akucha Posted September 9, 2006 Posted September 9, 2006 Ale po kroplówkach je, czy nie? W czasie pobytu u Buni dostaje tylko kroplówki czy też jakis inny pokarm? Quote
Kar0la Posted September 9, 2006 Posted September 9, 2006 Tylko kroplówki. Nie mogę się dodzwonić do Buni, ale właśnie wyszła Moriaa. Pojechali. Ale jest gorzej. Gabi leży, patrzy przed siebie niewidzącym wzrokiem. Tak jakby niekontaktowała. Obawiam się najgorszego. Quote
akucha Posted September 9, 2006 Posted September 9, 2006 Jezu, nie moze być gorzej... nie, nie, nie!!! Ona będzie wlaczyć! Dostaje jakies leki? Quote
Kar0la Posted September 9, 2006 Posted September 9, 2006 Tak dostaje leki, ale to wszystko pomaga na trochę. Po kroplówkach czuje się lepiej, ale znowu w brzuchu zbiera się płyn. Boję się, że to jednak jest kryzys. DLACZEGO???? Quote
akucha Posted September 9, 2006 Posted September 9, 2006 Kiedyś sąsiad zatruła nam psa trutka na gryzonie... Walczylismy dwa tygodnie... Po kroplówkach było lepiej. gdy zjadła kryzys, okazało sie, że trucizna zalegała w żołądku i po jedzeniu trafiała do krwiobiegu... Nie wiem Kar0la dlaczego, nie wiem :-( A skąd ten płyn? Może to nerki... Quote
Kar0la Posted September 9, 2006 Posted September 9, 2006 Jej rozpada się wątroba. Coś ją potwornie zniszczyło i w końcu nie wytrzymała. Aby było lepiej musi się to zatrzymać i wątroba musi zacząć pracować. Dokładnie nie wiem. Bunia wytłumaczyła by to lepiej. Pojadę po południu po Gabi to z Nią porozmawiam, ale z tego co powiedziła mi dzisiaj przez telefon to raczej zbliża się koniec.....ona nie ma siły walczyć, organizm jest potwornie wyniszczony.... zobaczymy jak bedzie dzisiaj po następnych lekach. Royala nie chce jeść, więc spróbujemy wrócić do kurczków. Te jeszcze je. Jesli nie będzie poprawy do jutra to pewnie trzeba będzie podjąć tą straszną decyzję....Przepraszam znowy ryczę... Quote
akucha Posted September 9, 2006 Posted September 9, 2006 Ryczymy wszyscy... chwytamy się każdej dobrej nowiny, a tych brak... Co mogło tak zniszczyć watrobę???? W tak krótkim czasie, do cholery... Quote
Bea1 Posted September 9, 2006 Posted September 9, 2006 mam ciągle nadzieję:( tyle czekała...:-( Quote
akucha Posted September 9, 2006 Posted September 9, 2006 CIOTECZKI POTRZEBNE NAM WSPARCIE FINANSOWE. GABI JEST BARDZO CHORA, A LECZENIE KOSZTUJE. MUSIMY JĄ Z TEGO WYCIĄGNĄĆ!!! pROSIMY O KAŻDY GROSZ... Quote
Dabrowka Posted September 9, 2006 Posted September 9, 2006 Czy Gabi ma swoją "kieszonkę" na AFN? Będę dzisiaj przelewała pieniądze, połowa pójdzie dla niej :( Kar0la, trzymaj się. Wiem, że bezradność jest najgorsza... Quote
akucha Posted September 9, 2006 Posted September 9, 2006 Dziekujemy Dąbrówko ;) Ona nie ma chyba tej "kieszonki", ale Kar0la prosiła, żeby wpłacać na AFN... Quote
bunia Posted September 9, 2006 Posted September 9, 2006 Z Gabi jest b.źle. Wyniki badań jednoznacznie wskazuja na silne uszkodzenie wątroby/gwałtowny rozpad hepatocytów/. Bad.Usg wykazało rozległe zmiany dotyczące miąższu wątrobowego/Encefalopatia?/,pogróbienie torebki i dr.żółciowych/przewlekłe zapalenie/. Takie schorzenia oczywiście można leczyć. Niestety czynniki środowiskowe wpłynęły na tak gwałtowny rozwój choroby. Gabi jest w śpiączce. Jeżeli dołączą się wymioty to chyba nie będzie już ratunku. Gabi dostaje leki wspomagające pracę wątroby oraz wpływajace na przyspieszenie regeneracji hepatocytów. Nie możemy jednak przewidzieć ile jeszcze kom wątrobowych funkcjonuje,a ile jeszcze ulegnie zniszczeniu. Trzeba czekać. Gabi trzymaj się. My tak łatwo się nie poddamy. Quote
Bea1 Posted September 9, 2006 Posted September 9, 2006 :-(:-(:-(zaczynam tracić nadzieję..Buniu kochana dziękujemy za wszystko:( Quote
AgaG Posted September 9, 2006 Posted September 9, 2006 No nie!! to jakiś koszmar!!!:placz::placz::placz: Quote
iwonamaj Posted September 9, 2006 Posted September 9, 2006 Gabi- walcz, bądz dzielna- nie możesz zrobić tego KarOli i nam :-( :-( :-( Quote
akucha Posted September 9, 2006 Posted September 9, 2006 Będzie dobrze, musi!!!! Nie poddajemy się!! Gabi, my w ciebie wierzymy... Quote
Kar0la Posted September 9, 2006 Posted September 9, 2006 Właśnie wróciłam od Buni. Gabi została w lecznicy. Jest bardzo źle, ale sunia w tej chwili nie cierpi, nie odczuwa bólu. U Buni będzie miała najlepszą opiekę. Niestety leki doustne nie skutkują. POTRZEBNY JEST BARDZO PILNIE LEK O NAZWIE HEPA MERZ W AMPUŁKACH 500 mg/5ml. W Łodzi w tej chwili w ampułakach tego leku prakycznie nie ma. Będę jeszcze dzwonić po aptekach, ale w tych obdzwonionych przez Bunię leku nie ma. Nie wiemy czy jest w ogólnej sprzedaży. Może ktoś ma znajomości w szpitalu? Trzeba się spieszyć. Gabi czeka na lek. Quote
bunia Posted September 9, 2006 Posted September 9, 2006 Podnoszę,bo ważne. Karola Gabi bez zmian :-( Quote
akucha Posted September 9, 2006 Posted September 9, 2006 Czy to ludzki lek??? Pytać lekarzy, czy wetów?? Quote
Kar0la Posted September 9, 2006 Posted September 9, 2006 To jest ludzki lek. Można pytać wszystkich których się da, a najlepiej kogoś kto pracuje w szpitalu. Może Wandul by mogła pomóc. Tylko czy zdążymy.... Zaraz napiszę w drugim wątku o tym leku, bo w tym nie moge zmienić tytułu. Buniu dziękuję. Quote
akucha Posted September 9, 2006 Posted September 9, 2006 Kar0la, Formica jest na dogo, czy to ona jest wetem z Krakowa???? Quote
akucha Posted September 9, 2006 Posted September 9, 2006 Kar0la, zadzwoń do Pana Janusza Orzechowskiego!!!! On pewnie zna wielu lekarzy i weterynarzy!!!! Quote
Kar0la Posted September 9, 2006 Posted September 9, 2006 Tak pamiętam o Panu Januszu. Tylko boję sie do niego zadzwonić, ale dla Gabi zrobię wszystko. Akucha Formica jest wetem z Krakowa. Quote
akucha Posted September 9, 2006 Posted September 9, 2006 Napisałam już do Formicy, dzwoń - to sprawa życia i śmierci! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.