moriaa prześle. Quote
akucha Posted June 7, 2006 Posted June 7, 2006 :-( :-( :-( Oj ciężko się czyta, ciężko.... Jesteś dzielna dziewczyna Kar0la, podziwiam Cię i pomogę, jak będę mogła. Quote
Kar0la Posted June 7, 2006 Posted June 7, 2006 Na razie czekamy. Za badanie zeskrobiny zapłaciłam ja. Zobaczymy jaki będzie wynik i wtedy będziemy mysleć co dalej, jak to leczyć. Ta obroża jakby co kosztuje 40 zł, pytałam sie w tej lecznicy. Na razie tyle, musimy poczekać na wyniki... Quote
bonika Posted June 7, 2006 Author Posted June 7, 2006 BRAWO Kar0la :Rose: Jejku - zazdroszczę Ci tochę, że ją mogłaś przytulić :oops: Ale cieszę się też strasznie - jesu to mogło być pierwsze przytulenie conajmniej od trzech lat.. :-( tak sobie teraz pomyślałam.. Jak będą wyniki - wszystko pisz - poskładamy się. Strasznie się cieszę, że ratujemy tą niunie :multi: Quote
akucha Posted June 7, 2006 Posted June 7, 2006 bonika napisał(a):BRAWO Kar0la :Rose: Jejku - zazdroszczę Ci tochę, że ją mogłaś przytulić :oops: Ale cieszę się też strasznie - jesu to mogło być pierwsze przytulenie conajmniej od trzech lat.. :-( tak sobie teraz pomyślałam.. Jak będą wyniki - wszystko pisz - poskładamy się. Strasznie się cieszę, że ratujemy tą niunie :multi: A co to znaczy "ratujemy", czytałaś psty wyżej, chyba nie wiesz, jakie mamy możliwości. Nie rozumiem, skąd ta radość... Quote
Kar0la Posted June 7, 2006 Posted June 7, 2006 Oj nie wiem jak to będzie z tym leczeniem. W boksie z Gabi są jeszcze dwie suki, leczenie jednej nic nie da. Sama w boksie zostać nie może, bo nie ma na to warunków. Suka powinna dostawać bardzo dobrą karmę, witaminy, rany powinno się przemywać, w schronisku nie ma na to warunków... Quote
bonika Posted June 7, 2006 Author Posted June 7, 2006 No radość - ucieszyłam się, że sunia dzięki Kar0li miała badanie - że coś jest robione - może o tyle przedwczesna, że nie wiem jakie są koszty leczenia jednego psa.. Ale składali się ludzie na trojaczki cane corso - to może zrobimy składke na te trzy sunie ? Schronisko to nie są dobre warunki, ale Łódzkie schronisko nie jest takie złe - psy nie są na dworze, oddzielone siatką. Poza tym co możemy zrobić ? Czytałam tu na forum o Nero który był leczony na SGGW i chyba jakaś fundacja to opłacała - tak mi się coś wydaje (dawno czytałam), ale jak to się załatwia ? Quote
julia.zuzanna Posted June 7, 2006 Posted June 7, 2006 chyba można posępić z TOZu, ale trzeba by się zapytać Quote
Kar0la Posted June 8, 2006 Posted June 8, 2006 Po 20-stej dzwonię po wyniki. Boję się... chociaż złudzeń nie mam...:-( Quote
akucha Posted June 8, 2006 Posted June 8, 2006 Czekamy w napięciu! Nie zamartwiaj się tak, coś wymyślimy... i ludziska pomogą :lol: Quote
Kar0la Posted June 8, 2006 Posted June 8, 2006 Oby, ale i tak nie wiem jak to leczyć w warunkach schroniskowych... Quote
Kar0la Posted June 8, 2006 Posted June 8, 2006 U Gabi to jednak nie nużyca tylko grzybica...nie wiem sama, ale grzybicę leczy się chyba łatwiej i szybciej... Quote
akucha Posted June 8, 2006 Posted June 8, 2006 Tochyba dobra wiadomość. Niech ktoś doświadczony wypowie się na ten temat, prosimy :lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.