Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 769
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Mleka dawać nie można- mogłoby ją zabić
A jeśli coś pożywnego do podawania np ze strzykawki to najlepiej Convalescence w proszku do rozrobienia z wodą. Niejeden miot kociaków na tym odchowałam i nie było żadnych problemów z kupami. Kosztuje około 16 zł za całą torebkę. Z tym, że Bunia na pewno zaleciłaby to, gdyby Gabi naprawdę tego potrzebowała, choć można ją zapytać.

Ogromne kciuki za Gabusię

Posted

akucha napisał(a):
Kar0la, pieniądze wysłałam na Twoje konto...

Cioteczki, są jakieś najnowsze wieści?????? Ktoś coś wie???

Żadnego mleka schroniskowemu psu, litości...

Ciocia KarOla ma niedługo jechać do Buni po Gabi..ale jest bardzo źle:placz:...zresztą sama napisze ja będzie mogła..

Posted

Jestem. Gabi żyje. To najpawdopodobniej jest jednak zatrucie. Wątroba w fatalnym stanie. Jest bardzo źle, ale żyje. Zaraz napiszę więcej. Muszę podłączyć kroplówkę. :smhair2:

Posted

A więc tak. Gabi dostała dzisiaj serię zastrzyków u Buni i dwie kroplówki. Teraz właśnie schodzi jej trzecia. Miała także robione USG. Wątroba jest w złym stanie, ale jest szansa. Mała, ale jest. Natomiast wyniki są złe. Wszystko Aspat, Alat, mocznik, bilirubina i inne wskaźniki są wysoko ponad normę. Wszystko wskazuje na to, że to jednak zatrucie, a nie nosówka. Gabi dostaje także doustne leki.
Musi jeść Royala Convalescence , ale zbytnio nie chce. Muszę jej wciskać po trochu na siłę. Potrzebne są taże podłady, ponieważ Gabi często załatwia się pod siebie.
Po tych kroplówkach czuje się lepiej, ale nadal jest bardzo słaba. Módlcie się o cud, czasami się zdarzają. Pamiętacie Pigwę? Ona też była bardzo chora, ale się udało. Gabi też musi się udać. Prawdę mówić myślałam, że jak pojadę wieczorem po Gabi to niestety to będzie nasze pożegnanie. Cieszę się, że jest mała, bo mała, ale zawsze szansa. Żeby tylko miała siłę walczyć z chorobą.

Posted

A jeszcze jedno. Mam prośbę do dziewczyn z Łodzi. Gabi jutro rano musi znowu pojechać do Buni. Kochana Moriaa zgodziła się ją zawieźć, zresztą tak jak dzisiaj, ale jest jeden problem. Ktoś musi sunię trzymać w samochodzie. Ja jutro rano będę sama z dwójką małych dzieci. Ciężko mi będzie jechać z nimi i z psem do lecznicy. Czy jest ktoś z Łodzi kto mógłby pomóc i pojechać rano z Morią? Gabi trzeba tylko trzymać w samochodzie. Potem zostanie u Buni, a ja ją po południu, jak mąż wróci z pracy, odbiorę.:modla::modla::modla:

Dziękuję wszystkim za wpłaty dla Gabi. :Rose::Rose::Rose:

Posted

A jednak zatrucie :angryy: tego nie podarujemy!!!! Ale to później...

Kar0la, jest nadzieja, to najważniejsze, najważniejsze!!!! Będziemy się modlić, to nie wstyd. Ona musi z tego wyjść, bo my tego chcemy!!! Chcemy, zeby była szczęśliwa w nowym, wspaniałym domu. Mam nadzieję, że to jeszcze aktualne...
Pamietam Pigwę, która dzisiaj jest zdrowa i szczęśliwa i z gabi będzie tak samo!!!

Kar0la, wytrwajcie!!! Jednak byłyscie sobie w jakiś sposób pisane... Na te trudne chwile co prawda, ale to tyle dla Gabi znaczy :-(

Gdyby wyszła 2 dni wcześniej...
A co jesli odebrałabyś ją dzień później :shake:

Posted

Czy to na 100% nie nosówka będziemy mieli pewność jak przyjdą wyniki wymazu, ale wszystko wskazuje jednak na zatrucie. To musiało się zacząć jakieś 1,5 - 2 tygodnie temu. Dlatego tak schudła. Nie wiem ona była niedawno odrobaczona, może to jej zaszkodziło. A dezynfekcja była przysłowiowym gwoździem do trumny. Wątroba w końcu nie wytrzymała.

Jeśli chodzi o nowy domek to też mam złe wieści. Dzwoniłam dzisiaj do nowej Pani, od rana nie mogłam się dodzwonić. Po południu odebrała jej siostra. Pani Regina miała wczoraj wylew, jest w szpitalu. Siostra zdążyła w ostniej chwili. Boże ja się cieszę, że nie zadzwoniłam wczoraj....myślałabym, że to przeze mnie i Gabi. Ona podobno czymś się bardzo zdenerwowała. Mam nadzieję, ze wróci szybko do zdrowia. To bardzo dobra i serdeczna Pani.

Posted

la_pegaza napisał(a):
a może transporter??

za duża :shake:
Lepiej szelki samochodowe po domowemu sklecić.
Cuda się zdarzają :lol:
Dużo ciepłych mysli i pozdrowienia od Pitusia :loveu:
Zaglądajcie też na bazarek.

Posted

O rety!!! To niemożliwe... takie nieszczęście, brak słów na to wszystko :shake:

Kar0la Ty dasz sobie z tym wszystkim radę???? Co będzie jesli okaże się, że Gabi nie ma gdzie jechać?

Posted

Dziękujemy cudotwórczyni. Żywy dowód w postaci Pitusia jest w lecznicy. :loveu:. Cioteczko Gabi leży pod kroplówką. Buniu dziękuję za nauki:happy1: i za wszystko.:buzi:

Tak, tak zaglądajcie na bazarek. Będą tam do kupienia skarby. Można pomóc Gabi i innym psom.

Akucha jeśli okaże się, że Pani Regina nie będzie mogła zabrać Gabi do siebie to mamy domek rezerwowy. :evil_lol: A jeśli i tam nie będzie mogła pojechać to będziemy szukać od nowa. Teraz najważniejsze, żeby wyzdrowiała.:loveu:
Ja jej nie wyrzucę.

Posted

Zrobiłaś już tak wiele, dałaś nadzieję!!!! Czasami tak jest, że musimy cierpliwie czekać. I my poczekamy... To jest trudne, ale Gabi na naszą cierpliwość zasługuje :-( Była juz tak blisko szczęścia :shake:

Posted

Kar0la napisał(a):
Dziękujemy cudotwórczyni. Żywy dowód w postaci Pitusia jest w lecznicy. :loveu:. Cioteczko Gabi leży pod kroplówką. Buniu dziękuję za nauki:happy1: i za wszystko.:buzi:

Tak, tak zaglądajcie na bazarek. Będą tam do kupienia skarby. Można pomóc Gabi i innym psom.

Akucha jeśli okaże się, że Pani Regina nie będzie mogła zabrać Gabi do siebie to mamy domek rezerwowy. :evil_lol: A jeśli i tam nie będzie mogła pojechać to będziemy szukać od nowa. Teraz najważniejsze, żeby wyzdrowiała.:loveu:
Ja jej nie wyrzucę.

coś wymyślimy..domek rezerwowy jest;)/mam nadzieję, że nic się nie zmieniło;) a jak zdrowie kochanej Pani Reginy nie pozwoli na adopcje i awaryjny nie wypali to poszukam innego:cool1:byle tylko Gabunia wróciła do zdrówka..damy radę!

Posted

Z Gabi dzisiaj źle. Nie chce jeść royala. Leży i nie chce wstać. Skoro nie je nie ma siły. Wciskam jej na siłę strzykawką po troszeczku, ale nie chce łykać, wszystko wypluwa. Leży i patrzy. Bardzo się martwię... Zaraz przyjedzie Moriaa i zawiezie Gabi do Buni. Te kroplówki jej pomagają, ale jeść też musi a nie chce. Jeśli nie będzie jadła nie ma szans na wyzdrowienie.

Nie wiem co u Pani Reginy. Chyba jest jeszcze w szpitalu. Jej siostra z nią nie mieszka więc tam w dzień nie ma nikogo. Przychodzi do zwierząt i wraca do siebie.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...